Zobacz wersję beta nowego serwisu www.SportoweFakty.pl
Zenon Plech: To ja miałem pokonać Maugera
autor: Jan Gacek, 2010-08-28, 08:30, źródło: inf.własna
skomentuj   komentarze (12)   drukuj artykuł        
SportoweFakty.pl prezentują kolejny fragment autobiografii Zenona Plecha zatytułowanej "W cieniu złota". Tym razem autor opowiada o kulisach chorzowskiego finału mistrzostw świata z 1973 roku.
- 2 września 1973 rok. Chorzów. Finał mistrzostw świata na żużlu. Ostatni bieg. Dwudziesty pierwszy. Dodatkowy. Szczakiel lepiej wystartował, ale Mauger go dogonił. Ich motocykle w pewnym momencie się sczepiły. Nowozelandczyk upadł na tor. Sędzia nie przerwał jednak wyścigu. Jurek dojechał do mety i za chwilę utonął w objęciach ludzi z naszej ekipy.
Kilkanaście minut później wszyscy maszerowaliśmy w kierunku podium. Idziemy z Edkiem Jancarzem objęci. Podchodzi do nas dziennikarz. Wyrzuca z siebie kolejne słowa, a ja nie potrafię nic powiedzieć. Szeptem odpowiadam "dziękuję", ale nikt tego nie słyszy. Nawet ten dziennikarz idący tuż obok mnie. - Ogromne gratulacje - kontynuuje nie zauważając mojej reakcji. - Drugi nasz żużlowiec. Drugi wicemistrz świata - krzyczy. - Najmłodszy w naszej ekipie. Uczeń i profesor idą teraz razem. Edward Jancarz i Zenon Plech. Panie Zenku! Łzy w oczach. Widzę łzy w oczach.

Na podium stoję zamyślony. Przypominam sobie to co mówiłem przed zawodami Mariuszowi Walterowi, który przy okazji finału kręcił film "Wiraż nadziei". To mi wystarczy. Uświadamiam sobie, że ta chwila nie tak miała wyglądać. Dlatego nie potrafiłem cieszyć się z tego brązu. Przez tą jedną scenę. Przez rozbudzone nadzieje. Kamera została ustawiona. Operator zapalił światło. "Taśma ruszyła. Akcja", usłyszałem komendę. Teraz przyszła kolej na mój ruch. Miałem powiedzieć Walterowi o swoich nadziejach związanych z finałem.

Ja marzę o tym,
wierzę w siebie,
wierzę, że wszystko zrobię,
i nie przegapię żadnego momentu,
zrobię wszystko co w mojej mocy,
to co tylko będę mógł dać z siebie, dam
po prostu, zrobię wszystko
wierzę w to, że zrobię to na co wszyscy liczymy.

Ten mój monolog, coś jakby zaklinanie rzeczywistości, kibice usłyszeli dopiero po finale. Wtedy, przed zawodami, nie chciałem głośno opowiadać o marzeniach. Pewnie, że po cichu liczyłem na medal. Wersja dla prasy była inna. Mówiłem, że już zajęcie piątego miejsca będzie nie lada wyczynem.

Pierwszy wyścig, z Maugerem, przegrałem. Miałem dwa punkty. Następny wygrałem. W trzecim lepszy był Szczakiel. Czwarty. Edek Jancarz lepiej wychodzi ze startu, ale na trasie mnie przepuszcza. Zjeżdżamy do parkingu. - Dziękuję ci bracie - całuję Edka w policzek.

Ciśnienie jest coraz większe. Przytulam się do jednego z działaczy. Płaczę. Potrzebuję otuchy i wsparcia. Zaraz mam wyjechać do biegu, który muszę wygrać. Chłynowski, podobnie jak ja ma 10 punktów i myśli o tym samym. Zwycięstwo, zarówno dla niego jak i dla mnie, jest przepustką do biegu dodatkowego. Bardzo długo prowadzę. Rozpoczynamy czwarte okrążenie. Na pierwszym łuku, w pewnym momencie, Chłynowski wyjeżdża delikatnie do przodu. Jednak na wyjściu z wirażu to ja jestem szybszy. Już mam go mijać, kiedy Rosjanin mnie podcina. Upadam na tor i długo nie potrafię wstać z kolan. Sędzia przyznaje mi dwa punkty, ale to za mało. - Siedem lat pracowałem na ten sukces - mówi Szczakiel do kamery. - Siedem lat pracowałem na ten sukces - powtarza. Za drugim razem się uśmiecha. Walter chciał nakręcić film o młodym chłopaku, wschodzącej gwieździe, który pokona Maugera. Życie napisało inny scenariusz. Koniec filmu.


Przytoczony fragment pochodzi z autobiografii Zenona Plecha - "W cieniu złota".

