Zapomniane turnieje: Mistrzostwa Świata Par (część 4)

autor: Bartłomiej Jejda | 2009-08-19, 10:50 | źródło: inf. własna, Żużlowe ABC, Speedway Mała Encyklopedia |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Pora na przedstawienie ostatniej części historii zawodów o mistrzostwo świata par. Obejmuje ona lata 1987-1993.


Świetna jakość, niska cena. Kalendarz Żużlowy na 2015 rok w sprzedaży online!

Jak się okaże, pomysł dziewięciu par w turnieju i trzech na torze podczas każdego wyścigu to początek końca rywalizacji o parowy czempionat globu. Skomplikowany system rozgrywania zawodów, odejście od idei jazdy parowej, rosnąca liczba upadków i następujących po nich kontuzji w związku z obecnością sześciu żużlowców na torze sprawiły, że MŚP zaczęły poważnie podupadać.

Prawie jak debiut

Po raz pierwszy od 1980 roku polska para przebrnęła półfinały i w Pardubicach, na szerokim torze zaprezentowała się kibicom finału mistrzostw świata par. Niestety, występ Polaków należałoby okrasić milczeniem, albowiem w gronie dziewięciu par narodowych Polacy uplasowali się na ostatnim miejscu. Był to debiut Polaków w finale rozgrywanym wedle nowej formuły.

Skomplikowany system

A system wyłaniania mistrzów świata w jeździe parą był zagmatwany i nieczytelny dla widzów. Otóż w każdym biegu startowały trzy pary narodowe. Na zawody składało się osiemnaście wyścigów podzielonych na dwie części. Pierwsza z nich to biegi I-XII, w trakcie których każda para spotykała się z każdą. Ustalano kolejność, która kwalifikowała zawodników do biegów XIII-XV. W biegu XIII startowały pary numer dwa, sześć i siedem w kolejności, w biegu XIV para najlepsza po XII biegach, para piąta i ostatnia, a w wyścigu XV na torze prezentowały się pary numer trzy, cztery i osiem w kolejności po wyścigu XII. Punkty wywalczone w tych wyścigach dodawano do punktów wywalczonych w biegach I–XII, po czym następowały trzy biegi finałowe. W biegu XVI pary z trzech ostatnich pozycji, w biegu XVII pary z miejsc 4 do 6, a w biegu ostatnim trzy najlepsze duety. Punkty z tych finałów nazwanych potocznie A-B-C wliczane były do punktacji ogólnej turnieju. Para startująca w wyścigu wcześniejszym nie mogła wyprzedzić pary startującej w wyścigu późniejszym, czego następstwem było dla przykładu trzecie miejsce CSRS przed Szwecją i Nową Zelandią w 1986 w Pocking.

Trzy razy dziewięć

Polacy przeżywający sportowy i sprzętowy kryzys nie mogli odnaleźć się w nowej formule rywalizacji. Mimo gromów ciskanych na nią, należy oddać sprawiedliwości, że stwarzała możliwość startu w finale parom, które nie były mocarstwami czarnego sportu.

Właśnie dzięki temu w finałach 1987-89 pojawiali się zawodnicy z biało-czerwoną flagą na plastronie. Niestety, dla kibiców było to marne pocieszenie, gdyż oglądanie swoich zawodników na końcu stawki do przyjemności nie należy, a i propaganda żużla nie jest to najlepsza.

Przez trzy kolejne lata Polacy zajmowali ostatnie miejsce w klasyfikacji końcowej mistrzostw świata par. Nie zmieniła tego nawet organizacja finałowej batalii na leszczyńskim stadionie im. Alfreda Smoczyka.

Etatowym reprezentantem Polski był wówczas Roman Jankowski, któremu w Bradford i Lesznie towarzyszył na torze młodziutki Piotr Świst. I chociaż dorobki punktowe Śwista nie należały do wybitnych, wszyscy widzieli w nim nadzieję naszego żużla. Nadzieję, która niestety nie została w pełni zrealizowana. Kto wie jak potoczyłaby się kariera żużlowca startującego dzisiaj w drugoligowej Polonii Piła, gdyby nie feralny wypadek o którym wszyscy wiemy...

