Zobacz wersję beta nowego serwisu www.SportoweFakty.pl
Żużel  -  Polska  -  MŚ juniorów  -  IMŚJ  -  DMŚJ
Juniorska wartość
autor: Damian Woźniak, 2010-03-07, 11:13, źródło: inf. własna
skomentuj   komentarze (50)   drukuj artykuł        
Ostatnimi czasy żużlowy światek obiegła informacja, jakoby jeden z najzdolniejszych polskich juniorów, szukający nowego pracodawcy, zażyczył sobie od jednego z klubów niebotycznej kwoty 4500 złotych brutto za punkt. Czy polscy młodzieżowcy są aż tyle warci?
Bardzo często dochodzi do sytuacji, że pierwszy lepszy młokos ze Skandynawii, Wielkiej Brytanii, Australii, a nawet ze wschodnich kresów Europy wypiera ze składu nasze, polskie "talenty". Całą winą za obecny stan polskiego żużla obarcza się system szkolenia żużlowej młodzieży w Polsce. Jednak czy aby słusznie?

Wynik ponad wszystko

Zacznijmy od najważniejszej kwestii, czyli o nastawieniu na wynik. Wszem i wobec wiadomo bowiem, że dla drużyny, jej prezesa i kibiców o wiele ważniejszą sprawą jest wygrywanie meczów, nawet mając w składzie Duńczyków, Szwedów i przedstawicieli innych nacji, niż oglądanie porażek swojego klubu, głównie z powodu słabej postawy polskich juniorów.

Jednak, gdy spojrzy się na to trochę z innej perspektywy, to aż dziw bierze, że dajmy na to siedemnastoletni jeździec z Antypodów, nie mający wcześniejszego kontaktu z polską ligą, przyjedzie na mecz do naszego kraju i bez większej znajomości specyfiki toru wywalczy kilka cennych punktów. Jego polski rówieśnik, kręcący setki kółek na swoim stadionie, po odjechaniu jednego obowiązkowego biegu do końca zawodów już na torze się nie pojawi. Czyżby ten gość z zagranicy był obdarzony jakimś nieprawdopodobnie wielkim talentem ? Wydaje się, że jednak nie. Decydującym aspektem w tej sprawie jest, moim zdaniem, zupełnie inne nastawienie mentalne polskich młodych zawodników.

W Polsce żużel należy do absolutnej czołówki sportów. Żużlowiec z jakimiś osiągnięciami to już jest ktoś. Taki Australijczyk, czy Amerykanin już w wieku nastu lat musi opuścić swój ojczysty kraj, pożegnać się z rodziną, przemierzyć pół świata, tylko po to by móc spróbować swoich sił w speedwayu. Nikt mu nie gwarantuje, że osiągnie sukces. A jednak wielu decyduje się na taki krok. Crump, Adams, Sullivan, obecnie Holder, Ermolenko, Hamill, Hancock i wielu innych przebyło taką właśnie drogę.

Recepta na sukces w sporcie wbrew pozorom jest bardzo prosta - trzeba umieć się całkowicie poświęcić. Wśród polskiej żużlowej młodzieży raczej nie widzę szans na podobne wyrzeczenia. Z jednej strony rodzice, rozłąka z najbliższymi, z drugiej sprawa edukacji itd. Sport nie na tym polega. Robert Kubica, czy choćby siostry Radwańskie swój sukces zawdzięczają jasno wytyczonemu celowi i wytrwałemu dążeniu do jego realizacji.

Bolesne seniorskie początki

Kolejną kwestią nurtującą znawców speedwaya jest tak bardzo odczuwalna przez polskich zawodników zmiana statusu juniorskiego na seniorski. I to jest moim zdaniem pochodna wyżej opisanej sytuacji. Po takim Holderze wcale nie było widać, że poprzedni sezon był jego pierwszym w seniorskim gronie. I podobnie będzie z innymi "Sajfutdinovami", "Pavlicami" czy "Bogdanovsami" (radzę zwrócić baczniejszą uwagę na tego młodego Łotysza). A dzieje się tak z prostej przyczyny, "oni" dorosłego żużla uczą się już za młodu, zdając sobie sprawę z tego jak wiele musieli poświęcić, by być w tym miejscu, w którym obecnie się znajdują. Na nasze "perełki", którym w wieku siedemnastu, osiemnastu, czy dziewiętnastu lat uda się wywalczyć w kilku spotkaniach dwucyfrową zdobycz punktową, dmucha się i chucha, obchodząc się z nimi niemal jak z jajkiem. Wystarczą dwa, trzy dobre mecze naszych nastolatków w Ekstralidze i nagle z dnia na dzień stają się oni postaciami medialnymi. Wywiady na łamach największych sportowych dzienników w Polsce, kreowanie na siłę na kolejnego Tomasza Golloba, a potem po mniej udanym sezonie wielkie rozczarowanie. Co się stało choćby z Karolem Ząbikiem czy Pawłem Hlibem po wejściu w wiek seniora?