Książkę w cenie 45 zł można kupić m.in. w sieci Empik, księgarniach, podczas meczów żużlowych (w wielu miejscach Zenon Plech będzie ją podpisywał) oraz w sprzedaży wysyłkowej. Zamówić ją można też pod numerem tel. lub e-mail: info@jagart.com.pl



Okładka książki.





skomentuj   komentarze (12)   drukuj artykuł        
wasze komentarze (12)

marhyl

2010-12-25 10:17:02

Właśnie jestem po lekturze tej książki i polecam ją do przeczytania.Ja zaczynałem chodzić na żużel w początkach lat 80 i ten okres lat 70-80 uważam w żużlu za magiczny.żużel miał inny smak i zawsze wracam z sentymentem do tamtych lat.Jancarz,Plech,Rembas,Jankowski,Mauger,Olsen,Lee,Penhall to byli nie zapomiani gwiazdorzy czarnego toru.Ta książka do tego nawiązuje,wiele ciekawych faktów i osobistych wyznań SUPER ZENONA.


Bernie ZG

2010-08-28 16:10:41

Chłynowski trzy razy odrobił kilkanaście metrów straty, był duuużo szybszy. Moim zdaniem nie było faulu, Plech został z tyłu i przycinał z zewnętrznej, Chłynowski nie miał miejsca, a Zenek się na niego położył, tyle widać z filmu. Co do samego finału, Plech przegrał ze Szczakielem, Maugerem i jak sam pisze Edi go przepuścił, przegrałby też z Chłynowskim, to w sumie 11 pkt. To nie był jego dzień na mistrostwo świata.


RYŚ

2010-08-28 13:47:23

Wtedy nawet taśmy można było dotykać kilka razy i nikt nie byłwykluczony.


ckm fan

2010-08-28 13:46:45

Jedyne co było dobre to, że cały stadion śląski był pełny. Teraz by nie zapełnili.


GAUDI

2010-08-28 13:27:51

Faktycznie 2 punkty dla Zenka w tym biegu to jakaś paranoja. Prowadził, rusek go wywrócił i dali Zenkowi 2 pkty :/


ckm fan

2010-08-28 13:10:46

Ale wtedy było dziadostwo na tym starcie, każdy sobie podjeżdżał kiedy chciał, jeden stoi dwa metry od startu inny jeden. Trójka stała nieruchomo a ten w białym cały czas był w ruchu. Dlaczego im przedniego koła nie podrywało do góry po starcie? Zero dyscypliny, wtedy w ogóle były jakieś przepisy, był sędzia? Dlaczego Plech w tym biegu dostał 2 punkty? Koszmar. Jak to Wam się podoba to ja dziękuje.


major

2010-08-28 13:03:05

miales zenek tylko jurek szczakiel kolejarz opole king!!!!!


globi

2010-08-28 11:22:28

lotny? były inne przepisy w tamtych czasach wszystko w normie Panie Krystianie


Wolfskin1978

2010-08-28 11:07:47

1973 World Final, Heat 19 polecam wpisać w youtuba by zobaczyć ten bieg. Plech w żółtym kasku. Chłynowski w czerwonym.


SPEEDON

2010-08-28 10:18:40

Zenek nie marudź ;) Masz dwa medale IMŚ i 99,9% żużlowców byłych i obecnych może o tym tylko pomarzyć ...


Krystian

2010-08-28 10:06:56

Warto sobie na necie poszukać i pooglądać wyścigi z tych zawodów. Starty w tym finale IMŚ to koszmar był. Prawie w każdym biegu lotny. W tym dodatkowym też bodaj Szczakiel uciekł z lotnego. Widać miał wygrać.... Zresztą Mauger wcale nie był lepszy w innych wyścigach.


kibic GTŻ-u

2010-08-28 10:01:09

Pamiętam ten finał,który jako nastoletni chłopak oglądałem z wypiekami na twarzy, na ekranie telewizora.Wszyscy mówiliśmy jednym głosem.Został Pan przez sędziego skrzywdzony,tymi "darowanymi" punktami.W tych mistrzostwach nikt bardziej niż Pan nie zasługiwał na tytuł IMŚ.

Wybierz:
Bwin
Sportingbet
Stelmet Falubaz jest już po narciarskim obozie w Harrachovie. Treningi zawodników Drużynowego Mistrza Polski do sezonu 2012 idą pełną parą. Trener zielonogórzan, Rafał Dobrucki, jest zadowolony z przygotowań [...] czytaj »
Patronat SportoweFakty.pl

Partnerzy SportoweFakty.pl


Nigdy się nie spodziewałem, że kiedyś stanę murem za GKSŻ, ale akurat teraz stoję, bo ona pierwszy raz w swej historii i w historii PZM twardo ujęła się za pokrzywdzonymi żużlowcami - pisze Bartłomiej [...] czytaj »
Rune Holta przez wiele sezonów uchodził za naprawdę solidnego żużlowca. Poprzedni rok zachwiał jednak tą opinią w stosunku do Norwega z polskim paszportem. W barwach Unibaksu Toruń zanotował jeden z najgorszych [...] czytaj »