wielki szacun dla Pana Mariana!!!!!....nie mogę tylko pojąć jak on bardzo musi kochać Unię..bo objąć trenerstwo po Jankesie...to dla mnie był szok..olałabym wtedy wszystkich i wszystko...bo jak był Jankes MarianA nie chcieli..odszedł...zabrał co nie jego!!!!namówił...rozwalił klub i po nim Marian musiał wszysTko naprawiaĆ za to mu chwała...
Kibicu Dębicy, ja widzę że pojęcie o tarnowskim żużlu, to masz marniutkie! "podstawowym powodem odejścia Kołodzieja z Tarnowa była obecność tarnowskiego guru jako trenera"?! Brednie, brednie, brednie... jak Kołodziej odchodził, to trenerem był jeszcze Jankes
Ty z dębicy Marian byl zawsze z unia nie tylko kiedy wygrywalismy ale wtedy co przegrywalismy. zobacz co osiagnął mistrzostwo polski 2x. ty to moglbys tylko pomarzyc o jego posadzie. MArIAN SZACUN!!!!!!!!!!! Unnnniiiiiaaaa!!!!!
Siwy, podstawowym powodem odejścia Kołodzieja z Tarnowa była obecność tarnowskiego guru jako trenera. Robert - to już nawet nie marność.
do Kibica Dębicy: Zerknij w statystyki! Marian był liderem Unii przez wiele lat. Fakt, nie występował zbyt często w zawodach indywidualnych ale swoją drużynę wspomagał sporą ilością punktów. Jako trener wychował mi.in Janusza Kołodzieja i to chyba samo mówi za siebie. Co do Roberta- to prawda, marność nad marnościami. W jednym sezonie trafił na dobry silnik ale ogólnie bez szału.
Wardzala byl dobrym zawodnikiem , pamietam go dobrze na torze. Pozdrowienia , Panie Marianie od kibica Sparty Wroclaw.
Co do treści - bardzo ciekawa książka, dobrze napisana, czyta się jednym tchem. Wiele ciekawych anegdot z przeszłości i opinii. Teraz minusy - książka wydana katastrofalnie. Ciekawe, czy komuś w ogóle uda jej się nie zniszczyć przy pierwszym otworzeniu. Moja pękła natychmiast, więc od razu poszła pod zszywacz. Drugi minus to owa księgarnia. Bierze gigantyczną kwotę za zwykłą przesyłkę, która przyszła do tego z uszkodzoną kopertą. Książka w kopercie na żywca, bez żadnych zabezpieczeń, choćby koperty bąbelkowej. Jeśli książka byłaby dostępna gdzie indziej, nie radzę kupować w abc.
do Siwy. Żaden Wardzała nigdy nie był nawet przeciętnym zawodnikiem. kwestie trenerskie pomijam, facet nie rozumie słowa 'trener' a co dopiero wykonywać funkcje. młodszy były pseudo-żużlowiec to przykład PRowego sukcesu w promocji mierności.
Bez jaj :) Szukałem Domu Handlowego GALUX w Skrzyszowie w końcu znalazłem ale to mniejsze niż niejeden GS . Jakby ktoś jechał od Pilzna przez Łęki to jest po prawej za wiaduktem - taki Barak cofnięty od drogi. Za to jest pusty parking
No stary, jakbyś przeczytał, to byś wiedział, że Wardzała był naprawdę dobrym zawodnikiem.I jako kibic z Tarnowa powinieneś to wiedzieć.Ja czytałem i polecam
kto chce czytać biografię miernego zawodnika i miernego trenera? ja, ale za dopłatą.
Zywa legenda Naszego klubu i oby jak najdluzej nic dodac nic ujac, chyle czola panie Marianie, wiecej takich ludzi
Marian ! Szczerze Ci gratuluję ! Jesteś wspaniałym człowiekiem o wielkim sercu i równie wielkim poczuciu humoru, człowiekiem uśmiechu ! Byłeś wielkim żużlowcem, choć los poskąpił Ci trofeów, którymi szczyci się wielu zawodników w sumie gorszych od Ciebie. Jesteś znakomitym szkoleniowcem - los wynagrodził Ci na szczęście jako trenerowi, bo to TY osiągnąłeś z Unią ligowe szczyty - najpierw srebro a potem dwa razy złoto, czego nikomu w Tarnowie ani wcześniej ani później już się nie udało. Życzę Ci z całego serca zdrowia i gorąco wierzę, że jeszcze niejeden medal "Jaskółek" będzie Twoją zasługą !
Marian jesteś naszą legendą i najwierniejszym kibicem i działaczem/trenerem/zawodnikiem w Polsce. 44 lata to mówi samo za siebie !!!


Bartłomiej Czekański - Bez hamulców: Kac żużel, czyli pseudoszopka postnoworoczna 