Chcieliśmy podpisać kontrakt z Miśkowiakiem - rozmowa z Robertem Kempińskim

autor: Maciej Oszuścik | 2012-02-03, 13:11 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

- Mamy sześciu seniorów, a miejsc w składzie jest pięć. Z tego powodu mamy zaplanowanych sześć sparingów, żeby wyciągnąć odpowiednie wnioski i wybrać najlepszych - mówi o składzie swojego zespołu trener GTŻ-u Grudziądz Robert Kempiński.

Maciej Oszuścik: W okresie transferowym drużyna GTŻ-u została w znacznym stopniu przemeblowana. Jak pan porówna skład z ubiegłego roku do tego obecnego?

Robert Kempiński: Uważam, że wszystko okaże się w trakcie sezonu. Dopiero po zakończeniu rozgrywek będzie można powiedzieć, czy zyskaliśmy, czy też straciliśmy. Niejednokrotnie drużyny silne na papierze zawodziły, więc wstrzymajmy się z oceną.

Skład seniorski jest bardzo wyrównany. Czy uważa pan, że któryś z zawodników jest w stanie się wybić i pociągnąć wynik drużyny?

- Skład jest tak wyrównany, że na chwilę obecną nie wiadomo kto znajdzie się w podstawowej piątce. Jak wiadomo mamy sześciu seniorów, a miejsc w składzie jest pięć. Z tego powodu mamy zaplanowanych sześć sparingów, żeby wyciągnąć odpowiednie wnioski i wybrać najlepszych. W tym momencie każdy ma równe szanse, więc nie chcę nikogo przekreślać, ani wywyższać.

Sporo kontrowersji wzbudził kontrakt z Hansem Andersenem. Czy uważa pan, że ten zawodnik w pierwszej lidze wreszcie się odbuduje?

- Nie chciałbym tutaj wymieniać nazwisk, ale często zdarzało się tak, że zawodnicy, którzy przychodzili do nas z Ekstraligi byli czołowymi postaciami w zespole. Jest jednak między tymi ligami trochę różnicy, jeżeli chodzi o poziom. Jeżeli Andersen nie będzie zdobywał przypuśćmy 10 punktów, to może w ogóle zatrudnienia w Polsce nie znaleźć. Zresztą po to go zatrudniliśmy, żeby był wzmocnieniem, a nie osłabieniem. Papier może wszystko przyjąć, jednak wszystko się okaże podczas sparingów, a przede wszystkim podczas meczów ligowych. Zawodnik ma na utrzymaniu cały swój team i nikt mi nie powie, że zawodnik nie chce zarobić.

W ostatnim czasie pojawiły się informacje, że klub prowadzi negocjacje w sprawie wypożyczenia z Gorzowa Łukasza Cyrana. Zgodzi się pan z opinią, że bez wątpienia byłoby to duże wzmocnienie?

- Jeżeli chodzi o Cyrana, to na pewno nie byłby on osłabieniem. Tylko wiadomo, że każdy liczy pieniądze. Problem jest jednak taki, że zawodnik ten jest amatorem i sporo pieniędzy musielibyśmy w niego zainwestować, głównie chodzi tutaj o motocykle. Przecież Gorzów nie odda nam za darmo czy za jakieś grosze chłopaka ze sprzętem, bo tam też potrafią liczyć. Słyszałem o takim zawodniku, że jest do wzięcia, ale czy będzie on w Grudziądzu zależy tylko od naszych prezesów.

Który zespół pierwszoligowy pana zdaniem prezentuje się najlepiej w formacji młodzieżowej?

- Jak już mówiłem wszystko okaże się w trakcie sezonu. Na pewno na papierze silny jest pod tym względem Start Gniezno, gdzie jest Oskar Fajfer. Zdaję sobie sprawę, że młodzieżowcy nieraz potrafią wygrać spotkanie, ale bez nich też idzie wygrywać. Trwa jeszcze okres transferowy i zobaczymy jak to się wszystko poukłada.

