autor: Dawid Lis, 2010-07-29, 14:12, źródło: inf. własna
Paweł Zmarzlik w dwóch pierwszych startach, w środę w Lidze Juniorów, przyjeżdżał dwukrotnie na drugiej pozycji. W pierwszym starcie przegrał z
Piotrem Pawlickim juniorem, a w drugim starcie jechał parą ze swoim młodszym bratem,
Bartoszem Zmarzlikiem.
- Jechałem jak mogłem i dawałem z siebie wszystko. W jednym z biegów Piotrek Pawlicki we mnie wjechał i musiałem ratować się przed upadkiem, ale całe szczęście utrzymałem to drugie miejsce - mówił po zawodach Paweł Zmarzlik.
W swoim ostatnim starcie jechał na prowadzeniu i na pierwszym łuku ostatniego okrążenia starszy z braci Zmarzlików zanotował defekt. Co się wtedy wydarzyło?
- W ostatnim biegu dopadł mnie po prostu pech. Sam jestem zdziwiony tym wszystkim. Dużo zainwestowałem w motory, miałem nowe części i myślałem, że wszystko jest okej. Jednak spotkała mnie złośliwość rzeczy martwych. Strzelił mi łańcuszek sprzęgłowy i nic nie mogłem zrobić - komentował.
W czwartek zawodnik "żółto-niebieskich" wybiera się do Łodzi na półfinał Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski. Jaki cel stawia sobie przed tymi zawodami?
- Awans! Najważniejszy jest awans, a później będziemy myśleć o medalach - zapowiada na dzień przed turniejem w Łodzi.
W ostatniej kolejce Caelum Stal Gorzów wybiera się do Leszna, aby walczyć o fotel lidera po rundzie zasadniczej. Jednak w tym meczu zabraknie
Nickiego Pedersena, który jest kontuzjowany oraz
Przemysława Pawlickiego, który nie może wystąpić ze względu na zapis w umowie. Czy w takim osłabieniu gorzowską drużynę będzie stać na sprawienie niespodzianki?
- Oczywiście, że walczymy o zwycięstwo. W Toruniu również byliśmy mocno osłabieni, a i tak potrafiliśmy wygrać na wyjeździe. W Lesznie na pewno będzie dużo ciężej, ale postaramy się - mówi o niedzielnym pojedynku Paweł Zmarzlik.
Nie jest jeszcze pewne z którą drużyną gorzowska Stal zmierzy się w pierwsze fazie play-off. Czy dla młodzieżowca "żółto-niebieskich" ma to jakieś znaczenie i czy jest drużyna z którą chciałby pojechać?
- Każda drużyna ma podobny skład. To jest ekstraliga, tu nie ma słabych zespołów. Każda z drużyn może się w każdej chwili przebudzić. To jest sport i wszystko jest możliwe. A co będzie jeśli ostatecznie Caelum Stali przyjdzie zmierzyć się z Falubazem?
- Będą podwójne emocje. Nie dość, że play-offy, to jeszcze derby. Na pewno będzie bardzo ciężko - zakończył Paweł Zmarzlik.