Zobacz wersję beta nowego serwisu www.SportoweFakty.pl
Półfinał GP Challenge przyniósł stratę - rozmowa z Arturem Bielińskim, p.o. prezesa ŻKS-u Holdikom Ostrovia (cz.2)
autor: Maciej Kmiecik, 2010-07-27, 11:30, źródło: inf.własna
skomentuj   komentarze (25)   drukuj artykuł        
Pod względem sportowym ŻKS Holdikom Ostrovia jak na beniaminka spisuje sie naprawdę nieźle i wszystko wskazuje na to, że wystartuje w rundzie finałowej II ligi. Działacze ŻKS-u Ostrovia robią także wszystko, by zachować płynność finansową i budować wiarygodność klubu w stosunku do żużlowców. Łatwo jednak nie jest, bo chociażby do niedawnej imprezy, półfinału Grand Prix Challenge trzeba było dołożyć. O tym wszystkim w drugiej części obszernej rozmowy opowiedział nam Artur Bieliński, p.o. prezesa ostrowskiego klubu.
Czy klub przygotowany jest na ewentualny awans, który przecież nie był zakładany w tym sezonie?

- Zawodnicy przygotowują się do rundy finałowej pod względem sprzętowym i tak jak wspomniałem zapowiadają walkę. Chciałbym jednak uciec od wywierania presji na naszych żużlowców czy na zarząd klubu, że trzeba koniecznie jechać w rundzie finałowej o drugie miejsce. Uważam, że nawet kończąc sezon na czwartej pozycji, osiągniemy sukces jak na nasz debiutancki rok. Wracając jednak do sedna sprawy, faktycznie trzeba sobie zadać pytanie, czy w tej chwili Ostrów Wielkopolski, grono sponsorów miejscowego żużla, jest stać na pierwszą ligę. Gdyby pojawiła się szansa udziału w barażach, trzeba na dwa, trzy tygodnie przed ewentualnymi meczami barażowymi spotkać się ze sponsorami i zapytać wprost, czy w przyszłym sezonie byliby w stanie w większym wymiarze wspomóc drużynę. Przy ewentualnym zwycięstwie, nie chcemy powielać błędów chociażby klubu z Miszkolca. Drużyna dostała się do pierwszej ligi, a obecnie nie dosyć, że przegrywa mecz za meczem, to na dodatek drenuje finanse pozostałych klubów, które w tej pierwszej lidze startują.

Nie boi się pan z kolei sytuacji, że jeśli nie będziecie mieli szans na drugie miejsce w rundzie finałowej, frekwencja w meczach o przysłowiową "pietruszkę" może się drastycznie obniżyć?

- Z frekwencją w całej Polsce jest problem. Sezon letni tym bardziej uwidacznia spadającą liczbę kibiców na trybunach. Praktycznie każdy klub w Polsce ma spadek frekwencji rzędu 20-30 procent. W naszym przypadku latem także zanotowaliśmy gorszą frekwencję. Mecz z Orłem Łódź, który wydawał się szlagierem, przyciągnął mnie kibiców niż normalnie. Na tym meczu było niespełna 3 tysiące widzów. My cieszymy się jednak, że nadal jesteśmy liderem w II lidze pod względem frekwencji meczów ligowych. Na stadiony żużlowe przychodzą jednak zazwyczaj kibice średnio i mniej zamożni. W okresie wakacji część z nich wybiera przykładowo w Ostrowie Wielkopolskim wypoczynek na Piaskach Szczygliczce, aniżeli możliwość obejrzenia meczu żużlowego, który w gronie rodzinnym kosztuje około 80-100 złotych. To także trzeba brać pod uwagę szacując wpływy z biletów, które w okresie wakacyjnym są niższe. W swoim budżecie na rundę finałową uwzględniamy tę różnicę.

Wspomniał pan o spadającej frekwencji na lidze, a jak pan podsumuje półfinał Grand Prix Challenge, który na początku lipca odbył się w Ostrowie? Udało się dopiąć budżet tej imprezy, czy klub poniósł na niej starty, bo kibiców było także mniej niż zakładaliście?

