Wygrał prawie tak jak Polska z San Marino - Piotr Nurowski dalej szefem PKOl

autor: Wojciech Potocki | 2009-04-04, 17:45 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Piotr Nurowski na stanowisku prezesa PKOl sprawdził się, więc powinien rządzić dalej. Tak myśli zdecydowana większość prezesów związków sportowych, którzy zebrali się w sali konferencyjnej PKOl. W kuluarach Walnego Zgromadzenia więcej mówiło się jednak o wystąpieniu ministra sportu, Mirosława Drzewieckiego, który omawiając zapisy planowanej ustawy o sporcie kwalifikowanym zapowiedział:- Ograniczymy liczbę członków zarządów w związkach sportowych. Czas skończyć "biesiadowanie".

W klimatyzowanej sali biurowca Polskiego Komitetu Olimpijskiego 87 delegatów podsumowało ostatnią czteroletnią kadencję władz oraz wybrało nowego prezesa, zarząd i komisję rewizyjną.

Zanim jednak prezesi prawie wszystkich związków sportowych ustawili się karnie do wyborczej urny, dotychczasowy prezes, Piotr Nurowski przedstawił sprawozdanie z czteroletnich rządów. - To była pierwsza kadencja, ale uważam, że wiele ważnych spraw udało nam się wspólnie załatwić. Nie ma już żadnych nieporozumień na linii PKOl - Ministerstwo Sportu, udało się również zintegrować nasza olimpijska rodzinę - mówił Nurowski.

Po ogłoszeniu sprawozdania z prac Komisji Rewizyjnej delegaci jednogłośnie udzieli absolutorium odchodzącemu zarządowi, a prezesowi Piotrowi Nurowskiem dziękował także minister Mirosław Drzewiecki, który w swoim wystąpieniu najwięcej miejsca poświęcił pracom nad nową ustawą o sporcie kwalifikowanym.

Zapisy ustawy są teraz konsultowane i jeśli państwo się z nimi nie zgadzacie, to jestem otwarty na merytoryczną dyskusję – mówił minister i szybko przeszedł do konkretów. - Nadszedł czas, by "biesiadowanie" zastąpić efektywnym zarządzaniem. Zapis ustawowy ograniczy liczbę członków zarządu związku sportowego do maksimum 12 osób, bo w takiej grupie można wydajnie pracować Tak więc w kolejnych kadencjach musicie państwo trochę "odchudzić" wasze związki - informował Drzewiecki, a na sali słychać było szum ściszonych rozmów.

- Zmiany dotyczyć będą również możliwości sprawowania funkcji prezesa. Tylko dwie kadencje i ani dnia dłużej. Oczywiście ta zmiana zacznie obowiązywać po upływie kadencji, która dla niektórych zaczęła się dwa, trzy miesiące temu - kontynuował szef polskiego sportu. Na koniec swojego wystąpienia minister Drzewiecki odniósł się do sytuacji, w której na stanowisko prezesa PKOl kandyduje tylko jedna osoba.

- W tym wypadku rozumiem decyzje poszczególnych związków, które wysunęły kandydaturę Piotra Nurowskiego. Objął stery Komitetu Olimpijskiego, kiedy ten znajdował się w trudnej sytuacji, udało mu się zintegrować świat sportu, więc uznaliście, że powinien kontynuować pracę. Dziękuję mu za te cztery lata pracy i życzę powodzenie w kolejnym czteroleciu. Niech jednak z Londynu przywiezie więcej niż 10 medali - zakończył z uśmiechem minister.

- To prawda, jestem jedynym kandydatem, ale nie mam poczucia, że jestem niezastąpiony, Jeśli mnie wybierzecie to oczywiście będzie dla mnie wielka satysfakcja, ale gdyby mierzyć w procentach, to w stosunku 90 do 10 przeważać będzie jednak poczucie odpowiedzialności. Teraz już nie będę mógł się tłumaczyć, że to pierwsza kadencja - stwierdził przed glosowaniem Piotr Nurowski, który w 10 punktach wyliczył co będzie dla niego najważniejsze w nowej kadencji.

Na pierwszym planie postawił wszechstronną pomoc związkom sportowym i zapewnił, że będzie dążył, by PKOl miał większy udział w zarządzaniu sportem kwalifikowanym. Ważne będzie także wspieranie olimpijczyków, którzy po zakończeniu kariery sportowej często giną z oczu działaczy. - Ciągle będziemy walczyć o większe środki finansowe, którymi chcemy wspomagać związki - zadeklarował Nurowski.

- Stwierdzam, że prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego został wybrany… Piotr Nurowski – ogłosił, po blisko godzinnej przerwie, przewodniczący Komisji Skrutacyjnej. W wyborach oddano 76 głosów z czego aż 72 były za jedynym kandydatem. Trzech delegatów było przeciw, a jedna osoba się wstrzymała.

- Nasz spec od promocji, Jacek Bierkowski radził mi, bym zamiast słów "czuję się zaszczycony", powiedział, że jestem… zaskoczony - żartował nowy, "stary" prezes. Oczywiście byłbym bardzo nie szczery, gdybym twierdził, że nie liczyłem na ten wybór. Wasze glosy dają mi jednak legitymację, aby teraz działać również w waszym imieniu mówił wyraźnie zadowolony Nurowski, który zapowiedział, że do połowy kwietnia z pośród wybranych dziś członków zarządu zaproponuje kandydatury na swoich zastępców.

- Nie było to tak druzgocące zwycięstwo jak Polski z San Marino, ale mogę już dziś zaprosić tych czerech kolegów, którzy na mnie nie glosowali na rozmowę w połowie kadencji. I wtedy będą mnie mogli rozliczyć. Mam nadzieję, że nikt, nawet oni, nie będzie żałował dzisiejszego wyboru - zakończył prezes PKOl.

- To dobry wybór i jak też go popieram - mówił w kuluarach prezes Polskiego Związku Zapasów, Krzysztof Kłosek. - Najbardziej podobał mi się pomysł zaangażowania w pracę PKOl dawnych olimpijczyków - dodał i triumfalnie ogłosił, że na trwających zapaśniczych mistrzostwach Europy Polacy wzbogacili konto o kolejne medale.

Zadowolonych z ponownego wyboru Nurowskiego był kilkakrotnie więcej niż rozczarowanych, a jeśli nawet, ktoś nie popierał prezesa, to głośno tego nie mówił. - To dobry wybór, a Nurowski ma doświadczenie menadżerskie, zna się na swojej robocie, więc go popieramy - mówił zagadywani prezesi kolejnych związków. Warto więc na koniec jeszcze raz przytoczyć słowa, które padły z olimpijskiej mównicy: - Nie będziecie żałowali wyboru. Panie prezesie, trzymamy za słowo.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.