Juniorska wartość

autor: Damian Woźniak | 2010-03-07, 11:13 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Ostatnimi czasy żużlowy światek obiegła informacja, jakoby jeden z najzdolniejszych polskich juniorów, szukający nowego pracodawcy, zażyczył sobie od jednego z klubów niebotycznej kwoty 4500 złotych brutto za punkt. Czy polscy młodzieżowcy są aż tyle warci?

Bardzo często dochodzi do sytuacji, że pierwszy lepszy młokos ze Skandynawii, Wielkiej Brytanii, Australii, a nawet ze wschodnich kresów Europy wypiera ze składu nasze, polskie "talenty". Całą winą za obecny stan polskiego żużla obarcza się system szkolenia żużlowej młodzieży w Polsce. Jednak czy aby słusznie?

Wynik ponad wszystko

Zacznijmy od najważniejszej kwestii, czyli o nastawieniu na wynik. Wszem i wobec wiadomo bowiem, że dla drużyny, jej prezesa i kibiców o wiele ważniejszą sprawą jest wygrywanie meczów, nawet mając w składzie Duńczyków, Szwedów i przedstawicieli innych nacji, niż oglądanie porażek swojego klubu, głównie z powodu słabej postawy polskich juniorów.

Jednak, gdy spojrzy się na to trochę z innej perspektywy, to aż dziw bierze, że dajmy na to siedemnastoletni jeździec z Antypodów, nie mający wcześniejszego kontaktu z polską ligą, przyjedzie na mecz do naszego kraju i bez większej znajomości specyfiki toru wywalczy kilka cennych punktów. Jego polski rówieśnik, kręcący setki kółek na swoim stadionie, po odjechaniu jednego obowiązkowego biegu do końca zawodów już na torze się nie pojawi. Czyżby ten gość z zagranicy był obdarzony jakimś nieprawdopodobnie wielkim talentem ? Wydaje się, że jednak nie. Decydującym aspektem w tej sprawie jest, moim zdaniem, zupełnie inne nastawienie mentalne polskich młodych zawodników.

W Polsce żużel należy do absolutnej czołówki sportów. Żużlowiec z jakimiś osiągnięciami to już jest ktoś. Taki Australijczyk, czy Amerykanin już w wieku nastu lat musi opuścić swój ojczysty kraj, pożegnać się z rodziną, przemierzyć pół świata, tylko po to by móc spróbować swoich sił w speedwayu. Nikt mu nie gwarantuje, że osiągnie sukces. A jednak wielu decyduje się na taki krok. Crump, Adams, Sullivan, obecnie Holder, Ermolenko, Hamill, Hancock i wielu innych przebyło taką właśnie drogę.

Recepta na sukces w sporcie wbrew pozorom jest bardzo prosta - trzeba umieć się całkowicie poświęcić. Wśród polskiej żużlowej młodzieży raczej nie widzę szans na podobne wyrzeczenia. Z jednej strony rodzice, rozłąka z najbliższymi, z drugiej sprawa edukacji itd. Sport nie na tym polega. Robert Kubica, czy choćby siostry Radwańskie swój sukces zawdzięczają jasno wytyczonemu celowi i wytrwałemu dążeniu do jego realizacji.

Bolesne seniorskie początki

Kolejną kwestią nurtującą znawców speedwaya jest tak bardzo odczuwalna przez polskich zawodników zmiana statusu juniorskiego na seniorski. I to jest moim zdaniem pochodna wyżej opisanej sytuacji. Po takim Holderze wcale nie było widać, że poprzedni sezon był jego pierwszym w seniorskim gronie. I podobnie będzie z innymi "Sajfutdinovami", "Pavlicami" czy "Bogdanovsami" (radzę zwrócić baczniejszą uwagę na tego młodego Łotysza). A dzieje się tak z prostej przyczyny, "oni" dorosłego żużla uczą się już za młodu, zdając sobie sprawę z tego jak wiele musieli poświęcić, by być w tym miejscu, w którym obecnie się znajdują. Na nasze "perełki", którym w wieku siedemnastu, osiemnastu, czy dziewiętnastu lat uda się wywalczyć w kilku spotkaniach dwucyfrową zdobycz punktową, dmucha się i chucha, obchodząc się z nimi niemal jak z jajkiem. Wystarczą dwa, trzy dobre mecze naszych nastolatków w Ekstralidze i nagle z dnia na dzień stają się oni postaciami medialnymi. Wywiady na łamach największych sportowych dzienników w Polsce, kreowanie na siłę na kolejnego Tomasza Golloba, a potem po mniej udanym sezonie wielkie rozczarowanie. Co się stało choćby z Karolem Ząbikiem czy Pawłem Hlibem po wejściu w wiek seniora?

