MP w tenisie stołowym:Daniel zastąpił na tronie... Daniela

autor: Dawid Bilski | 2010-03-07, 18:30 | źródło: Polska Agencja Prasowa |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Daniel - to imię (i nazwisko) ostatnio najczęściej kojarzone z Mistrzostwami Polski w tenisie stołowym. W Sosnowcu po tytuł sięgnął Daniel Górak. Fatalnie wypadł
ubiegłoroczny triumfator - Artur Daniel, który przegrał pierwszy mecz i został wyeliminowany.

Wśród kobiet zwyciężyła Xu Jie. Z pięcioma złotymi medalami w dorobku zawodniczka chińskiego pochodzenia awansowała na trzecie miejsce na liście wszech czasów. Prowadzi Danuta Szmidt-Calińska (11 tytułów) przed Czesławą Noworytą (7).

26-letni Górak, mistrz Europy juniorów z 2001 roku, wykorzystał niepowtarzalną być może okazję, jaką była absencja Lucjana Błaszczyka (został w Niemczech z żoną i nowo narodzonym dzieckiem), Wang Zeng Yi (uraz pleców) i problemy zdrowotne Jakuba Kosowskiego (grał z kontuzją i niewiele zwojował). Kluczowa była ćwierćfinałowa wygrana z faworytem numer jeden - Bartoszem Suchem. W ten sposób, dotychczas trzykrotny wicemistrz kraju, utorował sobie drogę do tytułu.

Jak zwykle cennymi spostrzeżeniami dzielił się były selekcjoner Stefan Dryszel. - Stawiałem na kogoś z dwójki Such-Górak. Ogólnie średnia poziomu w MP jest wyższa niż kiedyś, ale nie ma nikogo wybijającego się poza nią. Świadczą o tym też wyniki w Ogólnopolskich Turniejach Kwalifikacyjnych. Podczas drugiego OTK w czołowej ósemce było tylko dwóch graczy z ćwierćfinału poprzedniego. To świadczy o sporej rotacji pingpongistów - powiedział wiceprezes śląskiego związku.

W Sosnowcu na podium zabrakło tenisistów rozstawionych z numerami 1-8. W finale Górak (nr 9) pokonał Jarosława Tomickiego (10), który na co dzień gra w pierwszej lidze, w Silesii Miechowice. - Nie przypominam sobie sytuacji, w której zawodnik spoza ekstraklasy przebiłby się tak wysoko - dodał Dryszel.

30-letni Tomicki nie jest anonimową postacią w polskim ping-pongu. Jako 17-latek był w kadrze (rezerwowym) na mistrzostwach Europy w Eindhoven, w których drużyna biało-czerwonych zdobyła brąz. Później częściej było słychać o nim za sprawą niesportowego trybu życia. - Żałuję swego postępowania, teraz inaczej bym się zachowywał. Ale cieszę się, że wciąż potrafię wygrywać - powiedział PAP Tomicki, który w kadrze debiutował u... Dryszela.

Tomicki nie jest już młodzieniaszkiem, ale poziom krajowego ping-ponga jest na tyle wyrównany, że niewykluczone, iż otrzyma powtórną reprezentacyjną szansę. - Wiem, że jest dużo młodych, obiecujących zawodników, lecz jeśli trener Tomasz Krzeszewski dałby mi szansę, z radością przyjąłbym powołanie - dodał.

Sceptycznie do pomysłu "odkurzenia" Tomickiego odniósł się Dryszel. - Gdybym ja decydował, musiałbym przeprowadzić rozmowę z Jarkiem, bo wiem, że nie jest graczem, który trenuje dwa razy dziennie. Wydaje mi się, że kariera reprezentacyjna jest już poza nim - ocenił.

Inną bohaterką zawodów, mimo tylko lub aż srebrnego medalu, była Agata Pastor. Nigdy wcześniej nie mogła przebić się do strefy medalowej, ale w tym sezonie gra wyjątkowo dobrze. I zapewne tym występem zagwarantowała sobie przepustkę na majowy wyjazd na drużynowe mistrzostw świata do Moskwy.

Nikomu z uczestników 78. MP nie udało się sięgnąć po trzy złote medale, choć w tylu właśnie finałach wystąpili Xu Jie i Górak. Nie udało im się tylko w grach podwójnych, w których zwyciężyli Pastor z Anną Jantą-Lipińską oraz Szymon Malicki z Filipem Szymańskim.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.