Sparingowo: Pogoń pokonała Podbeskidzie

autor: Sebastian Szczytkowski | 2012-01-31, 16:11 | źródło: inf. własna / pogonszczecin.pl |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Trafienie rezerwowego Adama Frączczaka dało szczecińskiej Pogoni wygraną w sparingu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Spotkanie toczyło się w niezłym tempie, a lider pierwszoligowej tabeli nie ustępował nawet na krok występującym szczebel wyżej rywalom. Zespoły zagrały w silnych personalnie składach.

Trenerzy Marcin Sasal i Robert Kasperczyk desygnowali do gry w pierwszej części pierwszoplanowe postacie swoich zespołów. Jedenastkę Podbeskidzia tworzyli głównie piłkarze występujący jesienią regularnie na boiskach T-Mobile Ekstraklasy, szansę występu między słupkami dostał Mateusz Bąk, w przodzie zaprezentował się Robert Demjan. Drugą linię Pogoni współtworzyli natomiast doświadczeni: Edi, Bartosz Ława oraz zimowy nabytek - Adrian Budka.

Silne personalnie drużyny rozpoczęły mecz ze sporym animuszem, jednak długo nie potrafiły stworzyć klarownej sytuacji do zdobycia prowadzenia. Pierwszą wartą odnotowania szansę miał Bartosz Ława, lecz jego uderzenie z 17. minuty wybronił efektownie Mateusz Bąk. Po przeciwnej stronie boiska znakomitą okazję zmarnował Robert Demjan, który przegrał pojedynek sam na sam z Bartoszem Fabiniakiem.

Na pierwszą w okresie przygotowawczym bramkę zapolował w następnych minutach Edi Andradina, ale najpierw w 29. minucie minimalnie chybił, a po chwili jego kolejny strzał został powstrzymany przez bramkarza Podbeskidzia. W 35. minucie próbą z dystansu zrewanżował się Matej Nather, jednak Słowak trafił wprost w Fabiniaka.

Po bezbramkowej pierwszej połowie na więcej roszad zdecydował się szkoleniowiec szczecinian. Swoje minuty na murawie otrzymał chociażby Robert Kolendowicz, czyli największy nieobecny ostatniego sparingu Pogoni z Chrobrym Głogów (1:1). Trener Kasperczyk postawił po przerwie na Adriana Sikorę, a ten mógł odwdzięczyć się golem już w 55. minucie. Filigranowy napastnik przegrał jednak bezpośredni pojedynek z Radosławem Janukiewiczem.

Co nie udało się Sikorze, powiodło się pod drugą z bramek Adamowi Frączczakowi. W 61. minucie pomocnik lidera pierwszoligowej tabeli otrzymał podanie z głębi pola, obrócił się z futbolówką i w sytuacji sam na sam wyprowadził Portowców na prowadzenie. Mimo korzystnego wyniku, stroną przeważającą również w następnych minutach była Pogoń. W 83. minucie o mały włos nie zdobyła drugiego gola po akcji Łukasza Zwolińskiego i ogromnym zamieszaniu w polu karnym.

Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie, a defensywa szczecinian mogła cieszyć się z drugiego zimą sparingu na zero z tyłu. Od pierwszego gwizdka pojawił się w jej szeregach testowany Kameruńczyk Vincent Bikana. - Widać, że to nie przypadek, iż rozegrał kilka meczów w lidze szwajcarskiej. Trzyma linię, biega blisko środkowego obrońcy - komplementował defensora trener Sasal.

W kręgu zainteresowania szczecińskiego klubu znajduję się nadal Brazylijczyk Lucas, występujący ostatnio w FC Kaiserslautern. - Jest podobny budową i szybkościowo do Hernaniego, to ciekawy zawodnik - oceniał Lucasa szkoleniowiec. W czwartek Portowcy wyruszą na obóz przygotowawczy do Pogorzelicy, który rozpoczną meczem kontrolnym z niemieckim Torgelov SV.

Tymczasem podopieczni Roberta Kasperczyka do soboty będą trenować w Grodzisku Wielkopolskim. Przed końcem zgrupowania czekają ich jeszcze sparingi z KS Polkowice i Chrobrym Głogów, w którym zaprezentują się zawodnicy nieobecni w starciu z Pogonią. Obóz ma charakter taktyczny, po nim Podbeskidzie będzie kontynuować przygotowania do wiosennej części sezonu na własnych obiektach.

Pogoń Szczecin - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (0:0)
1:0 - Frączczak 61'

Pogoń: Fabiniak - Hricko, Radler, Bikana, Noll, Szałek, Ława, Edi Andradina, Budka, Lewandowski, Zwoliński.
Po przerwie wystąpili: Janukiewicz, Kucharski, Lucas, Rogalski, Łuszkiewicz, Kolendowicz, Frączczak.

Podbeskidzie: Bąk - Sokołowski, Dancik (72' Sourek), Konieczny, Król (60' Górkiewicz), Ziajka (68' Malinowski), Nather, Łatka (65' Elmalich), Cohen (55' Kołodziej), Patejuk, Demjan (46' Sikora).

Testowany w Pogoni Vincent Bikana (fot. Wiola Borzym)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Pan Aligator

Ja bym nie przesadzał z obcokrajowcami - vide Sergio Batata, Edi :) A to że po angielsku rozmawiają to chyba też nie problem, każdy jest w stanie wykrzesać z siebie i zrozumieć najprostsze zwroty. Jeżeli będą wzmocnieniem dla zespołu to niech grają i awaansują. Być może Lebedyński się rozwinie w Rodzie. Kto wie :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Stefanek

Nie, aż tak źle jeszcze z tymi obcokrajowcami nie jest. Pogoń awansuje i może wrócą demony przeszłości i cały skład Pogoni składać się będzie z "utalentowanych" brazylijczyków, w postaci fryzjerów, kucharzy, etc. Przecież sprowadzili z polskiego rynku Wojciecha Gollę i Adriana Budkę, to mało? A reszta wynalazków zagranicznych to Lucas, który był zawodnikiem Kaiserlautern (szok!) oraz Bikan (Szwajcaria i te sprawy)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
DariuszPortowiec

nie podoba mi się za bardzo ściąganie tylu obcokrajowców do Pogoni. Po prostu trudniej się utoższamiać z takimi piłkarzami, których podstawowym językiem jest angielski i po meczu nie powiedzą kibicowi nawet słowa po polsku. no ale trudno, poszukałbym jednak wzmocnień także na polskim rynku

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0