Artur Wiśniewski: Jeszcze zapłaczemy za Beenhakkerem

autor: Artur Wiśniewski | 2009-09-11, 22:22 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Fachowa opinia to taka, która nie jest dyktowana emocjami, ale która wyrasta na bazie rzetelnej oceny całości dokonań. Trener Leo Beenhakker objął polską kadrę 11 lipca 2006 roku, a ze swoim "stanowiskiem" najpewniej pożegna się 15 września 2009 roku. Dla wielu krytyków, a właściwie krytykantów, jedynym słusznym okresem czasu, jaki należy rozpatrywać w przypadku Holendra, jest ten od rozpoczęcia zeszłorocznych Mistrzostw Europy po dzień dzisiejszy. Wszystko, co było przedtem, przestaje mieć znaczenie.

W celu obiektywnej analizy, cofnijmy się 3 lata wstecz. Dla niektórych może to być trudne, ale warto się wysilić. Wówczas to skompromitowany, ale wciąż walczący o dobre imię ówczesny prezes PZPN, Michał Listkiewicz, po wyczerpujących negocjacjach dochodzi do porozumienia z trenerem Beenhakkerem, którego nazwisko znane jest w środowisku piłkarskim. Holenderski szkoleniowiec prowadził kilka znanych klubów na świecie, był także opiekunem reprezentacji narodowych. Gdy media poinformowały, że obejmie polską kadrę, kibice przecierali oczy ze zdumienia. "Czy ten Beenhakker nie wie, w co się ładuje?" - myśleli.

Holender faktycznie nie wiedział, w co się wpakował. Gdy przyjechał już do Polski i obejrzał kilka obiektów, szczęka mu opadła (ale nie z zachwytu, broń Boże!). - Nie wypuściłbym swojego psa na takie boiska - przyznał szczerze. Kibice zgodzili się z tą opinią. "Nareszcie ktoś głośno powiedział, że u nas nie ma na czym grać" - można było przeczytać tego typu opinie na forach internetowych, zupełnie zresztą zasadne.

Szkoleniowiec popsioczył, pokręcił nosem, ale wziął się do roboty. Pierwszy mecz wprawdzie przegrał i to w kiepskim stylu, a jego piłkarze, których jeszcze dobrze nie zdołał poznać, praktycznie sami sobie strzelali gole. Później było jednak już tylko lepiej. Drużyna, która przypominała jeszcze zespół oldbojów (dobrze pamiętamy, jakich zawodników powoływał do kadry Paweł Janas), rozkręcała się z każdym spotkaniem, aż w końcu wyrosło przekonanie, że nie ma takiej ekipy, której Polacy nie potrafiliby spuścić choćby małego lania.

Drugą rzeczą, będącą już jednak trochę w cieniu, ale bardzo istotną jednak, była zmiana sposobu myślenia u samych piłkarzy. W kadrze pojawiło się kilku graczy, których przeciętny obywatel naszego kraju, gdyby tylko posiadał kompetencję selekcji drużyny, do składu by nie powołał. Gdy bramki dla Górnika Zabrze strzelał Dawid Jarka, Beenhakker postanowił dać szansę Tomaszowi Zahorskiemu, który nie mógł się popisać takim dorobkiem jak jego kolega z drużyny. Napastnik w kadrze furory nie zrobił. Ale w klubie zaczął grać potem o wiele lepiej. I uwierzył, że kiedyś znów może wystąpić z orzełkiem na piersi. Podobne zjawisko wystąpiło, jeśli chodzi o wielu innych graczy, których, może i dla przykładu, powołał do kadry szkoleniowiec.

Za wszelkie dotychczasowe zasługi Holendra zaczęto nosić na rękach. Najpierw otrzymał najpierw Super Wiktora, a następnie został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Niewiele brakło, a Beenhakkerowi postawiono by pomnik oraz napisano hymn na jego cześć. Uwielbienie sędziwym szkoleniowcem sięgało zenitu. "Nareszcie ktoś odmienił naszą reprezentację" - krzyczano.