W ubiegłym roku głównie postawa młodzieżowców zadecydowała o braku awansu do Ekstraligi. Czy nie obawia się pan, że powtórzy się sytuacja z zeszłego sezonu?

- Wiem, że troszeczkę łatamy ten skład, jeżeli chodzi o młodzieżowców, bo wzięliśmy Adriana Osmólskiego z Łodzi, ale jest on nam potrzebny. Na pewno chcemy stawiać także na swoich juniorów, bo jeżeli nie będą mieli szansy pokazania się, to nigdy się nie wybiją. W tym roku klub naprawdę pokaźne pieniądze zainwestuje w naszych wychowanków. Kupiliśmy nawet nowe kombinezony, dla adeptów startujących na mini-torze. Tacy zawodnicy jak Rujner czy Szychowski będą mieli wszystko nowe. Muszą się rozjeździć i na pewno rok jest warty poświęcenia, żeby później zdobywać laury. Obaj mają talent, jednak czy go wykorzystają się okaże. Patrząc na dziennik to oprócz choroby, są na każdych zajęciach i bardzo się angażują.

Pozostańmy przy zajęciach ogólnorozwojowych. W jaki sposób GTŻ Grudziądz przygotowuje się do sezonu i kto bierze w nich udział?

- Mamy sześć razy w tygodniu trening i w ferie będziemy mieli obóz na stadionie. W przygotowaniach bierze udział szkółka oraz nasi młodzieżowcy. Będą cztery treningi dziennie, będziemy korzystać z solanek, siłowni, basenu, hali oraz prowadzone będą zajęcia w terenie. Zawodnicy będą także u mechaników składać motory. Wiadomo przecież, że nie ściągniemy przecież zawodników zagranicznych. W dzisiejszych czasach jest zupełnie inny system. Kiedy ja jeszcze startowałem było dziesięciu Polaków i maksymalnie dwóch zawodników zagranicznych, a teraz jest odwrotnie.

Kluby pierwszoligowe zakończyły kompletowanie składów na nadchodzący sezon i śmiało można stwierdzić, że najsilniejszym zespołem obok GTŻ-u jest Start Gniezno. Czy uważa pan, że ktoś jeszcze jest w stanie włączyć się do walki o najwyższe cele?

- Wszyscy mówią, że najsilniejsze są drużyny z Grudziądza i z Gniezna, ale nie lekceważmy innych. Jest jeszcze kilku niezłych zawodników, którzy będą musieli zejść z ceny, bo nie znajdą zatrudnienia w Polsce. Przyjdzie marzec czy kwiecień, a oni będą jeździć, tylko nie za takie pieniądze. Większość prezesów potrafi już zachować zdrowy rozsądek i przykładem może być Robert Miśkowiak, który miał jeździć w Ekstralidze, a wylądował w Lublinie. Nie jest tajemnicą, że chcieliśmy podpisać kontrakt z tym zawodnikiem, jednak on powiedział, że będzie startował w Ekstralidze a okazało się, że został na lodzie i musi szukać zatrudnienia w pierwszej lidze. Sztuką jest poszukać zatrudnienia w klubie, którzy jest wypłacalny. Grudziądz, Gniezno czy pan Skrzydlewski należą do wypłacalnych, oczywiście nie twierdzę, że reszta nie. Trzeba wszystkich szanować, bo ci którzy nie mają obecnie zatrudnienia, pójdą do innych klubów i się okaże, że drużyny się wyrównają.

Niedawno Główna Komisja Sportu Żużlowego nałożyła surowe kary na kluby, które w procesie licencyjnym nie przestrzegały regulaminu. Czy uważa pan, że kary finansowe i punkty ujemne są słusznym rozwiązaniem?

- Nasuwa mi się pytanie: do czego dążymy? Jeżeli chodzi o drużyny ekstraligowe, głównie mam na myśli Częstochowę, która będzie broniła się przed spadkiem to może ich zabolą punkty ujemne. Ale u nas? Przecież drużyny, które awansują do play-off zaczynają od zera. Co z tego, że dana drużyna będzie jechać cały czas w najsilniejszym składzie i wszystko wygra w rundzie zasadniczej, jak później zaczynamy od zera. Takie Gniezno w żadnym stopniu tego nie odczuje. Wydaje mi się, że bardziej sprawiedliwie byłoby, jeżeli drużyna przez cały sezon zbierałaby punkty, które w rundzie finałowej miałyby znaczenie. Wszystko oczywiście ma swoje plusy i minusy, bo jeżeli dana drużyna miałaby ogromną przewagę nad pozostałymi, to mogłaby sobie odpuścić kilka ostatnich spotkań. Jestem daleki od tego, żeby komentować regulamin, bo nie ja go układałem i nie jeżdżę na zebrania.

Od nowego sezonu wymogiem na stadionach pierwszoligowych jest posiadanie sztucznego oświetlenia. Co pan sądzi o tym przepisie?

- Jak się ma fundusze, to na pewno jest to dobry przepis, jeżeli nie to już gorzej. Jeżeli jednak ma być oświetlenie to powinni je mieć wszyscy, jeżeli nie byłoby takiego wymogu, wtedy każdy klub miałby wolną rękę. Nie "piję" tutaj absolutnie do Łodzi, bo mam tam dużo znajomych i wiem, że mają tam z tym problemy. Dlaczego jednak nie. Co prawda nie przyjeżdża w pierwszej lidze telewizja, tak jak jest Ekstralidze i w razie złych warunków atmosferycznych można przesunąć spotkanie przypuśćmy o dwie godziny.

W Grudziądzu już trwają pracę nad instalacją sztucznego oświetlenia. Czy spotkania w późniejszych godzinach podnoszą atrakcyjność widowiska i mogą wpłynąć na liczbę widzów?

- Uważam, że dużo piękniejsze będą mecze rozgrywane przy sztucznym oświetleniu. Są jednak różne przypadki, zwłaszcza kiedy są przyjęcia oraz latem. Wtedy można zrobić mecz w późniejszych godzinach, żeby przyciągnąć kibiców. Oczywiście ma to swoje plusy i minusy, bo niektórzy jak mnie spotykają to pytają: Kempes po co to oświetlenie, bo jak ja chodzę do pracy na trzy zmiany i zrobicie mi mecz o 20:00, to ja już nie dam rady przyjść. Na pewno jednak podniesie to atrakcyjność, tym bardziej, że w Grudziądzu tego nie było i mam nadzieję, że wpłynie to na liczbę widzów.

W pierwszej lidze wystartuje siedem drużyn. Oznacza to, że będzie mniej spotkań i dłuższe przerwy pomiędzy poszczególnymi meczami. Czy uważa pan, że polski żużel zmierza w dobrym kierunku?

- Niektóre kluby się cieszą, inne nie. Jedni mają dłuższe przerwy, inni krótsze. Mniej spotkań na pewno się wiąże z mniejszym budżetem, ale wydaje mi się, że to nie jest dobre. Jeżeli liga miałaby być bardziej atrakcyjna, to myślę, że powinno być osiem zespołów i jeden powinien zostać dokooptowany. Wszystko jednak powinno być szybciej ustalone, wtedy inaczej rozłożyłoby się siły na poszczególne zespoły.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
pawel88

I dobrze,że z nim nie podpisali. Znów by zaczął punktować przyzwoicie dopiero w środku sezonu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
k 53 GKM

Witam .I bardzo dobrze Robert ,jezeli GKM sie nie zgodzil ,to gratuluje wydatkow Motorowi.PS.I nie piszcie ze znaczaco obnizyl Kontrakt.Po prostu Motor musial go zakontraktowac ,chcac sie liczyc w 1 Lidze .Pozdro GKM.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Holes

Kempes- ja marze o tym, zeby Twoj wychowanek wygral wyscig w lidze :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
QSalek

Na pewno jednak podniesie to atrakcyjność, tym bardziej, że w Grudziądzu tego nie było i mam nadzieję, że wpłynie to na liczbę widzów.

światło elektryczne zawita do Grudziądza

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1
bigel10

punkty przed rozpoczeciem play -off powinny byc dawane z wynikow meczy z druzynami, ktore dostaly sie do play-off.To jest tak jak w pilce recznej i wtedy byloby to sprawiedliwsze i wynagradzane za caly sezon jazdy w najsilniejszym skladzie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Matys

trener grudziadza ma racje bo czym sie rozni maksymalny sklad grudziadza 1watt2rudd3kosciuch4andersen5ljung6cyran od mozliwego Ovi na 1szy mecz 1gIZATULIN 2bORODULIN 3 sTASZEWSKI 4SCHLEIN 5 KARLSSSON(sponsor firma mercedes romowy w toku) 6 gosc ADAMCZEWSKI lub Rogowski TYLKO DYSPOZYCJA DNIA moze zadecydowac o wyniku spotkania nie budzet !!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
RECON_1

Szkoda ze taki gosc nie jezdzi w Elidze, napewno bylby lepszy niz pare wynalazkow ale coz, moze jesli w tym sezonie pokaze co potrafi to zalapie sie w kolejnym do eligi.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ostrowianin

Bydgoszczanie mają żal do Miska ze ich olał i teraz wyzywają go od kasiarza.On poprostu nie chciał dla Was jezdzic i napewno ma do tego powód,a Wy zastanówcie sie jaki?Nie róbcie z Miska złotówy i zapchajdziury!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1
Kuba94

Play off nie ma być sprawiedliwie. Takie rozwiązanie jest stosowane po to by było ciekawie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1
ostrowianin

Ja tez mysle że zawody przy sztucznym oswietleniu mają swój urok i oddają atmosfere zupełnie inną od przekładanych lub przesówanych zawodów,pozatym żużlowiec w ferworze walki wygląda efektowniej w swietle neonów.Nigdy nie wypowiadałem sie w temacie oswietlenia tylko dlatego że jedni mają a drudzy nie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1
klops

No ja się nie dziwię, że Miśkowi się nie uśmiecha parę lat do roboty dojeżdżać 450km w jedną stronę ;) Zobaczymy co będzie mówił po sezonie jak wypłatę w terminie dostanie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Panie Robercie: "Sztuką jest poszukać zatrudnienia w klubie, którzy jest wypłacalny. Grudziądz, Gniezno czy pan Skrzydlewski należą do wypłacalnych, oczywiście nie twierdzę, że reszta nie.". W.Skrzydlewski...

smok

Zamiast Andersena mogli wziąć Miśkowiaka. Szkoda, że Miśkowiak tak długo się zastanawiał nad wyborem, bo przez to w Polonii mu podziękowano, a wolę go aniżeli Kostka. Ma nauczkę na przyszłość.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1
Loljan

Panie Robercie: "Sztuką jest poszukać zatrudnienia w klubie, którzy jest wypłacalny. Grudziądz, Gniezno czy pan Skrzydlewski należą do wypłacalnych, oczywiście nie twierdzę, że reszta nie.". W.Skrzydlewski jest wypłacalny ale już Gniezno (minusowe punkty w nagrodę) i Grudziądz z warunkową licencją na dzień dobry to już lekka nadinterpretacja. Miśkowiak to najemnik, który sam sobie zrobił krzywdę. Na prezentacji w Lublinie każdy kto uważnie go słuchał zauważył że wstawki Prezesa Sprawki i Jacka Ziółkowskiego na temat "wieloletniej" współpracy zostały szybko i delikatnie zrównane z ziemią i rokiem 2012. Fajnie że go mamy ale poza jednorocznym wyskokiem nie wróżę chłopakowi kariery w Lublinie. I to bynajmniej nie z powodu pieniędzy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1

ostatnia odpowiedź: 3 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

derek

na pewno Miśkowiak byłby lepszy od brzydkiego kaczątka, w porównaniu do Gniezna macie zdecydowanie słabszy skład

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -4
pawel88

No cóż , szukał Miśkowiak nie wiadomo jakich pieniędzy i wylądował jednak w I lidze. Cieszę się,że ktoś w klubie zauważył potencjał u naszych juniorów i chce im dać więcej szans na pokazanie się. Wszystko nowe,to dobrze.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1