Liga będzie ciekawsza - rozmowa z Piotrem Świderskim, zawodnikiem Betardu WTS Wrocław
autor: Jakub Sobczak, 2010-02-06, 13:00, źródło: inf. własna
Piotr Świderski w sezonie 2009 był jednym z najskuteczniejszych zawodników pierwszej ligi. Wraz z Unią Tarnów wywalczył awans do Ekstraligi. W najwyższej klasie rozgrywkowej nie będzie jednak reprezentować barw "Jaskółek". Po trzyletniej przerwie popularny "Świder" wraca do Wrocławia. 26-letni zawodnik w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl deklaruje, że nie obawia się rywalizacji z najlepszymi.
Jakub Sobczak: Mógłbyś opowiedzieć o swoich przygotowaniach do sezonu?

Piotr Świderski: Przygotowuję się zarówno z drużyną, jak i indywidualnie. Mam swoje zajęcia i ćwiczenia, które wykonuję w domu. Trudno, żeby dwa czy trzy dni treningowe, które realizujemy we Wrocławiu, wystarczyły. Każdy musi dodatkowo robić coś samemu i ja też mam takie treningi. Natomiast z drużyną robimy wszystko, żebyśmy byli jak najlepiej przygotowani do sezonu. Na treningach zajmujemy się wydolnością organizmu oraz gibkością, powoli wchodzimy w szybkość i w treningi czasu reakcji.

Niedawno wróciłeś z Cetniewa, gdzie wraz z kolegami z WTS-u Wrocław przygotowywałeś się do sezonu.

- Na obozie z wrocławską drużyna mieliśmy generalnie takie treningi jak zazwyczaj. Trwało to wszystko dziesięć dni, mieliśmy dużą intensyfikację ćwiczeń. Myślę, że po paru dniach odpoczynku powinny pojawić się efekty pracy, którą wykonaliśmy w Cetniewie.

Ostatni sezon spędziłeś w Unii Tarnów. Da się porównać metody treningowe preferowane przez tarnowskich i wrocławskich trenerów?

- Trudno porównywać metody treningowe z Wrocławia czy Tarnowa. Każdy klub ma swoich trenerów, a ci z kolei swoje przemyślenia i doświadczenie. Generalnie podstawa jest ta sama, nieco różnią się może ćwiczenia, które przygotowują do sezonu. W zeszłym roku przygotowywałem się indywidualne, byłem tylko na obozie z drużyną, więc nie jestem w stanie powiedzieć, w jaki sposób pozostali ćwiczyli przez całą zimę. Myślę jednak, że tu nie ma czego porównywać.

Zimą trzeba zadbać nie tylko o kondycję, ale i o sprzęt. Jak to wygląda u ciebie?

- Przygotowania sprzętowe idą pełną parą. Czekamy na silniki. Na dniach pierwsze będą do nas zjeżdżały. Z ramami sprawy są już finalizowane, podwozia już praktycznie stoją gotowe. Pozostaje jedynie kwestia drobnostek, jak błotniki, czy kolorystyka, bo wiadomo, że to - podobnie jak kevlary - zawsze dopina się na końcu. Już zdecydowanie bliżej końca niż początku. Nie chciałbym rzucać nazwiskami odnośnie tunerów. Będę współpracował z tymi samymi ludźmi co w poprzednich sezonach. Byłem zadowolony z ich usług, także nic nie trzeba tu zmieniać.

Sporo kontrowersji narosło wokół nowych tłumików. Co o nich sądzisz?

- Trudno coś mi powiedzieć na temat tłumików, bo jeszcze ich nie testowałem. Praktycznie nikt nie jeździł z nimi po torze, więc nie jest łatwo wypowiedzieć się na ten temat. Ta sprawa mocno zwiększa koszty i to wiem na pewno. Ceny nie są niskie, wiadomo jak to wygląda, a zanosi się na to, że tłumiki trzeba będzie wymienić. Stare modele trzeba było zmienić po trzech czy czterech latach, kiedy już straciły homologację, albo zwyczajnie były zniszczone. Teraz trzeba wymienić wszystkie tłumiki i to jest duży koszt. Z kolei jak to będzie wyglądało, czy to będzie zmiana na lepsze czy gorsze - o ile w ogóle coś się zmieni - to wyjdzie dopiero w praniu.

Masz w planach podróż na południe Europy, by tam w lepszych warunkach pogodowych potrenować na torze?

