Przespaliśmy pierwszą połowę - komentarze po meczu Trefl Sopot - Sportino Inowrocław

autor: Mateusz Kuźnik | 2010-02-21, 22:15 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Niewiele brakowało, aby niedzielne spotkanie między Treflem Sopot, a Sportino Inowrocław zakończyło się nie lada sensacją. Koszykarze z trójmiasta mieli niemały problem z przeciwnikami, którzy w pierwszej połowie wygrywali już nawet osiemnastoma punktami. Strata ta była spowodowana słabą grą w obronie i fatalną skutecznością w ataku.

- Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu. W drugiej zaczęliśmy grać strasznie chaotycznie i pojawiło się zbyt wiele indywidualnych akcji. Zostaliśmy przyciśnięci w defensywie przez co pogubiliśmy się w grze. Następnie poszły kontry i wiele rzutów z wolnych pozycji co sfrustrowało naszych zawodników - stwierdził Aleksander Krutikow.

- Zagraliśmy pierwszą połowę bardzo dobrze w ataku i obronie. W drugiej pojawiło się sporo błędów, myślę że taktycznych i w komunikacji. No i potem pojawiła się zbyt indywidualna gra. Nie możemy robić tak, że w pierwszej połowie gramy bardzo dobrze, a potem oddajemy całą przewagę. Musimy poćwiczyć rozkładanie sił i koncentracji na cały mecz - podsumował Tomasz Kęsicki

- Sportino zagrało bardzo dobrze w pierwszej połowie. Mieliśmy wtedy sporo problemów w ataku i obronie. Nie podobała mi się ta część spotkania w wykonaniu mojego zespołu. Dopiero w drugiej połowie zaczęliśmy normalnie grać. Nie możemy sobie pozwalać na taki brak koncentracji - ocenił trener Karlis Muiznieks.

- Wiedzieliśmy, że mecz ze Sportino nie będzie łatwą przeprawą dla nas. Przespaliśmy całkowicie pierwszą połowę. Nie wiem co się konkretnie stało. W szatni, podczas przerwy, przeprowadziliśmy między sobą konkretną rozmowę, co pozwoliło nam się w jakiś sposób zmobilizować do walki i jak widać udało nam się wygrać to spotkanie. Jednakże nie możemy sobie pozwalać, by koncentracja nam gdzieś uciekła tak jak w pierwszej połowie. W wielu innych meczach może się zdarzyć tak, że przeciwnik odskoczy nam na kilkanaście punktów i nie uda nam się go już dogonić. Tym razem się udało i z tego się cieszymy. W drugiej połowie graliśmy już skuteczniej w ataku jak i obronie. Miejmy nadzieję, że dalej będziemy wygrywać - skomentował Paweł Malesa.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.