Wojciech Kędziora: Nikt nie da rady zagrać całego sezonu na równym poziomie

autor: Szymon Mierzyński | 2012-01-30, 15:11 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Jesień dla Wojciecha Kędziory była bardzo udana. 32-letni napastnik zdobył dziewięć goli i miał spory udział w dobrych wynikach Piasta. Kolejna runda zapowiada się jednak trudniej. Cele będą ambitne, a drużyna znajdzie się pod presją. Czy podopieczni Marcina Brosza udźwigną ten ciężar?

Obecnie gliwiczanie są w początkowej fazie przygotowań. Rozegrali dwa mecze kontrolne - z Lechem Poznań i Chojniczanką Chojnice. W pierwszym przypadku minimalnie przegrali, zaś z II-ligowcem odnieśli pewne zwycięstwo. - Dobra gra cieszy, ale wyniki na aktualnym etapie nie mają wielkiego znaczenia. Ciężko pracujemy nad formą fizyczną i najważniejsze, by w tej materii zrealizować wszystkie założenia - powiedział portalowi SportoweFakty.pl Wojciech Kędziora.

W rundzie wiosennej podopieczni Marcina Brosza aż dwanaście z czternastu spotkań rozegrają u siebie. To wyjątkowo komfortowa sytuacja w kontekście walki o awans do T-Mobile Ekstraklasy. - Na pewno będziemy chcieli wykorzystać te okoliczności. Mam tylko nadzieję, że wszystko potoczy się po naszej myśli - dodał doświadczony napastnik.

Bezdyskusyjnym liderem I ligi jest Pogoń Szczecin. Nad Piastem plasują się jeszcze Termalica Bruk-Bet Nieciecza i Zawisza Bydgoszcz. Czy te drużyny są w stanie ukończyć rozgrywki na lokatach premiowanych awansem? - Nikt nie da rady zagrać całego sezonu na równym poziomie. To niemożliwe. Myślę, że kluczem do sukcesu będzie dobry start. Co się wydarzy później, to już trudno przewidzieć - stwierdził Kędziora.

Czy Piast jest wystarczająco silny personalnie, by zrealizować główny cel? - To pytanie raczej nie do mnie, a do władz klubu. Wiadomo jednak, że kadra powinna liczyć 20-22 zawodników prezentujących podobne umiejętności. Przyjdzie taki etap, gdzie pojawią się kontuzje i kartki. Właśnie wtedy trzeba wykorzystać piłkarzy z szerokiego składu. Mam nadzieję, że większe problemy nas ominą i damy sobie radę - oznajmił 32-letni napastnik.

Gliwiczanie mają za sobą trzy mecze na nowym stadionie. Czy proces aklimatyzacji już się zakończył? - Wyniki w tych pojedynkach były dobre, choć nie brakowało stresu. Często przecież nasze losy ważyły się do samego końca. Liczymy, że wiosną nadal będziemy strzelać sporo bramek i wygrywać. Na pewno nie ma porównania między obiektami w Gliwicach i Wodzisławiu Śląskim, zwłaszcza jeśli chodzi o atmosferę. Na nowym stadionie czujemy się wreszcie jak u siebie i przede wszystkim mamy wsparcie licznej grupy kibiców - zakończył Kędziora.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
bueno

Wsparcie kibiców w Gliwicach jest zapewnione, wbrew opinii szczewów jest nas dużo więcej w Gliwicach niż pojemność stadionu Piasta, będziemy 12 zawodnikiem naszej drużyny na pewno.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
zMarudA

JEst Wojtuś szansa, żebys na wiosnę zagrał równy sezon bo przynajmniej nie będziesz sie przygotowywał do gry pod okiem czujnych fachowców z druzyny Cracovii:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0