- Na tę chwilę nie wiadomo, jakie będą warunki tuż przed startem sezonu. Mam możliwość wyjazdu, w zeszłym roku sezon zaczynałem w Krsko, bo u nas nie było pogody, tym bardziej, że miałem jeździć w Tarnowie, a w tym regionie kraju zima rzeczywiście długo trzyma. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w tym roku, bo we Wrocławiu odbywa się przebudowa toru. Nie wiadomo jak szybko te prace się zakończa, może się trochę przeciągną. Poprzednie sezony zaczynałem w Anglii i tam też można było wcześniej pojeździć. Wyjazd na tor na południu można zorganizować w kilka dni i nie trzeba się tym martwić na zapas. Możliwości jest dużo, także na razie staram się o tym nie myśleć.

Wróciłeś do Wrocławia po kilku latach. Jak oceniasz atmosferę panującą w tym zespole?

- Znamy się z trenerem Cieślakiem już od kilku ładnych lat. Jego nazwisko jest bardzo cenione w polskim żużlu i to nie tylko przez zawodników jeżdżących we Wrocławiu, ale przez wszystkich. Żużlowcy w klubach się zmieniają i z tej ekipy, w której ja się ścigałem w WTS-ie nie ma obecnie nikogo. Niemniej jednak towarzyszą mi zawodnicy, z którymi bardzo dobrze się znam z codziennych startów w Polsce czy za granicą. Wszyscy dobrze się dogadujemy, byliśmy niedawno przez dziesięć dni zgrupowani. Atmosfera była bardzo dobra. Był humor, była ciężka praca, więc myślę, że powinno być dobrze.

Jak wygląda kwestia twoich startów w ligach zagranicznych?

- Na tę chwilę nie mam kontraktu w Anglii i na razie ten temat zostawiliśmy. Mamy Szwecję i Polskę. Zobaczymy jak to będzie z tymi startami, czy będę miał ich odpowiednią ilość. Mam zamiar pojeździć w Danii i poznać parę torów, więc również tam będziemy szukać startów. W zależności od terminarza będziemy na bieżąco orientować się jak to się będzie układało.

Zimą masz chyba trochę więcej wolnego czasu niż w trakcie sezonu. Jak go spędzasz?

- Nie powiedziałbym żebym miał więcej czasu. Jest bardzo dużo zajęć i przygotowań, a także mnóstwo spraw do załatwienia. Trzy dni w tygodniu jestem we Wrocławiu. Mamy po dwa treningi dziennie, a zatem czas jest szczelnie wypełniony. Zostaje poniedziałek i piątek, kiedy jestem w domu. Wtedy doglądam sprzętu i przygotowuję go. Odbywam też rozmowy ze sponsorami. Mam mnóstwo na głowie i niewiele czasu wolnego. Raptem byłem jeden weekend na nartach, a po sezonie udało mi się w listopadzie pojechać na dwutygodniowe wakacje. Dwa albo trzy dni spędziłem też nad morzem, na rybach. I tyle mojego. Praktycznie tylko listopad jest dla mnie, a od grudnia prawie cały czas trzeba poświęcić na przygotowania i sprawy sprzętowe.

To znaczy, że brak ci czasu na rozrywki typu słuchanie muzyki czy oglądanie filmów?

- Niestety tak. Czasu naprawdę mam bardzo mało, mocno go wykorzystuję i nie ma jakichś pustych luk, które można by poświęcić na rozrywkę. Jeśli już się pojawią, to bardzo sporadycznie i wtedy robię jakiś wypad do kina. Rzadko kiedy zdarza się możliwość zaplanowania jakiegoś dłuższego wypoczynku. Jeśli chodzi o muzykę, to nie mam ulubionych zespołów. Słucham tego, co aktualnie wpadnie mi w ucho.

Czy przed sezonem 2010 stawiasz sobie jakieś indywidualne cele?

- Jak najbardziej. Chcę nie tylko awansować do finału Indywidualnych Mistrzostw Polski, ale i odegrać w nich jakąś większą rolę. Moim celem na ten sezon jest podium w tej imprezie. Chciałbym też awansować do Grand Prix Challenge i tam powalczyć o awans do Indywidualnych Mistrzostw Świata na przyszły rok.

Jak oceniasz siłę wrocławskiego WTS-u?

- Myślę, że stać nas na dużo. Może nie jesteśmy pretendentem, bo kadrowo nie stawiają nas na równi z faworytami ligi. Niemniej jednak mamy swój zapał i sztab szkoleniowy. To wszystko powinno zaskoczyć i jeśli nie pojawią się problemy związane z kontuzjami i innymi tego typu kataklizmami, to WTS powinien pokazać się w najbliższym sezonie z dobrej strony.

Kto twoim zdaniem będzie najtrudniejszy do pokonania w tegorocznej Ekstralidze?

