Nie możemy patrzeć wstecz - rozmowa z Szymonem Marcem, hokeistą JKH Jastrzębie

autor: Michał Kowalski | 2012-01-27, 17:23 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Szymon Marzec przed sezonem 2011/12 przeszedł z upadającego Stoczniowca Gdańsk do JKH Jastrzębie. W rozmowie z portalem SportoweFakty.pl młody hokeista opowiada o swoich wrażeniach związanych ze zmianą otoczenia, a także ocenia swoje dotychczasowe występy w PLH.

Michał Kowalski: Przegraliście w Tychach 3:5. Prowadziliście jednak w pewnym momencie i wydaje się, że szansa na zwycięstwo była...

Szymon Marzec: Jest to już kolejny mecz w naszym wykonaniu, w którym wychodzimy na prowadzenie i w przeciągu kilku minut tracimy je po indywidualnych błędach. Szkoda straconych punktów, ale nie możemy patrzeć wstecz. Teraz skupiamy się na pojedynku z Cracovią.

Czego według ciebie zabrakło wam, by wywieźć z Tychów punkty?

- Zdecydowanie zabrakło konsekwentnej gry przez całe spotkanie. Nie może być tak, że przed meczem zakładamy sobie, że gramy odpowiedzialnie i na zero z tyłu, a w dwóch ostatnich spotkaniach tracimy 9 bramek. Musimy także poprawić grę w przewagach, bo gdy wypadło ze składu kilku podstawowych zawodników, z tym elementem mamy ogromny problem.

Trwa zażarta walka o miejsce w play off, liczy się 5 drużyn. Czy w związku z tym odczuwacie jakąś presję, że każdy mecz może być tym decydującym?

- Do końca sezonu zasadniczego pozostało 9 spotkań, więc każdy mecz jest teraz bardzo ważny. Nie możemy już przegrywać u siebie, a w meczach z drużynami, które tak jak my aspirują do gry w play off musimy szukać punktów także na wyjeździe.

Jak podsumujesz miniony 2011 rok w swoim wykonaniu?

- Miniony rok był moim pierwszym w ekstralidze. Za dużo szansy grania nie dostawałem, dlatego cieszę się, że w Jastrzębiu stawia sie na młodych i niejeden raz pokazaliśmy, że warto. W Gdańsku mieliśmy młodą drużynę, która kilka razy sprawiła niespodziankę. Jednak końcowe miejsce mogło być troszkę wyższe. Pod koniec ubiegłego sezonu wraz z kolegami z Gdańska obroniliśmy złoty medal na Mistrzostwach Polski Centralnej Ligi Juniorów.

Jakie masz więc sportowe cele na rok 2012?

- Póki co chciałbym się ogrywać, dostawać jak najwięcej szans na to, abym mógł nabierać doświadczenia, a na pewno mój poziom sportowy cały czas będzie szedł do góry. Mam także nadzieję, że uda nam się wejść do play offów, a później wszystko może się wydarzyć.

Zdecydowanym liderem PLH jest zespół z Sanoka. Czy to, że sanocka drużyna ma aż tak duża przewagę nad resztą jest dla ciebie pewnym zaskoczeniem?

- Nie jest to dla mnie żadnym zaskoczeniem. Drużyna z takim budżetem i takimi nazwiskami nie powinna zajmować innego miejsca w ligowej tabeli . Na pewno sporym rozczarowaniem będzie jeżeli w tym sezonie nie zdobędą medalu.

Do tej pory w lidze zdobyłeś 5 bramek. Jesteś z siebie zadowolony, czy jednak liczyłeś na więcej?

- Sezon się jeszcze nie skończył. Zdecydowanie bardziej cieszą mnie asysty, których mam trochę więcej (śmiech). Jestem młodym zawodnikiem, który musi się wiele nauczyć, więc na przesądzanie o losach meczu mam jeszcze czas. Ważne, żeby drużyna wygrywała, a ja zawsze staram się mieć w tym swój nawet niewielki udział.

 Wydaje się, że walka o utrzymanie w PLH rozegra się pomiędzy Nestą i Podhalem. Kto według ciebie z tej rywalizacji wyjdzie zwycięsko?

- Myślę, że Podhale nie będzie grało o utrzymanie, bo już wcześniej zapewni sobie ekstraligowy byt, czego im bardzo życzę.

Przed wami mecz z Cracovią. Wydaje się, że macie sporą szansę na zwycięstwo, tym bardziej po takim blamażu mistrza Polski w spotkaniu z Podhalem...

- Nie ma co patrzeć na poprzedni mecz Cracovii. Nasza drużyna jest osłabiona, więc nie czujemy się faworytami tego spotkania. Gramy u siebie i będzie to dla nas chyba najważniejszy mecz w sezonie, więc będziemy gotowi na ostrą walkę o każdy centymetr lodu. Będziemy chcieli tym spotkaniem udowodnić, że to nasza drużyna bardziej zasługuje na grę w play off.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.