W naszym kraju wystarczy, żeby młokos trochę lepiej "powojował" na torze i nagle pojawiają się rzesze fanów, powszechne uwielbienie nie poparte tak naprawdę jakimiś większymi osiągnięciami. Trudno w takiej sytuacji nie spocząć nie laurach.

Jak już wcześniej wspomniałem, taki Australijczyk, czy Amerykanin choćby był nawet kilkukrotnym mistrzem świata to w swoim kraju, w świadomości przeciętnego obywatela, pozostanie anonimowy. U nas byłby to prawdopodobnie kilka lat z rzędu najpopularniejszy sportowiec w przeróżnych plebiscytach, a co za tym idzie niemalże celebryta.

Największym, pozytywnym zaskoczeniem cyklu Speedway Grand Prix 2009 był bez wątpienia Emil Sajfutdinov. Zwróćmy jednak uwagę na to, że dopiero teraz, już po zdobyciu brązu IMŚ oraz wywalczeniu dwóch złotych medali IMŚJ, wokół Rosjanina zrobił się większy szum. W Polsce wystarczyło, że któryś z naszych reprezentantów zdobywał medal IMŚ juniorów, a otoczka medialna wokół jego osoby była o wiele większa niż prawdopodobnie Emilowi przyjdzie kiedykolwiek doświadczyć w swoim rodzimym kraju.

Zewsząd pojawiają się rozwiązania jakby to naszym młodym zawodnikom umożliwić częstsze starty w meczach ligowych. Owszem można by wprowadzić jakiś zapis o zakazie jazdy młodych obcokrajowców w naszych ligach. Myślę jednak, że bardziej by to zaszkodziło niż pomogło. Dorobilibyśmy się tym sposobem jedynie jeszcze bardziej zmanierowanych "gwiazdorów". Nie w tym tkwi problem.

Nasi też mogą

Polscy młodzieżowcy rok rocznie zdobywają złote medale DMŚJ, pozostawiając w pokonanym polu Duńczyków, Szwedów i przedstawicieli innych krajów. Mogę się jednak założyć, że o którymś z tych objeżdżanych przez nasze "orzełki" rywali (ilu to polskich jeźdźców za czasów juniorskich pozostawiało daleko w tyle trzykrotnego mistrza świata Nickiego Pedersena) będzie głośno w kontekście światowej rywalizacji o najwyższe laury. A nam pozostanie wspomnienie o ostatnim coś znaczącym w światowych rozgrywkach Tomaszu Gollobie.

Skoro młodzi Szwedzi, Duńczycy, Anglicy przyjeżdżają do Polski by "zabierać" miejsca w składach Polakom, to czemu nasi nastolatkowie nie mogę uczynić tego samego i ruszyć na podbój Skandynawii czy Wielkiej Brytanii. Nawet w lidze czeskiej, czy niemieckiej też można nabierać doświadczenia. W tym momencie znajdujemy odpowiedź na pytanie, dlaczego tak źle dzieje się z polskim sportem żużlowym. Ci "niedobrzy" obcokrajowcy, "kradnący" miejsca naszym chłopakom po prostu wytrwale dążą do nakreślonego wcześniej sobie celu. A naszym najlepiej wszystko podać na tacy.

I dlatego, moim zdaniem, nie doczekamy się w najbliższych latach indywidualnego mistrza świata w żużlowej rywalizacji wywodzącego się z kraju nad Wisłą. Zawsze znajdzie się ktoś lepszy, a przede wszystkim bardziej zdeterminowany. Nawet gdy kariery zakończą Hancock, Adams i reszta wiekowych już zawodników, to i tak pojawią się nowi, lepsi od naszych.

