Roman Jankowski: W Anglii miałem prawdziwą szkołę życia

autor: Jan Gacek | 2012-02-22, 17:14 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Na początku lat osiemdziesiątych Roman Jankowski zaliczył przygodę z ligą angielską. Trener Byków do dziś bardzo ciepło wspomina jazdę na specyficznych torach i doświadczenia, które dzięki temu nabył

Roman Janowski zadebiutował w barwach zespołu Hackney w 1980 roku. Jego przygoda z ligą angielską nie potrwała jednak długo. - Generalnie odbywało się to na takich zasadach jak dziś choć były zdecydowanie większe problemy z uzyskaniem zgody na wyjazd. Żyliśmy przecież za żelazną kurtyną. Nieraz pojawiały się problemy z wyjazdem czy kwestią powrotu do Polski na mecze ligowe. Dawałem sobie jednak z tym wszystkim radę. Gorzej było tylko z otrzymaniem zgody na wyjazd. Wcześniej zimą miałem przesyłane zezwolenie na pracę, żeby móc dostać wizę. W Anglii jeździłem tylko dwa niepełne sezony. Moją przygoda na wyspach skończyła się, bo nie dostałem zezwolenia z klubu z Leszna na wyjazd.

Trener Byków bardzo ciepło wspomina swój debiut w lidze angielskiej. - Wyjechałem tam sam i była to dla mnie prawdziwa szkoła życia. Musiałem sobie dać radę. Pamiętam, że jak przyjechałem pierwszy raz do Londynu pojechaliśmy od razu na stadion. Tam na miejscu menedżer drużyny zapytał, który to jest ten Jankowski. Kiedy powiedziałem, że to ja zapytał czy jestem bardzo zmęczony, bo tego samego dnia miał się odbyć mecz. Oczywiście czułem zmęczenie po dwóch dniach podróży, ale z radością wystąpiłem w meczu. Zdobyłem wtedy sześć punktów co jak na debiut było dobrym wynikiem. Dla mnie to był zupełnie inny świat i inne tory. Bardzo miło wspominam tamte czasy.

Na początku lat osiemdziesiątych wyprawy do Anglii były ważne dla polskich żużlowców ze względu na możliwość zdobycia nowoczesnego sprzętu. - W Polsce nie było wtedy takiego dostępu do sprzętu jak teraz. U nas jeździło się tylko i wyłącznie na Jawach, tam były inne silniki i różne nowinki techniczne. Wracając do Polski zabieraliśmy ze sobą nie różne części, które na miejscu mechanicy montowali w motocyklach. Dzięki temu mogliśmy mieć porównywalny sprzęt do tego jakim dysponowali zagraniczni żużlowcy - powiedział Roman Jankowski.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
tarnów pany

Dobrze,że u nas nie ma meczy na luzie tylko wszystkie mecze są emocjonujące.Zużel musi być emocjonujący a nie traktowany przez zawodników na luzie.Dziś sobie pojeżdze tu,jutro tam aby tylko kasa była na czas i zgadzała sie a kibic nie jest wazny.Jedynie niech płaci za bilety i to sporo.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
maystero london

i wlasnie o to chodzi panie specjal nie ma spiny do parku maszyn mozna wejsc choc od kilku lat jest gozej przez polski motloch pijany a na walach (bo trybunami tego nie mozna nazwac)z kibicami przyjezdnych piwko mozna wypic i o zuzlu pogadac

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Kiedyś mecze w Anglii były zupełnie inne niż teraz. Miały lepszy klimat, zawodnicy co prawda jechali na luzie, ale też nie na takim jak dziś. W tej chwili liga angielska mocno straciła właśnie z powodu...

Specjal

Kiedyś mecze w Anglii były zupełnie inne niż teraz. Miały lepszy klimat, zawodnicy co prawda jechali na luzie, ale też nie na takim jak dziś. W tej chwili liga angielska mocno straciła właśnie z powodu tego, że wyniki nie są tak bardzo ważne, a liczy się dobra zabawa. Z drugiej strony nie jest to złe, bo spiny są w Polsce, a mecze na luzie w BEL.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 22 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

Byczek93

Wyobraża sobie ktos w dzisiejszych czasach ze Tomasz Gollob robi sobie przerwe w lidze polskiej aby pojedzic w Anglii ? No ale takie były czasy ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0