Po rozum do głowy

Na torze było gęsto. Zawodnicy upadali, brakowało miejsca, było ciasno. Mnożyły się kraksy i kontuzje. W 1990 właśnie kontuzje już po pierwszym wyścigu wyeliminowały Simona Crossa i Gerda Rissa. Nawet 20 punktów Kelvina Tatuma niczego nie zmieniało w przypadku wyspiarzy.

Finał w Landshut w 1990 był ostatnim finałem rozgrywanym z udziałem dziewięciu par narodowych. Był także ostatnim finałem, podczas którego pary nie mogły mieć rezerwowego. Wielkim sukcesem zakończył się on dla Węgrów, którzy zdobyli brązowy medal!

W 1991 w Poznaniu rozegrano finał MŚP z udziałem siedmiu par, których wspierał dodatkowo zawodnik rezerwowy. Wszyscy pamiętamy finały, w których sportową rywalizację wypaczyła kontuzja na przedturniejowym treningu bądź w trakcie zawodów. Do takich sytuacji miało już nie dojść. Działacze poszli po rozum do głowy.

Schyłek MŚP

Renoma MŚP była już mocno nadszarpnięta. Nie uzdrowił jej powrót do starej sprawdzonej metody, co tylko potwierdza, że lepsze jest wrogiem dobrego. Finał w Poznaniu zakończył się niespodzianką. Brązowy medal zawieszony został przez organizacyjne persony na szyjach Norwegów, którzy po sportowej walce uzbierali 19 punktów i o jeden wyprzedzili Niemców. Był to finał w którym zabrakło Anglików, Australijczyków, żużlowców Nowej Zelandii, Amerykanów.

Polacy, będący gospodarzami wypadli słabo. 9 punktów i ostatnie miejsce tuż za plecami takich potęg speedwaya jak Włochy czy Czechosłowacja chluby nam nie przynosi.

Zabrakło nas rok później w Lonigo, gdzie złote medale z dumą prezentowali Amerykanie z rewelacyjnym rezerwowym Gregiem Hancockiem. Niespodzianką była niska pozycja Australijczyków, w których szeregach dokonywała się pokoleniowa zmiana warty. Do głosu dochodzili młodzi: Craig Boyce, Leigh Adams czy Shane Parker.

Rok później to Anglicy zaprezentowali światu młody skład z Garym Havelockiem - już mistrzem świata z Wrocławia 1992, oraz Joe Screenem. W Vojens pojawiła się także polska para (a raczej trójka): Tomasz Gollob, Piotr Świst i Piotr Baron. Niestety tylko Tomasz Gollob zdołał skutecznie rywalizować z przeciwnikami, a Świst z Baronem regularnie dowozili do mety czwarte pozycje bądź nie kończyli wyścigów.

Drużynowo parowo

Od 1994 mistrzostwa świata par zniknęły z kalendarza FIM. Nie zginęła jednak ich idea. Od roku następnego, a więc 1994 - drużynowe mistrzostwa świata przejęły formułę mistrzostw świata par. Krytykowano to wszem i wobec, ale przez lata nic się nie zmieniło. W końcu jednak powrócono do czwórmeczów, a wraz z XXI wiekiem mamy do czynienia z żużlowym mundialem, który z tym piłkarskim nie ma co się równać, ale przecież nigdy takich ambicji nie miał.

Rywalizacja par miała niegdyś bardzo duże znaczenie. Była to szlachetna współpraca na torze. Dzisiaj w potoku indywidualistów ciężko wypatrywać współpracy zawodników w trakcie wyścigu a nawet i w parku maszyn. Niestety. Należy cieszyć się z tego, że UEM organizuje Mistrzostwa Europy Par, które próbują kultywować tradycję tego co w żużlowym sporcie było niegdyś bardzo istotne. Należy cieszyć się, że w naszym kraju mimo coraz mniejszego zainteresowania żyjącej ligą publiczności rozgrywa się mistrzostwa Polski par w kategorii seniorów i juniorów. Także nieszczęsna dla działaczy liga juniorów wymusza od młodych zawodników choćby obejrzenia się za siebie podczas wyścigu. I pozostaje tylko smutek, że rywalizacja duetów schodzi na margines żużlowych rozgrywek, a nikt nie ogląda się za siebie, tylko pędzi po coraz większe (często wirtualne) pieniądze zapominając o koledze z tyłu, który być może potrzebuje pomocy...