Ale ten krzyk, przybierający charakter peanów pochwalnych, jakimi witano średniowiecznych herosów wracających z wygranych bitew do swoich miast, z biegiem czasu zaczął cichnąć. Szkoleniowiec powołał zawodników na Mistrzostwa Europy w 2008 roku, a w gronie tym znów pojawiło się kilka budzących zdziwienie nazwisk. Nikt nie robił z tego jednak problemu. Ale do momentu. Do momentu, kiedy Polakom przyszło pożegnać się z turniejem po trzech nieudanych meczach. "Kogo on, do cholery, wziął?" - pojawiły się pierwsze głosy sprzeciwu. Drugie, wtórne, były już o wiele, wiele ostrzejsze: "wylać, starego dziadka!".

30 października 2008 roku prezesem PZPN został Grzegorz Lato, który zastąpił Listkiewicza - największego sojusznika trenera Beenhakkera. Nowy szef najbardziej skompromitowanego związku działającego w Polsce od początku zawiesił psy na holenderskim szkoleniowcu. Ciągłe historyjki o "polskiej myśli szkoleniowej" doprowadziły do szewskiej pasji trenera Beenhakkera, który otwarcie zaczął krytykować PZPN, niejako odpowiadając na zarzuty kierowane w jego stronę. Czy zrobił słusznie? Nie do końca, gdyż istnieje niepisana zasada, że własnego pracodawcy publicznie się nie krytykuje. Z drugiej strony natomiast w tym, co powiedział, miał dużo racji. Antoni Piechniczek to szkoleniowiec dużo niższej klasy niż Holender, który w odróżnieniu od Leo, nie przetrwał próby czasu.

Gdy pół roku później Beenhakker został technicznym doradcą Feyenoordu Rotterdam, władze związku postanowiły wykorzystać sytuację i obrócić ją przeciwko szkoleniowcowi. Pracę "z doskoku", polegającą w znacznym stopniu na przeprowadzaniu konsultacji transferowych, potraktowano jako jawne zaniedbanie polskiej reprezentacji. Holender opuścił parę meczów z udziałem potencjalnych dla kadry zawodników grających za granicą. Nie pojawił się także na kilku ważniejszych spotkaniach w naszym kraju i zrobiono z tego przestępstwo niemal sięgające rangą morderstwu popełnionemu z premedytacją na małym dziecku. Każdą absencję Beenhakkera kojarzono z jego obowiązkami związanymi z angażem w Feyenoordzie. Nawet gdyby tak było, to zarzut ten zdecydowanie pomniejsza fakt, że Holender miał swoich asystentów, którzy także jeździli po różnych stadionach, nie tylko w Polsce. Jednak biorąc pod uwagę, jak mało absorbująca jest praca doradcy technicznego, działającego w danym klubie, problem znacznie przejaskrawiono. Nikt społeczeństwu polskiemu nie wyjaśnił, na czym ta funkcja polega, więc najwięcej pomyj wylano właśnie na szkoleniowca.

Po przegranym 0:3 meczu ze Słowenią trener Leo Beenhakker nieoficjalnie przestał być szkoleniowcem polskiej reprezentacji. Dowiedział się o tym z telewizji, gdyż tchórzliwy i paradoksalnie rozentuzjazmowany prezes Lato miał tylko tyle odwagi, by o tej decyzji opowiedzieć dziennikarzom, a nie samemu szkoleniowcowi.

Tym samym kariera Holendra na polskiej ziemi praktycznie dobiegła końca. Beenhakker zdążył rozkochać w sobie cały polski naród, pozwolił też się finalnie znienawidzić. Fakty są jednak takie, że to właśnie on jako pierwszy w historii wprowadził nas do Mistrzostw Europy, że to on w znakomitym stylu ogrywał silne reprezentacje Starego Kontynentu (m.in. Portugalię, Belgię czy Czechy), dostarczając tym samym nam - kibicom, wspaniałych emocji, i że to właśnie on dał nadzieję nawet tym słabszym piłkarzom na to, że kiedyś mogą zagrać w zespole narodowym.