Gollob jak Małysz

Żużel w Polsce można porównać trochę do skoków narciarskich. Wraz z końcem przygody ze sportem Golloba i Adama Małysza polscy sportowcy prawdopodobnie przestaną liczyć się w międzynarodowej rywalizacji w tych dyscyplinach. Najlepszą rzeczą w sporcie jest jednak fakt, że nigdy niczego nie można być pewnym. W związku z tym mam nadzieję, że treść tego tekstu będzie można włożyć między bajki, a Polska już niedługo będzie stolicą międzynarodowego speedwaya z panującym wszystkim indywidualnym królem.
skomentuj   komentarze (50)   drukuj artykuł        
wasze komentarze (50)

obiektywny

2010-03-08 12:51:00

był mecz gdzi mitur zrobił 3 a tai 2 no i mitur już nie pojechał prze co zdobył komplet pkt


Marcin

2010-03-08 08:47:25

Do kapitan polska Powiedzmy że taki Pawlicki dostaje 10 tyś. za punkt na seniorze, zdobywa 11 pkt. z czego dostaje 80 tyś. To 4x w miesiącu daje mu 320 tyś. No sorry, ja się z tobą nie zgodzę. Zrobi taki młokos kilka dobrych meczów i poźniej sra na wszystko i wychodzą takie ceregiele. I na koniec jeśli by placić taką kasę wszystkim juniorom polskim, bilety stały by po prawie 200zł. Więc zanim coś napiszesz, pomyśl troszkę.


jack z Torunia

2010-03-08 00:22:45

Autor tekstu ma rację. Tylko poświęcenie dla swojej dyscypliny i praca nad sobą daje efekty. Pieniądze są ważne ale nie tylko one. Cały czas liczę na Pawlickiego, Janowskiego i innych i aż się boje z roku na rok by nie stali się wspomnianymi w artykule Ząbikiem czy Hlibem. Justyna Kowalczyk biega samotnie w lesie mnóstwo godzin, ciągle poza krajem...tylko dzięki temu treningowi ma takie osiągnięcia. Sami zawodnicy muszą to zrozumieć. Kibice i dziennikarze zagłaskają ich aż będą słabi i potem będą pisali o zmarnowanych talentach. Gollob na początku kariery mówił, że chce być Mistrzem Świata bodajże po turnieju w Gdańsku pierwszy raz. Śmiałem się jako nastolatek wtedy, bo jak Polak mistrzem. On jednak do tego dążył i dlatego tak podnosił swój poziom. A poziom naszych innych krajowych zawodników jest rzeczywiście podobny do poziomu naszych pozostałych skoczków. Czekam cały czas aż w końcu utalentowany polski junior będzie miał tak dużo determinacji i samozaparcia by być najlepszy a nie by być popularny w swoim mieście, zarabiać lepiej od innych i móc gwiazdować na swoim podwórku. Chłopaki weźcie się w garść i do roboty. Wszystko przed Wami. Oglądaliście Olimpiadę widzieliście walkę najlepszych, determinację i poświęcenie. Do roboty i powodzenia w nowym sezonie!


kapitan polska

2010-03-07 23:33:37

powinno być : 10 tys za każdy punkt na seniorze i 100 zł za każdy inny punkt. jak gościu wygrywa to znaczy ze jest warty tej kasy wiec mu ja płaćcie


mirek

2010-03-07 23:27:32

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele ale główną z nich można tak określić.Jutro zamiast do pracy czy szkoły każdy wkłada ciepłe gacie,bierze sanie i jedzie upolować sobie coś do jedzenia.Przeżycia.Bzdura?Jasne.To nie leży w naszej mentalności.Nie ten świat.Autor przytacza chłopaków którzy z innego kontynentu przybyli aby zasmakować w tym sporcie.Dobrze jak ktoś ich zauważy.Bardzo często gdzieś na pokoju mieszkają.Jedyną myślą to zrobić jakiś wynik aby jakiś sponsor się znalazł.Słusznie ktoś napisał że tam wystarczy jeden i można wyżyć a u nas?Jakaś kwiaciarnia,stoisko z warzywami lub sklep zoologiczny.Nie mam nic przeciwko taaaaaakim sponsorom ale ile ma do dyspozycji nasz junior?No i pozostaje główny motyw.Mentalność.Pamiętam jak na mecz dotarła drużyna w składzie której był junior mogący pochwalić się pokonaniem znanego lecz będącego na krótko przed zakończeniem kariery [ze względu na wiek] gwiazdora.Najbardziej cieszyły się dziewczyny z pobliskiej agencji bo jak wieść niosła wspomniany junior w te klocki też nie był najgorszy.Naturalnie w meczu wywalczył o ale czy można się dziwić?Już przed startem znał swoje pomeczowe zamiary więc po co się kaleczyć.Żużel jak każdy sport wymaga wyrzeczeń.Tylko ludzie wyjątkowo zdeterminowani osiągają to co chcą.Talent też jest potrzebny ale jeżeli sam fakt uzyskania licencji dla wielu to już cel sam w sobie to w dorosłym sporcie taki junior nie ma szans.


