Nie mieliśmy słabych punktów - rozmowa z Mantasem Cesnauskisem, kapitanem Energi Czarnych

autor: Michał Żurawski | 2012-01-11, 07:31 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Energa Czarni Słupsk po znakomitym spotkaniu pokonali w 21. kolejce Tauron Basket Ligi Kotwicę Kołobrzeg 95:63. Dwa punkty dla gospodarzy zdobył kapitan Mantas Cesnauskis, z którym udało nam się porozmawiać po zakończeniu meczu.

Michał Żurawski: Po trzech kolejnych niepowodzeniach wreszcie udało wam się odnieść zwycięstwo. Takie przełamanie jest chyba bardzo ważne dla zespołu?

Mantas Cesnauskis: Zdecydowanie tak. Już przed tym meczem mówiliśmy sobie, że jest to jedno z najważniejszych spotkań sezonu, jeżeli chcemy załapać się do pierwszej piątki. Bardzo uważnie podeszliśmy do tego pojedynku i jak widać po wyniku był on bardzo udany dla nas.

Graliście w tym spotkaniu bardzo zespołowo, dzięki czemu zanotowaliście aż 25 asyst. To chyba wasz rekord w tym sezonie.

- Przebywając na parkiecie dało się czuć, że gramy naprawdę zespołowo i każdy chętnie dzieli się piłką. W poprzednich meczach tej zespołowości nam brakowało, a dzisiaj było widać, że grał cały zespół. Nie dziwi mnie więc taka liczba asyst. Najważniejsze jest jednak to, iż nie mieliśmy słabych punktów.

Jak ocenia pan postawę w dzisiejszym meczu Scotta Morrisona? Kanadyjczyk w obecnym sezonie nie prezentuje chyba swoich maksymalnych umiejętności, a przeciwko Kotwicy zagrał zdecydowanie najlepsze swoje spotkanie w barwach Czarnych.

- Założyliśmy sobie już przed meczem, że będziemy grać na Scotta. Graliśmy na niego od początku, a jemu wychodziło niemal wszystko. Staraliśmy się więc to kontynuować. Nasi rywale nie mogli znaleźć recepty na zatrzymanie go, dzięki czemu złapał on pewność w grze i rozegrał naprawdę fajne zawody.

Po ostatnich porażkach zarzucało się wam brak koncentracji, szczególnie na początku spotkań. Jak pan się na to zapatruje z perspektywy zawodnika?

- To na pewno nie jest brak koncentracji. Zgadzam się, że w ostatnich spotkaniach za każdym razem nam czegoś brakowało, ale moim zdaniem nie wynikało to z braku koncentracji. W naszym zespole nie wszystko wychodziło tak jak powinno, przez co przegrywaliśmy tamte potyczki. Dzisiaj natomiast wszystko przebiegło od początku do końca po naszej myśli.

Co się stało z pana największą bronią jaką niewątpliwie były rzuty z dystansu? W tym sezonie ich skuteczność znacznie spadła i nie wygląda to tak dobrze, jak choćby w latach poprzednich.

- Sam rozumiem, że ostatnio mam problem ze skutecznością z dystansu. Nie wiem, co się dzieje. Mam najgorszy procent rzutów w całej karierze. Dlatego muszę jeszcze ciężej pracować, dużo trenować, rzucać i mam nadzieję, że z czasem wszystko wróci do normy. Na treningach wszystko wygląda dobrze, a na meczach jeszcze czegoś brakuje.

Co jako kapitan może pan powiedzieć o atmosferze w zespole? Po ostatnich niepowodzeniach chyba nie była ona zbyt dobra?

- Atmosfera w drużynie jest naprawdę dobra. Po porażkach jednak, zawsze jest w zespole coś, co komuś nie pasuje. Jednak po zwycięstwie ta atmosfera naprawdę się poprawia i cementuje to jeszcze bardziej zespół. U nas w drużynie nie ma żadnych kłótni i wszystko jest w porządku, ale po każdym kolejnym zwycięstwie atmosfera oczywiście jest lepsza.

Od połowy drugiej kwarty graliście niemal perfekcyjnie. Co musicie uczynić, żeby grać tak w każdym spotkaniu?

- Oczywiście bardzo chcemy tak grać, ale nie zawsze rywale nam na to pozwalają. Dzisiaj wychodziło nam po prostu wszystko, co chcieliśmy. W niektórych spotkaniach jest tak, że jeżeli przeciwnik uniemożliwia nam realizację założeń przedmeczowych to pojawiają się nerwy, a wtedy naprawdę jest ciężko.

Przed wami jedynie dwa dni odpoczynku. Już w czwartek czeka was spotkanie w Poznaniu z Basketem. Jak musicie zagrać, aby wywieźć ze stolicy Wielkopolski dwa punkty?

- Musimy zagrać tak samo jak z Kotwicą. We wtorek będziemy oglądać wideo i po jego obejrzeniu będziemy na pewno o wiele mądrzejsi. Musimy przed meczem założyć sobie jakiś cel, znaleźć ich słaby punkt i spróbować to wykorzystać. Ważna jest również pełna koncentracja od początku do końca, bo wszystkie spotkania wyjazdowe w polskiej lidze są bardzo ciężkie. Myślimy tylko o zwycięstwie i mam nadzieję, że uda się je nam odnieść.

Na koniec chciałbym zapytać o kontuzję Davida Weavera. Czy jest to jakiś drobny czy raczej poważniejszy uraz?

- Nie wiem dokładnie jak wygląda sytuacja z Davidem. Od dłuższego czasu ma on większe, bądź mniejsze problemy ze swoją nogą. Myślę, że więcej w tej sprawie powinien wiedzieć nasz lekarz. Sam byłem zdziwiony tym, że nie wystąpił w spotkaniu z Kotwicą, a dowiedziałem się o tym chwilę przed rozpoczęciem meczu.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
woZek

Mantas bez wątpienia jest x-factorem nadal. Zgadza si, iżczarni mają jeden z najsilniejszych obwodów w lidze. Jeśli tylko środkowi będąw pełni wykorzystywać swoje walory to Czarni w tym roku na final!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
iksinski

mantas trochę obniżył loty w tym sezonie, ale spowodowane jest to zapewne obecnoscia Hinsona i Burrella, którzy zdecydowanie są motorem napędowym Czarnym. ciekawe czy Litwin powróci jeszcze do swojej formy z poprzednich sezonow, wtedy był prawdziwym x-factorem czarnych

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0