- Dużo się teraz pozmieniało i myślę, że liga będzie ciekawsza niż w zeszłym roku, bo generalnie wszyscy się wzmocnili. Zobaczymy jak to będzie, bo wyniki powinny być wyrównane i podobne w przypadku wielu zespołów. Za szybko na dywagacje kto ma największe szanse, bo to jest sport i wszystko się może zdarzyć.

Nie obawiasz się trochę przejścia z pierwszej ligi do najwyższej klasy rozgrywkowej?

- Jeśli bym się obawiał, to nie podpisywałbym kontraktu, prawda? Nie obawiam się Ekstraligi i nigdy się jej nie obawiałem. Tak jak już wielokrotnie powtarzałem: moje starty w pierwszoligowych klubach to nie był mój strach przed najwyższą klasą rozgrywkową, tylko celowe zamierzenie. Mój cel osiągnąłem, ktoś mnie zauważył. W wielu meczach pierwszej ligi pokazywałem się z dobrej strony. Miałem również kontakt z czołówką światową, bo w Szwecji czy w Anglii startowałem w najwyższych klasach rozgrywek. Dochodziłem do finałów Indywidualnych Mistrzostw Polski, także na pewno nie można powiedzieć, że obawiałem się Ekstraligi. Taki był cel, takie było moje zamierzenie i nie żałuję, że jeździłem w pierwszej lidze.

Czego można ci życzyć przed sezonem 2010?

- Przede wszystkim bezkolizyjnej jazdy, bo to jest najważniejsze. Nad resztą można pracować i coś osiągnąć, ale jeśli są kontuzje to jest "lipa".
Twój komentarz:


Podpis:
Email:   
              (oba pola wymagane, email nie będzie publikowany)
wasze komentarze (22)

Dr.Akula

2010-02-07 12:17:48

Piotrkowi pewnie chodziło o to , że nie startował wcześniej w Polsce z chłopakami , z którymi był teraz na obozie. Świder to świetny rajder , niesamowity walczak i do tego inteligentny i skromny chłopak , lubiany wszędzie gdzie dotąd jeździł. Ma świetną sylwetkę na motorze. pozdROWienia z Rybnika Piotrek


do mały

2010-02-07 10:20:13

kolego sfrusrowany z Tarnowa ,Swiderski jest w srednich i wszystkich statystykach lepszy od Kołodzieja ,Jędrzejaka ,Monberga i innych asów z Moscic razem wziętych ,na Twoim miejscu martwiłbym sie czy jego następca w Tarnowie -wielki Jędrzejak przeskoczy srednia 3 pkt na mecz ...ja szczerze wątpie


maly

2010-02-07 10:03:57

brawo piotrek, bedzie dobrze z betardem worclaw w sam raz o utrzymanie hahah


konstanty

2010-02-07 10:01:05

Swiderski juz stratował w Ekstralidze ,byc może te 3 lata dodały mu kopa ale czy napewno ...sezon pokaże ,bardzo dobrze ,że wrócił w rodzinne strony choc pochodzi z Rawicza to z Wrocławiem jest bardzo związany,pozdrowienia z Rawicza


Jovan

2010-02-07 09:30:23

Kibic polskiego żużla, masz absolutną racje. Jest to bardzo dobry zawodnik a przy tym co jest bardzo rzadkie - normalny. Szkoda że nie będzie go w Tarnowie, walczył na torze o każdy metr. Szacuneczek dla Piotrka.


kibic polskiego zuzla

2010-02-06 20:35:27

Kiedy Hansior dostal dzikusa startowal w WTS, do tego z malym i innymi. Kiedy odszedl z wts jeszcze troche jechal ale to juz nie bylo to, a ile jest wart dzis?Dlatewgo nie oceniajcie zawodnikow po minionym sezonie( do konca). W Espidway startuje 56 zawodnikow,i kazdy mysli o jednym-pokonac przeciwnikow. Swider mial 3 srednia w 1 lidze przed koldim. Tymczasem Janka wynosza -co niektorzy- na piedestaly, a Swidra doloja. Pozwolmy Swidrowi jechac, a ile jest wart, okaze sie na koncu sezonu. A pro-po sezon 2004 final w Tarnowie, 5-cio osobowy sklad wts z dwoma mlodymi -miskowiak i Swiderski, bez sprzedajnego Grega Hencoka, jeszvcze troche a byla by sensacja. Swider w wieku 22 lat potrafi wyprzedzac Drabka i Holte na torze , ktory uwaza sie za trudny do tego typu manewrow, w ogole w tym sezonie pomimo1 roku startow w gronie seniorow poczynal sobie calkiem calkiem. Tak wiec zycze chwili zastanowienia, zanim osadzi sie kogokolwiek- nie tylko Swidra


genka do do genka

2010-02-06 20:07:27

Piotr Świderski (1999-2001) (2004-2006) , Kenneth Bjerre (2006-2007) , Jason Crump (1995), (1999), (2006- ), i co ?? nie jezdzili razem ?? he ?


