WNBA: Pierwsze mecze play off dla Shock i Sparks

autor: Krzysztof Kaczmarczyk | 2009-09-17, 09:55 | źródło: wnba.com / inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Decydująca o mistrzostwie WNBA faza play off rozpoczęła się w nocy z środy na czwartek. W pierwszych meczach zarówno Detroit Shock, jak i Los Angeles Sparks wykorzystali atut własnego parkietu i prowadzą w swoich seriach. Obie te drużyny do awansu potrzebują już tylko jednego zwycięstwa, jednak kolejne mecz będą rozgrywane na terenie rywala.

- To jest bardzo frustrujące, gdyż wiemy, że straciłyśmy ogromną szansę na wygranie w ich hali. Teraz musimy wrócić do Atlanty i tam wygrać oba mecze - mówiła po spotkaniu w Detroit liderka Atlanty Dream Iziane Castro Marques, która w Palace of Auburn Hills uzbierała 25 punktów.

Trudno się dziwić załamaniu Brazylijki, gdyż Dream jeszcze w połowie trzeciej kwarty prowadziły różnicą 13 punktów. Końcówka meczu należała jednak do wciąż aktualnych jeszcze Mistrzyń WNBA, które dzięki fantastycznemu finiszowi zdołały ostatecznie wygrać różnicą 5 punktów.

- To jest wielki test dla naszego zespołu, nie poddamy się! - mówił po meczu Rick Mahorn, opiekun Shock. Mahorn nie ma oprócz wygranej wielu powodów do radości. W swojej kadrze nie ma bowiem do dyspozycji kontuzjowanych Plenetty Pierson i Katie Smith. W Shock jest jednak Deanna Nolan, która w dzisiejszym meczu wywalczyła 25 oczek

Niemniej emocji dostarczyło drugiego środowe spotkanie, w którym spotkały się drużyny Los Angeles Sparks i Seattle Storm. Te drugie do Hollywood udały się bez swojej największej gwiazdy, kontuzjowanej Lauren Jackson. Pomimo tego stoczyły pasjonujący bój ze Sparks.

Gospodynie zaczęły od prowadzenia 22:8 po pierwszej kwarcie, jednak Storm szybko wróciły do gry. Duża w tym zasługa Swin Cash, która w całym meczu była najskuteczniejszą zawodniczką swojego teamu z dorobkiem 24 punktów. Ostatecznie to jednak Sparks triumfowały w tym meczu dzięki zdecydowanie bardziej zbilansowanej drużynie.

Storm mogły liczyć na sukces, gdyby na swoim normalnym poziomie zagrała Sue Bird. Jedna z najlepszych rozgrywających na świecie trafiła zaledwie 1 z 9 oddanych rzutów i to była chyba główna przyczyna porażki Storm.

Wyniki:

Detroit Shock - Atlanta Dream 94:89
(D.Nolan 25, K.Braxton 16, A.Hornbuckle 15, S.Zellous 12 - I.Castro Marques 25, A.McCoughtry 21, E.DeSouza 13, S.Lyttle 11)

Stan rywalizacji: 1:0 dla Detroit Shock

Los Angeles Sparks - Seattle Storm 70:63
(T.Thompson 16, L.Leslie 14, C.Parker 13, B.Lennox 9 - S.Cash 24, S.Betkovic-Brown 16, T.Wright 13, S.Bird 4)

Stan rywalizaacji: 1:0 dla Los Angeles Sparks

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.