Sławomir Szmal: Wcale nie czuję się najlepszym bramkarzem mistrzostw

autor: Maciej Kmiecik | 2010-02-01, 10:59 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Był bez wątpienia najlepszym polskim zawodnikiem podczas Mistrzostw Europy. Jego fantastyczne interwencje ratowały remis lub dawały Polakom zwycięstwa. Sławomir Szmal został uznany najlepszym bramkarzem EURO 2010, choć nie sprawiło mu to wielkiej radości. Kapitan reprezentacji Polski opuszczał Wiedeń w przeświadczeniu tego, że Biało-Czerwoni zostali w sobotnim półfinale z Chorwatami ewidentnie oszukani.

- Turniej finałowy Mistrzostw Europy kosztował na wiele pracy i zdrowia. Przygotowania do niego rozpoczęliśmy na początku stycznia. To było naprawdę wiele wyrzeczeń. Przestawienie się na grę w reprezentacji po ciężkich występach w lidze nie jest łatwe. Prezentowaliśmy się w Austrii naprawdę nieźle. Nie wiem, czy o tym, że przegraliśmy mecz o brąz zadecydował sobotni półfinał z Chorwacją. Wiem tylko, że mecz z Chorwatami kosztował nas wiele sił, ale najbardziej przeżyliśmy go pod względem mentalnym. W psychice chyba pozostało to co stało się w półfinale. W niedzielę nie potrafiliśmy się pozbierać. - rozpoczął rozmowę z polskimi dziennikarzami po konferencji prasowej Sławomir Szmal.

Pomimo tego, że kapitan Polaków został wybrany do drużyny gwiazd EURO 2010, ciężko było doszukać się na jego twarzy jakichkolwiek oznak radości. - Według mnie najlepszy bramkarz turniej jest w tej drużynie, która gra w finale i która ten finał wygrywa. Nas tam nie ma, więc ja się wcale nie czuję najlepszym bramkarzem turnieju. Owszem, jest to miłe wyróżnienie, ale kto będzie za parę lat o tym pamiętał. Gdybyśmy zdobyli medal w Austrii, przeszlibyśmy do historii polskiej piłki ręcznej - twierdzi Szmal.

- Nie było wiary w zwycięstwo, nie było takiego zaangażowania jak we wcześniejszych meczach grupowych. Nie wiem, czy doszukiwać się przyczyn w porażce z Chorwacją. Była to najgorsza połowa jaką chyba kiedykolwiek rozegraliśmy w reprezentacji. Oglądaliśmy przecież Islandczyków, wiedzieliśmy, co będą grać. Cały mecz grali podobnie. My natomiast przyzwoicie zagraliśmy tylko w drugiej połowie. 30 minut to za mało, by pokonać taką drużynę jak Islandię. My musimy grać 60 minut w miarę równo. Wiadomo, że nie da się przez cały mecz utrzymać wysokiego, idealnego wręcz poziomu. Nie można sobie jednak pozwalać na takie przestoje jaki przydarzył nam się w pierwszej połowie - oceniał ostatni mecz mistrzostw w wykonaniu reprezentacji Polski.

Sławomir Szmal bez ogródek mówił o tym, że czuje się oszukany przez norweskich sędziów. Nie potrafił jednak wskazać przyczyn takiego, a nie innego sędziowania przeciwko Biało-Czerwonym. - Nie mnie jest to oceniać, czy są jakieś układy wśród sędziów, czy nas po prostu nie lubią. Nie wiem. Jedno jest pewne - co mówiłem już bezpośrednio po meczu z Chorwacją - czułem się skrzywdzony i oszukany. Rozmawiałem z małżonką na temat półfinału z Chorwacją. Żona gra również w piłkę ręczną, więc potrafi to fachowo ocenić. Przyznała, że nie wyglądało to dobrze ze strony sędziów - powiedział Szmal.

Co zatem zrobić, by jak najrzadziej na ważnych imprezach mówiło się o kontrowersyjnym sędziowaniu, krzywdzącym jedną z drużyn? - Władze EHF powinny przeglądać szczegółowo takie kontrowersyjne mecze. Zresztą nie dotyczy to tylko naszego pojedynku. Wystarczy przypomnieć sobie Mistrzostwach Świata w Niemczech z 2007 roku, gdzie Francuzi w meczu z Niemcami zostali także ewidentnie oszukani. O takich sprawach trzeba mówić głośno. Należy wyciągać wnioski, oceniać pracę arbitrów i eliminować z sędziowania na tak ważnych imprezach pary arbitrów, którzy próbują ustawiać mecze - uważa Szmal.

- W meczu z Islandią, który przegraliśmy nie szukamy żadnych wymówek sędziowskich. Nasz rywal po prostu zagrał swoją piłkę ręczną, a my wdaliśmy się w jakiś chaos. Trener przygotował nad pod względem taktycznym na Islandczyków. Niestety, wpadliśmy w jakiś dołek, z którego nie potrafiliśmy długo wyjść. Dopiero w drugiej połowie coś udało się odbudować - zaznaczył kapitan Polaków.

