Gwiazdy ponad Bundesteam - relacja z meczu Reprezentacja Niemiec - Drużyna Gwiazd Bundesligi

autor: Maciej Wojs | 2012-02-04, 22:04 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Reprezentacja Niemiec przegrała z Drużyną Gwiazd Bundesligi 32:36 (18:18) w rozegranym w sobotni wieczór Meczu Gwiazd Toyota Handball Bundesligi. Z trybun hali w Lipsku starcie obejrzało ponad siedem i pół tysiąca widzów. Drużynę Gwiazd do wygranej poprowadził szwedzki rozgrywający Kim Andersson - 6 trafień, zaś w reprezentacji Niemiec najskuteczniejsi byli Lars Kaufmann oraz Sven-Sören Christophersen - obaj po 4 bramki.

Dla kibiców zgromadzonych w hali Arena Leipzig w Lipsku, sobotni dzień jeszcze przez długi czas będzie bez wątpienia niezapomniany. Spotkania z zawodnikami, zdjęcia i autografy, parada klubowych maskotek, a na sam koniec starcie najlepszych szczypiornistów Toyota Handball Bundesligi z reprezentantami Niemiec. Co prawda obie drużyny ostatecznie przystąpiły do starcia w nieco odmienionych składach, jednak mimo tego nie zabrakło plejady największych gwiazd oraz, co najważniejsze, sporej dawki emocji.

W składzie reprezentacji Niemiec oprócz Pascala Hensa (zakończył karierę reprezentacyjną) oraz kontuzjowanego Michaela Haaßa niezdolny do gry był także narzekający na uraz kolana Patrick Groetzki. Zdecydowanie bardziej uszczuplona została natomiast Drużyna Gwiazd, z występu w której zrezygnowali duńscy mistrzowie Europy Hans Lindberg oraz Anders Eggert. Kontuzje wykluczyła natomiast islandzkiego rozgrywającego berlińskich Lisów Alexandra Peterssona oraz reprezentanta Polski, Krzysztofa Lijewskiego.

Zanim jednak doszło do punktu kulminacyjnego wieczoru, na parkiet hali w Lipsku wybiegli szczypiorniści reprezentacji Niemiec B, składającej się w głównej mierze z najbardziej utalentowanych graczy naszych zachodnich sąsiadów (w wieku 18-20 lat). Ich rywalem była trzecioligowa ekipa EHV Aue, która została w ten sposób nagrodzona za wywalczenie awansu do ćwierćfinału Puchar Niemiec. Młodzi szczypiorniści w spektakularnym stylu ograli drużynę EHV, zwyciężając ostatecznie 36:22 (17:13).

Sukces młodych zawodników powtórzyć planowali piłkarze pierwszego garnituru niemieckiej reprezentacji. Podopieczni Martina Heubergera bardzo ambitnie rozpoczęli starcie, obejmując w 3. minucie prowadzenie 3:0 m.in. po dwóch bramkach obrotowego Patricka Wiencka. Szczypiorniści Drużyny Gwiazd szybko zdołali jednak zniwelować straty, doprowadzając już w 7. minucie za sprawą Matthiasa Gerlicha do remisu 4:4. W trakcie pierwszej połowy rywalizacji obie ekipy prezentowały dość wyrównany poziom. Przez kolejnych piętnaście minut żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie znaczącej przewagi bramkowej. Sztuka ta jako pierwszym udała się graczom Gwiazd Bundesligi, którzy po bramkach szwedzkiego duetu THW Kiel Kim Andersson - Marcus Ahlm, objęli w 23. minucie prowadzenie 14:12. Zawodnicy Bundesteamu tuż przed przerwą odrobili jednak straty, a wynik pierwszej części meczu ustalił skrzydłowy reprezentacji Niemiec, Christian Sprenger (18:18).

