Zobacz wersję beta nowego serwisu www.SportoweFakty.pl
Mam nadzieję, że odwołania zostaną przyjęte - rozmowa z Piotrem Trąbskim, członkiem GKSŻ
autor: Jakub Horbaczewski, 2009-11-22, 19:40, źródło: inf. własna
skomentuj   komentarze (7)   drukuj artykuł        
O pracy Głównej Komisji Sportu Żuzlowego, o problemie licencji dla Atlasu i Włókniarza oraz o sytuacji miniżużla w Polsce rozmawialiśmy z jednym z członków zarządzającego polskim żużlem gremium - Piotrem Trąbskim.
Jakub Horbaczewski: Jak Główna Komisja Sportu Żużlowego, którą pan reprezentuje, zareagowała w pierwszej chwili na sam pomysł wskrzeszenia żużla w Wałbrzychu?

Piotr Trąbski: W Głównej Komisji Sportu Żużlowego każdy jest za coś odpowiedzialny, chociaż oczywiście decyzje podejmujemy wspólnie. Tutaj jeszcze żadnej decyzji nie podjęliśmy. Decyzja była taka tylko z mojej strony, i rozmawiałem o tym z przewodniczącym, że ja po prostu tutaj przyjadę. I powiedziałem o tym, zresztą już dla SportoweFakty.pl w Rawiczu, że uznałem, iż to, co zaczyna się dziać w Wałbrzychu trzeba wesprzeć, pomóc i pokazać. Tak, żeby nie otwierać już otwartych drzwi.

Jak na chwilę obecną wygląda całe przedsięwzięcie od strony formalnej?

- Tutaj jest jeszcze sporo przed nimi. Od tej formalnej strony stowarzyszenie nie jest jeszcze do końca zarejestrowane w Polskim Związku Motorowym. Tu musi być tak, że Zarząd Okręgowy przyjmuje ich wniosek, składają papiery i wtedy stają się członkiem rzeczywistym PZMot. I wtedy obowiązują ich wszelkie przepisy, które wynikają z regulaminów, czy to motocrossowych, czy to sportu żużlowego. A Główna Komisja Sportu Żużlowego i wszyscy jej członkowie są otwarci na tego typu sprawy. Nikt nie przeszkadza. My patrzymy, a jeśli jest możliwość to pomagamy. Czy to osobiście, czy poprzez sprawy regulaminowe lub podpowiedzi, bo to też są ważne sprawy. Nie zawsze pieniądze załatwiają każdą kwestię.

Mamy w kraju najsilniejszą żużlową ligę świata, jednak tych miniżużlowych ośrodków jest jak na lekarstwo. To swego rodzaju kuriozum. Jaka według pana jest przyczyna takiego stanu rzeczy?

- Wie pan... Kiedyś była mowa o tym, że w każdym klubie ekstraligowym musi być drużyna miniżużlowa. Swego czasu było to nawet na etapie zadekretowania w przepisach, ale cóż z tego. Te przepisy się bardzo szybko zmieniają. Powstała spółka Ekstraliga Żużlowa...

Przepraszam, że wejdę w słowo, ale czy nie należałoby do tego wrócić?

- Ja ze swej strony powiem, że tak, ale kto kogo zmusi? I w jaki sposób? To są sponsorzy, to są potężne pieniądze, to są wymagania... Tym niemniej ja uważam, że ta szkółka, to "przedszkole żużlowe", jak ja je nazywam, powinno być. Stawiajmy na swoich. Tylko tak będzie ich więcej jeździć. Ale widocznie to jest pytanie naprawdę nie do mnie, a do prezesów klubów naszej Ekstraligi, ich przede wszystkim.

Dostrzega pan zatem, że to właśnie te "na górze" podejmowane decyzje kreują później sytuację w tych najmniejszych ośrodkach, a częstokroć niestety uderzają właśnie w tych najsłabszych

- Ale co my nazwiemy decyzjami "na górze"? Uściślijmy pytanie. Co to jest ten najwyższy szczebel? W Ekstralidze jest to zebranie wspólników...

Dobrze, więc inaczej. Niechajby zadekretowano na przykład - mniejsza o nomenklaturę ciała decyzyjnego - określoną, większą liczbę startów polskich młodzieżowców, które ci musieliby odjechać w meczu ligowym

- No, to jest. Muszę panu powiedzieć, że jako GKSŻ już teraz w I i II lidze - bo Ekstraliga, wiadomo, to odrębna sprawa - jesteśmy w trakcie ustalania regulaminu na rok przyszły i na pewno bieg juniorski nie będzie pierwszy. Będzie drugi. Jest to już w fazie dogadywania i najwyraźniej tak właśnie będzie.

Chodziło o to, żeby ci najmłodsi, często nieopierzeni juniorzy nie szli na pierwszy ogień, na niekiedy trudny i nieznany tor?

- Taka była po prostu propozycja środowiska. Jest stowarzyszenie żużlowców "Metanol", które reprezentuje Krzysiu Cegielski, i z ich strony taka padła propozycja. Kiedyś, pamiętamy, tym biegiem juniorskim były wyścigi pierwszy i ósmy, a teraz będzie drugi.

To z pewnością kibiców zainteresuje. Jakieś jeszcze nowości?

- W tej chwili chcemy powołać także kwalifikatorów na mecze. Może nie na wszystkie, bo wiadomo - to są niemałe koszty. Jeszcze nie wiemy do końca jak to będzie wyglądać, ale chcemy ten pomysł wcielić w życie. Oprócz stowarzyszenia zawodników jest też stowarzyszenie sędziowskie i z nim też współpracujemy.

Obecnie uwagę kibiców absorbuje sprawa licencji. Nie otrzymała jej między innymi Częstochowa, z którą pan jest związany. Jako członek GKSŻ na pewno ma pan swoje zdanie w tej kwestii.

- Ale chwileczkę. Po raz "enty" poproszę o to, żeby nasze media słuchały tego, co się do nich mówi i wiedziały co piszą. Komisja Licencyjna jest powoływana przez Zarząd Główny uchwałą. Główna Komisja Sportu Żużlowego daje tylko jednego przedstawiciela, który jest w osobie przewodniczącego. I to jest wszystko. To nie zależy od Głównej Komisji Sportu Żużlowego. To zależy od uchwał Zarządu Głównego.

Zgoda, to wiemy. Jednak kibice chcieliby poznać opinię działacza - członka tego, nawet niewiele mogącego ciała

- Zarząd Główny w swojej uchwale powiedział, że do 31 października przede wszystkim mają być uregulowane zaległości wobec zawodników. Takimi zaległościami wykazał się, raz - Włókniarz, dwa - Wrocław. Jest jeszcze tak zwana procedura odwoławcza, bo po to ją stworzono najwyraźniej, do 22 listopada. Mam nadzieję, że te odwołania zostaną przyjęte. Chociaż, powiedzmy sobie inaczej, u nas większość wszelkich przepisów, uchwał, regulaminów - każdy patrzy jak to obejść, a nie jak się do tego zastosować.

Czyli decyzja byłaby na "tak", pomimo, iż Wrocław oraz Częstochowa ewidentnie przepisy naruszyły?

- Ale pamiętajmy o tym, że my nie mamy mocy decyzyjnej. Jest Komisja Licencyjna, ona przyznaje licencje. Jest jeszcze sporo innych przepisów - przecież klub musi mieć załatwiony obiekt, uregulowany ZUS, spłaconych zawodników. To wszystko trzeba rozpatrzyć. Nie jest jednak to żaden organ GKSŻ, Komisja nie ma na to wpływu. Wszystko jest w gestii Zarządu Głównego i tak to trzeba postrzegać.
skomentuj   komentarze (7)   drukuj artykuł        
wasze komentarze (7)

kapitan polska

2009-11-23 00:42:37

Sprawa wyglada prosto. komisja , ktora zatwierdza licencje lub rozpatruje odwołania, czeka po prostu na kase od zagrożonych klubów, które same sobie sa winne. I w ten sposób jest i wilk syty i owca cała. tak sie załatwia wszystko na świecie he he, oczywiscie nieoficjalnie jakby ktos nie wiedział


Kibic Włókniarza

2009-11-22 23:15:31

Myślę, że Trąbski się troszkę zagalopował.


kris

2009-11-22 22:18:02

ja tak samo, to bylo ogolnie raczej. O tym jak sie zachowuja nasze kluby i dzialacze, nie tylko w czewie. Pozdro dla normalnych


flat track > Kibic Włókniarza

2009-11-22 22:01:12

Te zdanie które cytujesz to ja zrozumiałem że dotyczy ogólnie podejścia ludzi do takich spraw i nie tylko. A nie konkretnie w kierunku Włókniarza...


crew do adas

2009-11-22 21:15:01

madre slowa a juz myslelame ze z naszgo kochanego CKMu pisza osoby pokoroju nightas


Kibic Włókniarza

2009-11-22 21:07:20

Oj nie ładnie panie Trąbski. Zamiast wspierać klub w mediach, pan wygaduje takie bzdury. Rozumiem, że panu zależy na tym, by klub nie jeździł w ekstralidze ? Cytat - "Chociaż, powiedzmy sobie inaczej, u nas większość wszelkich przepisów, uchwał, regulaminów - każdy patrzy jak to obejść, a nie jak się do tego zastosować." Myślę, że my kibice podziękujemy panu na najbliższym meczu.


AdaS

2009-11-22 20:50:16

Ale ktos tego Wlokniarza nie lubi na gorze, to juz nawet nie jest smieszne. Do rzeczy jednak 1.chory regulamin bo z jakiego powodu do 31 pazdziernika trzeba splacic zawodnikow a papiery licencyjne trzeba zlozyc do 4 listopada? tu powinna byc jedna data. Jezeli Wlokniarz w dniu skladania papierow czyli 4 list. przedstawil kompletna dokumentacjie (dlugi w stosunku do zawodnikow zostaly uregolowane do 3 listopada)to dlaczego nie dostal licencji? Tak ulozony regulamin sam produkuje przekrety. 2.Unia Leszno (kazdy klub ktory przytocze szanuje i nie mam zamiaru obrazac) podobno ma Zus nieuregolowany z baaa 2007 roku, Torun bez stadionu w zeszlym roku (o sytuacji zanim Karkosik zdecydowal sie sponsorowac Apator nie wsponme)i co? i jajco sa rowni i rowniejsi.3. w poprzednim roku Wlokniarz ukarany za nieprzygotowanie toru (polfinaly z UL) w tym roku Falubazy przekret jak ch... z torem i w nagrode film im w kinach puszcza (bo w koncu po 3 tygodniach w jedna noc tor zrobili)... dalej jakis As z centrali przeklada mecz (czewa-wrocek runda zasadnicza)na termin, ktory jest niemozliwy do zrealizowania dla klubu i co? Wlokniarz ukarany.Gksz juz nawet sie nie kryje z przekretami a stado durnych kibicow jeszcze im przyklaskuje zeby je... czewe do drugiej ligi.Wyobrazcie sobie teraz sytuacjie, ze Maslanka postanawie nie startowac w sezonie 2009 po wycofaniu sie sponsora glownego.Ten kto ma troche oleju w glowie sam sobie na to odpowie co sie by dzialo w calej lidze. Ja osobiscie widze ten sezon jako czarna komedie (szczegolnie koncowke)z zielonymi dziadkami w roli glownej, a klub ktory walczy do konca na torze jaki i pozanim zostaje postawiony na skraju przepasci w nagrode.Pozdro dla Krzyzakow bo chociaz ich nie lubie to mecze z nimi sa zajeb... widowiskiem.

Wybierz:
Bwin
Sportingbet
Stelmet Falubaz jest już po narciarskim obozie w Harrachovie. Treningi zawodników Drużynowego Mistrza Polski do sezonu 2012 idą pełną parą. Trener zielonogórzan, Rafał Dobrucki, jest zadowolony z przygotowań [...] czytaj »
Patronat SportoweFakty.pl

Partnerzy SportoweFakty.pl


Nigdy się nie spodziewałem, że kiedyś stanę murem za GKSŻ, ale akurat teraz stoję, bo ona pierwszy raz w swej historii i w historii PZM twardo ujęła się za pokrzywdzonymi żużlowcami - pisze Bartłomiej [...] czytaj »
Rune Holta przez wiele sezonów uchodził za naprawdę solidnego żużlowca. Poprzedni rok zachwiał jednak tą opinią w stosunku do Norwega z polskim paszportem. W barwach Unibaksu Toruń zanotował jeden z najgorszych [...] czytaj »