laki luk

2010-03-07 22:22:56

Tych dobrych jest na świecie niewielu holder sajfutdinow ward i co i nic ani szwedzi ani duńczycy!!!!! My mamy najwięcej talentów a lepiej mieć 5-ciu dobrzych niż 1 super!!!! Pawlicki Janowski Zengota Dudek Mroczka Lampart Musielak mamy sporo bardzo utalentowanych więc to raczej jest powód do dumy a nie do zmartwień panie autorze!!!


onan

2010-03-07 21:22:40

A ja sie pytam ilu 17 letnich juniorow z zagranicy roba te cenne punkty w lidze Polskiej i sa lepsi od naszych chlopakow???Bez watpienia takie artytkuly tworza taka opinie a nie fakty, wiec wy co piszecie zastanowcie sie co robice z naszym zuzlem.Nie popieram Juniorow chcacych zarabiac tak wielkie kwoty!!!


kezsel_ostrovia

2010-03-07 20:57:06

Z tekstu artykułu wynikałoby, że naszym juniorom brak ambicji. Oraz ze są bardziej nieudolni logistycznie by zdobywać inne ligi. Autor wspomniał na początku o finansach, moim zdaniem to jest główny klucz do problemu. Nie ma sensu rozwodzić się nad dysproporcjami, pomiędzy ambicją i determinacją tych młodych ludzi. Sedno: to dysproporcja pomiędzy środkami finansowymi. Za granicą przeciętny człowiek/firma/potencjalny sponsor/ zarabia 10 razy tyle co w Polsce. Koszty: części, paliwo na wyjazdy, bilety, itd. są jednakowe dla wszystkich. Zagraniczny junior mając jednego sponsora dysponuje często środkami porównywalnymi do tego co zaoferuje 10-ciu sponsorów polskich. Tu jest problem... po za tym, to w Polsce jest największe parcie na wynik, stąd Polacy chętniej kontraktują większą ilość juniorów z nadzieją że jeden z nich się "wybije", więc w Polsce łatwiej obcokrajowiec podpisze kontrakt - niż Polak zagranicą. Dysproporcje w finansach, poziom szkolenia (przecież trener i opiekunowie są od tego by wychowywać młodych!) oraz często brak konsekwencji w polityce klubów, w znaczny sposób wpływają na obecny stan... a ambicja i determinacja? często jest podobna. A jeśli ktoś z młodych zacznie zbyt mocno gwiazdorzyć, to jeszcze nie problem... są w końcu młodymi ludźmi, niech się cieszą! "Sława" też może pozytywnie mobilizować. Ważne by byli psychicznie przygotowani także na niepowodzenia - i trener od pierwszych lat na szlace powinien do tego przygotowywać. A co do juniorskiej wartości: dla mnie polski junior zawsze będzie i powinien być cenniejszy od zagranicznego!


WRC

2010-03-07 20:16:04

Chłopak jedzie kawał świata z Australii z jasno wytyczonym celem i zaczyna od szkoły życia w Anglii,a jaki cel miał np. Szombierski?


penhal

2010-03-07 20:10:53

Myślę że problem jest u tych co tworzą nam tzw speedway ekstraligę .Prezesi klubów sobie obiecują a robią wszystko odwrotnie[okłamując samych siebie]Podbijanie stawek ile wejdzie aby tylko był wynik.W takim CKM w pierwszym starcie Miturski robi 3 a Tai 1 i dalej wchodzi Tai a Nasz grzeje ławę.To jest przykład jaka jest presja na wynik.Uważam że system w 1 czy 2 lidze jest lepszy dla Naszego żużla bo tam Polski junior ma 3 obowiązkowe starty i nie szkoliło by się zagraniczniaków a wchodzili by Nasi.A dobry junior typu Emil Ward nie zabierał by miejsca Woźniakowi Pulczyńskiemu tylko zastępował by słabszego seniora w swoim klubie i to jest chyba ta droga.


