Nie przepuścić Hirvonena - zapowiedź Rajdu Meksyku

autor: Paweł Świder | 2010-03-05, 12:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Po zwycięstwie w otwierającym sezon Rajdzie Szwecji Mikko Hirvonen chce powtórzyć wynik w Meksyku. Szutrowy rajd jednak nie będzie łatwym wyzwaniem, ponieważ konkurencja w postaci Sebastiena Loeba nie śpi.

Ostatnia edycja Rajdu Meksyku odbyła się w 2008 roku. Ubiegłoroczną absencję tłumaczy kalendarz rotacyjny cyklu WRC, który jak już wiadomo nie jest dokładnie taki, jaki miał być z założenia. Z drugiej strony spora rotacja w rundach ma też swoje dobre strony. I tak organizatorzy rajdów mniej uczęszczanych w Mistrzostwach Świata muszą się sporo napracować, aby zasłużyć na zaufanie w przyszłych latach. W takiej sytuacji znajduje się Rajd Meksyku. Odwołanie 20 odcinka specjalnego jeszcze przed startem imprezy nie wróży najlepiej. Tegoroczna edycja Rajdu Meksyku może być szczególna: tak oto obchodzona jest 100. rocznica Rewolucji Meksykańskiej oraz 200. rocznica odzyskania niepodległości.

W tegorocznym kalendarzu WRC znalazło się miejsce tylko dla jednej rundy na kontynencie amerykańskim. Wypadł Rajd Argentyny, a na jego miejsce wskoczył lubiany przez kierowców Meksyk. Ten rajd jest stosunkowo nowy w kalendarzu WRC - jego pierwsza edycja miała miejsce w 2004 roku, spore prędkości osiągane przez rajdówki na trasach wiodących przez góry Sierra de Guanajuato sprawiły wiele radości zarówno kibicom, jak i startującym załogom. Tegoroczna edycja (podobnie do minionych) swoje centrum będzie miała w mieście Leon.

Etapy na dużych wysokościach dają niesamowicie spektakularne widoki podczas rajdu, krajobrazy łączą w sobie piękno górskich szczytów i płaskich dolin. Wysokość, na jakiej rozgrywany jest rajd ma też swoje wady. Silniki w rajdówkach nie są w stanie pracować na pełnych obrotach w rozrzedzonym powietrzu, a spadek ich mocy jest liczony na ok. 20 procent. To ogromna liczba, jeśli wziąć pod uwagę możliwości nowoczesnych aut, jednak warunki dla wszystkich są takie same i nie powinno mieć to wielkiego wpływu na ostateczne rozstrzygnięcia. Nawierzchnia rajdu to szuter suchy i piaszczysty, na trasie występuje sporo kamieni, które nierzadko wystają gdzieś na cięciach zakrętów. Kierowcy będą musieli na nie uważać, gdyż nieraz już bywało tak, że po nieostrożnym cięciu w rajdówkach pękało zawieszenie. Szutry w Meksyku nie są podobne do tych z Grecji, czy Turcji, gdzie zwycięzcą jest zazwyczaj ten, kto najbardziej dbał o opony i samochód. Tutaj prędkości są większe i nawierzchnia bardziej miękka, co w nieco lepszym położeniu stawia kierowców lubiących prędkość i precyzję.

Trasa tegorocznej edycji nie odbiera od układu z poprzedniej edycji. Pewną nowością będzie odcinek uliczny, rozgrywany w Leon, gdzie mieści się baza rajdu. To ukłon w stronę kibiców, którzy w poprzednich latach nie mieli okazji zobaczyć najszybszych kierowców świata na tego typu próbie.

Jeśli chodzi o faworytów tego rajdu, w ten weekend nie powinniśmy być świadkami jakiegoś wielkiego przełamu w czołówce. Ostatnim triumfatorem był Sebastien Loeb, który tę imprezę wygrywał trzy razy. Ten fakt stawia go na pierwszym miejscu. Dodatkowo Francuz ma lepszą pozycję na trasie w porównaniu z jego największym rywalem. Drugie miejsce w Szwecji może okazać się lepsze w perspektywie tego weekendu, bowiem Loeb podczas pierwszego etapu będzie miał już nieco przetartą trasę przez startującego jako pierwszy Mikko Hirvonena. Kierowca Forda nie zamierza się jednak poddać i zrobi wszystko, aby powtórzyć wynik z pierwszej rundy sezonu 2010. Czarnym koniem może okazać się Petter Solberg, który doszedł już do porozumienia ze swoim Citroenem C4 WRC i będzie chciał wygrać Rajd Meksyku po raz drugi. Na jego korzyść przemawia też zwycięstwo w odcinku testowym.

Poza tą trójką mocno chcą się pokazać młodsi kierowcy. Drugi kierowca Citroen Racing Dani Sordo liczy na sporo punktów do klasyfikacji producentów, jego odpowiednik w zespole BP Ford Abu Dhabi Jari-Matti Latvala dobrze czuje się na szutrach i to może być jego udany weekend. Wielką niespodziankę może sprawić Sebastien Ogier, który po niesamowitym występie w Rajdzie Szwecji chce udowodnić, że wszędzie potrafi jeździć bardzo szybko.

Rajd Meksyku to także debiut cyklu SWRC. W nim startują kierowcy aut Super 2000, a lista startowa daje nam spore nadzieje na bardzo ostrą walkę na odcinkach specjalnych. Oprócz naszego rodzynka w WRC Michała Kościuszki (Ford Fiesta) w ten weekend wystartują także: Martin Prokop, Xavier Pons (obaj Ford Fiesta) oraz Nasser Al-Attiyah, Eyvind Brynildsen (obaj Skoda Fabia).

zwycięzcy poprzednich edycji Rajdu Meksyku:

2004: Markko Martin/Michael Park (Ford Focus RS WRC)
2005: Petter Solberg/Phil Mills (Subaru Impreza WRC)
2006: Sebastien Loeb/Daniel Elena (Citroen Xsara WRC)
2007: Sebastien Loeb/Daniel Elena (Citroen C4 WRC)
2008: Sebastien Loeb/Daniel Elena (Citroen C4 WRC)

Rajd Meksyku 2008:


Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
dolce&gibony

fajna walka się zapowiada jak zwykle między hirvonenem i loebem. stawiam na loeba bo jednak jest mocno wkurzony po Szwecji;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0