Szkoda, że te oczywiste oczywistości odchodzą w zapomnienie i szarga się dziś imieniem człowieka, który swoją klasą i doświadczeniem przewyższa o dwie głowy cały PZPN-owski beton oraz "polską myśl szkoleniową", której, powiedzmy sobie szczerze, tak naprawdę nie ma.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
taka prawda

jeszcze zatęsknicie za leo jak nasi kopacze pod wodzą x czy y będą zbierali takie smary że wam piwo przed tv nie będzie smakowało

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
floyd999

dziś mozna dużo zrzucić na Leo ale prawda jest taka że z gówna bicza nie ukręcisz.A niestety ilu mamy dobrych zawodników mozna sprawdzić po weekendzie w ligach zagranicznych .Praktycznie żadnego klasy średnioeuropejskiej ,który byłby znany w Europie ,nie mówiąc o świecie.Problem polefga na tym że mamy zbyt duże wymagania,spójrzcie na puchary europejskie w tamtym roku lech coś ugrał a teraz nic i już chcą trenera zwalniać .I tak to juz jest ,a najważniejszym człowiekiem w PZPN jest były poseł który podczas swojej kadencji nie kiwnął palcem żeby wsp-omóc sport za to dbał dobrze o Towarzyszy swoich (SLD).A teraz nawet zabrakło mu odwagi żeby podziękować Leo jak należy dlatego bardziej wierzę trenerowi że ów człowiek cuchnął alkoholem niż komuś któ mówi że Leo jest słabym trenerem i przez niego przegraliśmy te eliminacje.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ernest

pablo zobacz kim Ty się teraz stałeś przez taką wypowiedź...!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
pablo

Widać że autor nie wie co to jest rzetelna opinia. i jak można bronić chama który obraża Polaków i gryzie swojego pracodawcę w rękę?!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
KIBIC

POLSKA MYŚL TRENERSKA TO TAKA -

BRAMKARZ LUB OBROŃCA WYMIATA PIŁKĘ Z POMINIĘCIEM DRUGIEJ LINI NA WALKĘ POD BRAMKĘ PRZECIWNIKA NA TAK ZWANĄ WALKĘ . TEN STYL GRY NIE ZMIENIA SIĘ PRZEZ LATA. ZERO TECHNIKI I POMYŚLUNKU. Jak trzeba zagrać trochę po ziemi to piłkarzy głowy bolą.
GRA PODWÓRKOWA .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
xxx

Zmiana trenera to był błąd i nic nie zmieni. Powinni prawie wszystkich piłkarzy wywalić

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kibic

Ogolnie musze przyznac, ze artykul calkiem fachowo napisany. Niestety autor troche przesadzil z ta pochwala/usprawiedliwianiem Leo. Co do PZPN-u, Piechniczka i tzw. "polskiej mysli szkoleniowej" to sie w pelni zgadzam. To jest totalne bagno. Trzeba jednak przyznac, ze Leo tez swoje zrobil. Po pierwsze powolywanie takiego zawodnika jak Tralka na mecze towarzyskie to moze i mam sens (moze nawet i podnosi poziom ligi) natomiast na mecze eliminacyjne trener MUSI powolywac najlepszych dostepnych na dana pozycje zawodnikow. Kolejna sprawa to obecnosc Leo na meczach w Polsce. Niestety tutaj Leo sam sprowadzal na siebie slowa krytyki, gdyz na meczach naszej ekstraklasy nie bywal (nie wspomne juz o meczach lig zagranicznych). Jednak ostatnio najwiekszym bledem Holendra bylo kurczowe trzyamnie sie ustawienia z 1 napastnikiem. Niestety Polska na chwile obecna nie dysponuje napastnikiem klasy swiatowej, ktory poradzilby sobie sam z 2 obroncow. Niestety Leo nawet gdy mielismy juz noz na gardle nie chetnie siegal po 2 napastnika. Leo ma swoje + i -. Prawda jest, ze z zadna reprezentacja nic nie osiagnal (nawet z Holendrami), prawda jest, ze w Polsce w gownie plywal, ale prawda jest tez to, ze eliminacjie do MS 2010 po prostu go przerosly. Konsekwnecja tego jest zwolnienie (pomine w jamkim stylu). Niestety blad popelnia tez PZPN, ktory chce wprowadzic Polaka na jego miejsce. Niestety "polska mysl szkoleniowa" nie istnieje, zarowno Smuda, Majewski a w szczegolnosci Kasperczak nie spelnili wymagan postawionych im w klubach, dlatego boje sie, ze nie spelnia ich w kadrze.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
anhor

Podoba mi się ten felieton.
Jest w nim dużo racji,a poza tym idzie pod prąd.
Najłatwiej kopać leżącego.
Totalna degrengolada polskiej piłki to w najmniejszym stopniu wina Beenhakkera.
Nie ma systemu szkolenia,beznadziejny PZPN z kupą nieudolnych działaczy z pensjami do pozazdroszczenia branymi za nic.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mar

