Leo Messi w panteonie futbolowych bogów

autor: Patryk Kurkowski | 2012-01-12, 12:45 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Do panteonu futbolowych bogów wdarł się już wiele miesięcy temu, gdy i przez dziennikarzy, i przez ekspertów został okrzyknięty geniuszem oraz najlepszym piłkarzem minionej dekady. W poniedziałek 24-letni Leo Messi po raz trzeci z rzędu odebrał Złotą Piłkę. Argentyńczyk wyrównał tym samym rekord Michela Platiniego, zwycięzcy plebiscytu w latach 1983-85.

Z podium corocznego rankingu nie schodzi już od pięciu lat. W 2007 i 2008 roku znalazł się tuż za plecami Cristiano Ronaldo, by w ostatnich trzech sezonach przyćmić wszystkich niepowtarzalną, majestatyczną postawą. Przyćmić do tego stopnia, że rodacy widzą w nim następcę Diego Maradony (mimo że początkowo wypierali się Messiego, bo ten wcześnie opuścił kraj i dorastał w słynnej szkółce La Masii, nigdy też nie zagrał w argentyńskiej Primera Division), a eksperci z całego świata perorują czy nie jest to przypadkiem największy piłkarski geniusz, jaki kiedykolwiek stąpał po ziemi.

Lionel Messi - wzór do naśladowania i dla początkujących adeptów, i dla zawodowych sportowców. Skryty, cichy i spokojny poza boiskiem, unikający rozgłosu, skandali, zmącenia psychicznego, pielęgnujący w sobie odrobinę dziecka. Na najmniejszym skrawku murawy przeobraża się w mężczyznę, emanującego pewnością siebie, odwagą i obdarzonego wyjątkowymi umiejętnościami, kategorycznie odmawiającego sobie odpoczynku, bo wciąż uprawiający futbol z predylekcji - ma na swoim koncie osiemnaście trofeów, w tym dwa zwycięstwa w Klubowych Mistrzostwach Świata (2009, 2011 - w obu przypadkach sam pieczętował sukces) i trzy w Lidze Mistrzów.

Argentyńczyk z Barceloną - której zawdzięcza wiele, bo to ona jako pierwsza dostrzegła w nim wielki talent, ona obdarzyła go troską i zadbała o zdrowie (o jego problemach ze wzrostem pisano już wielokrotnie), a obecnie stworzyła system niemal doskonały, w którym Pchła odnajduje się niczym ryba w wodzie - osiągnął już wszystko. Triumfował we wszystkich wartościowych rozgrywkach (poza Ligą Europejską, ale jej nawet nie zasmakował), mimo to pozostaje nienasycony, głodny gry.

Z taką wydajnością - co kiedyś było nie do pomyślenia, wszakże nękały go kontuzje - i skutecznością może pobić kilka historycznych rekordów. Już teraz wspina się do czołówki najlepszych strzelców wszech czasów Primera Division (powątpiewać można, czy uzyska zbliżony współczynnik do Telmo Zarry, autora 251 goli... w 277 meczach!), w Lidze Mistrzów depcze po piętach niegdyś snajperom najwyższych lotów, dziś w większości emerytom.

Messi odbierając trzecią Złotą Piłkę zrównał się z gwiazdami wcześniejszych epok - Marco van Bastenem (1988, 1989, 1992), Johanem Cruyffem (1971, 1973, 1974) i Michelem Platinim. Niemniej tylko on i Platini wygrywali ten plebiscyt przez trzy lata z rzędu. Pochodzący z Rosario zawodnik dokonał tego rekordowo szybko, bo w wieku zaledwie 24 lat (były kapitan "Trójkolorowych" miał 30).

To dla mnie wielki honor dołączyć do takich piłkarzy jak Platini, Cruyff i Van Basten. Tak naprawdę nie dotarło do mnie jeszcze to, co się stało. Chcę przeżywać tę chwilę, gdyż jest wspaniała. Myślę teraz o moich kolegach z Barcelony i reprezentacji Argentyny. Gdyby nie oni, to nic bym nie osiągnął. Ta nagroda należy także do nich oraz do naszego trenera Pepa Guardioli - mówił gracz FC Barcelony.

- Złota Piłka to nie tylko mój sukces, to zwycięstwo całej FC Barcelony. Jednak najbardziej chciałbym się nią podzielić z moim przyjacielem Xavim, który po raz trzeci zajął trzecie miejsce. To on i reszta kolegów z drużyny mają decydujący wpływ na to jak gram. Dzięki nim mogę grać tak jak lubię. Teraz razem zrobimy wszystko, aby grać jak najlepiej i zdobywać kolejne trofea – kontynuował w swoim stylu.

Gdyby jego kolekcja była wzbogacona o złoty medal mistrzostw świata z Argentyną, aktualnie nie byłoby żadnych wątpliwości, komu przysługuje miano piłkarza wszech czasów. Wszelkie dyskusje ucinano by już w zarodku. Zresztą podczas uroczystej gali wręczenia nagród sam Michel Platini stwierdził: - Lionel Messi musi zdobyć mistrzostwo świata, aby być uznanym najlepszym piłkarzem wszech czasów.

