Przebudzenie Hicksa - relacja z meczu Polpharma - Zastal

autor: Łukasz Żaguń | 2012-02-05, 22:19 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Ekipa Polpharmy w meczu przeciwko drużynie Zastalu nie zagrała zbyt kolektywnie, jednak mogła tego dnia liczyć na dobrze dysponowanego Michaela Hicksa, który w poprzednich pojedynkach totalnie zawodził. To głównie dzięki amerykańskiemu snajperowi zespół ze stolicy Kociewia wyszedł zwycięsko z potyczki z faworyzowanym rywalem.

Gospodarze rozpoczęli to spotkanie w ustawieniu z czterema Polakami. Na ławce trener Wojciech Kamiński postanowił początkowo zostawić, jak się później okazało, prawdziwego asa w rękawie, Michaela Hicksa. Amerykanin jednak już po kilku minutach pojawił się na parkiecie, bowiem drugi faul wśród miejscowych szybko złapał Marcin Nowakowski.

Pierwsze minuty tego pojedynku, podobnie jak i całego spotkania, były wyrównane. Po stronie Zastalu solidnie prezentowali się zwłaszcza zawodnicy, którzy występowali niegdyś w barwach zespołu ze stolicy Kociewia. Na pierwszy plan wysuwali się przede wszystkim Kamil Chanas i Uros Mirković. Polpharma mogła natomiast liczyć na Daniela Walla. Pod tablicami z rosłymi zawodnikami Zastalu dzielnie walczył też Jeremy Simmons.

- Zebraliśmy aż 17 piłek w ataku. To jest rzadkość, zwłaszcza że dysponowaliśmy niższym składem niż rywale - cieszył się na pomeczowej konferencji trener Kamiński.

W drugiej partii obraz gry nie uległ zmienie, choć przez większość czasu to gospodarze nieznacznie prowadzili. W szeregach przyjezdnych ciężar zdobywania punktów spadł na Waltera Hodge'a i Jakuba Dłoniaka. W starogardzkim teamie nadal aktywny w ataku był natomiast Simmons. Dwoił się i troił też Hicks, który w ostatnich spotkaniach totalnie zawodził. Kiedy z kolei swoje "trzy grosze" dorzucił również Nowakowski, Polpharma wyszła na 5-punktowe prowadzenie. Trener Mihailo Uvalin natychmiast poprosił o przerwę. Po niej goście finalnie zdołali odrobić dwa "oczka".

W trzeciej kwarcie oba zespoły zacieśniły nieco szeregi obronne. Na parkiecie sporo było twardej i nieustępliwej walki, przez co żadna z drużyn nie była w stanie zdystansować rywala. Dopiero pod koniec tej odsłony gospodarze dzięki znakomitej postawie Hicksa zyskali sobie najwyższe w tym meczu, 7-punktowe prowadzenie.

Goście jednak z chwilowego marazmu otrząsnęli się już w pierwszych akcjach finalnej partii. Spora w tym zasługa Dłoniaka i Marcina Fliegera. Zastal rozpoczął tę kwartę od runu 7:0. Gospodarze natomiast po niespełna pięciu minutach gry mieli na swoim koncie zaledwie dwa "oczka". Niemoc strzelecką przełamał dopiero Wall, który celnym rzutem z dystansu poderwał swoich kolegów do walki. Od tego momentu jasne stało się, że kibiców zgromadzonych w starogardzkiej hali po raz kolejny czeka dramatyczna końcówka.

W decydujących fragmentach gry więcej zimnej krwi zachowali miejscowi na czele z Hicksem i Piotrem Dąbrowskim, którzy nie mylili się na linii rzutów wolnych. Polpharma finalnie wygrała to starcie 82:76.

- W końcówce nie ustrzegliśmy się niestety błędów. Poza tym pozwoliliśmy Polpharmie zebrać zbyt wiele piłek na naszej tablicy, przez co rywale mogli ponawiać akcje - przyznał po meczu Flieger.

