Coppi&Bartali: Triumf etapowy Huzarskiego, Niemiec drugi w generalce

autor: Krzysztof Straszak | 2010-03-27, 16:20 | źródło: inf. własna / La Gazzetta dello Sport |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Bartosz Huzarski (ISD) wygrał piąty, ostatni etap (178 km z Fiorano Modenese do Sassuolo) Tygodnia Międzynarodowego Coppiego i Bartalego, wyścigu pierwszej kategorii po drogach włoskiego regionu Emilia-Romania. Przemysław Niemiec (Miche) drugi w klasyfikacji generalnej.

Prowincja Modena jest tej wiosny miejscem popisu polskich kolarzy: dwa dni po sukcesie etapowym Niemca premierowe zwycięstwo w profesjonalnej karierze odnosi Huzarski, który wygrywał już klasyfikacje górskie Tour de Pologne i etapy imprez niższej kategorii. Uciekał razem ze Stefanem Borchim od jedenastego kilometra, by na jedenaście przed metą zostawić kompana. W sumie, Huzar był na czele przez 167 km.

Etap, z powtarzanym trzykrotnie dwukilometrowym podjazdem na Montegibbio (z nachyleniem stoku 16-18%), zakończył się samotnym wjazdem na metę 29-letniego Polaka. Borchi stracił 45 s, a trzeci Luca Ascani już dwie minuty. Cieszy się dolnośląska Sobótka, cieszy się zasilana pieniędzmi ukraińskiego giganta włoska ekipa ISD, która nie dostała zaproszenia na Giro d'Italia.

W narodowym wyścigu Włochów "Huzar" zadebiutował w ubiegłym sezonie, swoim pierwszym w wielkim kolarstwie. Potem miał walczyć o podium Tour de Pologne, ale była klapa. Mówił w rozmowie z nami o sukcesach: - Ciągle udaje mi się zdobyć coś, co przebija poprzednie osiągnięcia. Na pewno ważny był mój kontrakt, ponieważ otworzył mi drzwi do zawodowego kolarstwa - mówił. - Zwycięstwa w klasyfikacji górskiej Tour de Pologne były ważniejsze od poprzednich wyników, ale potem przeszedłem do ISD, gdzie stanąłem na starcie Giro, na dodatek w jego setną rocznicę - tłumaczył. Ale były też chwile zwątpienia: kasa i kontuzje. - Może właśnie przezwyciężenie tych chwil jest moim największym sukcesem.

Udział w Giro to wielkie marzenie Niemca, który w klasyfikacji Tygodnia Międzynarodowego stracił minutę i 43 sekundy do Ivana Santaromity (Liquigas), a uzyskał przewagę 42 s nad José Serpą (Androni). W pokonanym polu: Leonardo Bertagnolli i powracający do kolarstwa po dyskwalifikacji Riccardo Riccò.

Gwiazdy kolarstwa, nawet te włoskie, wybrały udział w wyścigu Dookoła Katalonii, Critérium International lub przygotowaniu się do jazdy po kostce brukowej w Beneluksie. Należy docenić jednak polskie sukcesy w imprezie imienia wielkich Coppiego i Bartalego, którzy w Italii są ikonami nawet dla niezorientowanych w kolarstwie.

Wygrywanie w wyścigach pierwszej kategorii dla mieszkającego w toskańskiej Pennie, pod Terranova Bracciolini, Niemca nie jest pierwszyzną. Triumfował w wyścigu Dookoła Toskanii, w Route du Sud, w wyścigu Dookoła Trydentu (na górskich ubiegłorocznym etapie, kiedy zdystansował Basso). W Polsce dwukrotnie był mistrzem górskim, ale obstawał przy występach we Włoszech, nawet w koszulce (choć często jako lider) ekipy z licencją tylko kontynentalną (czyli bez szans na wielkie wyścigi).

Miał być mechanikiem nie rowerowym, a samochodowym. - Moim przeznaczeniem byłyby cztery kółka: moja rodzina ma warsztat - mówił w czwartek po triumfie w Pavullo dziennikarzom łamiącym sobie język na jego imieniu (zapisali sobie fonetyczne zdrobnienie "Scemek"). Skończy w tym roku 30 lat, pochodzi z Oświęcimia, gdzie w tym roku przejedzie peleton Tour de Pologne. - Grałem w piłkę i uprawiałem judo, ale zakochałem się w rowerze - tłumaczył. Giro jest marzeniem, które trudno będzie spełnić: - Wystarczy, że w nim pojadę, nie mówię o wygrywaniu.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
nawrot

SUPER!! zaczynamy cos wygrywac! a gdzie tam Szmyd i Bodnar i PAterski ale goscie z gorszych ekip! brawo to dopiero poczatek sezonu!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0