Znam swoją rolę w zespole - wywiad z Marcinem Stefańskim, zawodnikiem Trefla Sopot

autor: Karol Wasiek | 2012-01-09, 11:26 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Marcin Stefański jest jednym z ulubieńców sopockiej publiczności. Ostatnimi czasy jednak nie otrzymuje od trenera Karlisa Muiznieksa zbyt dużo czasu na pokazanie swoich umiejętności.

Karol Wasiek: Mecz z PBG Basketem Poznań był chyba idealnym do tego, żeby udowodnić to, że porażka z Kotwicą Kołobrzeg była tylko i wyłącznie wypadkiem przy pracy.

Marcin Stefański: No tak. Jak widać, było jednak bardzo ciężko. Nie mogliśmy się wstrzelić, trochę za dużo pozwoliliśmy rywalom. Tak naprawdę spotkanie rozstrzygnęliśmy dopiero w końcówce. Najważniejsze jest jednak zwycięstwo, wygraliśmy ten mecz i dwa punkty są na naszą korzyść. Teraz jedziemy do Wrocławia i tam chcemy również wygrać.

PBG Basket jeszcze przed spotkaniem był skazywany na pożarcie, bo przyjechał do Sopotu bez dwóch podstawowych zawodników. Mimo to nie potrafiliście udowodnić swojej wyższości.

- Wydawałoby się, że jesteśmy zdecydowanie lepszym zespołem, ale jednak było nam to ciężko pokazać. Może jakiś mały kryzys nas dopadł, ale jak widać, nawet w kryzysie potrafimy wygrywać. To cieszy.

Prowadziliście piętn ostami punktami, jednak coś zacięło się w waszej grze. Nie za często miewacie takie przestoje w grze?

- Mamy takie przestoje w grze. Teraz jest jeszcze sezon regularny i trzeba to poprawić. Wierzę w to, że będzie lepiej jeśli chodzi o ten element koszykarskiego rzemiosła.

Powróćmy na chwilę do tego spotkania z Kotwicą Kołobrzeg. Czego efektem była ta porażka w czwartkowy wieczór?

- Ciężko jest mi teraz cokolwiek powiedzieć, bo już zapomnieliśmy o tym spotkaniu. Aczkolwiek tam bardzo ciężko się gra w Kołobrzegu to po pierwsze. Nie tylko my tam przegraliśmy, ale także Zastal Zielona Góra, czy Turów Zgorzelec. Widać, że Kotwica dobrze gra u siebie. Nie trafialiśmy wiele rzutów z czystych pozycji. Obrona była na całkiem niezłym poziomie. Zabrakło kilku celnych rzutów z dystansu. Mieliśmy swoje szanse na odwrócenie tego spotkania, ale nie udało się.

Potrafi pan jakoś racjonalnie wytłumaczyć 36% skuteczność z gry oraz wyraźnie przegraną walkę na tablicach z gospodarzami?

- No tak, wyraźnie przegraliśmy deskę. Prawdę mówiąc najlepiej będzie, jeśli o takie rzeczy spytamy trenera.

Pan także nie miał zbytnio okazji pomóc kolegom w tym meczu.

- Grałem pięć minut. Ciężko jest, gdy gra się tylko przez taki okres w meczu, aczkolwiek próbowałem zrobić, co mogę. To była decyzja trenera, że tak krótko grałem, ale mimo wszystko była szansa na wygranie tego spotkania.

Nie denerwuje pana taka sytuacja, że w ostatnim czasie praktycznie nie jest pan wykorzystywany przez trenera?

- Na pewno każdy jest sfrustrowany, kiedy musi siedzieć na ławce. Chciałoby się grać po 30-35 minut, ale znam swoją rolę w zespole. Ja mam po prostu taką rolę, że jestem zmiennikiem. Jeśli jednak dostaje się trzy albo pięć minut to ciężko jest cokolwiek pokazać.

Pan w tym sezonie spełniał także inne role poza parkietem. Najpierw wcielił się pan w rolę komentatora sportowego, a później był pan liderem podczas świątecznego klipu Trefla Sopot.

- Jednak najbardziej koncentruję się na koszykówce. Wiem, że jestem dobrym graczem i potrafię grać. To jest na pewno aspekt poza boiskowy, który się nam na pewno udał. Aczkolwiek dla mnie najważniejsza jest koszykówka.

A która z ról się bardziej panu podobała?

- Najbardziej ta koszykarska(śmiech).

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Trefl Sopot PBG Basket Poznań

Trefl Sopot - PBG Basket Poznań  
9 stycznia

71 : 64


Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
piecia

Wiem ,że jestem dobrym zawodnikiem" ale stek bzdur. Dobrzy zawodnicy graja w europejskich klubach a nie siedzą na ławce Trefla ,który nawet nie miał zamiaru grać w europejskich ligach

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
k

śmieszek!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0