- Messi zawsze będzie wielki - z wygraną lub bez w mistrzostwach świata. Jednak triumf na mundialu to bez wątpienia coś wyjątkowego. To pozostaje w świadomości ludzi - dodał Francuz, obecnie prezydent UEFA.

Ale reprezentacja to zupełnie inne środowisko, inna atmosfera, inny schemat, wreszcie zupełnie inni partnerzy. Messi wygrał mistrzostwo świata do lat 20 w 2005 roku, a trzy lata później zwyciężył na olimpiadzie w Pekinie. Z seniorami nie błysnął ani na mistrzostwach świata w RPA (szóste miejsce), ani na zeszłorocznym Copa America, po którym spadła na niego lawina krytyki.

Oczekiwania wobec niego są ogromne, zwłaszcza że od 1990 roku Argentyńczycy mimo kilkakrotnie medalowych nadziei, nie stanęli na podium, nie otarli się choćby o brąz. Narastająca frustracja, pasmo niepowodzeń, gdy po sukcesy sięgał odwieczny przeciwnik Brazylia, sprawiła, że Albicelestes upatrują w Messim wybawcę. Swą misję wkrótce 25-letni futbolista spełni, gdy wyniesie drużynę narodową na piedestał. I wtedy samotnie zasiądzie na tronie.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Kaboom

E tam;) Oczywiście, że powinien grać dobrze w reprezentacji, ale jak tak nie jest, to nie oznacza że jest słaby. Teraz się przyjęło żeby umniejszać jego umiejętnościom. Zgodzę się że rola Xaviego i Iniesty jest duża

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

No tak biedny Messi nie ma z kim grać w reprezentacji Argentyny. Gwiazdka na gwiazdce, ale mimo to sami słabiacy? Messi w kadrze się wręćz kompromituje. Jak ktoś oglądał ostatnie mecze Argentyny na Copa...

vicha2

nie jestem przekonany jak można porównać poszczególnych piłkarzy jeżeli jest to okres 40 lat w piłce,inne tempo gry,taktyka czy medialność.może dobrze że wygrywa ktoś kto gra na pełnych obrotach w klubie przynajmniej 50 meczy w sezonie i błyszczy,a nie tylko powiedzmy 10-15 w reprezentacji kraju.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Patryk_Kurkowski

A któż to kryje się pod "największymi gwiazdami"? Platini, Cruyff, van Basten? Ani jednego złota MŚ, co najwyżej mistrzostwo Europy. Zidane, Ronaldo? Mieli wzloty i upadki. Grali wspaniale, ale czy utrzymywali taką wydajność jaką teraz Messi? Zidane po pierwsze mistrzostwo kraju (z Juventusem) sięgnął jako 25-letni zawodnik. Ligę Mistrzów wygrał dopiero w wieku 30 lat. Ronaldo? W reprezentacji miał świetnych partnerów, Brazylia zdecydowanie odstawała poziomem, lecz faktycznie - Messi może mu pozazdrościć w tej sferze. Niemniej Ronaldo w klubowych rozgrywkach zaczął się liczyć stosunkowo późno i w porównaniu do Argentyńczyka wypada blado - raptem 14 trofeów. Imponował na pewno skutecznością, wszakże miał współczynnik 0,73 gola na mecz. Maradona był geniuszem, mimo że w jego kolekcji nigdy nie pojawił się Puchar Europy, a jedynie Puchar UEFA. Reprezentacje i Napoli wyciągnął za uszy, gdy zbliżał się do bariery 30 lat. Spójrzmy zatem ile oni osiągnęli do tego wieku co Messi - zdecydowanie mniej. Niebezpodstawne są dyskusje czy Pchła jest najlepszym piłkarzem wszech czasów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Dlatego mowie, ze nie mozna poki co porownywac Messiego do najwiekszych gwiazd w pilce, bo jeszcze zwyczajnie sobie na to nie zasluzyl. Jak zdobedzie przynajmniej raz mistrzostwo swiata, zdobywajac przy...

Pędzel

Dlatego mowie, ze nie mozna poki co porownywac Messiego do najwiekszych gwiazd w pilce, bo jeszcze zwyczajnie sobie na to nie zasluzyl. Jak zdobedzie przynajmniej raz mistrzostwo swiata, zdobywajac przy tym korone krola strzelcow to pierwszy uderze sie w piers ze to dobry pilkarz

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Generalnie każda gwiazda futbolu, która albo zawodzi w klubie, albo w reprezentacji ma skazę. Deprecjonowanie jego wyczynów mając na uwadze wyłącznie występy w kadrze w tym przypadku jest krzywdzące....