Wyniki finałów MŚP 1987 - 1993

1987 Pardubice (Czechosłowacja)
1. Dania 52 (Erik Gundersen 26, Hans Nielsen 26)
2. Anglia 44 (Kelvin Tatum 24, Simon Wigg 20)
3. USA 36 (Sam Ermolenko 18, Kelly Moran 18)
4. Nowa Zelandia 36 (David Bargh 20, Mitch Shirra 16)
5. Czechosłowacja 30 (Roman Matousek 16, Antonin Kasper 14)
6. Finlandia 19 (Olli Tyrvainen 11, Kai Niemi 8)
7. Australia 21 (Steve Baker 16, Steve Regeling 5)
8. Włochy 18 (Armando Castagna 11, Valentino Furlanetto 7)
9. Polska 14 (Wojciech Żabiałowicz 8, Roman Jankowski 6)

1988 Bradford (Anglia)
1. Dania 45 (Hans Nielsen 27, Erik Gundersen 18)
2. Anglia 41 (Kelvin Tatum 21, Simon Cross 20)
3. USA 39 (Shawn Moran 23, Sam Ermolenko 16)
4. Nowa Zelandia 32 (Mitch Shirra 24, Alan Rivett 8)
5. Szwecja 29 (Jimmy Nilsen 17, Per Jonsson 12)
6. Węgry 25 (Antal Kocso 15, Zoltan Adorjan 10)
7. Włochy 21 (Armando Castagna 17, Valentino Furlanetto 4)
8. RFN 21 (Gerd Riss 17, Tommy Dunker 4)
9. Polska 17 (Piotr Świst 9, Roman Jankowski 8)

1989 Leszno (Polska)
1. Dania 48 (Hans Nielsen 28, Erik Gundersen 20)
2. Szwecja 44 (Jimmy Nilsen 23, Per Jonsson 21)
3. Anglia 37 (Kelvin Tatum 21, Paul Thorp 16)
4. RFN 36 (Karl Meier 22, Gerd Riss 14)
5. Finlandia 31 (Kai Niemi 18, Olli Tyrvainen 13)
6. Węgry 22 (Antol Kocso 14, Zoltan Adorjan 8)
7. Czechosłowacja 25 (Bohumil Brhel 14, Zdenek Tesar 11)
8. Włochy 15 (Armando Dal Chiele 9, Valentino Furlanetto 6)
9. Polska 11 (Piotr Świst 11, Roman Jankowski 0)

1990 Landshut (RFN)
1. Dania 43 (Jan O. Pedersen 24, Hans Nielsen 19)
2. Australia 41 (Todd Wiltshire 25, Leigh Adams 16)
3. Węgry 33 (Zoltan Adorjan 21, Sandor Tihanyi 33)
4. Szwecja 33 (Jimmy Nilsen 17, Per Jonsson 16)
5. Nowa Zelandia 32 (Mitch Shirra 23, David Bargh 9)
6. USA 28 (Ronnie Correy 15, Kelly Moran 13)
7. Czechosłowacja 21 (Antonin Kasper 11, Roman Matousek 10)
8. Anglia 20 (Kelvin Tatum 20, Simon Cross 0)
9. RFN 15 (Klaus Lausch 15, Gerd Riss u/-)

1991 Poznań (Polska)
1. Dania 28 (Hans Nielsen 14, Jan O. Pedersen 14, Tommy Knudsen NS)
2. Szwecja 24 (Henrik Gustafsson 9, Jimmy Nilsen 8, Per Jonsson 7)
3. Norwegia 19 (Lars Gunnestad 11, Einar Kyllingstad 8, Tor Einar Hielm NS)
4. Niemcy 18 (Gerd Riss 9, Klaus Lausch 9, Tommy Dunker NS)
5. Czechosłowacja 18 (Bohumil Brhel 12, Roman Matousek 6, Zdenek Tesar 0)
6. Włochy 10 (Armando Castagna 9, Valentino Furlanetto 1, Fabrizio Vesprini 0)
7. Polska 9 (Ryszard Dołomisiewicz 5, Piotr Świst 3, Wojciech Załuski 1)

1992 Lonigo (Włochy)
1. USA 23+3 (Greg Hancock 11+3, Sam Ermolenko 9, Ronnie Correy 3)
2. Anglia 23+2 (Gary Havelock 15+2, Kelvin Tatum 8, Martin Dugard NS)
3. Szwecja 22 (Per Jonsson 14, Henrik Gustafsson 8, Tony Rickardsson NS)
4. Włochy 18 (Armando Castagna 16, Valentino Furlanetto 2, Armando Dal Ciele 0)
5. Dania 16 (Hans Nielsen 13, Brian Karger 2, Tommy Knudsen 1)
6. Nowa Zelandia 14 (Mitch Shirra 12, David Bargh 2, Mark Thorpe 0)
7. Australia 10 (Craig Boyce 5, Leigh Adams 4, Shane Parker 1)

1993 Vojens (Dania)
1. Szwecja 26 (Tony Rickardsson 15, Henrik Gustafsson 6, Per Jonsson 5)
2. USA 23 (Ronnie Correy 14, Sam Ermolenko 9, Greg Hancock NS)
3. Dania 21 (Hans Nielsen 14, Tommy Knudsen 6, Brian Karger 1)
4. Anglia 18 (Joe Screen 9, Martin Dugard 8, Gary Havelock 1)
5. Polska 15 (Tomasz Gollob 15, Piotr Świst 0, Piotr Baron 0)
6. Australia 13 (Leigh Adams 7, Jason Lyons 5, Craig Boyce 1)
7. Węgry 10 (Zoltan Adorjan 6, Antal Kocso 3, Jozsef Petrikovics 1)

Klasyfikacja medalowa
Dania 17 (8-3-6)
Anglia 15 (7-6-2)
Szwecja 12 (4-4-4)
USA 8 (3-2-3)
Nowa Zelandia 7 (1-4-2)
Polska 6 (1-2-3)
Australia 3 (0-3-0)
RFN 1 (0-0-1)
Czechosłowacja 1 (0-0-1)
Węgry 1 (0-0-1)
Norwegia 1 (0-0-1)

Polub Żużel na Facebooku  
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
darther

..bylem wtedy na połfinale w Toruniu..komplet widzów..dla mnie wtedy widok hansa i erika w jezdzie parą był czymś z innej planety..pamietam ich kombinezony,motocykle wylizane, kolorowe..a żaba w niebieso białym i jankes w zółto białym..pamietam:)heheh..to była przepaść pod kazdym wzgledem...ale musze przyzanć że ZABA jezdził całkiem nieźle..byłem jako chlopak nawet zadowolony z niego:))heheh..za to jankes meczyl sie okrutnie...był duzo wolniejszy od zaby..ale chlopaki weszli..roznica w sprzecie miedzy naszymi a "tamtymi"była ogromna..choc styl jazdy też pozostawiał wiele do życzenia..to co robił Gundersen to później śniło mi się:)..uchhh strasznie to przeżywałem..pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
Żeżnick

No no. W półfinale w Toruniu Żaba i Jankes weszli do finału wywalając Szwedów Nilsena i Jonssona. Myślę jednak, że sprzętowo strasznie wtedy byliśmy w tyle.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
ja69q

A co się dzieje z żużlem w Nowej Zelandii? Przecież swego czasu mieli gwiazdy. Czy już nikt tam się tym sportem nie interesuje?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
Krystian

W końcówce lat 80-tych byliśmy dramatycznie słabi. Łoili nas wszędzie (nawet u siebie) i wszyscy (nawet Węgry, Finlandia, Czechosłowacja, Włochy). Istna katasrofa. I chyba winy tylko na sprzęt nie ma co zwalać. A przypominam, że wówczas w lidze jeździli tylko sami Polacy, a w każdej z drużyn musieli minimum po 3 razy wystąpić dwaj juniorzy. To takie przypomnienie dla tych, którzy mają słaba pamięć, albo ich wtedy jeszcze (na stadionach, a może na świecie) nie było i się upierają przy ograniczeniu liczby obcokrajowców, a tym samym obniżeniu poziomu i obstają przy obowiązkowych startacjh juniorów (co też często łączy się z obniżeniem poziomu) w lidze.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
bedegie

93 rok: Polska 15 (gollob 15, reszta 0,0) dobrze ze sie to obecnie zmienilo...gdyby tomek jeszcze mial forme z tamtych lat...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
Lubelak1950

Nielsen, Gundersen, Pedersen, Jonsson, Knudsen, Ermolenko ehhh...:( gdzie są Ci tak świetni zawodnicy :( piękne czasy Speedway"a aż łezka w oku się kręci.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)