Krzysztof Szubarga: To będzie walka przez czterdzieści minut

autor: Michał Fałkowski | 2011-11-03, 16:06 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Krzysztof Szubarga dołączył do Anwilu Włocławek tuż przed rozpoczęciem rozgrywek, ale teraz z każdym kolejnym meczem udowadnia, że postawienie na niego było strzałem w dziesiątkę - Anwil nie przegrał już od pięciu spotkań, a w czwartek będzie miał szanse na przedłużenie tej serii. Do Hali Mistrzów przyjedzie bowiem odwieczny rywal Śląsk Wrocław. Szubarga zmierzy się natomiast w bezpośrednim starciu z innym polskim playmakerem, Robertem Skibniewskim.

Początek sezonu nie zapowiadał się dobrze dla Anwilu Włocławek, po tym jak drużyna Emira Mutapcicia przegrała nieoczekiwanie z ŁKS Łódź. Pięć kolejnych zwycięstw spowodowało jednak, że na Kujawach nikt już nie pamięta o tamtej wpadce. W ostatniej kolejce włocławianie rozgromili u siebie PBG Basket Poznań 92:69, a mecz skończył się właściwie na początku drugiej połowy, kiedy to gospodarze wrzucili drugi mecz i zanotowali run 19-2.

- Myślę, że zapomnieliśmy już o tej przykrej niespodziance, a ostatnie wygrane sprawiły, że uwierzyliśmy w siebie bardzo mocno. Tam w Łodzi to był po prostu wypadek przy pracy, a teraz jest o wiele lepiej. Z drugiej jednak strony, w naszej grze ciągle coś wymaga poprawki. Przeciwko PBG Basketowi zagraliśmy bardzo słabo w obronie w pierwszej połowie - oni rzucili nam aż 44 punkty. Trener zaraz po meczu nam przypomniał, że musimy grać na wysokim poziomie przez czterdzieści, a nie tylko przez dwadzieścia minut, tak jak to było w drugiej połowie z PBG - tłumaczy Krzysztof Szubarga, jeden z liderów włocławskiej drużyny.

27-letni playmaker gra w obecnych rozgrywek bardzo skutecznie i w porównaniu z poprzednimi sezonami, zdecydowanie poprawił skuteczność rzutów - zwłaszcza z dystansu i z linii osobistych. Szubarga nigdy nie był przecież wybitnym egzekutorem w tych dwóch elementach, swoją grę w ataku opierając głównie na dynamicznych penetracjach. Tymczasem o ile średnia skuteczność rzutów za trzy Szubargi w całej karierze wynosi 31 procent, w obecnym sezonie aż 48! Podobnie jest w przypadku rzutów wolnych - wskaźnika 65 procent nijak nie można równać z aktualnym - 88. Wszystko to oczywiście wpływa na ogólną zdobycz punktową, którą Polak dokłada do dorobku zespołu - średnio 12,7. Jeśli do tego dołożymy jeszcze fakt, że rozgrywający rozdaje także 5,3 asysty w każdym spotkaniu (drugi wynik w karierze), to mamy obraz czołowego zawodnika ligi i lidera Anwilu.

- Najważniejsze jest dla mnie to, że w minionej kolejce wygraliśmy kolejne spotkanie i przedłużyliśmy swoją serię, a ja po prostu dołożyłem swoją cegiełkę do ogólnego dorobku zespołu. Mam wokół siebie naprawdę dobrych graczy i zawsze, w każdej akcji, mogę rozegrać kilka wariantów a to jest wielki komfort dla playmakera. Jednakże nie statystyki są ważne, ale to, że idziemy do przodu - mówi Szubarga, dodając po chwili - Na pięciu zwycięstwach nie zamierzamy jednak poprzestać. Przed nami kolejne pojedynki i szansa na przedłużenie serii.

Najbliższą okazją na przedłużenie dobrej passy do sześciu wygranych będzie czwartkowe starcie z odwiecznym rywalem Śląskiem Wrocław. Włocławianie będą faworytem tego spotkania, gdyż ekipa z Dolnego Śląska wygrała dotychczas tylko dwa razy w sześciu meczach. Choć dysproporcja pomiędzy obiema drużynami jest obecnie znacząca, Szubarga wskazuje, że nie będzie to łatwe starcie. - Myślę, że przede wszystkim należy oczekiwać twardej walki przez czterdzieści minut. My oczywiście wyjdziemy na parkiet nastawieni na twardą, męską grę i zrobimy wszystko, by ten mecz wygrać. Musimy zagrać równo od pierwszych minut i później nie spuszczać z tonu. Jeśli unikniemy przestojów w ataku i będziemy twardo bronić, wówczas będziemy bliżej sukcesu - tłumaczy rozgrywający Anwilu, a ekspercie już zacierają ręce na myśl o konfrontacji z innym polskim playmakerem, Robertem Skibniewskim.

Obaj w obecnym sezonie są motorami napędowymi swoich zespołów i obaj grają bardzo skutecznie. Stwierdzenie, że bez ich gry nie byłoby zwycięstw obu drużyn jest jak najbardziej na miejscu. Szubarga nie zgadza się jednak z opinią, że jego pojedynek ze Skibniewskim będzie kluczowym dla losów spotkania. - W mojej ocenie zawsze wygrywa albo przegrywa zespół. Tym samym nie przygotowuję się jakoś specjalnie do starcia z Robertem. Oczywiście zrobię wszystko by go wyłączyć z gry, ale do meczu ze Śląskiem tak samo skoncentrowany, jak do każdego innego spotkania - kończy 27-letni gracz.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.