Patryk_Kurkowski

Generalnie każda gwiazda futbolu, która albo zawodzi w klubie, albo w reprezentacji ma skazę. Deprecjonowanie jego wyczynów mając na uwadze wyłącznie występy w kadrze w tym przypadku jest krzywdzące. Kadra zbiera się maksymalnie kilka razy roku, pracuje według innego mikrocyklu, dopasowuje do siebie zupełnie inny schemat pracy i gry. Wybitny zawodnik naturalnie powinien błysnąć też w reprezentacji, ale mówienie, że Argentyna obszyta jest gwiazdami? Nie odmawiam Albicelestes wielu świetnych graczy, ale nazwiska nie grają. Trzeba też umieć ich dopasować. A nie sprzyjały temu zawirowania na stanowisku trenera. Bo - spójrzmy prawdzie w oczy - Diego Maradona choćby dobrym szkoleniowcem nie był i wciąż nie jest. Poza tym - mało kto zwrócił uwagę, o czym napisałem na swoim blogu, że Maradona, Zidane czy Ronaldo po MŚ sięgali w wieku 26 lat. Tymczasem Messi dopiero za kilka miesięcy skończy 25.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

No tak biedny Messi nie ma z kim grać w reprezentacji Argentyny. Gwiazdka na gwiazdce, ale mimo to sami słabiacy? Messi w kadrze się wręćz kompromituje. Jak ktoś oglądał ostatnie mecze Argentyny na Copa...

Pędzel

Messi wielokrotnie pokazal ze w reprezentacji to on jest jednym z jedenastu. Sorry, ale co to za gowniany pilkarz, ktory dobrze gra tylko w klubie, gdzie mu poda Xavi czy Iniesta pilke do nozki. Niech cos w koncu ugra w reprezentacji, bo poki co to takim pilkarzom jak Maradona, Cruyff czy Platini to nie dorasta do piet.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
rico-kaboom

No tak biedny Messi nie ma z kim grać w reprezentacji Argentyny. Gwiazdka na gwiazdce, ale mimo to sami słabiacy? Messi w kadrze się wręćz kompromituje. Jak ktoś oglądał ostatnie mecze Argentyny na Copa America to wie o czym mówię. Messi potrafił tylko się wdawać w pojedynki jeden na jeden, a przeciwnicy nic sobie z tego nie robili. Nawet nie musieli go kto wie jak pilnować. Kiedy Messi się do nich zbliżał to mu po prostu odbierali piłkę. No, ale fakt to taki nadpiłkarz, że nie musi przecież w reprezentacji dobrze grać. W Barcelonie ma obok siebie Xaviego i Iniestę, to i ma taki komfort gry, że wygląda na Boga futbolu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Ale mnie wkurza to gadanie o reprezentacji. To że ktoś jest najlepszym piłkarzem świata, a w reprezentacji ma słabych partnerów to jego wina? Umniejsza to jego umiejętnością? Mowa o najlepszym piłkarzu,...

Patryk_Kurkowski

Przecież inni trzykrotni zdobywcy Złotej Piłki - Platini, Cruyff, van Basten też nigdy nie wygrali mundalu. Reprezentacja to zupełnie inny temat - trzeba zacząć od tego, że zawirowania w Albicelestes są spore, a oczekiwania jeszcze większe. Leo Messi w klubowym futbolu osiągnął więcej niż trójka wymienionych, ale i Ronaldo, Zidane czy Maradona.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kaboom

Ale mnie wkurza to gadanie o reprezentacji. To że ktoś jest najlepszym piłkarzem świata, a w reprezentacji ma słabych partnerów to jego wina? Umniejsza to jego umiejętnością? Mowa o najlepszym piłkarzu, a nie najbardziej utytułowanym.

To nie jego wina, że Argentyna nie błyszczy. Ronaldo poszedłby do Argentyny to też by nic nie grał, to samo Iniesta czy Xavi. Mówimy o indywidualnośći, najlepszym piłkarzu. I Messi takim jest!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Jeśli nie zdobędzie tytułu mistrza świata, to nie dorówna nie tylko Maradonie, ale też Zidane'owi czy Ronaldo (temu właściwemu Ronaldo). Niestety - o kolejnych mistrzostwach Hiszpanii i tytułach króla...

lopez

Jeśli nie zdobędzie tytułu mistrza świata, to nie dorówna nie tylko Maradonie, ale też Zidane'owi czy Ronaldo (temu właściwemu Ronaldo). Niestety - o kolejnych mistrzostwach Hiszpanii i tytułach króla strzelców mało kto będzie pamiętał, jeśli nie będzie mistrzem świata. On nawet Copa America nie zdobył?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 12 stycznia 2012 [6 komentarzy tej dyskusji]

Maniutek_90

I słusznie!!! Leo to nadpiłkarz. Nie taki twór jak Beckham czy Ronaldinho, z których robiło się piłkarskich bogów, a potem ginęli w szarości. Messi trzyma równy i wysoki poziom od dobrych kilku lat i jest najlepszym piłkarzem świata. Do spełnienia trzeba mu tylko mistrzostwa świata, najlepiej zdobytego w Brazylii. Smak tego triumfu byłby wyborny...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0