tomek ostrów

2010-03-07 19:15:59

może problem leży w tym ze żużlowcy z zachodu mają więcej kasy i mogą mieć lepszy sprzęt. start juniora jest obowiązkowy więc kluby im pomagają kupic sprzęt a w wieku seniora nikt się nimi nie martwi tylko ich neguje.Co by zrobił saijfudinow gdyby nie pomoc Tomasza Suśkiewicza? pewnie musiał by oglądać GP w tv


psz

2010-03-07 18:57:21

do bh1975sw.to kluby by musiały miec drukarnie na pienadze,chłopie opanuj troche ,pienadze sa potrzebne .ale pomału.rozwijac kariere aniewołac nie wiadomo jakich pienedzy.az za pare lat nie bedzie zuzla w polsce taka polityka do tego prowadzi.brawo dworakowski,zobaczymy jaki klub da tyle pieniedzy pawlickiemu.


mec

2010-03-07 18:50:01

Zgodzę się w sprawie juniorów. Ale wydaje mi się że z polskim żużlem nie jest tak źle skoro mamy DMŚJ DMŚ kilku zawodników w GP może znajdzie się następca Golloba np. Hampel który z powodzeniem potrafi walczyć z najlepszymi! Pozdrawiam i polecam chwalić się Polskim żużlem bo jest za co!! nie tak jak w przypadku p. nożnej wszyscy ja "kochaja" a nasi tylko przegrywaja!!


BH1975SW

2010-03-07 18:42:36

A może właśnie dzięki takim pieniążkom, nasi juniorzy po wejściu w wiek seniora doszlusują do światowej czołówki. Jeżeli zazdrościcie im tej kasy, zamiast pisać pierdoły, niech każdy z Was wsiądzie na motor i rozpocznie karierę. Tylko, że wtedy, gdy w grę zacznie wchodzić Wasze zdrowie i życie, zaczniecie się cenić. Bardzo łatwo komuś ustalać punktówki, rozliczać kto ile zarabia. Każdy z tych chłopaków ma swoje "pięć minut" i albo je właściwie wykorzysta, albo będzie nikim w sensie dosłownym, bez kasy, wykształcenia, przyszłości. Bo "kibice" tacy jak Wy, zapomnicie o nich, bardzo szybko.


kibic

2010-03-07 18:41:38

Młodzi czytajcie i uczcie się przedewszystkim dobrej jazdy i skromności a niehuligaństwa i sikania w puchary,jak młody z Wrocka J.


Han

2010-03-07 18:36:37

tak-dużo wtym racji,młody jeżdzi zdobywa punkty w 2 lidze,i tata zaraz go pżenosi do EL.bo tam się dużo nauczy.młody rośnie dogóry igżeje ławę.potem wraca spowrotem aby się odbudować,i talent prysł.


zawszeCKM

2010-03-07 18:13:33

Bardzo dobry artykuł daje wiele do myślenia.Niestety taka prawda!!!


rafael85.dk

2010-03-07 17:44:01

Ten artykuł nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Fakt, czasem polskim juniorom brakuje samopozaparcia , niektórym uderzyła sodówka, ale polscy juniorzy to potęga i niewiele tracą na swej mocy po wejściu w wiek juniora. Autor potrafi przytaczać przypadek holdera czy sajfutdinova ale nie potrafii napisać o miedzińskim, hampelu, kasprzaku czy kołodzieju. To wciąż młodzi zawodnicy o krok za ścisłą światową czołówką. W dzisiejszym żuzlu decydują niuansy i nie można tak uogólniać sprawy polskich juniorów. Co do sajfutdinova przypominam że on był chowany jak polak,a od 18 roku życia hołbiony przez media i kibiców. Artyłuł oceniam jako bardzo tendencyjny i "przeterminowany". Więcej optymizmu panowie, te złota nie wzięły się z niczego, a w GP też będzie lepiej. Gollob jak Małysz, to się nazywa antypropaganda, czy Małysz kiedykolwiek był czwartym zawodnikiem w reprezentacji w mistrzostwach świata (jednicześnie zdobywając srebro indywidualnie). Pozdrawiam wszystkich prawdziwych kibiców mistrzów świata.


kul

2010-03-07 17:16:53

do ricardo: masz racje,a wyobraz sobie teraz tak .w juniorskim jest 4 zawodnikow z czego 3 to cienkie bolki co maja np.500 za punkt i jeden np.Pawlicki co ma 4500 zl za punkt.to tamci moga mu sie nawet podlozyc a on im odpali po np.1000 zl i gra gitara.chociaz majac 3 pkt w juniorskim i taka stawke za punkt to dalej tez bym jechal na maksa.


