Mila wraca do zdrowia, uraz Spahicia niegroźny

autor: Artur Długosz | 2012-02-06, 14:21 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Amir Spahić, obrońca Śląska Wrocław musiał przedwcześnie zakończyć udział w sparingu z FK Teplice. Jak jednak wyjaśnia sam piłkarz, nic poważnego mu się nie stało. Do zdrowia wraca już także Sebastian Mila, kapitan wicemistrzów Polski.

Sebastian Mila do tej pory nie brał udziału w meczach sparingowych, które rozgrywane są na Cyprze. W poniedziałek ćwiczył on indywidualnie, tak jak w poprzednich dniach. Po przyjeździe na Wyspę Afrodyty Mila zaczął skarżyć się na ból w okolicach stawu skokowego. Kapitan Śląska przeszedł nawet badania, które nie wykazały nic poważnego. Popołudniu pomocnik WKS-u ma już wznowić treningi z pełnym obciążeniem.

W pewnym momencie spotkania z FK Teplice, po brutalnym faulu jednego z Czechów, boisko musiał opuścić Amir Spahić. - Na szczęście nie stało mi się nic złego. Zresztą już po tym zdarzeniu mówiłem, że czuję się dobrze, ale trener zdecydował, że na wszelki wypadek powinienem zejść z murawy. Dopiero przed miesiącem wróciłem do treningów z drużyną po kontuzji i szkoleniowiec po prostu nie chciał ryzykować kolejnego urazu. Najważniejsze, że nie czuję żadnego bólu. Rywal rzeczywiście wszedł we mnie ostro, ale tym razem nie miało to żadnych konsekwencji - wyjaśnił sam zawodnik.

Spahić niedawno wrócił do dyspozycji po ciężkiej kontuzji, która na długi okres uniemożliwiła mu granie w piłkę nożną. - Z kostką jest wszystko w porządku. Trenuję z zespołem od miesiąca, za nami ciężki pobyt w Spale, kilka gier kontrolnych, a ja się czuję naprawdę dobrze i to jest najważniejsze. Zresztą tak był właśnie plan. Przez cały grudzień intensywnie trenowałem w Sarajewie, by nadrobić czas, jaki straciłem przez ten uraz. Udało się i gdy w styczniu wznowiliśmy zajęcia, to nawet nie miałem żadnych zakwasów. Wydaje mi się, że jestem gotowy do gry w meczach ligowych. Ale to oczywiście będzie decyzja trenera - podkreślił Bośniak.

Wrocławianie obecnie przygotowują się na Cyprze do rundy wiosennej w T-Mobile Ekstraklasie. W pierwszym meczu po przerwie zimowej Śląsk zmierzy się z Ruchem Chorzów. - Doskonale zdajemy sobie sprawę, w jakim miejscu jesteśmy. Wiosną będziemy chcieli to utrzymać, by zapisać kolejne karty w historii Śląska i Wrocławia. Chcemy też to zrobić sami dla siebie. Zdobycie mistrzostwa byłoby czymś fantastycznym. Wiemy jednak, że przed nami jeszcze wiele pracy. Jesteśmy na nią przygotowani - zaznaczył defensor.

W Śląsku, zwłaszcza w formacji defensywnej, jest ostra rywalizacja o miejsce w składzie. W końcu do zespołu dołączył nowy piłkarz, Patrik Mraz. Sam Spahić liczy na to, że przeciwko Ruchowi to jednak on wybiegnie w podstawowym składzie WKS-u. - Każdy z nas daje z siebie wszystko podczas treningów, a ostateczna decyzja należy do trenera. Mamy jeszcze kilka dni na przekonanie go, kto ma wybiec w pierwszym składzie na mecz z Ruchem - podsumował piłkarz Śląska Wrocław.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
chefgregor

Panienka? Remle, nie ma klubu w Polsce, któy by Sebka nie chciał.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Remle

oj, pannie Mili coś doskwiera? Większej panieny w polskiej lidze nie widziałem. Jak znowu będzie tak pajacował jak jesienią to Śląskowi Wrocław nie życzę mistrzostwa, ani podium. Te wymuszanie rzutów wolnych w pewnym momencie było już żałosne. Szkoda, że sędziowie się na to nabierali i Lenczyk na to pozwalał

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -2