Jarosław Kalinowski: Dlaczego się nie sprzedać?

autor: Jarosław Kalinowski | 2010-09-01, 11:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Jakie medium jest najpotężniejsze, jakie ma największą siłę oddziaływania? Oczywiście to telewizja. Tylko zdecydowane kroki w celu promocji sportu żużlowego, mogą uchronić tę dyscyplinę przed zapomnieniem.

W ciągu zaledwie jednego roku (a właściwie zimy 2000/2001) Telewizja Polska z mało znanej nad Wisłą dyscypliny, jakim były skoki narciarskie, uczyniła ją sportem numer jeden. W ciągu kilku zimowych miesięcy po sukcesach wspaniałego sportowca – Adama Małysza pojawiło się w naszym kraju kilka milionów znawców, ekspertów i fanów, tej jakby nie patrzeć, niszowej dyscypliny. Tak, nie bójmy się słowa "niszowej", bo tak naprawdę ten sport jest popularny w Finlandii, Norwegii, południowych Niemczech, Austrii i może Szwajcarii. Oczywiście są też skaczący Francuzi, Włosi, Amerykanie, ale to tylko garstka zapaleńców, nie będąca nawet w swoich ojczyznach zbyt znana.
Próba uświadomienia Polaków, z których 99 procent wie kto to Małysz, o rzeczywistej popularności skoków narciarskich na świecie skończyłaby się prawdopodobnie linczem dla tego kto by się jej podjął.

Podobnie mało znaną dyscypliną jest też żużel, mimo iż w Polsce, Anglii, Szwecji, Dani ma stałą publikę, która uczęszcza na zawody ligowe. Zawody cyklu Grand Prix, owszem potrafią gromadzić kilkanaście tysięcy widzów, ale nie zmienia to postrzegania dyscypliny, jako czegoś pomiędzy cyrkiem a występami kaskaderów.
Najlepszym i właściwie jedynym sposobem, aby to zmienić byłoby częstsze pokazywanie żużla w telewizji i nie mam na myśli tylko obecności w TVP, ale w innych, zagranicznych telewizjach. Czy to realne? Niby dlaczego nie?

Żużel potrafi być niezwykle widowiskową dyscypliną. Oczywiście musi być spełnionych kilka warunków takich jak dobrze przygotowane tory, sprzyjające walce czy też ambitni zawodnicy pokroju Emila Sajfudtinowa czy Rune Holty. W trakcie zawodów widz obserwuje wszystko od startu do mety, czego nie ma w rajdach, motocrossie czy F1. Jeśli zdarzy się bieg, w którym zawodnicy jadą gęsiego to trwa on tylko około minuty i zaraz po nim jest kolejny, a w nim szansa na emocję. O prawa do transmisji z wybitnie nudnej F1 biją się stacje telewizyjne na całym świecie. Nie jest to spowodowane przecież emocjami na torach, bo takowych tam prawie nie ma, może jedynie przez dwa okrążenia po starcie, gdy bolidy jadą w kontakcie. Później następuje kilkadziesiąt okrążeń, w trakcie których niewiele się dzieje, a emocjonujące jest to ile sekund zajmie zmiana opon. Co jednak napędza cały ten cyrk? Ano promocja, blichtr, cała ta otoczka i VIPy pojawiające się na zawodach. Tak naprawdę pewnie nawet rozgrywane corocznie w Finlandii mistrzostwa świata w rzucie telefonem komórkowym można by wypromować i uczynić z niego znaną dyscyplinę.

Czy powinniśmy się więc wstydzić, że kochamy żużel? Z pewnością nie. Możemy jedynie żałować, że nikt poważnie się nie zabrał za promocję. W takowym długofalowym działaniu potrzeba regularności, którą zapewniają rozgrywki ligowe, bo przecież na silny marketing żużla nikogo nie stać. Pokazywanie co 2,3 tygodnie zawodów cyklu z Grand Prix jest lepsze niż całkowita nieobecność w mediach, ale jak się okazuje nie jest to wystarczające. Transmisje i retransmisje są prezentowane w całkiem pokaźnej liczbie telewizji, ale jest to zaledwie 11 zawodów w ciągu roku.