Wraz z rozpoczęciem drugiej połowy spotkania zarysowywać poczęła się nieznaczna przewaga ekipy Gwiazd Bundesligi. Znakomite zawody rozgrywał wspomniany już Andersson, którego dwa trafienia oraz celny rzut zastępującego Krzysztofa Lijewskiego Alexandrosa Vasilakisa, dały podopiecznym duetu trenerskiego Jan Gorr - Alfred Gislasson prowadzenie 24:21 (40. min.). Selekcjoner niemieckiej reprezentacji zaniepokojony postawą swej drużyny poprosił o przerwę w grze i zmieniając nieznacznie ustawienie w defensywie, tchnął nowego ducha w szeregi ekipy Niemiec. Dzięki jego korektom, a także technicznym błędom rywali i kilku skutecznym interwencjom Carstena Lichtleina, niemieccy szczypiorniści zdobyli sześć trafień pod rząd, wychodząc w 47. minucie na prowadzenie 28:25.

Końcówka rywalizacji należała jednak zdecydowanie do przedstawicieli Bundesligi. W ciągu niespełna dwóch minut zawodnicy Gwiazd zniwelowali straty, by w 54. minucie prowadzić już 32:29. Spora w tym zasługa golkipera Lwów z Mannheim, Gorana Stojanovicia, który popisał się szeregiem skutecznych interwencji. W ofensywie pierwsze skrzypce grał natomiast duet Andersson - Bertrand Gille, który ustalił wynik starcia na 36:32.

Na parkiecie hali w Lipsku zobaczyliśmy wyłącznie jednego reprezentanta Polski - Bartosza Jureckiego. Obrotowy SC Magdeburga zanotował jedno trafienie, wpisując się na listę strzelców w 34. minucie. Uznania w oczach trenerów nie znalazł natomiast Bartłomiej Jaszka, który nie dostał możliwości zaprezentowania swoich umiejętności.

Reprezentacja Niemiec - Drużyna Gwiazd Bundesligi 32:36 (18:18)

Reprezentacja Niemiec: Heinevetter, Lichtlein - Christophersen 4, Kaufmann 4, Gensheimer 3 (2/3), Glandorf 3, Klein 3, Pfahl 3, Sprenger 3, Wiencek 3, Richwien 2, Strobel 2, Roggisch 1, Theuerkauf 1.

Drużyna Gwiazd: Omeyer, Stojanović, Andersson M. - Andersson K. 6, Gerlich 4, Gille B. 4, Narcisse 4, Nincević 3, Schmidt 3, Vuković 3, Ahlm 2, Vasilakis 2, Weber 2, Duvnjak 1, Jurecki 1, Zrnić 1, Jicha.

Kary: Niemcy - 2 min. (Pfahl); Drużyna Gwiazd - 2 min. (Gille B.).

Widzów: 7 532.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
anibas

Jeśli Bartek miał kontuzje to inna sprawa, ale miejmy nadzieje, ze nie groźna.. bo to juz byłby kolejny reprezentant, który zmaga sie z urazem..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
MaxiLPU

MS1 A Jicha albo Omeyer?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
MS1

Jaszka ma kontuzje dłoni lewe ręki-dlatego nie zagrał. Insynuacja Redaktora wysoko nie na miejscu. Radziłbym aktualizować swoją wiedzę dziennikarską , żeby później nie wypisywać farmazonów w stylu - "Uznania w oczach trenerów nie znalazł natomiast Bartłomiej Jaszka, który nie dostał możliwości zaprezentowania swoich umiejętności".

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
hbll

pewnie Jaszka zgłosił jakąś lekką kontuzję, bo nie sądze żeby pojechał na taki mecz i nie zagrał. Kibice wybrali go do tego zespołu, wynik był drugorzędny i albo to własnie jakis uraz - albo naprawde policzek dla Jaszki

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Boss

Dziwne podejście- biorą kilkunastu ludzi wyrywając ich z rytmu treningowego i nie pozwalają chociażby na chwilę pokazać się na parkiecie. No cóż, jak już mówiłem nie jestem zwolennikiem tego typu pokazówek, a sam wynik świadczy o tym, jaki to musiał być mecz:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
anibas

Szkoda, że Bartek Jaszka nie dostał szansy zagrania chociażby przez kilka minut, ale już samo to, że znalazł się w składzie na ten mecz, zresztą jak sam mówił, to wielki zaszczyt.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
zielin

Klein nogi tym razem nikomu nie złamał?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
fanka recznej

Szkoda , że szansy na grę nie dostał Bartek Jaszka.Ale Bartek Jurecki zanotował jedno trafienie ;). Bardzo podobała mi się maskotka Lwów , która szalała na trybunach.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kosiorix44

Jak tam się spisali Polacy ?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0