Nostradamus

2010-03-07 16:18:18

To wszystko przez Komara ten sajgon!!!


ricardo

2010-03-07 16:02:30

a to dlatego nie moga dostawac rownej stawki bo taki pedersen czy crump to kluczowi zawodnicy i oni ponizej 13-14 rzako schodza. a taki junior jak dostanie 4,5 to w juniorskim zarobi 13 tysiakow i dalej juz jedzie na zera z rogalem na mordzie ze zarobil;/ i dlatego to nie jest zawodnik na ktorym mozna opierac sklad. jak dostanie 1.5 - 2 za punkt to bedzie tor zarl zeby te 15 tysiakow zarobic


prawda

2010-03-07 16:01:30

Bo Crump lub Pedersen gwarantują dużą ilość punktów,a junior polski niestety nie.


malin1976

2010-03-07 15:35:12

Każdy wywalczony na torze punkt jest warty tyle samo więc dlaczego Pedersen czy Crump mają dostać po 5000 zł a juniorzy nie ? Odpowiedź jest prosta . Prezesi najpierw podbijają stawki za najlepszych a potem oszczędzają na reszcie .


Ostrovia

2010-03-07 14:10:21

Hm... A co to za różnica czy np. Pedersen robi 15pkt i zgarnia np.67500 Czy 15 pkt robi Pawlicki za 67500 ??? Trza było dać mu szanse i płacić te 4500 pod warunkiem, że np minimum na mecz to 10 pkt. Jeżeli niżej to jedzie za zero


qwerty

2010-03-07 13:47:14

Zatem PePe to największy z żużlowców, bo niedość, że wiele osiągnął to jeszcze skończył studia ;)) Pamiętajcie, że wiele zależy od organizacji itp.


Max

2010-03-07 13:42:16

Dla Pavlica przejscie w wiek seniora latwe nie bedzie (chociaz moze bedzie w lidze tak przecietny jak jest teraz). Taki Klindt zdobyl jakis medal w juniorach, czy bedzie rownie dobry w seniorach? Watpie. Holdery, Sajfutdinowy, to zupelnie inna bajka. Oni juz za mlodu sa w czolowce SWIATOWEJ, wiec nie ma co sie dziwic ze poradza sobie w seniorach. Zobaczmy na Batchelora. On radzil sobie jako junior nie zle, w seniorach bylo (jest) juz znacznie gorzej. Co do lig zagranicznych, to mozna sie zgodzic. Dla naszych zawodnikow jest to ogromne wyzwanie logistyczne, ktorego nie podejmuja. Obco nie maja z tym problemu i rozwijaja sie, a nasi zostaja z tylu. Przegrywaja walke w polskiej lidze, a jazda w MDMP i innych krajowych zmaganiach juniorow to nie to samo co starty ligowe zagranica. Dobrze ze Zengi poszedl do Anglii i trafil do ciekawej, mlodej, wyrownanej druzyny. Lepiej pozno niz wcale, a Janowski pewnie skonczy sie z wiekiem juniora mimo ze ociera sie o medal IMŚJ.


luki

2010-03-07 13:41:41

Jednak nie zgodze się do końca z autorem tekstu!!!!! O tym gwiazdorzeniu itp. piłkarze też są rozpoznawalni a jak ktoś jest dobry to to poprostu potwierdza a jeśli nie to nie!!!!!! Z żużlowcami jest podobnie , jedynie faktycznie może nie oddają się całkowicie temu sportowi i zamiast(tutaj na przykładzie pawlickiego) grzać ławe w zespole z Elitserien pojeździć regularnie w I lidze szweckiej!!!!!! A takie Hliby czy Ząbiki to chyba oddzielny temat może poprostu nigdy nie byli aż tacy super jak nam się zdawało , a może poprostu żeczywiście spoczeli na laurach jak ten pierwszy!!!!!! A taki Adrian Gomólski jako junior świetny i może gdyby nie kontuzja to by dalej tak jeździł!!!!!!! A Zengota raczej powinien obalić teze i jeździć równie dobrze jak przed rokiem!!!!!!! Jednak teraz z młodych tylko (przynajmniej tak mi się wydaje) Janowski i Dudek mają aspiracje i dużą wolę coś zwojować!!!!!!!! A ten sport nigdy nie upadnie narazie mamy Kołodzieja Kasprzaka Miedzińskiego Hampela Zengote i jeszcze paru!!!!!!!!! Pozdro


Gość

2010-03-07 13:38:49

To nie jest problem tylko i wyłącznie tych młodych chłopców problem leży głównie po stronie władz polskiego żużla i włodarzy klubów. O wiele łatwiej jest zakontraktować zagranicznego młodzieżowca i niemieć zmartwień związanych ze szkoleniem i wychowaniem młodzieży no i oczywiście kwestie finansowe też nie są bez znaczenia.