- Żeby podać dokładne rozliczenie tej imprezy, potrzebne są nam jeszcze dwie faktury, na które czekamy. Wówczas przedstawimy dokładnie Polskiemu Związkowi Motorowemu oraz wiadomości publicznej za pośrednictwem mediów globalną liczbę podsumowującą te zawody. Nie ukrywałem jednak już tego w dniu imprezy, że spodziewaliśmy się na trybunach dwóch tysięcy kibiców więcej.W tej chwili jest już pewne, że półfinał Grand Prix Challenge okazał się imprezą deficytową dla naszego klubu. Jaki to będzie deficyt, przedstawimy w niedługim czasie.

Przyzna pan, że pewnie w mało którym ośrodku żużlowym w Polsce przyszłoby więcej niż cztery tysiące kibiców na podobną imprezę. W Ostrowie na Stadionie Miejskim zasiadło tylu widzów, a klub poniósł straty. Jest chyba problem z takimi imprezami, których organizacja kosztuje dosyć sporo, a wpływy nie pokrywają kosztów?

- Zgadza się. Jest problem z tego typu imprezami. Wystarczy przypomnieć frekwencję z Zielonej Góry sprzed dwóch lat, gdzie na finale Grand Prix Challenge było bodajże niespełna 2 tysiące widzów. Przykład sprzed kilkunastu dni, kiedy to podczas 1.rundy finału IMŚJ w Gdańsku sprzedano około 1300 biletów. To wszystko obrazuje problem. Kibice w Polsce wybierają trzy rundy Grand Prix, które odbywają się w naszym kraju plus rozgrywki ligowe. Inne imprezy międzynarodowe nie cieszą się tak dużym zainteresowaniem jak to bywało w przeszłości. Organizacja takich zawodów nie będzie przynosiła klubom zysków. Chciałbym od razu powiedzieć o kosztach organizacji takiej imprezy. Część kibiców może moje słowa odebrać w ten sposób, że ŻKS Ostrovia nie chciał tego zysku wypracować, bo musiałby i tak dzielić się nim z byłymi żużlowcami Klubu Motorowego. Same wypłaty dla zawodników wraz z oficjelami na takich zawodach to jest ponad 90 tysięcy złotych. Te sumy pieniędzy trzeba zabezpieczyć i wypłacić w dniu zawodów żużlowcom, sędziemu i innym oficjelom. Żeby chociażby te koszty się zwróciły to przy cenach biletów, które ustaliliśmy na półfinał GP Challenge, na trybunach musiałoby zasiąść ponad 4 tysiące kibiców. Wiadomo, że tych widzów było nieco mniej.

Ilu dokładnie?

- Z wyliczeń, które posiadamy wynika, że na trybunach zasiadło 3820 kibiców.

Spada koniunktura na tego typu imprezy. Trzy lata temu podczas finału IMŚJ na Stadionie Miejskim zasiadło 14 tysięcy widzów...

- Pewnie ciężko będzie w najbliższych latach uzyskać na Stadionie Miejskim frekwencję rzędu 8-10 tysięcy kibiców na jakichkolwiek zawodach. Miejmy nadzieję, że koniunktura na liczniejsze odwiedzanie stadionów żużlowych w Polsce powróci niebawem. Jeśli zaś chodzi o półfinał Grand Prix Challenge, fajnie że przyszło i tak tylu kibiców. Nie ukrywam, że gdyby data tej imprezy nie była w trakcie piłkarskiego mundialu i na początku lata przy ogromnych upałach, pewnie nieco więcej widzów przyszłoby na stadion.

Proszę wyjaśnić na jakim etapie jest rozliczenie z byłymi żużlowcami Klubu Motorowego Ostrów. Wiadomo, że zysk z organizacji półfinału GP Challenge do nich nie trafi, bo tego zysku nie było, ale co z pieniędzmi, które obiecano im wypłacić w myśl podpisanego porozumienia na początku sezonu?