Czy jednak mimo wszystko w Mistrzostwach Europy w Austrii można doszukać się jakiś pozytywów? - Na każdej imprezie nabiera się doświadczenia. Z Austrii na pewno wywieziemy spory bagaż doświadczeń. Kolejny turniej przed nami, gdzie będzie można wywalczyć sobie kwalifikacje na Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Czeka nas jednak dużo pracy, jeśli chcemy walczyć o najwyższe cele. Myślę, że tę drużynę stać jeszcze na sukcesy - kończy Sławomir Szmal.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Emilia

Obiecałam sobie, że po mistrzostwach już nie będę czytała komentarzy (nie chciałam sobie odbierać radości z tego 4-ego miejsca w ME). Widzę jednak, że są tu osoby podobnie myślące jak ja... bardzo mi miło. Chciałabym dorzucić jeszcze jedno zdanie do Waszych podsumowań... Powitanie na lotnisku rewelacyjne i naprawdę należy się ukłon tym, którzy znaleźli czas aby podziękować naszym reprezentantom. Jeśli uda się przełożyć ten sukces i zainteresowanie jakie w tej chwili jest na rozwój tej dyscypliny to będzie to wynik na miarę zdobycia medalu. Trzeba patrzeć przed siebie, nasi reprezentanci przetarli drogę. Pytanie co teraz zrobią osoby w których mocy jest wykorzystanie tego sukcesu. Bądźmy jednak dobrej myśli, może pójdą drogą działaczy siatkarskich. Byłoby wspaniale, pozdrawiam :).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic

Masz rację, że powinny pojawić się jakieś młode, świeże talenty, ale nie rezygnujmy z tych, których mamy. Nasza obecna reprezentacja jest tak zżyta [z tego co ja zauważyłam] i dobra, że myślę, że jeszcze wiele wywalczą z Tym składem ;)
a tak poza tym to piłka ręczna, to nie modeling, że na emeryturę odchodzi się w wieku 30 lat ;P ;)
Spójrz na składy innych drużyn. Tam również są zawodnicy [świetni zawodnicy], którzy przekroczyli 30-stke i nie powinno to nikomu przeszkadzać ;]

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
do MM

Za Siódmiaka za 2 czy 3 lata będzie mógł według mnie grać spokojnie Żółtak. Większy problem z lewym skrzydłem i lewym rozegraniem będzie. Bo Jurecki jeszcze pogra z 5 lat.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
iwetta

mam 11 lat i ja też bende grała wpiłce ręcznej i jak tego sędzie dorwe to szczenke połamie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
MM

nie jestem wybitnym znawcą ręcznej ale patrząc na metryki zawodników to widać że pomału tacy zawodnicy jak Jurasik, Siódmiak, starszy Lijewski będą pomału kończyć kariery, oby dotrwali do Olimpiady w Londynie. Siódmiak 35 lat, Jurasik 34, Lijewski 33 lata, Jurecki 31 lat, Tłuczyński 31 lat, w tej chwili jest ok ale czas płynie i czas szukać następców na tak wysokim poziomie, a to nie będzie wcale łatwe zadanie!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
paw

Jakie biadolenie? Mowia prosto w oczy jak bylo i nie siedza cicho jak cala reszta. Mamy odwage powiedziec, co myslimy, co czujemy i wprost ze zostalismy w oszukani, bo inaczej tego nie mozna nazwac. Czy maja nadal na nas pluc a my bedziemy mowic ze deszcz pada? Koniec tego. Niech wezma sie za sedziow bo to jest ich praca za ktora powinni ponosic odpowiedzialnosc.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
piola

A co do Sławka Szmala ! Najbardziej zasłużony tytuł - gratulacje i wielkie ukłony berecik z głowy dla naszego super "Kasy". Gdyby tak samo funkcjonował nasz "atak" to by się działo! Skromność Szmalusia zawstydziłaby turbodymomena!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibicQa

Wiarus dokładnie bardzo dobrze to ująłeś!!!
Nam Polakom ciągle mało i mało!!! Brawo Orły Wenty !!! Ja bym też czuła niedosyt zwłaszcza po sędzowaniu w meczu z Chorwacją. Cieszmy się wszyscy z tego CZWARTEGO nieatrakcyjnego ale jak bardzo dobrego MIEJSCA w Europie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Wiarus

Trochę jestem zły. I na Wentę i na zawodników, i na kibiców a szczególnie na pismaków. To biadolenie i narzekanie, moim zdaniem jest irytujące. Tytuły typu: „Wracamy z niczym” są dla mnie skowytem sfrustrowanych pismaków. Jak to wracamy z niczym? A historyczne czwarte miejsce na mistrzostwach Europy to nic? A awans do mistrzostw świata to nic? Gwarantuję tym wszystkim narzekaczom, że takie tuzy światowego Handbala jak Niemcy, Dania, Szwecja, Hiszpania chętnie by się z nami zamienili. Panie Wenta nie musi się Pan tłumaczyć. Po co zrzucać winę na sędziów? Po co szukać winnych? Winnych czego? Przecież wracacie z sukcesem. Panowie zawodnicy nie zwieszajcie głów. To nie przystoi prawdziwym wojownikom. Nie przegraliście tych mistrzostw. Przegraliście tylko medal. Ale walczyliście pięknie. Dostarczyliście nam wspaniałych emocji. Patrząc na Was nie musiałem się wstydzić tak jak ma to miejsce w przypadku skopanej. Żal medalu. To prawda. Ale taki jest sport. Dziś cieszą się inni. Jutro będziemy cieszyć się my. Niedawno były mistrzostwa koszykarzy, które odbywały się w Polsce. I jak w porównaniu z Wami wypadli . Dużo, dużo gorzej. Wiec powtarzam jeszcze raz nie ma powodów do biadolenia. Cieszmy się wszyscy z tego wyniku bo nie jest wcale zły. Cieszmy się i bądźmy dumni z chłopaków bo zostawili zdrowie na parkiecie. Nikt nie traktował nas jak kopciucha. Wręcz przeciwnie wszyscy nas się bali, a to tak często w przypadku polskich sportowców się nie zdarza.
Panie Sławku na szczęście nie Pan decyduje o tym, kto był najlepszym bramkarzem, tylko inni. A wg tych innych ten tyuł bezapelacyjnie należy się Panu. I to jest kolejny sukces przywieziony z tych mistrzostw.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0