Polska piłka poprawi się dopiero po tym jak z PZPN-u zostanie wyparty cały komunistyczny beton. A Beenhakker to wielki trener, a jego ostatnie wyniki mają silny związek z działaczami, którzy robili wszystko by utrudnić pracę szkoleniowcowi, a co za tym idzie wyrzucić go ze stanowiska.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mar

Polska piłka poprawi się dopiero po tym jak z PZPN-u zostanie wyparty cały komunistyczny beton. A Beenhakker to wielki trener, a jego ostatnie wyniki mają silny związek z działaczami, którzy robili wszystko by utrudnić pracę szkoleniowcowi, a co za tym idzie wyrzucić go ze stanowiska.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
anoda

Nie interesuje sie pilka nozna ,ale czytanie powyzszych slow sprawilo mi przyjemnosc.
Dobrze napisany artykul , profesjonalnie i elegancko.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
gwarys

Nie wiem o czym on piszę ten gość. Beenhakker to stary piłkarski cwaniak, zamiast doświadczenia wprowadził do naszej gry chaos. Miał tyle czasu.Zamiast zająć się naszą reprezentacją to jeździł trenować innych. Nie pracował by u mnie pięciu minut.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
zjs

Zgadzam sie z autorem tekstu

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
olo

brawo za ten komentarz...w koncu jeden porzadny redaktor ktory zna sie na pilce powiedzial prawde...kazdy mowi co zrobil Beenhakker ja sie pytam co zrobil PZPN dla dobra pilki w ostatnich kilkunastu latach????czas zapomniec o latach 70 i wziasc sie do roboty i pogonic zgrzybialych apostelow,piechniczkow i latow ktorzy dalej zyja w tamtych latach i nic dobrego poza piciem i obracaniem kobiet nie potrafia czas skonczyc z dziadostwem i dopiero wtedy zaczac cos budowac..Jako kibic dziekuje Ci Leo ze wogole podjeles wyzwanie i wstyd mi za polakow ktorzy tylko miesem na Ciebie rzucaja....byles najlepszym trenerem jaki trenowal Polske i mam cicha nadzieje ze ktos szybko Ci dorowna....kazdy psioczy ze Leo powolywam zawodnikow slabszych ale z polskiej ligi ale czy to nie jest jedyna szansa by jakos podniesc poziom tej ligi ...zastanowcie sie zanim pdanie nastepne slowo krytyki....a za to co zrobil Lato jak bym go spotkal na ulicy to liscia z miejsca by dostal .....bo na to zasluguje czlowiek tak ograniczony w tak ograniczonym zwiazku...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Z.Suwalski

Obiektywny,niezwykle trafny komentarz Panie Redaktorze.
Brawo Benhaker.

Pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
KENTRON

AUTOR WYDAJE SIE BYC KOMPETENTNYM CZLOWIEKIEM, ALE NIEZGADZAM SIE Z WIELOMA RZECZAMI
ZACZNE MOZE OD KONCA: MECZE LEO BENHAKERA DOSTARCZYLY EMOCJI, TAK DWA MECZE W CHORZOWIE Z CZECHAMI I PORTUGALIA, RESZTA NIE BYLA TAKA SWIETNA. CO Z TEGO ZE WYGRALISMY Z FAWORYTAMI JAK NIE POTRAFILISMY POKONAC RYWALI O WIELE SLABSZYCH PILKARSKO JAK MY.
KOLEJNE STWIERDZENIE: LEO OPUSCIL KILKA MECZY Z POTENCJALNYMI KADROWICZAMI PRZEZ FEYENOORD. HAHA
ON OPUSCIL MASE MECZE - WLASCIWIE POJAWIAL SIE TYLKO NA MECZACH LEGII I POLONII WARSZAWA.
A ZAGRANICA TO CZSEM NA LM POPATRZYL NA BORUCA - TO ZDECYDOWANIE ZAMALO, ZRESZTA JAK KTOS ZARABIA TAKIE CHORENDALNE PIENIADZE NAK BENHAUER TO MOZNA OD NIEGO WYMAGAC ABY JEZDZIL NA MECZE I OBSERWOWAL NA ZYWO SWOICH PODOPIECZNYCH