apollo

2010-02-06 19:55:02

Za cienki na ekstralige ,taki drugi cienias jak Jędrzejak


Jarro32

2010-02-06 19:51:46

Genka ma racje.W 2006 jak Sparta zdobyla mistrza w skladzie byl Swider,Crump i Bjerre wiec cos sie mu pomylilo troszke


do genka

2010-02-06 19:03:30

jak crump i bjerre przyszli do wrocka to świder smigał w 1 lidze wiec ma racje


do mały

2010-02-06 16:25:30

mały nie za dużo sie udzielasz na tych forach ?


oliwa

2010-02-06 16:17:56

Z tego co wiem Swiderski był kiedys bardzo blisko Bydgoszczy ale ostatecznie postawiono na Lindbecka,który chyba jest bardziej perspektywiczny a i doswiadczenie zupełnie inne i większe,Swider to taki skromny chłopak orzeł w 1lidze a czy sie sprawdzi w ekstralidze szczerze wątpie taki drugi Jędrzejak bez błysku i szału jakby go występy w najwyższej klasie paraliżowały czemu...?byc może Cieslak go obudzi sam jestem ciekaw tego sezonu po 3 latach spedzonych na zapleczu,pozdrowienia z Bydgoszczy


genka

2010-02-06 16:17:18

swider co ty gadasz ze nie ma nikogo z kim wczesniej jezdziles we wrocku.. przeciez jest crump i bjerre !


dołek

2010-02-06 16:09:33

:) wpadnij na herbate :) hihih pozdrowka:)


do mały

2010-02-06 16:07:22

buhahah widze boli mmały ,że Swiderski odszedł boli buahahahha,ale co sie dziwic jak tam nawet Kołdziej nie chce jezdzic buhahaah


wrocławianin

2010-02-06 15:57:35

Czy Swiderski sie sprawdzi w ekstralidze cięzkie pytanie mniejmy nadzieje ,że bedzie lepszy od Jędrzejaka który raczej zawodził przez cały sezon i pozytku było z niego mało


"SPARTA WROCŁAW

2010-02-06 14:47:35

Witamy Panie Piotrze po małej przerwie znowu we Wrocławiu.


Arni

2010-02-06 14:42:40

Maly Gacek duzo pisze, przed ostatnim sezonem obiecał oddać swój majątek jeśli J.Gollob nie pojedzie w Stali Gorzów i co Jacek nie pojechał a gacek nagle znikł. Nie ma czytać jego wypowiedzi bo z nim to tak jak z chorągiewką.


maly

2010-02-06 14:13:14

kris_Tarnów- chyba ze ty mu bedziesz bil brawo ,zalatwil Nas bez mydla jak Nasz byly "Idol".


kris_Tarnów

2010-02-06 13:51:06

Szkoda Piotr, że Cie nie będzie w Unii w przyszłym sezonie:( Pozostaje życzyć samych trójek (tylko nie w meczu z nami). Jak przyjedziesz z Betarem do Tarnowa możesz liczyć na oklaski! Pzdr


maly

2010-02-06 13:48:39

A jeszcze rok temu Gwardzista /gacek/ twierdzil ze Swider to cienias ktory boi sie e-ligi , typowa hipokryzja.


gacek

2010-02-06 13:19:47

Bardzo lubie tego zawodnika szkoda ,ze włodarze Poloni nie starali sie rozmawiac z Swiderskim,ale nic starconego ,bardzo waleczny zawodnik podoba mi sie jego sylwetka na motorze i wlaka do samego konca pozdrowienia z Bydgoszczy

Krzysztof Stojanowski ostatnie lata ścigał się głównie w Anglii. Poprzedni sezon zakończył już w maju i wydawało się, że to już finał kariery tego żużlowca. On jednak nie powiedział ostatniego słowa i postanowił jeździć dalej. Teraz w barwach KSM Krosno [...] czytaj »
Dlaczego żużel popularny jest tylko lokalnie, a na arenie ogólnopolskiej odgrywa rolę marginalną? Rozważania o roli mediów, Golloba w studiu i Hampela na dachu [...] czytaj »
Damian Woźniak
Juniorska wartość
Ostatnimi czasy żużlowy światek obiegła informacja jakoby jeden z najzdolniejszych polskich juniorów zażyczył sobie od jednego z klubów niebotycznej kwoty 4500 złotych brutto za punkt. Czy polscy młodzieżowcy są aż tyle warci ? [...] czytaj »
Patronat SportoweFakty.pl