Honda: Nasz motocykl nie jest dziełem przypadku

autor: Paweł Krupka | 2011-03-09, 17:24 | źródło: autosport.com |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Gdyby na podstawie przedsezonowych testów MotoGP spróbować wytypować formę poszczególnych zespołów, możnaby w ciemno przyznać tytuł mistrzowski Repsol Hondzie. Casey Stoner i spółka praktycznie każdego dnia testowego bili na głowę resztę stawki. Kroku próbowali dotrzymywać jeszcze Jorge Lorenzo z Benem Spiesem z Yamahy, ale Ducati czy Suzuki jak na razie prezentują się bardzo źle.

Ostatni triumf Hondy miał miejsce w 2006 roku, gdy mistrzem był Nicky Hayden. Głodny sukcesów zespół zaangażował Caseya Stonera i wystawił dla niego trzeci motocykl. Ostatniego słowa nie powiedzieli także Dani Pedrosa i Andrea Dovizioso. Również satelicki wcześniej zespół San Carlo Honda Gresini awansował do roli oficjalnej stajni, więc wysoko oceniany Marco Simoncelii będzie mieć dostęp do wszystkich nowinek technologicznych. To postawi go w roli jednego z faworytów do miejsc na podium.

Wicedyrektor wykonawczy działu sportowego Honda Racing Corporation, Shuhei Nakamoto, przyznaje, że diabeł tkwi w szczegółach. Zespół jego zdaniem już rok temu świetnie się prezentował, ale na drodze do sukcesu stanęła kontuzja Daniego Pedrosy. W przerwie zimowej skupiono się na przeprowadzeniu bardzo wielu drobnych poprawek.

- To ciężkie do opisania, ale spróbowaliśmy bardzo wielu rzeczy. Przy każdym elemencie poprawiliśmy się, chociażby w minimalnym stopniu. Ale jeśli znajdziesz jedną dziesiątą sekundy, a potem dziesięć takich ułamków, to w końcu poprawiasz się o całą sekundę - przyznał Nakamoto.

- W zeszłym roku w drugiej połowie sezonu nasze wyniki nie były takie złe aż do czasu wypadku na Motegi. Dani próbował wtedy gonić Jorge Lorenzo w klasyfikacji. Znaleźliśmy odpowiedni kierunek rozwoju i utrzymaliśmy go w HRC, zajmując się silnikiem, zawieszeniem, hamulcami i tego typu rzeczami. Każda mała poprawka to krok naprzód, dzięki temu teraz nasza maszyna wygląda konkurencyjnie. Ale oczywiście musimy kontynuować nasz rozwój - powiedział wicedyrektor wykonawczy HRC.

Mistrz świata, Jorge Lorenzo z zespołu Yamahy, przyznał że ciężkie będzie rywalizowanie z motocyklistami Hondy. - Wszyscy czterej zawodnicy na fabrycznych Hondach są przed nami: to oznacza, że ich motocykl został bardzo mocno ulepszony. W innym przypadku być może jeden zawodnik byłby przed nami, a pozostali za naszymi plecami - mówił niedawno Lorenzo w wywiadzie dla magazynu Motosprint. - My daliśmy radę poprawić się o prawie sekundę w porównaniu z sezonem 2010. Problem jest taki, że nasi rywale zrobili duże większe postępy. W niektórych miejscach różnica w szybkości przekracza 8km/h. W tej chwili Honda jest najmocniejszym motocyklem, Ducati na drugim, a Yamaha dopiero na trzecim.

- Honda poprawiła również prowadzenie: na testach jeździłem zaraz za ich zawodnikami i czułem, że teraz mają maszynę, którą łatwiej się prowadzi - zakończył aktualny mistrz świata.

Mimo wielkiej przewagi, Nakamoto uważa iż jest kilka problemów do rozwiązania: - W tej chwili wszyscy motocykliści Hondy narzekają na stabilność podczas dohamowań. Hamulce są dobre, ale po hamowaniu maszyna jest dość nerwowa. Więc koncentrujemy się na tym. Próbujemy to zniwelować poprzez sprzęgło i system kontroli silnika. Sporo już poprawiliśmy, ale wciąż trzeba nieco więcej.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.