Iwona Jabłońska: Gdzieś w głowie była myśl o wygranej z Lotosem

autor: Łukasz Czechowski | 2010-02-11, 09:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W poniedziałkowym meczu Ford Germaz Ekstraklasy MUKS Poznań sprawił ogromną niespodziankę wygrywając przed własną publicznością z Lotosem Gdynia. Co ciekawe, zespół ze stolicy Wielkopolski wierzył w możliwość zwycięstwa.

- Przyznaję, że gdzieś w głowie była myśl o tym, że gdynianki przyjadą zmęczone meczem w Lesznie i grą w pucharach, że nas zlekceważą i że nam się uda - przyznała po ostatniej syrenie spotkania Iwona Jabłońska, szkoleniowiec miejscowej drużyny. - Cały czas wierzę w mój zespół, bo ciężko pracujemy. Kilka meczów, które mogłyśmy wygrać, przegrałyśmy przez własną głupotę.

Co zdecydowało o niewiarygodnym zwycięstwie ostatniej drużyny FGE z mistrzem kraju? - Udało nam się wykorzystać słabość rywalek, które do przerwy rzucały z zaledwie 16 procentową skutecznością. Zagrałyśmy bardzo uważnie, realizowałyśmy założenia taktyczne, był porządek na boisku. Inaczej zagrała Maurita Reid, która zazwyczaj gra indywidualnie - co oczywiście jest nam potrzebne, ale nie w każdym przypadku. Przede wszystkim jednak stworzyłyśmy zespół - cieszyła się Jabłońska.

Po świetnej w wykonaniu poznanianek pierwszej połowie, w drugiej MUKS walczył z rywalkami, ale i z czasem starając się utrzymać do końca wypracowaną wcześniej 22-punktową przewagę. - Trudno było oczekiwać, że Lotos będzie grał tak słabo przez cały mecz. Wiedziałyśmy, że - jak zawsze - trzecią kwartę będziemy miały żałosną, uprzedzałam, żebyśmy były skoncentrowane. Lotos się obudził, zaczął trafiać, no ale miałyśmy dużą przewagę, którą nie zdążyły odrobić - powiedziała trener MUKS.

W czwartej kwarcie poznanianki starały się przedłużać każdą akcję, nie biegały do szybkich ataków, nawet, gdy była taka możliwość. - Dziewczyny były zmęczone, bo grałyśmy siódemką, bo trudno było w takim meczu puścić najmłodsze zawodniczki. Znam się trochę na koszykówce i wiem, że w takich przypadkach można spudłować i spod samego kosza. Dlatego dziewczyny miały grać bardzo długo i nigdzie się nie spieszyć - wyjaśniła Jabłońska.

- Cieszę się bardzo ze zwycięstwa, z dwóch punktów, które są nam bardzo potrzebne. Mam nadzieję, że będzie to początek dobrej passy - zakończyła trenerka.

W zwycięstwo swojej drużyny wierzyła również środkowa MUKS, Esmery Vargas-Sanchez. - Wierzyłam, że może nam się udać. Podeszłam do tego meczu bardzo pozytywnie, cały zespół był zmobilizowany i dałyśmy radę - cieszyła się po spotkaniu zdobywczyni 11 punktów. - Byliśmy zespołem, a pod koniec, gdy tak trzeba było robić, grałyśmy bardzo powoli. Zachowałyśmy spokój i koncentrację do końca. Jestem bardzo zadowolona ze swojego występu, ale przede wszystkim z gry drużyny, bo wygrałyśmy jako zespół - zakończyła środkowa.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
poland

po meczu to wszyscy będą mówić, że wierzyli w wygraną :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0