Przed rokiem GieKSa przerosła Fornalaka; trener się odegra?

autor: Marcin Ziach | 2011-10-07, 08:35 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Blisko półtora roku temu Dariusz Fornalak został trenerem GKS Katowice. Charyzmatyczny szkoleniowiec miał poprowadzić drużynę z Bukowej ku awansowi do ekstraklasy. Skończyło się szorstkim rozstaniem po pięciu kolejkach.

Wraz z przejęciem przez spółkę Centrozap większościowego pakietu akcji GKS Katowice, w śląskim klubie rozpoczęto kreślenie planów na nowy sezon. Nowy zespół budowany za duże pieniądze miał włączyć się do walki o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Takie zadanie usłyszał od zarządu Dariusz Fornalak, podejmując się pracy przy Bukowej.

Letnie transfery w Katowicach nawet na największych sceptykach musiały robić wrażenie. GieKSę wzmocnili zawodnicy "z nazwiskami", jak chociażby: Jacek Kowalczyk, Piotr Piechniak, Bartłomiej Chwalibogowski czy Przemysław Pitry.

Gwiazdozbiór śląskiej drużynie drogi do piłkarskiego raju jednak nie wskazał. Mimo fenomenalnych wyników w letnich meczach kontrolnych, kiedy przyszła liga, coś się zacięło. Sezon GKS zaczął od remisu z Dolcanem Ząbki przy Bukowej. Kolejne oczko dołożył w trzeciej kolejce po meczu z Wartą Poznań. Od tego czasu katowiczanie poczęli pikować w dół i po pięciu kolejkach byli drużyną trzecią... od końca ligowej stawki, z raptem dwoma punktami na koncie.

Domowa klęska GKS w meczu z Podbeskidziem (1:6) przepełniła czarę goryczy. Pracę po niespełna dwóch miesiącach stracił Fornalak, a jego miejsce zajął Wojciech Stawowy, który przebudował zespół od nowa i w bólach uratował go przed spadkiem do drugiej ligi. Potem sam został zwolniony.

Po odejściu z Katowic Fornalak długo pozostawał bez pracy. Dopiero po dziesięciu miesiącach po 45-letniego szkoleniowca zgłosiła się znajdująca się w krytycznej sytuacji Polonia Bytom. Niebiesko-czerwoni przegrali pięć ostatnich meczów sezonu i spadli z ekstraklasy, obciążając CV aż trzech szkoleniowców (obok Fornalaka także Jurija Szatałowa i Roberta Góralczyka).

Ze wszystkich najmniejszą winę ponosił Fornalak, który po spadku zdecydował się w Bytomiu zostać i budować drużynę na nowy sezon. W piątek prowadzona przez niego Polonia podejmie przy Olimpijskiej GKS Katowice.

Czy przed meczem z katowicką drużyną ożyją demony przeszłości? - Co do GieKSy, nie będę dużo mówił. Mimo że patrzę na te sprawy z pewnej perspektywy, nie trafiają do mnie argumenty, że to co było wcześniej jest "be", a to co się w klubie działo po moim odejściu, jest "cacy" - przekonuje w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl Dariusz Fornalak.

Szkoleniowiec niebiesko-czerwonych nie rozwodzi się też nad tym, jak wyglądałyby dalsze losy GKS, gdyby dane było mu popracować w Katowicach trochę dłużej. - Nie chce mi się o tym myśleć. To kiedyś było, ale już nie ma i nigdy nie będzie. Jedno jest pewne. Dwa miesiące pracy to mało. Inni pewnie powiedzą, że to za dużo. Każdy ma swoje poglądy na ten temat i ja nie chcę z tym polemizować, ani oceniać - puentuje opiekun drużyny z Olimpijskiej.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.