Vince Carter: Zdecydowanie chcę tu zostać

autor: Jacek Konsek | 2008-08-08, 08:50 | źródło: inf. własna / Daily News |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Od wielu lat uznawany jest za świetnego strzelca i jednego z najbardziej efektownych dunkerów w NBA. Tymczasem w styczniu Vince Carter skończy już 32 lata a po stronie jego koszykarskich sukcesów nadal pustki. Mimo tego "Air Canada" nie traci wiary i pełen wiary podchodzi do nowych rozgrywek.

Ostatnie kilka miesięcy w New Jersey Nets można nazwać prawdziwą rewolucją. Najpierw z zespołem pożegnał się Jason Kidd, który wybrał grę o najwyższe cele w Dallas Mavericks. Tuż po nim z gry w Nets zrezygnował inny z liderów Richard Jefferson, co oznacza, że ze słynnego tercetu pozostał jedynie Vince Carter. 31 latek przystąpi do kolejnego sezonu bez swoich dwóch stałych kompanów i z 8 nowymi zawodnikami.

- To jest po prostu koszykarski biznes. Czasami nic z tym nie można zrobić. Trzeba to zaakceptować i iść dalej - powiedział Vince Carter. Nowymi kolegami Cartera w zespole Nets będą między innymi Yi Jianlian, Eduardo Najera, Keyon Dooling czy trójka pierwszoroczniaków (B. Lopez, Anderson i Douglas-Roberts).

W wieku niemalże 32 lat Carter nie zaznał jeszcze smaku mistrzostwa NBA, dlatego często pojawiały się pytania o sens pozostawania w New Jersey, które przecież znajduje się w głębokiej fazie przebudowy. Sam zawodnik twierdzi jednak, że nie zamierza zachowywać się tak jak Jason Kidd przed rokiem, który poprosił o transfer do innego klubu. Mówi również, że nie ma zastrzeżeń do ruchów transferowych, jakie podejmują władze Nets. - Nigdy nie kwestionowałem tego, co oni robią. Zdecydowanie chcę tu zostać - twierdzi Carter.

Carter cieszy się, że w zespole znalazło się kilku doświadczonych zawodników (Najera, Hayes, Dooling) - Dobrą rzeczą jest fakt, że mamy w zespole kilku doświadczonych graczy. Oni wiedzą jak się zaadaptować i odnaleźć w drużynie. Pomogą także tym młodszym, którzy dopiero rozpoczynają karierę - dodaje Carter. Lider Nets nie chce z kolei rozmawiać o roku 2010, kiedy to na rynek wolnych agentów trafi m.in. LeBron James. - Do 2010 roku musimy jeszcze rozegrać 2 sezony i na tym się tylko skupiamy - kończy.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.