Oba zespoły nie zagrały w tym spotkaniu zbyt kolektywnie, a o jego losach zadecydowały w głównej mierze indywidualne pojedynki. Obronną ręką wyszli jednak z tego gospodarze, którzy odnotowali ósme zwycięstwo w sezonie.

Polpharma Starogard Gdański - Zastal Zielona Góra 82:76 (23:21, 23:22, 17:13, 19:20)

Polpharma: Michael Hicks 27, Daniel Wall 16, Jeremy Simmons 14 (10 zb), Tomasz Śnieg 8, Marcin Nowakowski 8, Piotr Dąbrowski 7, Adam Metelski 2, Grzegorz Arabas 0.

Zastal: Walter Hodge 17, Jakub Dłoniak 15, Marcin Flieger 13, Pervis Pasco 6, Piotr Stelmach 6, Uros Mirković 5, Marcin Sroka 4, Kirk Archibeque 4, Marcin Chodkiewicz 0.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
paulina

myślałam,że Pasco szybko pokaże co umie, ale widocznie się myliłam. kurde, chłop ma za soba dobre lata koszykówki, a nie trafia spod kosza? jeszcze żeby tego było mało, był nie kryty. takich sytuacji nie powinno być, tam bardziej, że chca grać w PO. powinien ćwiczyć rzuty osobiste,bo w jego wykonaniu, to po prostu żenada.
Zastal jest w stanie coś osiagnać, ale zauważcie jak szybko można u nich odrobić straty. chyba za wcześnie czuja wygrana i potem sa tego skutki.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
yuno

To był po prostu ich słabszy dzień. Zastal może wygrać z każdym, wczoraj wyglądali jakby im się nie chciało grać, zlekceważyli rywala i tak się to niestety skończyło. Polpharma bardzo aktywnie w obronie. no oby tylko to się zle nie skończyło dla Zastalu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Wojtas_ZG

oczywiście drużyna środka tabeli: 2 wygrane z Anwilem [wysoko] , 2 wygrane z Czarnymi, to ja się pytam jaką drużyną jest Anwil ?? też środka tabeli ?? każdy ma słabsze mecze - patrz np. Turów, Panowie najważniejsze są PO [tylko trzeba awansować]!!!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
miszczu

moze mieli gorszy dzien poprostu kazdemu sie zdaza nie ma co ich odrazu grzebaccccccccccccc

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
honda23

Zgadzam sie ze jesli wejdziemy do PO to za wiele nie pogramy bo dzisiejszy mecz to pokazal . Przekonamy sie juz o tym w Pucharach jak przyjada najlepsze zesply i wtedy zobaczymy na co nas stac .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
iksinski

Zastal chyba lekka wtope zaliczyl, bo zespol, ktory bije sie w najlepszej piątce przegrywa z Polpharą, ktora jest gdzies na dnie ligowej tabeli. Ja mowie - Zastal to nie jest druzyna, ktora jest w stanie cos osiągnać. Jest to po prostu lepsza ekipa, anizliwe druzyny srodka tabeli, ale to wszystko, nic wiecej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Tomeq

Chyba nikt nie ma dalej złudzeń, że Zastal JEŚLI wejdzie do PO, to za wiele nie ugra. Dzisiaj dobre spotkanie rozegrali tylko Flieger i o dziwo Jakub "mecz gwiazd" Dłoniak. Reszta zagrała fatalnie, nawet mi się nie chce komentować, a Pervis 'wóz z węglem' potwierdza swoją nieprzydatność. Jeśli forma Zastalu ma wyglądać jak sinusoida gdzie przeplatają naprawdę dobre mecze z dobrymi drużynami, a potrafią przegrać z drużyną z końca stawki. Widać, że Polpharma aktualnie ma drużynę słabą i nie wiem czy to siedzi w głowach Zastalowców czy jak? Byli pewni, że dzisiaj wygrają i zabrakło koncentracji, czy o co chodzi, bo już nie rozumiem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Misiek

szkoda... ale cóż, taki jest sport. ZASTAL- głowa do góry i walczyć, walczyć, nie odpuszczać...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0