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ernest

coperku.. widzę że brak Tobie szacunku i obiektywizmu do przeciwników..!!!skoro zakładasz że grupa była słabiutka jak pianka...czemu ta rywalizacja nazywa się SPORTEM i czemu zakładasz wyniki z góry..???to czemu Twojej maści łajzy nie dały rady w tej grupie co TRENER miał IM krzyczeć w którym momencie co,gdzie,jak mają robić w czasie trwania już meczu..,czyli czy podać czy cofnąć czy zaryzykować itd i itp...,JESTEŚ ZWYKŁYM PLUGAWCOM który tylko tyle widzi ile Tobie Twoje fobie pozwalają...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic

Wreszcie obiektywny artykuł. Brawo.
A naszą myśl techniczną najlepiej widać po dokonaniach klubów w europejskich pucharach .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
staszek58

Niezły artykuł. Jest w nim wiele prawdy. Beenhakker oczywiście bez winy nie jest, ale wszystkie media uczyniły go winowajcą postawy piłkarzy. Ciężki jest los trenera...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
XXX

do Migi piszesz "czy my polacy zawsze musimy wracać do przeszłości? " a sam do niej wracasz!!! Ze Leo trenowal Real Madrid!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ernest

coperfi... lepiej milcz znawco własnego ogonka...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ernest

co to za brednie jaka Polska myśl szkoleniowa jest wstanie teraz z innymi konkurować...ŻĄDNA..!!!( ona nie istnieje,a to co mamy to się nazywa amatorka...)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
wowo

dudi ty jak pisałeś ten komentarz to chyba byłeś w takim stanie jak lato po meczu ze słowenią a jeżeli chodzi o leo to szkoda że odchodzi bo niepamiętamy co zrobił dla polski tylko wytykamy mu błędy a jeżeli chodzi o polskich szkoleniowców smuda miał zdobyć mistrzostwo z lechem kasperczak miał ratować górnika jak się to skończyło sami wiemy

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
coperfield

Kto uznał? bo ja ciągle czytam różne mniej lub bardziej idiotyczne wypowiedzi i słyszę w mediach, że każdyjest winien, tylko nie trener. Zapłaczę za nim ale jak przestanę wiedzieć który rok w jakim kraju żyję i jak się nazywam a jeszcze mnie ktoś upije, tomoże wtedy. Usprawiedliwiajcie sobie dalej trenera który zajął w grupie słabiutkiej jak panienka na wydaniu piąte miejsce, a depczcie dalej trenera, który zajął w nieco mocniejszej grupie drugie miejsce majac 13pkt więcej i Anglię na tapecie, tak zasługujemy na taką piłkę i takich hm.trenerów, niestety.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kazek Wojciechowicz

Nic sie nie zmienia, bo to nasza NARODOWA MENTALNOSC rzadzi a NIGDY rozum czy chocby zdrowy rozsadek. Bylem, gralem, trenowalem i znam to wszystko od srodka. Podziwiam i wspolczuje tym, ktorzy chca cos w polskim sporcie DOBREGO zrobic. SZKODA CZASU! Pozdrawiam.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Grzegorz

Nie będziemy po tym panu płakać na 47 meczów pod jego rządami jeden mu wyszedł,mianowicie z Portugalią w Chorzowie w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy ,reszta to promowanie grajków typu Zachorski,Trałka itp którzy nie mieszczą się w składach takich wielkich klubów ,które grają w lidze jaką jest Ekstraklasa sa która nie posiada przedstawicieli nawet w lidze europejskiej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
maise

Dudi-kiedyśPolska miała takich piłkarzy, że nawet Majewski by z nimi medal zdobył..w latach 70-tych mieliśmy z kolei Kazimierza Górskiego..co do braku szacunku dla Polaków..gdybym był na każdym kroku obrażany przez pseudo fachowców też w pewnym momencie bym nie wytrzymał, zresztą kłaniają się tu polskie kompleksy...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
el polako

masz racje nei wszytsko prawda w tym tekscie bo prezes lato jak oznajmil reporterom ze leo juz nie jest trenerem byl kompletnie pijany, pzpn to najwiekszo bagno jakie jest na swiecie, leo dobrze przyznal ze z tym haosem nic nie idzie zrobic z tymi ludzmi nie idize sie poprostu dogadac naprawde wstyd za nich to malo!! kompromitacja 100% brak slow..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
nxs