- Niewiele przez ostatnie dwa tygodnie się zmieniło. Zawodnicy cały czas stają przy swoim stanowisku, że faktur po raz drugi nie wystawią. Natomiast druga możliwość, która pojawiła się jest w tej chwili realizowana. Słysząc, że robi się "gorąco" wokół tej sprawy zgodnie z możliwościami prawnymi, chodzi mi tutaj głównie o sprawy skarbowe, mogliśmy przesłać zawodnikom zaliczki. To zostało już uczynione. Od około miesiąca ci czterej żużlowcy mają już na kontach zaliczki. Obecnie trwają prace na linii ŻKS Ostrovia a Klub Motorowy, tak by uzyskać pewne dokumenty, które pozwolą nam na wypłacenie w całości tych środków. Trzeba wziąć także pod uwagę, że Klub Motorowy formalnie jeszcze istnieje, ale fizycznie ciężko jest się spotkać czy to z byłymi członkami zarządu czy też osobami władnymi do sygnowania dokumentów.

Co zatem dalej w tej sprawie?

- Najważniejsze, że sprawa rozliczenia z byłymi zawodnikami Klubu Motorowego Ostrów jest już w toku i praktycznie każdy nasz ruch w tej sprawie dokumentuję. Nie chciałbym, aby zwłoka była odbierana jako unikanie płatności z naszej strony. Wszystkie dokumenty w tej sprawie są przesyłane na bieżąco do panów Gomólskiego, Ząbika, Pawlaszczyka i Miśkowiaka. Oni widzą, że faktycznie coś się dzieje w tym temacie. Nie ma już sytuacji, że ktoś telefonuje do nas z pytaniami w niezbyt miłym tonie. Na bieżąco informuję ich na jakim etapie jest sprawa. Oni też cierpliwie czekają, ponieważ część z tej sytuacji biorą na swoje barki. Nie wystawili po raz drugi faktur, stąd też taka zwłoka. Jeśli zaś chodzi o wysokość przelanej zaliczki, jest to tajemnica między naszymi stronami. Wysokość zaliczki określają przepisy skarbowe. Przelana kwota jest zgodna z tymi przepisami. Tyle mogę powiedzieć.
skomentuj   komentarze (25)   drukuj artykuł        
wasze komentarze (25)

pa

2010-07-28 13:32:15

acha...bydgoszcz i grudziądz i wiele innych klubów bedąc u nas na zawodach ligowych składały protesty nie raz i nie dwa, więc....przyganiał kocioł garnkowi.


arbert

2010-07-28 13:30:12

nikt nas nie musi dażyć sympatią ani nas kochać. A protesty i inne zażalenia składane są zgodnie z procedurami i regulaminem, więc o co chodzio? czy tylko jeden klub w polsce to robi? -wyczuwam tu głos grudziądzki, jak zwykle zresztą...i jak zwykle nie mają odwagi podpisać sie swoim nickiem tylko podszywają sie pod inne kluby..


em fbz

2010-07-28 09:42:02

za duzo sie klocicie i skladacie skarg i zazalen, powinniscie zostac gdzie jestescie. Konfliktowy klub wg mnie - typowy NIE fair play. Od kiedy pamietam, zawsze skladaliscie zazalenia na wszystko, na motory, na to ze brama nie byla zamknieta dobrze do patrku maszyn, ze tor preparowany - ale to tylko w momencie jak przegrywaliscie mecz, nigdy nie odwolywaliscie sie gdy meczy byl wygrany... to moje zdanie, nie daze sympatia tego klubu!


stefanrusso.

