Spacerku nie było - relacja z meczu ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - AZS AWF Katowice

autor: Norbert Namejski | 2010-03-13, 08:18 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Koncert zespołu Rammstein w hali Atlas Arena był niewątpliwie głównym wydarzeniem piątku przy al.Unii w Łodzi. Pojedynek koszykarzy ŁKS-u tym razem nie przyciągnął na trybuny zbyt wielu widzów, a atmosfera na meczu nie przypominała tej, do jakiej przyzwyczaili nas fani.

Niewielu kibiców na trybunach, przeciwnik, zajmujący ostatnią lokatę w tabeli i fakt, że stawką pojedynku było ... po prostu zwycięstwo, bowiem ani dla ŁKS-u ani dla AZS-u nie miało ono już znaczenia przy końcowym układzie w tabeli, z pewnością nie przyczyniły się do uatrakcyjnienia tego meczu. ŁKS był zdecydowanym faworytem i po pierwszych minutach wydawało się, że będzie to spotkanie bez historii. Gospodarze zaczęli spokojnie, ale widać było, że są drużyną zdecydowanie lepszą i "odjechanie" z wynikiem powinno być kwestią czasu.

Tak się jednak nie stało i w drugiej kwarcie to Akademicy z Katowic wyszli najpierw na prowadzenie 27:25, a potem po zablokowaniu w ostatnich sekundach pierwszej połowy Daniela Walla i przeprowadzeniu szybkiej kontry, zakończonej punktami równo z końcową syreną Kamila Wójciaka, schodzili na przerwę przy prowadzeniu 40:36.

Obraz gry po zmianie koszy niewiele się zmienił. Na boisku panował chaos, a zamiast efektownych akcji i efektywnej koszykówki, oglądaliśmy głównie straty i przepychanki. Przy stanie 41:51 trener Radosław Czerniak poprosił o przerwę na żądanie, podczas której łodzianie usłyszeli sporo gorzkich słów na temat swojej postawy. Reprymenda zadziałała i następne 14 "oczek" zdobyli gospodarze. Serię rozpoczął zdecydowanie najlepszy zawodnik tego meczu - Kuba Dłuski, następnie za 3 punkty trafił Wall, kolejne 6 punktów Dłuskiego i wreszcie "trójka" Bartka Szczepaniaka i losy meczu się odwróciły. Teraz to łodzianie prowadzili 55:51.

Goście próbowali jeszcze walczyć o zwycięstwo, jednak ŁKS kontrolował wynik i choć różnica punktowa w końcówce pojedynku zmalała jeszcze raz do 4 "oczek", to mocniejsza praca w obronie i pewna gra w ataku głównie Dłuskiego, pozwoliły łodzianom "odskoczyć" przeciwnikowi na 11 punktów. Wynik meczu rzutem równo z syreną z 10 metrów ustalił Wójciak, ale zdobyte w ten sposób 3 punkty jedynie zmniejszyły rozmiary porażki AZS-u.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - AZS AWF Katowice 90:82 (17:13, 19:27, 30:19, 24:23)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Dłuski 27, Wall 16, Szczepaniak 12, Kalinowski 12, Trepka 10, Morawiec 7, Kromer 3, Kenig 3, Krajewski 0, Bartoszewicz 0.

AZS AWF: Wójciak 21, Leszczyński 18, Wójcik 12, Piotrkowski 11, Milewski 8, Gembus 6, Dziemba 2, Jurga 2, Zając 2.

Sędziowali: Januszonek, Kustosz i Karwowski.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj: