Uczyć się od najlepszych - rozmowa z Martinem Smolinskim, zawodnikiem Unibaxu Toruń

autor: Jarosław Galewski | 2009-03-15, 16:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Po nieudanym ubiegłym sezonie w Polsce, Martin Smolinski zdecydował się na starty w Unibaxie Toruń. Jak Niemiec poradzi sobie w Ekstralidze?

Jarosław Galewski: Dlaczego zdecydowałeś się na starty w Toruniu?

Martin Smolinski: W Toruniu jest naprawdę świetny klub. Nie ukrywam, że bardzo chciałem startować w drużynie, która da mi możliwość podnoszenia swoich umiejętności. Zależy mi na tym, żeby uczyć się od innych zawodników, którzy są aktualnie na topie. Poza tym, bardzo podobał mi się sposób podejścia toruńskich działaczy do mojej osoby i ich profesjonalizm. Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem. Żużel w tym mieście staje się coraz lepszy. Wystarczy spojrzeć na nowy stadion, żeby dojść do takich wniosków.

Pojawia się tylko pytanie, czy w takim klubie będziesz miał okazje do częstych startów...

- Nie mam żadnych obaw. W każdym polskim klubie od zawodnika wymaga się wyników. Jeżeli nie jesteś wystarczająco dobry, to po prostu nie jeździsz. Presja w waszym kraju jest naprawdę duża.

Dlaczego nie wybrałeś pierwszej ligi, w której miałbyś z pewnością pewne miejsce w składzie?

- Z prostego powodu. Nie otrzymałem żadnej dobrej oferty. Poza tym, jak już powiedziałem, chciałbym uczyć się od najlepszych. Tylko to może sprawić, że zrobię krok w przód. Tak naprawdę można podnosić swoje umiejętności tylko w sytuacji, kiedy startujesz z najlepszymi zawodnikami.

Jakbyś podsumował miniony sezon w Polsce?

- Jestem bardzo niezadowolony z minionego sezonu. Wszystko z powodu moich problemów z silnikami, które były naprawdę ogromne. Przez cały ostatni rok nie byłem wystarczająco szybki. Powiem jednak szczerze, że spoglądam z dużym optymizmem w przyszłość i liczę na udane starty w nadchodzących rozgrywkach.

Jakie zatem stawiasz sobie teraz cele?

- Przede wszystkim kwalifikacje do Grand Prix w Pocking. Nie ukrywam, że naprawdę lubię ten tor. W Niemczech będę startował w barwach Landshut. Mamy naprawdę silny zespół i dlatego bardzo bym chciał, żebyśmy triumfowali w całych rozgrywkach. Wcześniej, bo w latach 2006, 2007 i 2008, wygrywałem ligę z Olching i mam wielką nadzieję, że teraz będzie podobnie.

Cofnijmy się nieco w czasie. Kiedy startowałeś w Rybniku wiele wskazywało, że twoja kariera może być bardzo owocna. Niestety, później nie spełniałeś podkładanych w tobie nadziei. Czy myślisz, że Martin Smolinski popełnił w ostatnim czasie sporo błędów?

- Nie popełniłem jakoś wiele błędów, ale należy pamiętać, że w 2006 roku miałem trzy przykre wypadki. Kiedy budzisz się rano i nie masz czucia w nogach, nie możesz chodzić, to zaczynasz się zastanawiać i zadawać sobie pytanie: co ja właściwie tutaj robię? Powiem szczerze, że uporządkowanie pewnych spraw w mojej głowie zajęło mi sporo czasu. Doszedłem do siebie w stu procentach praktycznie po czterech miesiącach. Później było wiele problemów z silnikami i tunerem. Chyba nie powinienem ufać moim tunerom, ponieważ moje motocykle nigdy nie były takie same, kiedy wracały z serwisu. To wszystko sprawiło, że nie czułem się pewnie. W efekcie usiadłem do rozmów z moim menadżerem M. Hackerem i wprowadziliśmy kilka nowych rozwiązań. Sam zacząłem pracować więcej przy moim sprzęcie, żeby rozpoznać problemy. Znaleźliśmy naprawdę wiele drobnych niedociągnięć. W tej chwili czuję się naprawdę pewnie pod względem sprzętowym, a także ufam osobie, która mi pomaga. To dla mnie ktoś wyjątkowy, kto siedzi w tym sporcie od 50 lat.

Porozmawiajmy o speedwayu w twojej ojczyźnie. W ubiegłym sezonie nie doszło do skutku Grand Prix w Gelsenkirchen. Czy zgodzisz się, że to wydarzenie nie przynosi chwały osobom odpowiedzialnym za jego organizację?

- Tak, zgadzam się. My, czyli młodzi niemieccy zawodnicy, pracowaliśmy bardzo ciężko przez ostatnie 10 lat, żeby doprowadzić speedway w naszym kraju do takiego punktu. Cały nasz entuzjazm, który wkładaliśmy w to, żeby przyciągnąć fanów na stadiony, został zaprzepaszczony praktycznie jednego dnia. Nie chciałbym jednak tego więcej komentować. Dla mnie osobiście był to bardzo drogi weekend. Nie ukrywam, że przygotowywałem się do tego startu. Chciałem, żeby ten dzień był bardzo udany dla mnie, całego teamu i mediów. Jak się okazało, zainwestowałem pieniądze w coś, co okazało się niczym. Ta sytuacja bardzo mnie dotknęła.

Czy poziom żużla w twoim kraju w ostatnich latach uległ poprawie?

- Cały czas zmierzamy do tego, żeby być coraz lepsi. Potrzebujemy jednak mistrza świata lub zawodnika w cyklu Grand Prix, który ponownie wypełniłby stadiony.

Jak oceniasz poziom ligi niemieckiej?

- Liga staje się naprawdę coraz lepsza. Bardzo ważne jest to, że młodzi zawodnicy są już naprawdę bardzo szybcy. Wszyscy mamy jednak jeden wspólny problem. Żużel nie jest szczególnie wypromowanym sportem i dlatego pojawia się kłopot ze sponsorami. Niemcy nie są krajem speedwaya. Jestem jednak przekonany, że dzięki wspólnej pracy jesteśmy w stanie sobie poradzić.

Czego potrzeba w tej chwili najbardziej żużlowi w Niemczech?

- Ludzie w naszym kraju pracują dobrze. Potrzebujemy tylko jednego zawodnika w cyklu Grand Prix. Wtedy pojawią się kibice, a także wzrośnie zainteresowanie ze strony mediów. Macie tego doskonały przykład w Polsce. Wystarczy spojrzeć na Adama Małysza. Kiedy ten skoczek był na topie, oglądało go naprawdę wiele osób w twojej ojczyźnie.

I już na koniec. Kiedy zobaczymy cię w Polsce?

- Wystartuję w meczach sparingowych pod koniec marca lub na początku kwietnia.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
RYBNIK

ława.Smoła jestes za cieńki na e-lige ,za cieńki na 1 lige ..zmien zawód

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
andreff

500 metrów za starym stadionem w kierunku na Bydzię i w prawo za salonem Citroena zresztą widać go z ulicy

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
anty lipa grudziadz

ten lipa grudziądz to smarkacz jakis , nie ma sensu karmic trolla

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
w69

ten nowy stadion to jest na szosie okrężnej czy Bydgoskiej. Za starym stadionem skręcić w prawo czy jeghać prosto bo mam dwie wersie.Pozdrowionka z Zielonej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Do lipa Grudziądz

To, że Martin nie mógł sobie poradzić na naszym torze jestem jeszcze w stanie zrozumieć, choć jak przyjechał wcześniej w barwach Rybnika to jakoś mu to nie przeszkadzało. Druga sprawa to dlaczego również nie radził sobie na innych torach poza Rawiczem?
Pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Torun

Znam osobiscie Martina i wiem ze jest wstanie nawet wejsc do podstawowego skladu. Zycze mu jak najlepiej no i oczywiscie calej torunskiej druzynie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
night

wystrczy kontuzja kosciechy lub miedzinkisego i juz jedzie smolinksi.ludzie nie muis byc dolka zadnego.mam nadzieje ze nie bedzie kontuzji ale wystrczy to i smolinksi jedzie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Szyba

Dlaczego go przekreślacie !? Głupi nie jest i wie na co się porwał. Postawił sobie wysoko poprzeczkę i to dobrze o Nim świadczy. Dobry sprzęt ( jest kryzys) to raz , talent (na pewno go ma) to dwa, dobrze przepracowana zima (?) to trzy. Z tej wyliczanki wynika tylko jedno koniecznie trzeba go przetestować i dopiero wtedy postawić „plus” lub „minus”.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
JARASS+

do michau-zgadzam się z Tobą w 100%,nie wiem w jakim dołku musiała by być nasza drużyna,aby sięgnąć po Smolińskiego.Żeby nie było,nie mam nic do niego,wydaje się być całkiem sympatycznym gostkiem,ale uczyć się w klubie który zdobył DMP 2008 w najsilniejszej lidze świata to jest z góry skazane na niepowodzenie.Albo czuje się tak mocny,albo nie doczytał do końca kontraktu,jestem zdania że każdemu trzeba dać szansę i on swoją w sparingach dostanie.(życzę wszystkiego dobrego,chociaż będzie ciężko......)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
lipa Grudziądz

Ja myślę,że jeżeli dostanie tylko szansę to pokaże na co go stać.Jak wielu zawodników ktorzy odeszli z Grudziądza i zaczęli dobrze jeździć jak np. Holta.Prawda też jest taka że u nas z tą nawierzchnią coś jest nie HALO i dlatego u nas nie mogą sobie poradzić.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ToRuŃ22

Nasza drużyna jest naprawdę mocna i my kibice nie płaczemy ze z Andersenem klub się pożegnał. Wiadomo było po sezonie że kryzys się zaczyna więc Andersen musiał odejść bo miał za duże wymagania finansowe co pokazało że nie warto mu dawać podwyżki bo na nią nie zasłużył(4średnia biegowa w klubie). Ale mamy za to Warda wielką nadzieję kangurów, no i Kusa a kto wie może Celmer się pokaże jego menagerem jest Krzyżaniak:D.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
djabloGkm

On już w zeszłym roku miał się odrodzić w Grudziądzu miał kilka dobrych meczów ale nie pokazał nic specjalnego.Ma straszne wahania formy tak jak w Rybniku.On jest za słaby na ekstra tylko 1 liga 5-10 pkt.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
michau

Albo ktos nakladal Martinowi do glowy jakis bzdur, albo on sam nie rozumie, ze w Toruniu zwyczajnie nie pojezdzi. Po co te gadanie o podnoszeniu umiejetnosci wsrod najlepszych, w ekstralidze skoro Smolinski jest na glebokiej rezerwie. Mogl miec pewne starty w 1 lidze, ale wybral lawe w ekstra. Troche to sie nie trzyma kupy. Nie ma tu wytlumaczenia, ze nie dostal ciekawej oferty. CO mu po tym, skoro na lawie nie zarobi. W przypadku kontuzji ktoregos z podstawowych zawodnikow (odpukac) watpie aby wszedl za niego w pierwszej kolejnosci. Szanse dostanie zapewne Ward i to bedzie sluszna decyzja. Osobiscie nie sadze aby Darcy byl gorszym zawodnikiem, a dajac mlodemu okazje do jazdy mozna tylko oczekiwac progresji. W przypadku Smolinskiego nie bardzo wierze w jego nagle odrodzenie czy progresje. Jestem z Torunia, lubie Smolinskiego, ale ta wspolpraca raczej nie wypali. Tak czy inaczej powodzenia Martin. Jesli to prawda co mowi o silnikach, mechanikach, psychice, przypadku, kontuzjach, tunerach, pechu to nic juz nie stoi na przeszkodzi aby byc tym jednym wlasnie niemieckim zawodnikiem w GP. Pozdro

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0