Kolejny przystanek Michała Janoty

autor: Kamil Kołsut | 2009-08-31, 08:15 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Nieco ponad rok temu masa dyżurnych optymistów widziała w nim potencjalną rewelację rozgrywek ligi holenderskiej, a niepoprawni optymiści kreowali go na zbawcę narodowej kadry. Dziś Michał Janota pracuje na nazwisko w drugoligowym Excelsiorze Rotterdam. Jak na razie 19-latkowi wychodzi to całkiem nieźle, bo mimo nastoletniego wieku, w pięciu pierwszych meczach zgromadził na swoim koncie cztery bramki.

- Jestem bardzo zadowolony z przenosin na Woudestein - mówi w rozmowie ze SportoweFakty.pl Janota. - Po przygodzie z Feyenoordem potrzebowałem czegoś nowego. W Excelsiorze odzyskałem radość z gry, której mi wcześniej brakowało. Jak na razie wszystko układa się po mojej myśli. Gram tylko w drugiej lidze, ale poziom jest tutaj naprawdę wysoki.

Leo, bierz Janotę!

Sezon 2008/09 w Feyenoordzie Janota rozpoczął znakomicie. Plaga kontuzji sprawiła, że nieopierzony młodziak mecze sparingowe rozpoczynał w podstawowej jedenastce, regularnie wpisując się na listę strzelców. Jesienią zaliczył debiut w Eredivisie, strzelił trzy bramki w Pucharze Holandii. Część kibiców i komentatorów widziała go nawet w seniorskiej reprezentacji Polski.

- Nie zamierzam i nie zamierzałem gdziekolwiek wciskać się na siłę - mówił wówczas, pytany o rzekome zainteresowanie jego osobą ze strony Leo Beenhakkera. Dziś przyznaje, że na występy w kadrze nie miał żadnych szans. - Osobiście selekcjoner na temat reprezentacji ani razu ze mną nie rozmawiał, dla mnie wspomniany temat więc w ogóle nie istniał.

Po cichu o kadrze jednak marzy. - Jeśli utrzymam obecną formę, to kto wie... Skoro powołanie do kadry otrzymali Grzesiek Krychowiak i Wojtek Szczęsny, to dlaczego nie ja? - zastanawia się. Dawno nie mieliśmy zawodnika, który w lidze zagranicznej potrafił wpisać się na listę strzelców w czterech meczach z rzędu. Janota tymczasem trafiał w spotkaniach z Den Bosh, Veendam, Helmond i FC Eindhoven.

Walka o awans

O co Excelsior powalczy w tym sezonie? - Nie mamy postawionego konkretnego celu, mierzymy jednak w ścisłą czołówkę - ocenia Janota. - Mamy młody, dobry zespół i jesteśmy w stanie pokonać każdego. Jak na razie naszym problemem jest jednak kiepska skuteczność, stąd potknięcia na początku sezonu.

Skład zespołu z Woudestein opiera się na zawodnikach, którzy od kilku lat reprezentują barwy Excelsioru (Bandjar, Van Steensel, Van Peppen, Koolwijk) oraz graczach wypożyczonych z Feyenoordu. - Oba kluby ze sobą współpracują, stąd taka sytuacja. Excelsior nie ma pieniędzy na transfery, rokrocznie dostaje więc utalentowaną młodzież z De Kuip - wyjaśnia Janota.

W tym sezonie, obok Polaka, zespół Excelsioru zasilili Kevin Wattamaleo, Kermit Erasmus i Norichio Nieveld - Dobrze się znamy i jesteśmy zgrani. Nie tworzymy jednak żadnej grupki, w zespole nie ma kłótni. Wszyscy trzymamy się razem, stąd dobra gra i niezłe wyniki - zaznacza nasz zawodnik.

Zaufany człowiek

Polak występuje na pozycji ofensywnego pomocnika i ma za zadanie wspomagać wysuniętego Erasmusa. Ja na razie strzelił cztery bramki, każdą w inny sposób. - Strzały z akcji, uderzenie z rzutu wolnego, wreszcie karny w 93. minucie. Mam w tym sezonie dużo szczęścia i dobrych kolegów, na których podania zawsze mogę liczyć - chwali się Michał.

Największą uwagę zwraca wspomniany rzut karny. Niezwykłe, że Polak - jako najmłodszy zawodnik w drużynie - wykonywał jedenastkę w decydującym momencie meczu. - Przy strzelaniu karnych jestem drugi w kolejce. Decyzja należy do kapitana drużyny. W meczu z FC Den Bosh nie czuł się na siłach, więc do piłki podszedłem ja - wyjaśnia.

