Przed Euro nie liczę na powołanie - rozmowa z Adrianem Mrowcem, graczem Hearts

autor: Mateusz Zborowski | 2012-02-07, 10:59 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Adrian Mrowiec od dwóch sezonów jest podstawowym zawodnikiem szkockiego Hearts, z którym regularnie walczy o europejskie puchary. Niestety póki co nie było mu dane zadebiutować w kadrze, choć on sam liczy na to po Euro.

Mateusz Zborowski: Adrian czy połączenie z Edynburgiem jest tak niedogodne, że od dwóch sezonów nikt ze sztabu reprezentacji Polski nie pofatygował się żeby zobaczyć Cię w akcji?

Adrian Mrowiec: Trener ma swoją koncepcję budowania składu, do której wykorzystuje sprawdzonych zawodników, ja mu pewnie nie pasuje... A co do połączenia to jest bardzo dobre, bo bezpośrednie loty do Edynburga są z kliku miast w Polsce.

Regularne występy w czołowym zespole ligi szkockiej, występy w Lidze Europejskiej. Co jeszcze trzeba zrobić żeby selekcjoner Smuda zwrócił na Ciebie uwagę?

- Nic na siłę... Nie ma mnie w kadrze więc skupiam się na grze dla klubu, w którym obecnie jestem.

Czujesz się gorszy od Matuszczyka czy Murawskiego, którzy - obojętnie w jakiej nie byliby formie - dostają regularne powołania?

- Nie czuję się gorszy. Oni grają na tej samej pozycji i są sprawdzonymi zawodnikami w kadrze. Ja jedyne co mogę to życzyć im powodzenia i trzymać za nich kciuki.

Jak krótko scharakteryzujesz szkocką ekstraklasę? Jaki jest poziom rozgrywek?

- Takie zespoły takie jak Celtic czy Rangers zdecydowanie przewyższają kluby z polskiej ekstraklasy pod względem finansowym jak i infrastruktury czy liczby  kibiców na meczach. Niezależnie z kim grają zawsze jest komplet widzów. Zresztą u nas w Hearts też nie ma problemów z frekwencją na stadionie, bo na mecze przychodzi komplet. Na Rangers i Celtic przychodzi ok. 50 tysięcy ludzi. Bazy treningowe są o wiele lepsze niż w Polsce. Mamy po kilka boisk treningowych, także każdego dnia możemy trenować na innych boiskach. Klub posiada zadaszoną halę i sztuczne boiska, także warunki są na pewno bardzo dobre, a będąc w Polsce tego nie zauważyłem.

W polskiej lidze kibice bardziej zapamiętają cię jako autora nieszczęsnego samobója w meczu z Wisłą. Jak to jest być praktycznie anonimowym zawodnikiem w polskiej lidze, a na zachodzie podstawowym zawodnikiem klubu, który występował w europejskich pucharach?

- O europejskie puchary to my dopiero walczymy. W zeszłym roku odpadliśmy z Tottenhamem, gdzie większych szans nie mieliśmy, ale może w tym roku będzie lepiej. A co do samobója? Zdarza się. Na początku to przeżywałem, a teraz się z tego śmieję... Nie ja pierwszy i nie ostatni. Po moim odejściu z Arki było jeszcze kilka pięknych bramek samobójczych...

Na jakiej pozycji czujesz się najlepiej? Wiadomo, że możesz grać w obronie i jako defensywny pomocnik?

- Trener ma do mnie zaufanie na obu pozycjach. Często zdarza się, że gram mecz i w pierwszej połowie zaczynam na pomocy, a w drugiej na obronie. Na obu tych pozycjach czuję się pewnie.

Powiększa się znów grono Polaków w Szkocji. W Celticu zagra Paweł Brożek. Uważasz że poradzi sobie i przebije się do składu, a co za tym idzie dostanie szansę na Euro czy może większość spotkań obejrzy z ławki?

- Tego dowiemy się już w środę, bo jego debiut przewidywany jest właśnie w meczu z nami. Mam nadzieję, że nie będzie miło wspominał debiutu w lidze szkockiej, bo mamy zamiar wygrać (śmiech). Ogólnie życzę mu jak najlepiej, jako kolega będę mu kibicował i oby zdobył mistrzostwo Szkocji. Mam nadzieję, że jego dobra gra w Celticu przełoży się na dobrą grę w reprezentacji Polski.

Gdybyś zaczynał karierę od nowa zmienił byś, coś czy może jesteś zadowolony z przebiegu i dotychczasowych osiągnięć?

- Niczego nie żałuję, ponieważ gdyby nie pobyt na Litwie nie wydostałbym się z Wisły, w której wówczas nie miałem szansy przebicia się do pierwszego składu, a co za tym idzie wyjazdu za granicę do takiego klubu jak Hearts. W mojej przygodzie z piłką jedynym klubem, o którym chce zapomnieć jest pobyt w FC Vilnius.

Szczerze, czy wierzysz jeszcze w debiut w koszulce z orzełkiem na piersi?

- Mam 28 lat, a to nie jest wiek żeby już o tym nie myśleć. Jest to marzenie każdego zawodnika. Przed Euro na powołanie nie liczę, ale po mistrzostwach kto wie...

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
gizm00

A kto to jest ten Mrowiec z jakiejś przeciętnej ligi. Gdyby nie Celtic i Rangers to pewnie można by powiedzieć, ze to słabsza liga niż nasza

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0