W naszym kraju wystarczy, żeby młokos trochę lepiej "powojował" na torze i nagle pojawiają się rzesze fanów, powszechne uwielbienie nie poparte tak naprawdę jakimiś większymi osiągnięciami. Trudno w takiej sytuacji nie spocząć nie laurach.

Jak już wcześniej wspomniałem, taki Australijczyk, czy Amerykanin choćby był nawet kilkukrotnym mistrzem świata to w swoim kraju, w świadomości przeciętnego obywatela, pozostanie anonimowy. U nas byłby to prawdopodobnie kilka lat z rzędu najpopularniejszy sportowiec w przeróżnych plebiscytach, a co za tym idzie niemalże celebryta.

Największym, pozytywnym zaskoczeniem cyklu Speedway Grand Prix 2009 był bez wątpienia Emil Sajfutdinov. Zwróćmy jednak uwagę na to, że dopiero teraz, już po zdobyciu brązu IMŚ oraz wywalczeniu dwóch złotych medali IMŚJ, wokół Rosjanina zrobił się większy szum. W Polsce wystarczyło, że któryś z naszych reprezentantów zdobywał medal IMŚ juniorów, a otoczka medialna wokół jego osoby była o wiele większa niż prawdopodobnie Emilowi przyjdzie kiedykolwiek doświadczyć w swoim rodzimym kraju.

Zewsząd pojawiają się rozwiązania jakby to naszym młodym zawodnikom umożliwić częstsze starty w meczach ligowych. Owszem można by wprowadzić jakiś zapis o zakazie jazdy młodych obcokrajowców w naszych ligach. Myślę jednak, że bardziej by to zaszkodziło niż pomogło. Dorobilibyśmy się tym sposobem jedynie jeszcze bardziej zmanierowanych "gwiazdorów". Nie w tym tkwi problem.

Nasi też mogą

Polscy młodzieżowcy rok rocznie zdobywają złote medale DMŚJ, pozostawiając w pokonanym polu Duńczyków, Szwedów i przedstawicieli innych krajów. Mogę się jednak założyć, że o którymś z tych objeżdżanych przez nasze "orzełki" rywali (ilu to polskich jeźdźców za czasów juniorskich pozostawiało daleko w tyle trzykrotnego mistrza świata Nickiego Pedersena) będzie głośno w kontekście światowej rywalizacji o najwyższe laury. A nam pozostanie wspomnienie o ostatnim coś znaczącym w światowych rozgrywkach Tomaszu Gollobie.

Skoro młodzi Szwedzi, Duńczycy, Anglicy przyjeżdżają do Polski by "zabierać" miejsca w składach Polakom, to czemu nasi nastolatkowie nie mogę uczynić tego samego i ruszyć na podbój Skandynawii czy Wielkiej Brytanii. Nawet w lidze czeskiej, czy niemieckiej też można nabierać doświadczenia. W tym momencie znajdujemy odpowiedź na pytanie, dlaczego tak źle dzieje się z polskim sportem żużlowym. Ci "niedobrzy" obcokrajowcy, "kradnący" miejsca naszym chłopakom po prostu wytrwale dążą do nakreślonego wcześniej sobie celu. A naszym najlepiej wszystko podać na tacy.

