Marcin Baszczyński: Baruchyan i Dwaliszwili to nowa jakość

autor: Kamil Kołsut | 2012-02-21, 23:48 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Wiosenną część rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy Polonia Warszawa zaczęła od zwycięstwa. - Prawdziwe testy i sprawdziany dopiero przed nami - podkreśla jednak defensor Czarnych Koszul, Marcin Baszczyński.

Pierwszego rywala stołeczny zespól otrzymał niejako na rozgrzewkę, Łódzki Klub Sportowy przypominał bowiem raczej chimeryczną zbieraninę aniżeli profesjonalny zespół i podopieczni Jacka Zielińskiego z odniesieniem zwycięstwa na obiekcie przy alei Unii nie mieli większego problemu. - Cel był jasny, niezależnie od sytuacji przeciwnika i warunków atmosferycznych. Mieliśmy tam pojechać i wygrać - nie kryje w rozmowie ze SportoweFakty.pl Baszczyński.

Poloniści zaaplikowali łodzianom dwie bramki, mogli znacznie więcej. Najistotniejsze jednak, że wszystkie pozostałe drużyny z ligowej czołówki na starcie wiosny zaliczyły wpadki, co pozwoliło Czarnym Koszulom awansować na drugie miejsce i zmniejszyć straty do Śląska Wrocław. - Kiedy spojrzymy na poprzednie sezony, zawsze te pierwsze kolejki obfitowały w różne dziwne wyniki. Prawdziwe testy i sprawdziany dopiero przed nami - przyznaje defensor Czarnych Koszul.

W tej kwestii trudno się z nim nie zgodzić, bo to właśnie najbliższe dwa, trzy tygodnie pokażą, czy Polonia faktycznie jest w stanie walczyć o mistrzostwo Polski. Żaden zespół wymieniany w gronie kandydatów do tytułu nie ma na starcie wiosny tak dogodnego rozkłady meczów i kiedy Śląsk będzie grał z Legią, a Lech z Ruchem i Wisłą, Czarne Koszule podejmą kolejno Widzewa (dom), GKS (wyjazd) i Jagiellonię Białystok (dom).

- Czy terminarz mamy łatwy? To się tak mówi, wszystko zależy jednak od tego, w jakiej dyspozycji są w danym okresie konkretne drużyny - zaznacza jednak Baszczyński. - O tym, że przeciwnik nie był trudny, to można mówić dopiero jak się wygra mecz. Kalendarz jest jaki jest, trwa druga runda i trzeba robić swoje. Jeśli chcemy walczyć o najwyższe cele, to każdy mecz - przede wszystkim u siebie - musi być dla nas zwycięski.

W drodze do sukcesu Polonii pomóc mają pozyskani zimą Aviram Baruchyan i Władimir Dwaliszwili. - To nowa jakość, obaj są bardzo mocni z piłką, a ich wyszkolenie techniczne stoi na wysokim poziomie - mówi były gracz Wisły Kraków. - Teraz muszą jak najszybciej wkomponować się w drużynę, a my musimy zacząć wykorzystywać ich walory i atuty.

Obaj gracze w barwach Czarnych Koszul zadebiutowali w meczu z ŁKS-em. Na ogół zbierali dobre recenzje. - Aviram grał krócej, a Vlado występował na nietypowej dla siebie pozycji, ale mimo to wypadł nieźle. Jest pazerny na bramki, będzie na pewno chciał dużo strzelać. Aviram też jak widać coraz lepiej się u nas czuje. Początek miał trudny, bo był to jego pierwszy wyjazd poza Izrael, teraz jest już jednak z nim coraz lepiej, co doskonale widać - nie ma wątpliwości Baszczyński.

Baruchyan był z zespołem na zgrupowaniach w Gniewinie i Belek, Dwaliszwiliego wyprawa na Pomorze ominęła. W zespole przyjęci zostali z otwartymi ramionami, zwłaszcza Izraelczyk chwalił sobie atmosferę panującą przy Konwiktorskiej. Baszczyński wyjaśnia jednak, że żadnej konkretnej imprezy powitalnej nie było. - Oczywiście, mieliśmy wspólne spotkanie całą drużyną, posiedzieliśmy, była okazja z nimi pogadać i bliżej ich poznać. Ale nic więcej - kończy ze śmiechem.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

ŁKS Łódź Polonia Warszawa

ŁKS Łódź - Polonia Warszawa  
17 lutego, 18:00

0 : 2
Relacja


Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Max

Napewno lepsi niz Bonin i Gancarczyk ktorzy jeszcze nie dawno "uskrzydlali" Polonie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0