Jakie są główne atuty Janoty? - Świetna lewa noga, duża swoboda na boisku, mocne uderzenie, kreatywność i umiejętność gry jeden na jeden - ocenia w rozmowie ze SportoweFakty.pl Michał Globisz. - Michał to jeden ze zdolniejszych zawodników, jakich miałem okazję prowadzić. Indywidualną akcją potrafi rozstrzygnąć losy meczu - dodaje.

Teraz Polska?

Wydaje się, że Excelsior to tylko kolejny przystanek w karierze Michała Janoty. Polak ma dopiero 19 lat i jeśli dobrze spisze się w Jupiler League, to z pewnością latem wróci na De Kuip. To dla mnie ważny sezon. Za rok kończy mi się kontrakt z Feyenoordem, grą w Excelsiorze walczę więc także o nową umowę - nie ukrywa.

A jeśli się nie uda? Może wrócę do Polski - zaskakuje. - Zaczynam tęsknić za krajem. Oczywiście - w tej chwili najważniejsza jest gra dla Excelsioru. Moim celem jest nowy kontakt z Feyenoordem, a jeśli się nie powiedzie, to z innym holenderskim klubem. W ostateczności rozważam jednak także powrót w strony ojczyste.

- Polska liga nie jest taka słaba, jak pokazują to wyniki meczów pucharowych. Wisła, Legia, czy Lech to naprawdę dobre drużyny - mówi. A gdyby tak dostał trzy oferty: z Krakowa, Warszawy i Poznania? - Wybiorę ten klub, który da mi najlepsze perspektywy do gry (śmiech). Naprawdę, nie faworyzuję żadnej polskiej ekipy - odpowiada dyplomatycznie.

Problem Zamilskiego

Zaskakujące, że Janota - mimo bardzo dobrej postawy w Jupiler League - wciąż nie może znaleźć uznania w oczach Andrzeja Zamilskiego, prowadzącego polską młodzieżówkę. - Trener osobiście powiedział mi, że do Holandii ma za daleko i nie będzie przyjeżdżał na mecze - oznajmia bez ogródek Janota. - Ponadto dowiedziałem się, że do kadry jestem za niski i za chudy.

Zamilski od Janoty wyżej ceni Tomasza Chałasa, Piotra Grzelczaka, czy Marcina Wodeckiego. - Nie powołuję go, bo mam w tej chwili w kraju lepszych zawodników - kontruje selekcjoner. - To jest gracz z rocznika 1990, nie da sobie rady ze starszymi - argumentuje. - Do kadry mu jeszcze daleko. Na powołania na razie nie ma co liczyć - ucina Zamilski.

Co na to sam zawodnik? Cóż, pretensji do trenera nie mam. Skoro uważa, że ma do dyspozycji lepszych graczy, to logiczne, że z nich korzysta. On jest bossem i to on decyduje, kogo powoła - korzy się. - Ja w Rotterdamie robię swoje i staram się dawać z siebie wszystko. Efekty widać już na starcie sezonu - kończy z uśmiechem.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
gnatek

Wypowiedzi trenera są właśnie przykładem "polskiej szkoły trenerskiej" ...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mirluk

Globisz jest śmieszny, od lat uchodzi za fachowca od młodzieży, a swoimi wypowiedziami i poczynaniami tak samo długo objawia swoją niekompetencję.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
frank

Typowa kariera przeciętnego polskiego kopacza !!! Dziennikarze zrobili z gwiazdę-talent . On to podchwycił i się uważał za gwiazdę , no i wyjechał. Za granicą sprowadzili go na ziemię (rezerwowy w 1 lidze ,wypożyczoy do 2 ligi) ,no i rozważanie powrotu do kraju ,lub byle jaki klub by się zaczepić za granicą . Tak kończą pseudo gwiazdy miernej , skorumpowanej polskiej ligi. Byle PZPN , działacze i trenerzy mają się dobrze !!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Artur123

Ten trener młodzieżówki jest chyba śmieszny...ma lepszych zawodników? jakich? no pytam się jakich? ilu z nich grało przynajmniej przez 10 min w fazie grupowej europejskich pucharów? ile bramek strzelili na początku sezonu? ilu radzi sobie całkiem dobrze za granicą? ilu było na testach w Manchesterze? Właśnie przez takich patałachów (przepraszam za wyrażenie, ale inaczej nie można tego nazwać) Polska nie przeskoczy pewnego poziomu. Takich trenerów jak Zamilski to powinni do okręgówki dać, bo widać, że facet nie myśli o swoim fachu poważnie. Serce mi się kroi, gdy widzę, że w moim kraju stopuje się kariery bardzo dobrych zawodników, którzy poprzez mecze w reprezentacji mogą tylko umocnić swoją pozycje w świecie piłki nożnej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0