I dlatego, moim zdaniem, nie doczekamy się w najbliższych latach indywidualnego mistrza świata w żużlowej rywalizacji wywodzącego się z kraju nad Wisłą. Zawsze znajdzie się ktoś lepszy, a przede wszystkim bardziej zdeterminowany. Nawet gdy kariery zakończą Hancock, Adams i reszta wiekowych już zawodników, to i tak pojawią się nowi, lepsi od naszych.

Gollob jak Małysz

Żużel w Polsce można porównać trochę do skoków narciarskich. Wraz z końcem przygody ze sportem Golloba i Adama Małysza polscy sportowcy prawdopodobnie przestaną liczyć się w międzynarodowej rywalizacji w tych dyscyplinach. Najlepszą rzeczą w sporcie jest jednak fakt, że nigdy niczego nie można być pewnym. W związku z tym mam nadzieję, że treść tego tekstu będzie można włożyć między bajki, a Polska już niedługo będzie stolicą międzynarodowego speedwaya z panującym wszystkim indywidualnym królem.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
obiektywny

był mecz gdzi mitur zrobił 3 a tai 2 no i mitur już nie pojechał prze co zdobył komplet pkt

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Marcin

Do kapitan polska Powiedzmy że taki Pawlicki dostaje 10 tyś. za punkt na seniorze, zdobywa 11 pkt. z czego dostaje 80 tyś. To 4x w miesiącu daje mu 320 tyś. No sorry, ja się z tobą nie zgodzę. Zrobi taki młokos kilka dobrych meczów i poźniej sra na wszystko i wychodzą takie ceregiele. I na koniec jeśli by placić taką kasę wszystkim juniorom polskim, bilety stały by po prawie 200zł.
Więc zanim coś napiszesz, pomyśl troszkę.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
jack z Torunia

Autor tekstu ma rację. Tylko poświęcenie dla swojej dyscypliny i praca nad sobą daje efekty. Pieniądze są ważne ale nie tylko one. Cały czas liczę na Pawlickiego, Janowskiego i innych i aż się boje z roku na rok by nie stali się wspomnianymi w artykule Ząbikiem czy Hlibem. Justyna Kowalczyk biega samotnie w lesie mnóstwo godzin, ciągle poza krajem...tylko dzięki temu treningowi ma takie osiągnięcia. Sami zawodnicy muszą to zrozumieć. Kibice i dziennikarze zagłaskają ich aż będą słabi i potem będą pisali o zmarnowanych talentach. Gollob na początku kariery mówił, że chce być Mistrzem Świata bodajże po turnieju w Gdańsku pierwszy raz. Śmiałem się jako nastolatek wtedy, bo jak Polak mistrzem. On jednak do tego dążył i dlatego tak podnosił swój poziom. A poziom naszych innych krajowych zawodników jest rzeczywiście podobny do poziomu naszych pozostałych skoczków. Czekam cały czas aż w końcu utalentowany polski junior będzie miał tak dużo determinacji i samozaparcia by być najlepszy a nie by być popularny w swoim mieście, zarabiać lepiej od innych i móc gwiazdować na swoim podwórku. Chłopaki weźcie się w garść i do roboty. Wszystko przed Wami. Oglądaliście Olimpiadę widzieliście walkę najlepszych, determinację i poświęcenie. Do roboty i powodzenia w nowym sezonie!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kapitan polska

powinno być : 10 tys za każdy punkt na seniorze i 100 zł za każdy inny punkt. jak gościu wygrywa to znaczy ze jest warty tej kasy wiec mu ja płaćcie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mirek