Jeśli regularny, docierający do widzów speedway na wysokim poziomie miałby ruszyć w świat to jego źródło mogłoby się znajdować u nas. Oczywiście pokazywanie ligowego żużla z Polski w Anglii, Szwecji, Danii, czy Czechach może w pierwszej chwili zabrzmieć jak herezja, ale prawdopodobnie jest to spowodowane jakimś kompleksem, który mamy wobec zachodnich nacji. Jest to jednak całkowicie bezzasadne. Skoro mamy piękne stadiony jak w Gorzowie czy Toruniu, tory sprzyjające walce, najlepszych zawodników i kilkanaście tysięcy widzów widzów na trybunach to trudno o lepszą regularną promocję żużla. Pokazywanie zawodów na przykład z Danii, gdzie kilkaset osób stoi na wałach ziemnych z krowami pasącymi w tle nie będzie promowało i nie zmieni postrzegania tego sportu. Widz nie zaznajomiony z żużlem, siedzący przed odbiornikiem, musi nie tylko widzieć emocje na torze, on także musi zobaczyć kilka tysięcy żywiołowo reagujących fanów, aby przekonać się, że to dyscyplina warta uwagi. Speedway na pewno przez najbliższe lata nie będzie nigdzie na świecie na wyższym poziomie niż w Polsce. Głupotą byłoby zmarnować taką okazję.

Jestem pewien, że nasze rozgrywki z łatwością można by sprzedać na zachodzie. Tam ludzie oczekują emocjonującej rozrywki. Dla przykładu w tym roku brytyjska telewizja Sky Sport niemal dwukrotnie zwiększyła liczbę transmisji zawodów Elite i Premier League. Okazuje się, że regularne pokazywanie (najczęściej w poniedziałki) brytyjskiej ligi przyciąga fanów przed telewizory. Duża w tym zasługa kamerzystów i montażystów telewizji Sky Sport, którzy opanowali sztukę pokazywania najciekawszych momentów wyścigów w sposób wręcz fenomenalny. Skoro trzy kanały tej największej brytyjskiej sportowej telewizji pokazują na żywo takie "emocjonujące" rozgrywki jak dart czy bilard, to nikt mi nie powie, że żużel ligowy w najlepszym wydaniu nie znalazłby swoich odbiorców. Sam autor zresztą wielokrotne miał okazję rozmawiać na angielskich stadionach żużlowych o Speedway Ekstralidze i wszyscy wyrażali spore zainteresowanie naszymi rozgrywkami.

Zobaczmy, że największe koszty i tak zostały już poniesione. TVP i tak wysyła swoje wozy i personel, aby transmitować zawody w swoim kanale sportowym. Wysłanie sygnału gdziekolwiek w świat za pomocą łączy satelitarnych czy internetu byłoby naprawdę bardzo proste. Jedyne co druga strona musiałaby zaaranżować to komentarz w lokalnym języku.

Nawet na początku nie trzeba mówić o sprzedaży tego produktu jakim jest żużel, można go oddać za darmo. W ostatecznym rachunku i tak byłaby to olbrzymia okazja dla znalezienia nowych sponsorów, zarówno tych z zachodu chcących zaznaczyć swoją obecność nad Wisłą jak i polskich chcących zdobywać zachodnie rynki. Tych drugich pewnie jest mniejsza ilość, ale wiem że są. Przykład może stanowić popularność w Wielkiej Brytanii pewnego polskiego piwa. Celowo nie wymieniam jego nazwy, ale zapewniam, że jest pewna marka obecna prawie w każdym pubie czy sklepie i to także w miastach, w których nie nie ma polskiej mniejszości.
Innym źródłem zarobku mogłoby być udostępnianie archiwum meczów na stronie internetowej. Na obecną chwilę po wniesieniu opłaty możemy zalogować się na stronie TVP i obejrzeć poprzednie mecze. Oznacza to, że cała infrastruktura jest już gotowa, wystarczyłoby przygotować stronę w języku angielskim (czy też szwedzkim i duńskim) i zmienić ścieżkę dźwiękową. Koszt w porównaniu z możliwościami zysków znikomy.
Wydaje mi się również, że pokazywanie polskiego żużla na zachodzie byłoby silnym impulsem, aby poprawić nieco kulającą i słabnącą frekwencję. W końcu po raz pierwszy na żywo jakieś ligowe rozgrywki byłby pokazywane za granicą, to nobilituje. Nawet gdyby nie udało się zdobyć dużego partnera medialnego jak na przykład brytyjski Sky Sport to zawsze można próbować działać na własną rękę. Oczywiście w takim wypadku mowa raczej byłaby o transmisjach i retransmisjach internetowych a nie telewizyjnych. Dojście do angielskiego środowiska żużlowego łatwo można by uzyskać reklamując się w programach zawodów czy branżowym tygodniku "Speedway Star". Na pewno nieco byłoby to trudniejsze i zwiększyło by koszta, ale z drugiej strony większa niezależność. Rekiny medialne potrafią narzucać swoje twarde zasady.