Większość opisana w tekście to prawda, ale nie wszystko. Teraz wyjdzie prawda o Leo, który nie szanował Polaków. PZPN to inna bajka, dla której szkoda czasu. Musi być jeden wielki wstrząs wśród naszego związku piłkarskiego.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Migi

Świetnie napisane,cała prawda.
Do dudi:
nie bądź żałosny/żałosna,czy my polacy zawsze musimy wracać do przeszłości ?chwalić się tym co było ?osobiscie mam gdzieś to co zdobyliśmy,mam gdzies jakim pilkazem byl Lato,za to prezesem jest beznadziejnym,liczy się dla mnie to co możemy zdobyć "TERAŹniejszość!"

Takiego czlowieka jak Leo juz w kadrze nie bedziemy miec,bo polscy trenerzy sa poprostu slabi,bez sukcesow.Nikt się nie pochwali,i nie bedzie mogl pochwalic ze trenowal min.Real Madryd.
LEO!LEO!LEO!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Miras

Dudi, widać że platonki walą w głowę. Grześ Lato strzelał gole w latach 70 - tych. Potem sobie nie przypominam. Janas mówił że w lidze polskiej nie ma zawodników na miarę kadry polskiej. Leo pokazał że tak nie jest. A Engel? No cóż Korea się kłania...Miał takie same wyniki jak Leo - Z tym że Holender jako pierwszy awansował do ME - nawet polska myśl szkoleniowa w postaci K. Górskiego ze znacznie lepszym składem tego nie uzyskała.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
andre

Mam mieszane uczucia jeśli idzie o Leona Benhałera. Niektóre jego powołania (lub ich brak) i decyzje były co najmniej dziwne. No ale na boisko wychodzą i grają piłkarze, a jakich "piłkarzy" mamy to chyba wiemy wszyscy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
tonny

Mylisz pojęcia dudi. Jako piłkarz Lato osiągnął wszystko, jako trener, działacz nic. Za to jest teraz oceniany. Kompromituje się na każdym kroku jak caly PZPN. Nie ma co się dziwić, że sie z niego smieją.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
l_spider Rzeszów

Brawa dla autora tekstu - wreszcie od kilku dni jakaś rozsądna opinia.
Uważam, że te dziwne dziadki czasy swojej świetności mają już wieki za sobą.
Ich doświadczenie jako piłkarzy jest przeogromne, ale jako menadżerów i ternerów raczej liche (patrz Boniek).
Doprowadzają mnie do szewskiej pasji kometarze ekspertów ze studia w stylu Engela, którzy siedząc za biurkiem "doskonale" wiedzą, gdzie piłkarze popełniają błędy i gdzie trener się myli, natomiast sami kierując naszymi " Orlikami bez piór" nie potrafili tego wprowadzić (Engel w Korei zrobił to samo co w Euro Holender).
Trzeba wywalić połowę pseudo-gwiazdorków z wyżelowanymi włoskami na zbity r..j i wreszcie pokazać im gdzie ich miejsce. Są bez formy i bez klasy, grzeją ławę i mało trenują - taka prawda. Jak nie nalejesz paliwa do auta, to jak pojedziesz??? Goście w Brazylii gryzą trawę, aby dostać się do byle jakiego klubu i móc założyć koszulkę klubową, bo to największa nobilitacja - u nas nawet koszulka z Orłem nie jest traktowana poważnie i nie pozwala wierzyć, że Ci zawodnicy mają odrobinę honoru, aby przyjamniej walczyć.
Bardzo dobrze, że nie jedziemy do RPA - znowu wywaliliby 10-20 mln $ i tylko 3 mecze??!!
Życzę Leo 100 lat, a panu Lato powinniśmy podziękować, bo choć koleś grał jak z nut 30 lat temu, to teraz fałszuje!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Johnny_walker

Ciekawe kto zastapi beenhakkera. Wyglada na to,ze majewski, ale wtedy to by byla tragedia totalna bo powiedzcie mi, co to za trener??

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
dudi

Żenada. Odniosę się tylko do końcówki. Polska myśl szkoleniowa sięgała po medale MŚ, a wielki Leo? Kim on jest, żeby wyśmiewał Grzesia Lato, króla strzelców MŚ?! No pytam się kim jest ten wielki Leo, który zdobywał średnio mniej punktów do kadry Janasa czy Engela??!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0