2010-07-28 08:12:07

trzeba dobrze liczyć


bicer

2010-07-28 07:37:39

jak ci zuzlowcy ktorzy sie domagaja zaleglej kasy sie nie wstydza po tym co zaprezentowali na torze


ippo

2010-07-27 22:40:11

tylko misiek powinien dostać i tyle w temacie...


ovia

2010-07-27 21:43:48

poraz pierwszy zgadzam sie z wujkiem ale nie do konca ciekawe czy wujek chcial splacic dlugi za stryjka pewnie nie stryjek naważyl piwa to niech sam wypije


wujek samo zło

2010-07-27 20:52:21

80%wpływów z organizacji GP Chalenge miały iść na spłatę zawodników reprezentujących KMO w 2009 a tłumaczenie ze nie było zysków jest typowe dla ostrowskiego środowiska żużlowego które winnych szuka wszędzie ale nie u siebie, skończyło się typowo po ostrowsku-najbardziej ucierpieli zawodnicy którzy,trzeba to nazwać po imieniu zostali oszukani przez swojego pracodawcę,chłopaki jechali za darmo a pan Stefański i pan Paweł"linijka"Stangret nic sobie z tego nie robią i śmieją się im w twarz nie ponosząc żadnych konsekwencji,a Stefański organizuje jeszcze galę mistrzów i podobne imprezy,a powinien razem ze Stangretem znaleźć się w pensjonacie z metalowymi pryczami za niegospodarność i doprowadzenie do upadku dobrze prosperujący klub podpisując wirtualne kontrakty,i taka jest sprawiedliwość,a pan Bieliński jakby był człowiekiem honoru to spłaciłby długi po poprzedniku bez żadnych warunków,liczę że jak nie spłacą swoich zobowiązań to nie dostana licencji na 2011 rok bo taka była umowa a że nie było wpływów z Gp Chalenge to już ich problem,ciekawe co na to powie Krzysiu Cegielski który reprezentuje zawodników?hej hej Oszukisterna Ostrovik


oluś

2010-07-27 20:14:23

rzeczywiście przykład Miszkolca jest świetny: niedosyc ze zabrali miejsce w 1 lidze polskiej druzynie to jeszcze kase sie na nich traci niemiłosierną bo mecze sa do 20-30 wygrywane i budżet klubowy cierpi. Każdy krok musi byc przemyąślany bo jeździć lige wyżej i znów zadłuzyć sie bardzo łatwo.


falcon

2010-07-27 20:09:06

dziś wszystko kosztuje i nawet nam sie w głowie nie mieści ile jest kosztów takiego widowiska jak żużel. Dobrze że w Ostrowie jest na co popatrzeć a pewnie w rundzie finałowej przybedzie nas kibiców...by dopingować.


czechu

2010-07-27 20:03:40

Panie Bieliński gratuluję poczucia humoru. Zawodnicy mieli dostać pieniądze w ciągu dwóch tygodni od otrzymania przez Wasz klub licencji. Było to chyba w lutym. Mamy koniec lipca a pan mówi, cytuję: "Najważniejsze, że sprawa rozliczenia z byłymi zawodnikami Klubu Motorowego Ostrów jest już w toku...", i dalej: "Wszystkie dokumenty w tej sprawie są przesyłane na bieżąco do panów Gomólskiego, Ząbika, Pawlaszczyka i Miśkowiaka." Jestem przekonany, że wymienieni zawodnicy są zachwyceni, że zamiast pieniędzy, otrzymują na bieżąco wszystkie dokumenty. Pozdrawiam.


henryk

2010-07-27 18:42:12

w ostrowie i tak nie jest najgorzej z frekwencją, bo wirni kibice są i trwają przy zespole, drużynie i klubie. Tu kochają żużel i tak jest od dawna..a że z pieniążkami jest gorzej to fakt! Wiele ludzi żyje od pierwszego do pierwszego.


bulbon

2010-07-27 18:35:00

czytając wpisy od dołu widze że jak zwykle przy temacie ostrowa odzywają sie grudziądzkie dzieci, które maskują sie pod różnymi nickami, ale styl pisania do rozpoznania.


piotrek

2010-07-27 18:33:05

fakt z kibicami jest problem, ludzie nie mają kasy i często muszą wybierać między pieniędzmi "na życie" a przyjemnościami. Raz też nie miałem kasy i śledziłem w internecie mecz a serce mi sie rozwalało na kawałki bo zapach i doznania dźwiękowe są nie do zastąpienia.