Co stoi na przeszkodzie? Chyba jedynie prezesi klubów Speedway Ekstraligi musieliby przemówić jednym głosem. Trudno wyrokować czy to zadanie łatwe czy trudne. Z jednej strony niektórzy od lat powoli niszczą polski żużel przebijając się w podbijaniu stawek dla zawodników i zaniedbując szkolenie młodzieży a z drugiej chyba wszyscy z nich w końcu przeżyli w tym roku twarde lądowanie. Spadająca frekwencja, kryzys gospodarczy, fatalna pogoda i katastrofa smoleńska powodująca przekładanie spotkań spowodowały, że chyba wszystkie kluby mają zadyszkę finansową. Mam nadzieję, że już wszyscy prezesi uświadomili sobie, że czas na poważną reformę naszego żużla, że tylko zdecydowane kroki uchronią nas przed katastrofą.

Jarosław Kalinowski

PS. W niedawnym wydaniu "Speedway Star" ukazał się długi wywiad, w którym Ronnie Russel (właściciel praw telewizyjnych do Elite League) bardzo entuzjastycznie odnosił się do pokazywania w Anglii polskiego żużla. To tylko pokazuje, że zorganizowanie takiego przedsięwzięcia mogłoby być łatwiejsze niż komukolwiek się wydaje. Wystarczy spróbować.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
dffd

maly tips, zeby ogladac GP na C+ wcale nie trzeba brac calego pakietu. Wsyatrczy 3 kanaly, tylko 3 w multipakiecie, jest to calkowicie odzdzielna oferta! Chyba 20zl za miesiac.

A F1 to nuda popieram.Mansel,Hill,Senna kiedys to bylo cos, walczyli nawet miedzy soba w jednym zespole, dzisiaj jeden drugiego przepuszcza..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
pilanin do autora tekstu

Drogi Autorze. Pokusiles sie o o0dwazne stwierdzenie, ze F1 jest nudna. Nie bede z tym polemizowal, choc obiektywnie trzeba stwierdzic, ze bywaja emocjonujace wyscigi. Totalna abstrakcja jest juz dla mnie zadnie: "Co jednak napędza cały ten cyrk? Ano promocja, blichtr, cała ta otoczka i VIPy pojawiające się na zawodach." Slyszal Pan moze o technologii? Nie wpadl pan, ze niemal kosmiczne rozwiazania wykorzystywane w F1 rowniez maja wplyw na jej popularnosc? Zaawansowanie techniczne jest na najwyzszym poziomie, duze predkosci, przeciazenia oddzialujace na kierowcow. Dodac do tego nalezy rowniez rywalizacje jednych z najbardziej popularnych firm na swiecie, jakimi sa konstruktorzy startujacy z F1. Na konikec pragne zaznaczyc, ze jestem ogromnym sympatykiem speedwaya, a F1 krecila za czasow Damona Hilla, Alesiego, Schumiego. Nastepnym razem proponuje wiecej przemyslen przed wystawianiem pochopnych opinii, bo sam tekst jest ciekawy, choc rowniez z niektorymi kwestiasmi mozna polemizowac, ale to juz temat na nastepny raz ;) pozdrawiam i polamania piora zycze

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
damian

bez przesady ze formula 1 jest taka nudna. akurat ostatni wyscig byl bardzo ciekawy, moze nawet ciekawszy od grand prix w gorican ktore lecialo prawie w tym samym czasie (ogladalem na dwa ekrany, f1 bez fonii). ja mysle ze zuzel jest malo atrakcyjny dla tv, poniewaz w jednym meczu samego scigania jest tak naprawde 15 minut. transmisja trwa 2 godziny, ale wiecej w niej gledzenia komentatorow, niz samej walki na torze. a jesli dodatkowo trafi sie mecz, gdzie wszystko jest ustalone po pierwszym luku, to juz w ogole tragedia i nuda. choc i w f1 zdarzaja sie wyscigi ze dojezdzaja po dwoch godzinach do mety w takim samym ustawieniu jak wyszli ze startu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Jarek do Felix

Sprzedanie praw to jeszcze nie pokazywanie polskiej ligii w telewizjach zagranicznych. Takowego jeszcze nie ma. Nie jestem wiec spozniony, bo o niesmialym romansie Russella i SE juz od dawna slyszalem co nie zmienia faktu, ze poza jednym artykulem w Speedway Star nikt o niczym nie wie. Artykul mial na celu przeciez wykazanie ewentualnych plusow takowych transmisji.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Jarek do Felix

Tez znalazlem takie informacje. Jesli pan Russel kupil wylaczne prawa Speedway Extraliga i ma zamiar odsprzedac to dalej to tylko pokazuje, ze Ryszard Kowalski (prezes SE) prawdopodobnie zrobil blad. Trzeba bylo samemu sprobowac uzgodnic warunki z Sky Sport. Go Speed to mala firma (powiedzialbym ze mimo posiadanie praw do ligi angielskiej pionek). Jesli natomiast mialoby sie skonczyc jedynie na transmisjach internetowych to pomysl odsprzedania praw do Go Speed jest wrecz fatalny. Lepiej byloby samemu o to zadbac, niz przekazywac prawa do malej firmy, ktora nawet swojej strony interntowej nie potrafi dobrze zrobic.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Felix

