Sparingowo: Remis wicemistrza z mistrzem

autor: Artur Długosz | 2012-02-07, 19:44 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Piłkarze Śląska Wrocław mają za sobą kolejny mecz sparingowy podczas zgrupowania na Cyprze. Tym razem wicemistrz Polski i lider T-Mobile Ekstraklasy zmierzył się z mistrzem Czech, Viktorią Pilzno. Potyczka zakończyła się remisem.

Viktoria Pilzno to klub o dość bogatej tradycji. Powstał już w 1911 roku, choć największe sukcesy zaczął odnosić całkiem niedawno. Drużyna z Pilzna zdobyła mistrzostwo czeskiej Gambrinus Ligi w 2011, a także Puchar (2009) oraz Superpuchar (2011) Czech. W tym sezonie, po 16 kolejkach, Viktoria zajmuje trzecią lokatę w tabeli z 30 punktami na koncie. W najwyższej czeskiej klasie rozgrywkowej lideruje Sparta Praga, do której to drużyna z Pilzna traci jednak aż 10 oczek. Do tej pory Viktoria wygrała dziewięć spotkań, trzy zremisowała, a cztery przegrała. Mistrzowie Czech dysponują skuteczną formacją ofensywną, co znajduje swoje potwierdzenie w bilansie bramkowym - 38:22.

W tym sezonie drużyna Viktorii Pilzno zadebiutowała w elitarnych rozgrywkach Ligi Mistrzów i w nich spisała się, jak na swoje możliwości, przyzwoicie. W silnej grupie, w której mierzyła się z FC Barceloną, AC Milanem i BATE Borysow, zajęła trzecie miejsce, dające jej przepustkę do 1/16 finału Ligi Europy. Niezwykle emocjonujące było spotkanie zwłaszcza z zespołem AC Milan, kiedy to Czesi w samej końcówce strzelili dwa gole i doprowadzili do bardzo cennego remisu.

Piłkarze WKS-u mieli już okazję rywalizować z tą drużyną. Podczas przygotowań do rundy wiosennej poprzedniego sezonu wrocławianie nieznacznie ulegli zespołowi z Czech 2:3, a bramki dla podopiecznych Oresta Lenczyka strzelili Piotr Ćwielong i Przemysław Kaźmierczak.

Wtorkowe spotkanie zostało rozegrane na stadionie AEK-u Larnaka. Tym razem opiekun wicemistrzów Polski cały mecz rozegrał praktycznie jednym składem i zdecydował się tylko na sporadyczne roszady w wyjściowej "jedenastce". Ta potyczka ważna była nie tylko dla WKS-u, ale i dla Czechów, którzy niebawem zmierzą się w 1/16 finału Ligi Europejskiej z Schalke Gelsenkirchen. Pojedynek z Viktorią Pilzno bardzo dobrze rozpoczęła drużyna z Polski. Po błędzie golkipera Czechów, piłkę do bramki skierował Cristian Diaz. W kolejnych minutach piłkarze Śląska mieli dobre okazje do podwyższenia prowadzenia, ale nie zdołali ich wykorzystać. Warto podkreślić także to, że w pierwszym składzie zielono-biało-czerwonych grał Sebastian Mila, który nie tak dawno miał jeszcze problemy zdrowotne. Czesi, jak na klasową drużynę przystało, także często gościli w polu karnym Mariana Kelemena, ale nie byli w stanie ulokować piłki w bramce. Oba zespoły w pierwszej połowie stworzyły jednak bardzo ciekawe widowisko.

Podobny przebieg miała także druga część widowiska. Swoje szanse na zdobycie gola mieli Sebastian Mila, Dalibor Stevanović i Przemysław Kaźmierczak. Tym razem jednak pewnie między słupkami spisywał się golkiper mistrza Czech. Mimo ataków Śląska to jednak piłkarze drużyny z Pilzna zdołali strzelić gola. W 75. minucie Jakub Hora popisał się precyzyjnym uderzeniem po którym Kelemen musiał wyciągać piłkę z bramki. Końcówka potyczki należała już do Viktorii, lecz wynik nie uległ już zmianie.

- Konfrontacja z Viktorią Pilzno będzie dla mnie bardzo istotna. Zresztą sami zawodnicy potraktowali ten mecz bardzo poważnie. Przez większą część spotkania grali mądrze taktycznie i bardzo ambitnie. Potraktowaliśmy ten sparing jako wstęp do ligi. Na boisku nie było zabawy, a tylko i wyłącznie ciężka robota, bo przeciwnik był naprawdę dobry. Zmuszał nas do tego, aby biegać i walczyć. Robił wiele, byśmy nie wyszli z własnej połowy. Mimo to udało nam się przeprowadzić kilka fajnych akcji. Oczywiście, że można mieć zastrzeżenia do skuteczności, ale musimy pamiętać, że nie graliśmy z byle kim - tak na łamach slaskwroclaw.pl podsumował ten mecz Orest Lenczyk, trener Śląska Wrocław. - Dobrze pamiętam nasz mecz mecz sprzed roku, który wygraliśmy 3:2. Od tamtego czasu Śląsk zrobił krok do przodu i jest na pewno lepszą drużyną. Cieszę się, że mogliśmy dzisiaj zagrać z tak wymagającym rywalem. Obie drużyny pokazały klasowy futbol. Mecz stał na bardzo wysokim poziomie. Wynik remisowy uważam za sprawiedliwy, a Śląskowi życzę powodzenia w walce o tytuł mistrza Polski - dodał Pavel Vrba, trener drużyny z Czech.

Śląsk Wrocław - Viktoria Pilzno 1:1 (1:0)
1:0 - Diaz 5'
1:1 - Hora 75'

Skład Śląska Wrocław:

Kelemen - Celeban, Fojut, Pietrasiak, Mraz - Elsner, Kaźmierczak (79' Sztylka) - Cetnarski, Stevanović, Mila - Diaz (79' Ćwielong).

Było to siódme spotkanie kontrolne rozegrane przez drużynę zielono-biało-czerwonych w zimowym okresie przygotowawczym. Wcześniej podopieczni Oresta Lenczyka zremisowali 2:2 z pierwszoligową Termalicą Bruk-Bet Nieciecza, czeską drużyną FC Opava 1:1 i mistrzem Rumunii Otelul Galati 1:1, wygrali z pierwszoligowcem KS Polkowice 3:1 i z rosyjską Mordowiją Sarańsk 2:1 oraz doznali porażki z czeskim FK Teplice 1:3.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Jose Mourinho

Ładny wynik. Niezła rozgrzewka przed ligą mistrzów w następnym sezonie. Pilzno całkiem nieźle sobie radziło. Ciekawe, czy równie dobrze poradzi sobie Śląsk, który z nimi zremisował?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0