I o to chodzi!! U nas też tak powinno być! Im więcej imprez tym więcej nabierania doświadczenia. Dlaczego u nas tak nie ma? A tu w Anglii już tylko troszkę cieplej się zrobi, oni już jeżdżą. Bez kłótni, bez problemów, na luzie.. kasa wcale tak bardzo się nie liczy i ogólnie żyć nie umierać. A u nas? Tylko się drą o pieniądze!! A robić (jeździć) nie ma kiedy! Bo sie nie opłaca.. Czy wszystko musi się opłacać??!! Tutaj nawet Speedrower jeździ cały rok! Mieszkam w Southampton, w mieście gdzie nie ma drużyny żużlowej. Ale o dziwo jest drużyna speedrowerowa!! Dziwne to troche! I jeżdżą! Nawet dzieciaki ośmioletnie, które są czasem mniejsze od roweru smigają aż miło. Mieszkam obok parku, gdzie jest tor speedrowerowy. Tor w pełnym tego słowa znaczeniu. Z oświetleniem, parkingiem, trybunami na ok 100 osób. Podczas meczu kibice dopingują, krzyczą, bawią się przychodzą nawet z flagami swoich klubów! I wszystko na luzie, lecz z pełnym profesjonalizmem, czego niestety u nas często brakuje. Pozdrowienia z Soton UK!
1
x
2


Bartłomiej Czekański - Bez hamulców: Kac żużel, czyli pseudoszopka postnoworoczna 