Panowie,
Dlaczego publikujecie tylko to co Wam sie podoba, a glosy (slowa) krytyczne wobec autorow tekstow, wymazujecie z komentarzy Waszych czytelnkow.
W poprzednio wyslalnym tekscie napisalem wyraznie, ze pan Kalinowski jest spozniony ze swoja informacja na temat mozliwosci pokzywania polskiej ligi w zagranicznych telewizjach. Dlaczego ta wzmianka zostal wycieta>

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Felix

Angielska firma Go Speed International, nalezaca do Terry Russell'a zakupiła niedawno prawa do polskiej ligi na arenie międzynarodowej. Oznacza to, ze Polska Ekstraliga zuzlowa moze byc pokazywana przez jakakolwiek stacje telewizyjna na swiecie, jesli ta uzna, ze oferta Go Speed International (GSI)jest na tyle atrakcyjna aby ja kupic.

Terry Russell ma nadzieje, ze jego prawa kupi Sky Sport, albo ESPN. Takie jest jego marzenie. Jeśli jednak te stacje nie będą tym zainteresowane, to najprawdopodobniej zaoferuje transmisje w internecie na zasadzie pay-for-view.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
1979torun

do autora: czytam sportowe fakty z których ostatnio dowiedziałem się że jakaś angielska telewizja wykupiła prawa do transmisji PL na amerykę i europę, retransmisję oglądam na tvp sport za darmo, zlinczować to Pana kibice mogą już bez promocji telewizyjnej. Ja pamiętam czasy gdy żużla ligowego wcale nie było w telewizji, a w Toruniu (80tys. mieszkańców w 1979roku) na otwarcie sezonu z Wybrzeżem na stadion przyszło prawie 20tys widzów. Promocję żużla popieram ale na stadion kibiców przyciąga coś innego, żużel to nie cyrk-to młody żużlowiec z rodzinnego miasta, który wygrywa z mistrzem świata.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Adam oVia

NO tak ja płacę teraz 60zł za TV Kablową, żeby mieć C+ muszę kupić TV Cyfrową od tego samego abonament I do tego jeszcze pakiet za 45zł z programami Canal+ itd...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
GFA

adam ovia co za bajki opowiadasz ja płacę 30 zł miesięcznie a ty chyba płacisz za sąsiadów....

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Do Adam oVia

Ja osobiście mam C+ z canal+ płacę niecałe 30zł. Trzeba tylko brać w odpowiednim czasie i promocji!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
RafUL

Bardzo dobry pomysł. Przykładowo w Polskich platformach tv są pokazywane różne ligi zagraniczne piłkarskie i oczywiście dwie żużlowe , to tymbardziej może to działać w drugą stronę. Wydaje mi się że czynnikiem który psuje atrakcyjność jest brak ciągłości i regularności. Ma na to wpływ przekładanie zawodów np z powodu pogody , ale również : jak czytam że "objechanie zawodów zależne od tego czy w sobotę pojedzie GP lub jakieś Juniorki" to mnie $%^&! bierze. I tym sposobem nawet TVP ma już dość. Potrzeba zmian i porozumień pomiędzy ligami "światowymi". Bo na rozwoju powinno zależeć wszystkim Ligom.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Adam oVia

Ja nie mogę sobie nawet obejrzeć Gp w Telewizji a jak bym chciał to muszę miesięcznie płacić abonament w okolicach 150zł ;/

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Adacho

Trzeba robić wszystko by wypromować dyscyplinę sportową w której jesteśmy najlepsi na świecie i mamy najwięcej sukcesów. Ponadto nasza liga jest jak hiszpańska liga w piłce nożnej. Pełne trybuny, porządna kasa, emeocjonujące starcia. Dlatego w pełni popieram autora tego tekstu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
matejos

Genialny pomysł! Pokazać nasze mecze w Sky Sport! Można nawet pogadać już o meczu finałowym!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
majkelu

jestem za!!!!!!!!!!!!!!!!!!sam mieszkam w Angli i rozmawiałem z kilkoma osobami ktore same mi mowiły ze chcieliby ogladać nasza Polską Lige u siebie w domach.bardzo ich to interesuje.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Grzes

w skokach nie ma Półtorak, Maślanki, czy Komarka, więc jest łatwiej promować dyscyplinę - skoki , zamiast ją psuć - żużel

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0