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele ale główną z nich można tak określić.Jutro zamiast do pracy czy szkoły każdy wkłada ciepłe gacie,bierze sanie i jedzie upolować sobie coś do jedzenia.Przeżycia.Bzdura?Jasne.To nie leży w naszej mentalności.Nie ten świat.Autor przytacza chłopaków którzy z innego kontynentu przybyli aby zasmakować w tym sporcie.Dobrze jak ktoś ich zauważy.Bardzo często gdzieś na pokoju mieszkają.Jedyną myślą to zrobić jakiś wynik aby jakiś sponsor się znalazł.Słusznie ktoś napisał że tam wystarczy jeden i można wyżyć a u nas?Jakaś kwiaciarnia,stoisko z warzywami lub sklep zoologiczny.Nie mam nic przeciwko taaaaaakim sponsorom ale ile ma do dyspozycji nasz junior?No i pozostaje główny motyw.Mentalność.Pamiętam jak na mecz dotarła drużyna w składzie której był junior mogący pochwalić się pokonaniem znanego lecz będącego na krótko przed zakończeniem kariery [ze względu na wiek] gwiazdora.Najbardziej cieszyły się dziewczyny z pobliskiej agencji bo jak wieść niosła wspomniany junior w te klocki też nie był najgorszy.Naturalnie w meczu wywalczył o ale czy można się dziwić?Już przed startem znał swoje pomeczowe zamiary więc po co się kaleczyć.Żużel jak każdy sport wymaga wyrzeczeń.Tylko ludzie wyjątkowo zdeterminowani osiągają to co chcą.Talent też jest potrzebny ale jeżeli sam fakt uzyskania licencji dla wielu to już cel sam w sobie to w dorosłym sporcie taki junior nie ma szans.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
laki luk

Tych dobrych jest na świecie niewielu holder sajfutdinow ward i co i nic ani szwedzi ani duńczycy!!!!! My mamy najwięcej talentów a lepiej mieć 5-ciu dobrzych niż 1 super!!!! Pawlicki Janowski Zengota Dudek Mroczka Lampart Musielak mamy sporo bardzo utalentowanych więc to raczej jest powód do dumy a nie do zmartwień panie autorze!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
onan

A ja sie pytam ilu 17 letnich juniorow z zagranicy roba te cenne punkty w lidze Polskiej i sa lepsi od naszych chlopakow???Bez watpienia takie artytkuly tworza taka opinie a nie fakty, wiec wy co piszecie zastanowcie sie co robice z naszym zuzlem.Nie popieram Juniorow chcacych zarabiac tak wielkie kwoty!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kezsel_ostrovia

Z tekstu artykułu wynikałoby, że naszym juniorom brak ambicji.
Oraz ze są bardziej nieudolni logistycznie by zdobywać inne ligi.
Autor wspomniał na początku o finansach, moim zdaniem to jest główny klucz do problemu.
Nie ma sensu rozwodzić się nad dysproporcjami, pomiędzy ambicją i determinacją tych młodych ludzi.
Sedno: to dysproporcja pomiędzy środkami finansowymi.
Za granicą przeciętny człowiek/firma/potencjalny sponsor/ zarabia 10 razy tyle co w Polsce.
Koszty: części, paliwo na wyjazdy, bilety, itd. są jednakowe dla wszystkich.
Zagraniczny junior mając jednego sponsora dysponuje często środkami porównywalnymi do
tego co zaoferuje 10-ciu sponsorów polskich.
Tu jest problem... po za tym, to w Polsce jest największe parcie na wynik, stąd Polacy
chętniej kontraktują większą ilość juniorów z nadzieją że jeden z nich się "wybije",
więc w Polsce łatwiej obcokrajowiec podpisze kontrakt - niż Polak zagranicą.
Dysproporcje w finansach, poziom szkolenia (przecież trener i opiekunowie są od tego by
wychowywać młodych!) oraz często brak konsekwencji w polityce klubów, w znaczny sposób wpływają
na obecny stan... a ambicja i determinacja? często jest podobna.
A jeśli ktoś z młodych zacznie zbyt mocno gwiazdorzyć, to jeszcze nie problem... są w końcu młodymi ludźmi, niech się cieszą! "Sława" też może pozytywnie mobilizować. Ważne by byli psychicznie przygotowani także na niepowodzenia - i trener od pierwszych lat na szlace powinien do tego przygotowywać.
A co do juniorskiej wartości: dla mnie polski junior zawsze będzie i powinien być cenniejszy od zagranicznego!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
WRC

Chłopak jedzie kawał świata z Australii z jasno wytyczonym celem i zaczyna od szkoły życia w Anglii,a jaki cel miał np. Szombierski?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
penhal