derdeń

2010-07-27 18:30:15

najbardziej mnie wkurza to że trzeba wypłacić pieniądze takiemu Pawlaszczykowi, przecież on nawet dobrze łuku nie potrafił a w całym sezonie może ze 3 pkt. trzasnął! oj rany...


do k

2010-07-27 18:27:19

jak ty naliczyłeś na prawie pustym stadionie 7 tys? chyba byliśmy na dwóch różnych imprezach żużlowych..a o budżet to ty chłopcze sie martw ale swojego klubu a nie ostrowa, dobrze? taką bym miał malutką prośbę..


do "K"

2010-07-27 18:10:17

Gdzie Ty 7 tys ludzi widziałes na GP Challenge? Chyba sie później spocony obudziłeś.. poszaleliście. Tylko sektory od trybuny glównej do polewaczki były pełne [2,3 ławki od dołu wolne] i pół sektora za polewaczką. 2 łuk to była pustynia, co jakiś czas siedziała jakas ekipa. na głównej było może z 750 osób [ trybuna jest na 900miejsc] . Licząc realnie na "oko", było około 4 tys.


wiwaldi

2010-07-27 16:01:49

niech bardziej kombinuja z tłumikami to na pewno frekwencja bedzie rosla a kazda impreza bedzie oplacalna


k

2010-07-27 15:55:42

Żart jakiś czy co??? Unikanie płatności zawodnikom to też jakiś sposób na budżet .Kibiców było spokojnie ok 7 tyś.Liczę że to i tak mało oszacowałem.


do asdf;)

2010-07-27 15:06:46

kasa jest niech dają fakturyto dostaną kasę. A może ty wiesz jak zaksięgować wypłatę bez faktury


miko ZG

2010-07-27 14:56:42

W zielonej bylo malo, bo ceny z kosmosu! Ceny wejściówek: 1.000 zł - superVIP (loża w budynku klubowym, kasa nr 9), 350 - VIP (pod wieżą, kasa nr 9), 150 - sektory A i B (z lewej i prawej strony wieży, kasa nr 10), 120 - C i D (niebieskie krzesełka na prostej przeciwległej do startu, kasa nr 9), 90 i 70 ulgowy - E (wiraże, kasy nr 1, 2, 3, 4, 7, 8), 50 - stojące (klatka dla gości, kasa od strony ul. Wrocławskiej). Program - 10. i nastąpił BOJKOT!!!


kolo

2010-07-27 14:47:16

Przyniósł straty?Jakoś nie chce mi się w to wierzyć.Oszukanternia


asdf ;)

2010-07-27 13:55:55

Gdzie jest kasa dla Miskowiaka i innych?!


maly

2010-07-27 12:28:52

Ostrovii mowimy NIE !!!


Twój Pan

2010-07-27 11:38:38

Niech Szymański w tym temacie lepiej się wypowie niz podpina sie pod sukces DPŚ.

Wybierz:
Bwin
Sportingbet
Stelmet Falubaz jest już po narciarskim obozie w Harrachovie. Treningi zawodników Drużynowego Mistrza Polski do sezonu 2012 idą pełną parą. Trener zielonogórzan, Rafał Dobrucki, jest zadowolony z przygotowań [...] czytaj »
Patronat SportoweFakty.pl

Partnerzy SportoweFakty.pl


Nigdy się nie spodziewałem, że kiedyś stanę murem za GKSŻ, ale akurat teraz stoję, bo ona pierwszy raz w swej historii i w historii PZM twardo ujęła się za pokrzywdzonymi żużlowcami - pisze Bartłomiej [...] czytaj »
Rune Holta przez wiele sezonów uchodził za naprawdę solidnego żużlowca. Poprzedni rok zachwiał jednak tą opinią w stosunku do Norwega z polskim paszportem. W barwach Unibaksu Toruń zanotował jeden z najgorszych [...] czytaj »