Pamiętam ten mecz.Byłem wtedy w Bydgoszczy.Krzystyniak wtedy został wykluczony do końca zawodów.Po jakimś tygodniu oglądałem też kasetę video z tego meczu.Śmieszne było to jak komentator zapowiadał jeden z następnych wyścigów w którym miał jechać wykl.Krzystyniak.Podał skład biegu .... BANDYTA KRZYSTYNIAK NIE JEDZIE Komentator też człowiek i też go ponoszą emocje :)
super komentarz napisal ''dawnej polonii fan'' do pierwszej czesci wywiadu."Dolek" byl super sportowcem ale pisanie ze przez Gollobow skonczyl kariere jest lekka przesada!Rysia wykonczyly kontuzje,najgorsza byla ta ostatnia z Rybnika.To wlasnie tam dzieki przytomnosci umyslu klubowego lekarza z Bydgoszczy,Dolek uciekl grabarzowi spod lopaty!o powrocie do sportu nie bylo juz mowy!ps.gdyby nie to ze klub polonia byl klubem gwardyjskim to Dolka juz na poczatku kariery nie byloby w Bydgoszczy...Tak nalezy rozumiec to co powiedzial...I gdy juz pojawili sie Gollobowie to tez byly oferty z innych klubow dla Dolka...Dlaczego z nich nie skorzystal?nie mial juz zdrowia!to byl duzy talent,ale kontuzje zabraly 50 procent ego sukcesow!
Puchar Pokoju i Przyjazni to było coś - zawody indywidualne,parowe w różnych krajach Bloku Wschodniego zapełniały każde trybuny i nie zawsze Polacy górowali w w konfrontacji z Wegrami Czechami czy zawodnikami radzieckimi,startowali nawet Bułgarzy i Rumuni
Też myślałem ,że Dołek zakończył karierę po upadku razem z Fliegertem na torze w Rybniku w chyba 1990 r. Czekam z niecierpliwością na kolejną część wywiadu z Ryszardem.Rybnik pozdrawia tego wielkiego żużlowca.
Panie "do dr dre" - widziałeś kiedyś Jarmułę na żywo? Ja widziałem dziesiątki razy i nie zgadzam się absolutnie z tą opinią! To sędziowie urobili mu taką opinię. Dostawał np ostrzeżenia za jazdę na jednym kole co wtedy było czymś niespotykanym, a dzisiaj jest normą.
A ja myślałem ,że dołek z Zabą się nie cierpieli.Nie raz oglądałem i przeciwko sobie na torze i muszę powiedzieć ,że się nie oszczędzali.A tu taka niespodzianka? I co teraz z tekstem: Dołek -matołek.???
ale po co sie czepiacie "malego"? przeciez wg mnie przez swoj smiech sam sie skompromitowal. smiejac sie z owczesnych realiow dal dowod iz tamtych czasow nie pamieta, wiec po co dyskusje z gowniarzem?
mialo byc o stosunkach jakie panowaly na lini dolomisiewicz -golloby i o szybkim zakonczeniu kariery
Ty jednak jestes okropnie ograniczony!!!!! SZACUNEK DLA "DOLKA".Pamietam jego jazde na Broniewskiego.Stary dobry speedway to byl.
Dziwne, że między zawodnikami, ba nawet zwykłymi kibicami, z Torunia i Bydgoszczy jest zwykle zgoda a nawet przyjaźń. Tylko durni kibole wprowadzają atmosferę wojny bez której nie umieją żyć(bo nie mają co ze swoim życiem robić).
Krzystyniak urodził się w Zielonej Górze do żużla namówił go brat bliźniak Alfred,który z powodu kontuzji nie osiągnął tyle co Janek.To zielonogórzanin z krwi i kości.Obecnie mieszka pod Lesznem gdzie prowadzi stadninę koni.
