NBA: Gallinari załatwił byłych kolegów, trwa kryzys New York Knicks

autor: Jacek Konsek | 2012-01-22, 07:55 | źródło: inf. własna / Yahoo |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Szóstą porażkę z rzędu zanotowali New York Knicks. Koszykarze z Wielkiego Jabłka przegrali po dwóch dogrywkach z Denver Nuggets, a ich katem okazał się Danilo Gallinari (37 pkt), były gracz Knicks. Tymczasem szóstą kolejną wygraną zanotowali Memphis Grizzlies.

Knicks i Nuggets spotkali się po raz pierwszy od głośnej wymiany, w ramach której Carmelo Anthony zamienił stan Kolorado na wschodnie wybrzeże. W obecnym sezonie to nowojorczycy mieli stanowić o sile NBA, tymczasem dzieje się na odwrót. Dla podopiecznych Mike'a D'Antoniego była to już szósta kolejna porażka. Bilans Knicks jest nie do pozazdroszczenia 6/10.

W sobotę Anthony zdobył 25 punktów, lecz był w cieniu Danilo Gallinariego, który brał udział we wspominanej wymianie. Włoch rozegrał najlepsze spotkanie w karierze, notując 37 oczek. 24 punkty (22 po przerwie) dołożył inny były gracz Knicks - Al Harrington.

- To coś specjalnego nie tylko dla mnie, ale myślę, że dla wszystkich. Za każdym razem kiedy gra się w Madison Square Garden znajduje się dodatkową motywację. To zawsze jest coś wyjątkowego - powiedział Gallinari.

W Knicks po raz kolejny zabrakło wsparcia dla Anthony'ego, który w niektórych momentach oddawał rzuty na siłę, mimo asysty co najmniej dwóch obrońców rywala. Przeciętny mecz rozegrał Amare Stoudemire, który w 45 minut zdobył ledwo 12 punktów.



Memphis Grizzlies liderami Southwest Division po szóstej wygranej z rzędu. Niedźwiadki zaaplikowały Królom z Sacramento aż 128 oczek i odniosły dziewiątą wygraną w obecnym sezonie. Aż czterech graczy gospodarzy osiągnęło barierę 20 punktów. Rewelacyjny występ zanotował w szczególności Mike Conley, autor 22 oczek przy rewelacyjnej skuteczności 10/13.

- Nie myślimy o tym, że jesteśmy na pierwszym miejscu w dywizji. Myślę o tym jak awansować do play off i co uczynić, aby być jeszcze lepszym zespołem niż w poprzednim sezonie - powiedział Lionel Hollins, szkoleniowiec Grizzlies.

6-0 to bilans Miami Heat w meczach bez Dwyane Wade'a. Flash nadal dochodzi do pełni zdrowia po urazie kostki, a Żar pokonuje kolejne czołowe ekipy. Po zwycięstwach nad liderami dywizji - SA Spurs i LA Lakers, przyszedł czas na Philadelphię 76ers, najlepszą drużynę Atlantic Division.

Ciężar gry na swoje barki wzięli Chris Bosh (30 pkt) i LeBron James (28 pkt), którzy kontrolowali wydarzenia na parkiecie i nie pozwolili Szóstkom przejąć inicjatywy. Miami miało aż 52 zbiórki, przy 31 Philly, a ostateczny cios gracze Erika Spolestry zadali na początku czwartej kwarty, wychodząc na prowadzenie 92:73.

- Wierzymy w nasze możliwości w ofensywie. Kiedy wykorzystujemy szanse w kontrach, jesteśmy agresywni a piłka odpowiednio krąży to czujemy, że nic nas nie zatrzyma - powiedział Bosh, który przekroczył 12 tysięcy punktów.

Również po raz szósty z rzędu wygrali Houston Rockets. Rakiety w derbach Teksasu pokonał san Antonio Spurs, grające bez odpoczywającego Tima Duncana. To siódmy triumf Houston w ósmy mecz tego sezonu przed własną publicznością.

- Tony zagrał świetny mecz, Tiago zagrał świetny mecz, ale to oni trafiali najważniejsze rzuty w końcówce. Czasami są takie dni, że nie ma żadnych wytłumaczeń. Próbowaliśmy ich dogonić, ale się nie udało - powiedział Richard Jefferson, skrzydłowy Spurs.

Mimo porażki Ostrogi legitymują się bilansem 10-7. Rockets mają jedno zwycięstwo mniej.

Atlanta Hawks - Cleveland Cavaliers 121:94

(J. Johnson 25, J. Teague 14, J. Pargo 14 - K. Irving 18, T. Thompson 16, A. Gee 14)

New York Knicks - Denver Nuggets 114:119 po 2 dogrywkach
(C. Anthony 25 (10 zb), L. Fields 18, I. Shumpert 18 - D. Gallinari 37 (11 zb), A. Harrington 24 (11 zb), T. Mozgow 16)

Miami Heat - Philadelphia 76ers 113:92
(C. Bosh 30, L. James 28, M. Chalmers 11 - L. Williams 22, E. Turner 16, N. Vucevic 13)

Dertoit Pistons - Portland Trail Blazers 94:91
(R. Stuckey 28, T. Prince 17, B. Knight 14 - L. Aldridge 25, R. Felton 20, N. Batum 14)

New Orleans Hornets - Dallas Mavericks 81:83
(C. Landry 19, E. Okafor 16 (17 zb), J. Jack 12 - D. West 16, L. Odom 16, S. Marion 14 (12 zb))

Memphis Grizzlies - Sacramento Kings 128:95
(R. Gay 23, M. Conley 22, O.J. Mayo 22 - J. Fredette 20, D. Cousins 19 (11 zb), D. Greene 19)

Chicago Bulls - Charlotte Bobcats 95:89
(C. Boozer 23, L. Deng 22, R. Hamilton 20 - G. Henderson 22, B. Mullens 17, C. Higgins 10)

Houston Rockets - San Antonio Spurs 105:102
(K. Martin 25, K. Lowry 14, G. Dragic 14 - T. Splitter 25 (10 zb), T. Parker 24 (13 as), M. Bonner 16)

New Jersey Nets - Oklahoma City Thunder 74:84
(D. Williams 14, M. Brooks 14, J. Farmar 13 - R. Westbrook 21, K. Durant 20, J. Harden 16)

Utah Jazz - Minnesota Timberwolves 108:98
(P. Millsap 26, A. Jefferson 18 (12 zb), C.J. Miles 18 - R. Rubo 17 (11 as), K. Love 15, D. Williams 15)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Wałek

Brawo Denver ! widać że atmosfera w drużynie jest świetna i kilku graczy sie odnalazło w tym sezonie , choćby Al Harington bardzo dobry sezon rozgrywa ;)
Nowy York z Anthonym to jakas totalna porażka rok temu Stat i Felton ciekawie ze soba współpracowali natomiast Melo-Amare to jakiś niewypał..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Skalabrini

heheh też mi się nie podobają, najlepsze są te czarno-czarne, te nowe co od tego sezonu mają

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
honda23

Dlaczego Miami mialo dzisiaj takie pedalskie stroje , czy nie moga grac w tradycyjnych strojach

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1