Legia i Lechia mogą obejść się smakiem. Do walki o Sobiecha włączył się klub Klicha

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images / Andreas Schlichter / Na zdjęciu: Artur Sobiech
Getty Images / Andreas Schlichter / Na zdjęciu: Artur Sobiech
zdjęcie autora artykułu

Polski napastnik może niebawem dołączyć do Mateusza Klicha w holenderskim Twente. Z holenderskim klubem żegna się najskuteczniejszy napastnik Enes Unal, którego nasz rodak ma zastąpić.

[tag=1896]

Artur Sobiech[/tag] niedawno świętował awans do Bundesligi, ale pewne było, że w niemieckiej ekstraklasie nie zagra w barwach Hannoveru 96. Kontrakt polskiego napastnika wygasa pod koniec czerwca i pewne już jest, że umowa nie zostanie przedłużona.

26-latek szuka nowego pracodawcy, a na brak oferty nie może narzekać. Ostatnio media informowały o propozycjach z Anglii, Francji, a nawet Turcji. Możliwy jest także powrót do Polski, gdzie przymierzany jest do Legii Warszawa i Lechii Gdańsk.

Teraz jednak pojawiła się kolejna opcja. Niemiecka gazeta "Hannoverche Allgemeine" informuje o zainteresowaniu z Holandii. Po Sobiecha zgłosiło się Twente.

Z klubem rozstaje się najskuteczniejszy napastnik Enes Unal, który jest bliski przenosin do Valencii. Turek w minionym sezonie Eredivisie strzelił osiemnaście bramek, a więc Polak będzie miał trudne zadanie, aby go zastąpić z powodzeniem.

Sobiecha może skusić fakt, że w Twente występuje Mateusz Klich. 26-letni pomocnik trafił tam latem ubiegłego roku i szybko odrodził się po nieudanej przygodzie w niemieckim 1.FC Kaiserslautern. Polak sezon zakończył z sześcioma bramkami i czterema asystami.

ZOBACZ WIDEO Real mistrzem Hiszpanii po pięciu latach. Zobacz skrót meczu z Malagą [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Źródło artykułu:
Czy Sobiech odrodzi się w Twente?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (2)
avatar
Krzysiek Michal
27.05.2017
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Ten chłopak nigdy nie potrafił grac w piłke i nie bedzie dalej potrafił !  
avatar
Ziuuuuu
27.05.2017
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Duet napastników to ja rozumiem, ale duet pomocnika i napastnika to nie bardzo. Panu redaktorowi coś się chyba pomyliło.