Bosacki o kontuzji: Cieszę się, że żyję

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

-<I> Cieszę się, że żyję</i> - wyznał na łamach Przeglądu Sportowego Bartosz Bosacki. Kapitan Lecha Poznań w sobotę podczas meczu z Widzewem zderzył się z Ugochukwu Ukahem i stracił przytomność.

W tym artykule dowiesz się o:

- Teraz już na spokojnie mogę powiedzieć: cieszę się, że żyje. Neurolog, który rozmawiał ze mną w szpitalu, oglądał transmisję meczu z Widzewem i powiedział, że od razu wiedział, iż musiało stać się coś poważnego - mówi Bosacki.

- Z drugiej połowy został mi w pamięci moment, gdy wchodził na boisko Rudnevs. Później nie mam nic w pamięci. Generalnie przypominam sobie jakieś rzeczy z karetki, ale to też tak przez mgłę. Lekarz szył mi ranę przez trzy kwadranse, ale następnego dnia nie pamiętałem jego twarzy - przyznał.

Więcej w Przeglądzie Sportowym.

Źródło artykułu: