Po prostu szok. Upokorzenie Lecha Poznań

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP / Marcin Bielecki / Mecz PKO Ekstraklasy: Pogoń Szczecin - Lech Poznań
PAP / Marcin Bielecki / Mecz PKO Ekstraklasy: Pogoń Szczecin - Lech Poznań
zdjęcie autora artykułu

Abstrakcyjny wynik w meczu PKO Ekstraklasy. Pogoń Szczecin zagrała koncertowo w pojedynku z Lechem Poznań. W prestiżowym starciu raz za razem policzkowała Kolejorza. Konfrontacja zakończyła się demolką 5:0.

W tym artykule dowiesz się o:

Trybuny przy Twardowskiego wypełniły się kibicami. Także sektor gości, który został "nabity" przez poznaniaków. Dla nich wyprawa do Szczecina jest jednym z krótszych wyjazdów w sezonie. Po dobrych widowiskach, w zaległych meczach w środku tygodnia, publiczność liczyła na kolejne show. Pogoń w środę przegrała 3:4 z Legią Warszawa, a Lech pokonał 4:1 Raków Częstochowa. Niedziela należała już tylko do szczecinian, którzy bawili się znakomicie kosztem gości.

W 17. minucie Pogoń rozpoczęła strzelanie. 1:0 zrobiło się po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kamila Grosickiego i uderzeniu Fredrika Ulvestada. Po odbiciu się piłki od poprzeczki, a także w okolicy linii bramkowej, była chwila niepewności. Okazało się, że futbolówka wylądowała po szczęśliwej stronie dla Pogoni.

W 25. minucie była szansa na dorzucenie gola po asyście Kamila Grosickiego. Kapitan wypatrzył ustawionego przed polem karnym Wahana Biczachczjana. Ormianin starał się zaserwować swoje danie główne, czyli uderzenie lewą nogą z dystansu. Kopnął jednak piłkę zbyt delikatnie, żeby zaskoczyć Bartosza Mrozka. Kolejna akcja Pogoni i tym razem Leonardo Koutris spudłował po podaniu Kamila Grosickiego.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: bramkarz ruszył do ataku. Ostatnia akcja i... Tylko zobacz!

Pogoń nie zwalniała, choć na początku meczu wyglądała niemrawo. Nabrała jednak pewności siebie i w 33. minucie strzeliła gola na 2:0. Na skraju pola karnego Wahan Biczachczjan uruchomił podaniem Fredrika Ulvestada. Norweg dorzucił asystę do wcześniejszego gola. Z jego przytomnego podania skorzystał Alexander Gorgon. Austriak huknął pod samą poprzeczkę w bramce Lecha.

Fredrik Ulvestad wyrastał na topową postać meczu. W 39. minucie Norweg asystował po raz drugi, tym razem przy golu na 3:0 Wahana Biczachczjana. Ormianin pokonał Bartosza Mrozka płaskim strzałem w kierunku dalszego narożnika, a to trafienie było już jak policzek dla Lecha.

Mało? Portowcom było mało i aż przypominał się legendarny mecz z pięcioma golami Marcina Robaka, który Pogoń wygrała z Lechem 5:1. W 47. minucie niedzielnego spotkania Kamil Grosicki dorzucił bramkę na 4:0. Kapitan zespołu przyczaił się blisko bramki i główkował celnie po tym jak Bartosz Mrozek sparował nieszczęśliwie strzał Leonardo Koutrisa.

Rozpoczął się fragment meczu, w którym Pogoń nie mogła zmarnować prowadzenia, a Lech wahał się między walką o honorowego gola a minimalizowaniem strat. Zapachniało piątym trafieniem Pogoni po rzucie rożnym, ale i Kolejorz sprawdził strzałem Valentina Cojocaru.

Trudno było usprawiedliwiać grę Lecha, który miał ledwie przebłyski. Nie potrafił strzelić nawet jednego gola jednej z najgorszych defensyw w lidze. Próbował między innymi Adriel Ba Loua, ale nie zaskoczył Valentina Cojocaru swoim zagraniem za kołnierz. Kolejorz dostał lanie 0:5, ponieważ w doliczonym czasie "dobił" go Mariusz Fornalczyk.

Pogoń Szczecin - Lech Poznań 5:0 (3:0) 1:0 - Fredrik Ulvestad 17' 2:0 - Alexander Gorgon 33' 3:0 - Wahan Biczachczjan 39' 4:0 - Kamil Grosicki 48' 5:0 - Mariusz Fornalczyk 90'

Składy:

Pogoń: Valentin Cojocaru - Linus Wahlqvist, Benedikt Zech (85' Danijel Loncar), Mariusz Malec, Leonardo Koutris (85' Leonardo Borges) - Rafał Kurzawa, Fredrik Ulvestad - Wahan Biczachczjan (77' Mariusz Fornalczyk), Alexander Gorgon, Kamil Grosicki (86' Adrian Przyborek) - Efthymis Koulouris (64' Joao Gamboa)

Lech: Bartosz Mrozek - Miha Blazić, Antonio Milić, Michał Gurgul (46' Elias Andersson) - Alan Czerwiński (46' Adriel Ba Loua), Radosław Murawski, Afonso Sousa (59' Mikael Ishak), Joel Pereira - Kristoffer Velde, Filip Marchwiński (69' Nika Kwekweskiri) - Filip Szymczak (59' Artur Sobiech)

Żółte kartki: Ulvestad, Cojocaru, Grosicki (Pogoń)

Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław)

Widzów: 20157

Czytaj także: Klub z PKO Ekstraklasy pokazał nietypową dla siebie koszulkę Czytaj także: Minęło 18 lat. Majdan dostał 48 godzin. "Inaczej go zabijemy"

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Czy oba kluby awansują w tym sezonie do europejskich pucharów?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (11)
avatar
Znak firmowy - wywalony jęzor
2.10.2023
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Ires, łach gra typowo holenderską piłkę??? BUAHAHAHAHAHAHA!!! Zmień lekarza może, ten cię okłamuje...  
avatar
thelong34
2.10.2023
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Wiedzialem, że tak się skończy jak tylko się dowiedziałem. że złapali tego od malowania koziołków.  
avatar
aszasza
2.10.2023
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
I wychodzi na to że Amika nie potrafi grać co 3 dni,oni muszą mieć min. tydzień przerwy, świetowali po wygranej że osłabionym Rakowem  i para z wąskotorówki uszła  
avatar
❶ ❾ ❶ ❻
1.10.2023
Zgłoś do moderacji
2
1
Odpowiedz
Ooo matko, myślałem, że to Legia miała dzisiaj zły dzień, a tu widzę po wyniku, że na upokorzeniu nagraniem z Kawu się nie skończyło :o  
avatar
Colorex
1.10.2023
Zgłoś do moderacji
0
1
Odpowiedz
Brawo Wroznan. WYSŁALI SYGNAL SELEKCJONEROWI XD XD XD