Jesteśmy w jednej drużynie - rozmowa z Rafałem Dobruckim, trenerem Falubazu

autor: Jakub Sobczak | 2012-02-07, 16:08 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Stelmet Falubaz jest już po narciarskim obozie w Harrachovie. Treningi zawodników Drużynowego Mistrza Polski do sezonu 2012 idą pełną parą. Trener zielonogórzan, Rafał Dobrucki, jest zadowolony z przygotowań swoich podopiecznych i z optymizmem patrzy na szanse swojej drużyny w Speedway Ekstralidze.

Jakub Sobczak: Panie trenerze, kilka dni temu wróciliście ze zgrupowania w Harrachovie. Jak teraz będą wyglądać przygotowania drużyny do sezonu?

Rafał Dobrucki: Chłopcy przygotowują się teraz stacjonarnie z Tomkiem Paskiem, tak jak było w poprzednich latach. Piotr Protasiewicz i Patryk Dudek pojechali w niedzielę do Szklarskiej Poręby na zgrupowanie kadry. Co prawda krótkie, ale jest to na pewno jakiś obowiązek. Zawodnicy zagraniczni przygotowują się natomiast we własnym zakresie, tak jak do tej pory. Andreas Jonsson w piątek odwiedził nas na sali gimnastycznej, trenował razem z chłopakami. Zapowiedział, że nie był to ostatni raz. Bardzo miło było nam go gościć. Teraz czeka nas wzmożona praca. Mam jeszcze nadzieję, że przed sezonem uda nam się wyjechać na jakiś krótki trening na motocrossie, a jak tylko warunki pozwolą - na tor.

Jak Andreas Jonsson wypadł na tle krajowych zawodników?

- Bardzo dobrze. Myślę, że bez żadnych problemów. Oczywiście każdy zawodnik przygotowując się indywidualnie, ma inny tok i w związku z tym jego trening wygląda nieco inaczej niż nasz. Synchronizacja jest pewnie troszeczkę inna.

Jest pan generalnie zadowolony z toku przygotowań? Wszystko idzie zgodnie z planem?

- Plan jest taki sam od dawna, a przynajmniej od trzech czy czterech lat, odkąd jestem w Zielonej Górze. Nie było sensu niż zmieniać, bo wyniki były przecież bardzo dobre. Żadnych rewolucyjnych zmian nie wprowadzaliśmy, więc myślę, ze rezultat będzie podobny jak w ubiegłych latach.

Pozwoli pan, że zapytam o siłę Stelmet Falubazu. Jak ocenia pan szanse zielonogórzan na tle ekstraligowych rywali. Na papierze pana drużyna nie jest raczej najmocniejsza w stawce.

- I nigdy nie byliśmy przed sezonem najsilniejsi na papierze. Również w tym roku jest podobnie. Myślę, że jest to dobry prognostyk. Raz, że obowiązuje przecież jakieś prawo serii, a dwa, że zawsze w roli faworyta jedzie się trochę ciężko. Pewnie jesteśmy nieco w tej pozycji obsadzeni choćby z racji tytułów, które mamy. Jest jeszcze trochę do zrobienia, ale nasza pozycja jest ogólnie znana. Nie musimy niczego udowadniać i wydaje mi się, że to jest dobra sytuacja.

Kto pana zdaniem ma na papierze najsilniejszy skład w lidze?

- Nie będę się na ten temat wypowiadał, bo papier nie mówi niczego. Myślę, że coś więcej na ten temat będzie można powiedzieć po pierwszej kolejce ligowej, kiedy przekonamy się jak prezentują się poszczególni zawodnicy. Dopiero wtedy będzie to miało jakiś sens.

W miejsce Grega Hancocka do Stelmet Falubazu trafił Rune Holta. Jak ocenia pan tę zamianę?

- Greg Hancock to jednak Greg Hancock. Wiemy, jak doskonałym jest on zawodnikiem i człowiekiem. Pod tym względem jest on i będzie niezastąpiony. Niemniej jednak Rune Holta ma sobie przede wszystkim i kibicom do udowodnienia, że jest wartościowym jeźdźcem i ten miniony sezon był wypadkiem przy pracy.

Orientuje się pan jak przedstawia się sprawa z jego nadgarstkami?

- Trudno mi to nadzorować, ale o tyle o ile udało mi się z nim skontaktować i porozmawiać na ten temat, Rune twierdzi, że jest już coraz lepiej. Jego zdaniem przerwa między sezonami spowodowała, że zabieg chirurgiczny nie jest potrzebny. Swoją pracą i rehabilitacją doprowadził do tego, że medyczna ingerencja jest zbędna. Trzymam go więc za słowo i wierzę, że będzie okej.

O Rune Holcie mówi się, że niespecjalnie angażuje się w drużynie. Nie jest to zawodnik typu Piotra Protasiewicza, Andreasa Jonssona, Grega Hancocka, czy też pana. Jak charakterologicznie odnajdzie się on w zielonogórskim zespole?

- Falubaz to zmieni, mam nadzieję. Myślę, że atmosfera w klubie i na stadionie to jednak coś niesamowitego. Duch tutaj panujący sprawia, że wszyscy swoje jakieś małe interesy, biznesy w postaci swoich indywidualnych punktów odstawiają na bok i jadą dla drużyny.

W sezonie 2012 w Stelmet Falubazie będzie duża rywalizacja o miejsce w składzie. Jest Łukasz Jankowski, Krzysztof Jabłoński, Aleksandr Łoktajew, a do tego chociażby Jonas Davidsson. Nie spowoduje to jakichś niesnasek czy nieporozumień?

- Jeśli ktoś zdaje sobie sprawę z tego, że najważniejszy jest wynik sportowy, nie powinno być żadnych tego typu sytuacji. Jeżeli natomiast ktoś tego nie rozumie, to przykro mi.

Jak czuje się pan w nowej roli? Jeszcze w zeszłym sezonie wraz z chłopakami jeździł pan po torze, a teraz jest pan jakby nad nimi, jako trener.

- Nie jestem nad nimi. Jesteśmy w jednej drużynie. Nic się nie zmieniło, wszyscy jedziemy w jednym kierunku. Każdy z nas pcha ten wózek. Czasem pod górę, ale wszyscy musimy robić to w tym samym czasie i w tę samą stronę.

Odnalazł się już pan w nowej roli, czy zdarzają się jeszcze sytuacje kiedy czuje się pan jeszcze dziwnie jako trener, a nie zawodnik? Chłopaki zwracają się do pana "panie trenerze"?

- Na pewno jest to dla mnie nowość i wciąż uczę się tej nowej sytuacji, ale myślę, że jakoś to udźwignę. Jeśli chodzi o "pana trenera", to nie. (śmiech). Wszystko pozostało na tych samych stosunkach co w zeszłym roku.

Trener Piotr Żyto po wygranym meczu rozrywał koszulę. Pan też przygotuje coś specjalnego?

- Ja tego kibicom nie zrobię (śmiech).

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
niclas

Przecietny zawodnik a to co ostatnio słyszałem ze ma byc trenerem reprezentacji to szczerze to jakas kpina moze jakby popracował na tym stanowisku z 40 lat moze by cieślakowi dorównał

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Sokim

Rafał świetny człowiek, mega inteligentny, szybko sie uczy, jestem przekonany że sprawdzi sie w nowej roli, a to że może być bardziej kolega niż trener raczej nie przeszkodzi, każdy kto z żużlem miał styczność wie ile zrobił dla Zielonki i tego sportu, za co należy się szacunek. W moich oczach ma dużo większe poważanie niż dziadek Cieślak. Powodzenia Rafi!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
skoczek44

obawiam sie, czy Dobrucki poradzi sobie w roli trenera. Cieślak potrafił krzyknąc kiedy bylo trzeba i zmobilizowac zespol. Boje sie, ze Dobrucki ma z chlopakami inne relacje i starac sie bedzie to ogarniac w bardziej okrzesany sposób. A tak nie mozna, trzeba troche ryknąc i mieć szacunek u zawodników. Rafał to bardzie chyba kolega niz trener. Obym sie mylił

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
jur

Bardzo pozytywny facet. Aż nie pasuje do tego klubu. Chociaż to może zapowiedź nowych, lepszych czasów?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1
Szyba

Trudno powiedzieć jak sobie poradzi Pan Rafał w nowej roli może tak jak Piotr Baron (ja uważam że robi b.dobrą robotę we Wrocławiu ) . Jednak jestem pewny że drogą Piotra Żyty na pewno nie pójdzie będzie żużel ostry ale czysty ,taki jaka była jazda Pana Rafała . Gratuluję Z.Górze trenera , decyzja może nieco ryzykowna ale na pewno prędzej czy później się opłaci .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
FALUBAZ1984

oby kolejny medalowy sezon sukcesow rafi

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
MARCELI GWUŚĆ

Sądzę, że zatrudnienie Rafiego jako pierwszego trenera to spora niewiadoma. To bardzo sympatyczny facet, ale nikt jeszcze nie wie jaki jest z niego trener i to od razu rzucony na głęboką wodę do drużyny obrońców tytułu DMP. Mam nadzieję, że sprawdzi się na tym stanowisku znakomicie i we wrześniu wraz z drużyną założy na swój szczupły kark kolejny złoty medal DMP. Powodzenia Rafale !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
aras leszno

rafał życze sukcesów na nowej drodze zawodwej:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
elvis

Bardzo lubię tego goscia,wie co mówi...bardzo dobry kiedys zawodnik teraz mam nadzieje ze sie odnajdzie jako trener.Oby wiecej takich ludzi w polskim piekiełku.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1