Sheffield

2010-03-07 13:35:52

Dobry artykuł, który pokazuje prawdziwe oblicze i potwierdza słowa ostatnio wypowiedziane przez p.Komarnickiego. Ta jednak mała różnica, że "Komar" jest z Gorzowa i gdy on to powiedział, był przez wszystkich skrytykowany, bo zamiast czytać ze zrozumieniem, każdy szukał "dziury w całym"... .


TonyMontana

2010-03-07 13:35:11

swietny artykol...ale..... to bledne kolo na zawsze zostanie z nami..... :(


słabonik

2010-03-07 13:28:33

np K.Słaboń miał się w Bydgoszczy za taką sławe , że kiedys stwierdził że nie będzie chodzić do nocnych lokali bo wszyscy chcą od niego autografy.......wielka gwiazda.....gdzie on jest?? gwiazda w 1 lidze??


krzak

2010-03-07 13:22:00

wreszcie ktos napisal prawde o tym calym bajzlu


luki

2010-03-07 13:21:30

Zgodzę się z autorem tekstu Maksims Bogdanovs to wielki talent!!! Jest walczeny ma świetny styl jazdy czyni gigantyczne postępy , w tym roku coś czuję zwojuje 1 lige będzie w pierwszej 10 najlepszych zawodników i klub który go zatrudni (ekstraligowy) zrobi świetny interes!!!!!!!


november_rain

2010-03-07 13:13:03

nom wreszcie świeżego bez wazeliny do działaczy i PZMotu oraz zawodników ktoś napisał cała niestety prawdę o polskim speedway'u ! Zgadzam się w całości .. mógłbym podać przykład pewnego klanu żużlowego w którym choćby ostatni z grona kilku utalentowanych braci...szybko uwierzył że jest MEGA gwiazdą i z wielkiego talentu zostało już tylko ciepłe wspomnienie... a życie mu przeciekło przez kieliszek pryzmat białego puchu!


FanUniiLeszno

2010-03-07 13:07:52

Artykuł godny uwagi.Szczery i ukazujący prawdę jaką obecnie mamy w Naszym polskim speedwayu.Panowie Prezesi i Juniorzy ,,Gwiazdeczki" zastanówcie się nad tym co robicie aby później nie było za późno!!!Pozdrawiam wszystkich fanów speedwaya.


do torunianin

2010-03-07 13:04:51

bracia Pulczyńscy chodzą do 2 LO co ty gadasz za głupoty.


TORUNIANIN

2010-03-07 12:55:46

Dokładnie o to chodzi, trzeba to mówić bardzo głośno że naszym młodym "gwiazdom" pokroju Pawlickiego , Hliba , Ząbika po prostu do głowy uderzyła sodówka. Bo oni jako przyśli następcy Golloba i MISTRZOWIE ŚWATA muszą mieć wszystko podane na tacy , bo im nie wypada samemu dbać samemu o sprzęt, sponsorów, itp. To należy do zadań ich teamów. Oni muszą tylko zgarniać kasę. Wg. mnie GKSŻ powinna znieść zapis o obowiązkowym posiadaniu polskiego juniora w składzie, jak się trafi młody Polak który przebije się do składu to niech jeździ a jak nie to trudno, powinno działać prawo lepszego. Ps. Super artykuł!


rawicz

2010-03-07 12:43:28

brawo brawo.