Kiepskie pojęcie masz o żużlu i jego historii. Z Krzystyniaka żaden leszczynianin to po pierwsze. Po drugie akurat Krzystyniak jeździł czysto. Chamsko to się zachował już po wyścigu. Zenek Kasprzak też żadnym rozbójnikiem nie był. Najwyżej jak mu się coś nie podobało to rzucał motor i szedł przez całą murawę do parkingu (uwielbiałem to:) . Jak mamy już wymieniać prawdziwych bandziorów i chamów na torze to nasuwają się takie nazwiska jak: Jarmuła (wybitny zawodnik mimo to), stary Cieślewicz, Pawliczek, Kruk, Baliński.
Pamiętam do dzisiaj ten mecz z Lesznem, kapitalne widowisko i takie tłumy na stadionie, że na schodach nie było miejsca. BYDGOSZCZ DZIĘKUJĘ DOŁKOWI
pozdrowienia z gorzowa niezapomne finalu mistrzost polski juniorow ja walczyles z piotrem swistem przez cztery kulka i co chwile ktos inny prowadzil teraz niema juz takich biegow
Wieki człowiek z wielkim sercem do dzisiaj,szkoda że taki pechowiec bo pewnie by był jednym z najlepszych na świecie i pomału kończył karierę ale życie było inaczej pisane a szkoda.Pozdrowienia wielkie Panie Ryszardzie Pamiętamy.
a najwieksza porazka w rapie jest DR DRE:) chciales napisac ze chyba najbardziej widowiskowo jezdzacy sa zawodnicy z leszna! Nawet nie masz dziecko pojecia jak Jasiu Krzystyniak jedzil bo wtedy robiles w pieluchy albo w ogole Cie nie było, nie osmieszaj sie wiecej
W kolejnych częściach rozmowy z Ryszardem Dołomisiewiczem, które wkrótce przedstawimy, dowiemy się, jak dalej przebiegała kariera popularnego "Dołka". Wrócimy do lat osiemdziesiątych i do jego największych sukcesów indywidualnych i drużynowych. Dołomisiewicz zdradzi nam również, jak układała się współpraca z teamem Gollobów i dlaczego właściwie z dnia na dzień zdecydował się zakończyć karierę.
pamietam mecz start- polonia z 1987. DOLEK byl nie do ugryzienia., JAK KTOS MA STATYSTYKI PKT Z OKRESU STARTOW RYSIA TO POPROSZE PISAC!
mały jesteś skończonym debilem ! żal mi ciebie ty malutki człowieczku - SZACUNEK DLA DOŁKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Rysiu tylko przez tragiczny wypadek w Rybniku musiał skończyć karierę - nigdy nie pchał się na pierwszy plan - a proszę ZOBACZYĆ JAK WITAJĄ GO KIBICE NA STADIONIE PRZY ULICY SPORTOWEJ - MY KIBICE NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIMY - BYŁEŚ I NA ZAWSZE POZOSTANIESZ WIELKI !!!!!!!!!!!!!!!!!! to tyle w temacie - pozdrawiam wszystkich normalnych kibiców speedwaya w POLSCE .
Dziwne jest to, że zawsze najbardziej chamscy i niebezpiecznie jeżdżący byli i są zawodnicy z Leszna (Kasprzakowie, Krzystyniak, Baliński)...
Takie "godziny wychowawcze" sa do dzis norma w "Gwardyjskim" Klubie Nie? Hahaha!!----Naciski na to szły z klubu, ponieważ Polonia był klubem milicyjnym. Raz w tygodniu prowadzone były tzw. "godziny wychowawcze", które przygotowywały nas do publicznych wystąpień. Chodziło o to, żeby w wywiadach nikogo nie obrażać. Oprócz zwrotów grzecznościowych należało również pomijać sprawy polityczne, żeby nie rzucić negatywnego światła na np. milicję.
Szkoda że w wywiadzie nie padła sprawa Dołomisiewicz vs Gollob widziane oczami Dołka.
Kapitalna seria wywiadów :). Czekam na kolejne części. To bardzo dobrze, że przeprowadza się wywiady z zapomnianymi, a przecież niegdyś wielkimi żużlowcami z krajowego podwórka.
1
x
2


Bartłomiej Czekański - Bez hamulców: Kac żużel, czyli pseudoszopka postnoworoczna 