Wielkie emocje przed Pedros Cup

autor: Sebastian Nowak | 2012-02-06, 20:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Jelena Isinbajewa koncentruje się przed zawodami w ukryciu przed dziennikarzami, a prezydent Bydgoszczy deklaruje obdarować swoimi oszczędnościami nowego rekordzistę świata. Tak wyglądają ostatnie dni przed środowym mityngiem Pedros Cup w bydgoskiej "Łuczniczce".

Fakt, że tegoroczny Pedros Cup odbywa się w sezonie olimpijskim sprawił, że wokół mityngu jest więcej medialnego szumu niż to miało miejsce wcześniej. Wodą na młyn dla bydgoskiej imprezy była decyzja głównego sponsora o podwyższeniu budżetu imprezy, który w tym roku wynosi 1,8 mln zł i jest najwyższy w ośmioletniej historii bydgoskich zawodów. - Ten projekt jest dla nas istotny - potwierdza prezes firmy Strauss Cafe Poland, Krzysztof Klimczak, która jest twórcą marki Pedros. - W tym kryzysowym roku, wszystkim na przekór, podjęliśmy decyzję o zwiększeniu budżetu - powiedział Klimczak.

Ruch ten pozwolił na zakontraktowanie największych gwiazd w danych konkurencjach. W środę w bydgoskiej hali "Łuczniczka" odbędą się trzy konkursy: skoku o tyczce pań i panów oraz pchnięcia kulą mężczyzn. Nieco przygasłą, ale ciągle jedną z największych gwiazd tych zawodów będzie rekordzistka świata w skoku o tyczce, Jelena Isinbajewa. Caryca zrezygnowała ze startu w  Doniecku i postanowiła wziąć udział w bydgoskiej imprezie. Kibice nie mogą jednak liczyć na to, że spotkają ją przed zawodami na bydgoskich ulicach, bo Rosjanka zaszyła się w hotelowym zaciszu, a terminy jej treningów są owiane tajemnicą. Kontaktu z dziennikarzami nie unika za to ulubieniec miejscowej publiczności, Paweł Wojciechowski. Zawodnik bydgoskiego Zawiszy miał przerwę w treningach po złamaniu kości jarzmowej, ale zapowiada wysokie skoki w środowym mityngu.

- Chciałbym skoczyć wysoko, to jest pewne. Powrót po kontuzji zawsze jest ciężki, bo brakuje mi startów z zawodnikami skaczącymi na wysokim poziomie. W środę zadowoliłby mnie wynik na poziomie 5,60 m - powiedział aktualny mistrz świata w skoku o tyczce. - Ten start jest wyjątkowy, bo przed własną publicznością, w swoim mieście. Chciałbym jakoś się odwdzięczyć i podziękować tym, którzy byli ze mną w trudnych chwilach - dodał Wojciechowski.

Poza wymienioną dwójką w "Łuczniczce" zaprezentuje się wiele innych gwiazd. Można tu wymienić Swietłanę Fieofanową oraz polskie tyczkarki - Annę Rogowską i Monikę Pyrek, a także kulomiotów - Christiana Cantwella, Ryana Whitinga i oczywiście Tomasza Majewskiego. - Jestem w stanie założyć się, że będziemy mieli lepszą obsadę w skoku o tyczce pań niż konkurs na halowych mistrzostwach świata - zapewnił dyrektor generalny mityngu, Sebastian Chmara. - Wszyscy zawodnicy mają podpisane kontrakty i otrzymują gaże, a bonusy mają być dodatkowym bodźcem - dodał były wieloboista.

Owe "bonusy" to nagrody finansowe za poprawienie najlepszych wyników mityngu i rekordów świata. Zawodnicy rywalizujący w skoku o tyczce mogą otrzymać nawet 25 tys. euro, jeżeli poprawią halowy rekord. W ramach dodatkowej mobilizacji, organizatorzy zapewnili, że sięgną jeszcze do swoich kieszeni i oszczędności. Mityng już teraz budzi wiele emocji, a ich apogeum będzie miało miejsce w środę w Bydgoszczy. Początek zawodów o godzinie 17. Bilety są jeszcze dostępne w kasach hali "Łuczniczka".

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.