SteF KSSG

2010-03-07 12:34:29

Dawno nie czytałem tak dobrego i trafionego artykułu odnośnie sytuacji w polskim żużlu!! Juniorki czytajcie i wyciągajcie wnioski.. kto pierwszy ten lepszy! Prezesi też weźcie sobie to do serca. Pozdrawiam


MAX

2010-03-07 12:26:55

Bardzo zadko zajmuje miejsce na forum,ale ten artykol jest bardzo trafny. BRAWO!


torunianin

2010-03-07 12:24:35

Dokładnie, to jest to "coś" czego naszym juniorą brakuje, przynajmniej większości, chociaż można zauważyć paru młodych zawodników, którzy systematycznie robią kroki do przodu, np. Miedzin, Janowski (nie poszedł za kasą to już coś znaczy), czy nadal mam nadzieję, że w GP zdziała coś Hampel. Reszta "gwiazdorów" jak Pawlicki czy Zengota nic nie osiągną w "dorosłym" żużlu, mam nadzieję, też, że dobrze zostanie poprowadzony Patryk Dudek i Łukasz Sówka, to może coś z nich będzie i dalej liczę na naszych braci Pulczyńskich, którzy robią systematycznie postępy i poświęcają się temu sportowi, bo jeżeli się nie mylę chodzą do jakiejś chyba zawodówki na kierunku mechanika, czyli coś co przyda im się bardzo (żużlowiec musi sam potrafić zrobić coś w swoim sprzęcie...)


Witold

2010-03-07 12:23:38

A co myślicie o miniżużlu i o wyszkolonym zawodniku z licencją


psc

2010-03-07 12:19:50

ale pojechali po calosci ;]


renthal

2010-03-07 12:19:41

Moim zdaniem przeszliśmy ze skrajności w skrajność. Kiedyś z każdym dobrze zapowiadającym się juniorem obchodzono się jak z jajkiem, teraz wychodzi się z założenia - niech się wykaże, coś osiągnie, dopiero wtedy mu pomożemy. Z zagranicznymi juniorami zaś polskie kluby obchodzą się z jak zawodnikami zagranicznymi w połowie lat 90-tych - nie ważne jak jeździ, jak zagraniczny to na pewno lepszy. Podstawia się mechaników i sprzęt na koszt klubu, szuka sponsorów.. Taka polska mentalność - cudze chwalicie, swego nie znacie..


Kargolo Lublin

2010-03-07 12:18:30

Mam nadzieję że kilku polskich juniorów przeczytało ten artykuł... Szczególnie ci najmłodsi bo dla niektórych może być już za późno... Cała prawda w tym artykule panie Damianie.


maluch

2010-03-07 12:03:33

genialny artykuł!


zbyszek torun-london

2010-03-07 11:41:43

super artykul i cala prawda


java4

2010-03-07 11:39:26

Problem polskiego żużla polega na tym że u nas kluby skazane są na ciągłą "produkcję" juniorów (wynika to z absurdalnych przepisów o obowiązkowych startach tzw. młodzieżowców)a w innych krajach chłopak chcący być żużlowcem szkoli się sam.Ove Fundin, pięciokrotny indywidualny mistrz świata, po zgłoszeniu sie do Filbyterny musiał sobie kupić motocykl. W Szwecji, Danii, Australii, W. Brytanii to normalna praktyka, kluby niczego zawodnikom nie dają oprócz możliwości startów.Bo zużel to przede wszystkim sport indywidualny i tylko osobowości inwestujace w swoja karierę sa w stanie do czegos dojść.


jur

2010-03-07 11:34:22

I właściwie nic więcej nie trzeba dodawać. Naszym gwiazdeczkom zwyczajnie jest za dobrze. Jedyna nadzieja, że znajdą się jacyś pracowici i odporni na sukces. Może Miedziak, może Zengi... Smutne to.


pewnie pewnie

2010-03-07 11:26:19

na przykład team pawlickich i mamy odpowiedz

Wybierz:
Bwin
Sportingbet
Stelmet Falubaz jest już po narciarskim obozie w Harrachovie. Treningi zawodników Drużynowego Mistrza Polski do sezonu 2012 idą pełną parą. Trener zielonogórzan, Rafał Dobrucki, jest zadowolony z przygotowań [...] czytaj »
Patronat SportoweFakty.pl

Partnerzy SportoweFakty.pl


Najlepszy sposób na kaca-mordercę? Opatentowałem go dopiero teraz. Na niedawnego sylwka nie wypiłem bowiem grama piwa, gorzałki czy łyskacza, a noworocznego toasta spełniliśmy z rodzinką szampanem Piccolo [...] czytaj »
Rune Holta przez wiele sezonów uchodził za naprawdę solidnego żużlowca. Poprzedni rok zachwiał jednak tą opinią w stosunku do Norwega z polskim paszportem. W barwach Unibaksu Toruń zanotował jeden z najgorszych [...] czytaj »