Myślę że problem jest u tych co tworzą nam tzw speedway ekstraligę .Prezesi klubów sobie obiecują a robią wszystko odwrotnie[okłamując samych siebie]Podbijanie stawek ile wejdzie aby tylko był wynik.W takim CKM w pierwszym starcie Miturski robi 3 a Tai 1 i dalej wchodzi Tai a Nasz grzeje ławę.To jest przykład jaka jest presja na wynik.Uważam że system w 1 czy 2 lidze jest lepszy dla Naszego żużla bo tam Polski junior ma 3 obowiązkowe starty i nie szkoliło by się zagraniczniaków a wchodzili by Nasi.A dobry junior typu Emil Ward nie zabierał by miejsca Woźniakowi Pulczyńskiemu tylko zastępował by słabszego seniora w swoim klubie i to jest chyba ta droga.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
tomek ostrów

może problem leży w tym ze żużlowcy z zachodu mają więcej kasy i mogą mieć lepszy sprzęt. start juniora jest obowiązkowy więc kluby im pomagają kupic sprzęt a w wieku seniora nikt się nimi nie martwi tylko ich neguje.Co by zrobił saijfudinow gdyby nie pomoc Tomasza Suśkiewicza? pewnie musiał by oglądać GP w tv

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
psz

do bh1975sw.to kluby by musiały miec drukarnie na pienadze,chłopie opanuj troche ,pienadze sa potrzebne .ale pomału.rozwijac kariere aniewołac nie wiadomo jakich pienedzy.az za pare lat nie bedzie zuzla w polsce taka polityka do tego prowadzi.brawo dworakowski,zobaczymy jaki klub da tyle pieniedzy pawlickiemu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mec

Zgodzę się w sprawie juniorów. Ale wydaje mi się że z polskim żużlem nie jest tak źle skoro mamy DMŚJ DMŚ kilku zawodników w GP może znajdzie się następca Golloba np. Hampel który z powodzeniem potrafi walczyć z najlepszymi! Pozdrawiam i polecam chwalić się Polskim żużlem bo jest za co!! nie tak jak w przypadku p. nożnej wszyscy ja "kochaja" a nasi tylko przegrywaja!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
BH1975SW

A może właśnie dzięki takim pieniążkom, nasi juniorzy po wejściu w wiek seniora doszlusują do światowej czołówki. Jeżeli zazdrościcie im tej kasy, zamiast pisać pierdoły, niech każdy z Was wsiądzie na motor i rozpocznie karierę. Tylko, że wtedy, gdy w grę zacznie wchodzić Wasze zdrowie i życie, zaczniecie się cenić. Bardzo łatwo komuś ustalać punktówki, rozliczać kto ile zarabia. Każdy z tych chłopaków ma swoje "pięć minut" i albo je właściwie wykorzysta, albo będzie nikim w sensie dosłownym, bez kasy, wykształcenia, przyszłości. Bo "kibice" tacy jak Wy, zapomnicie o nich, bardzo szybko.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic

Młodzi czytajcie i uczcie się przedewszystkim dobrej jazdy i skromności a niehuligaństwa i sikania w puchary,jak młody z Wrocka J.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Han

tak-dużo wtym racji,młody jeżdzi zdobywa punkty w 2 lidze,i tata zaraz go pżenosi do EL.bo tam się dużo nauczy.młody rośnie dogóry igżeje ławę.potem wraca spowrotem aby się odbudować,i talent prysł.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
zawszeCKM

Bardzo dobry artykuł daje wiele do myślenia.Niestety taka prawda!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
rafael85.dk

Ten artykuł nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Fakt, czasem polskim juniorom
brakuje samopozaparcia , niektórym uderzyła sodówka, ale polscy juniorzy to potęga i niewiele tracą na swej mocy po wejściu w wiek juniora. Autor potrafi przytaczać przypadek holdera czy sajfutdinova ale nie potrafii napisać o miedzińskim, hampelu, kasprzaku czy kołodzieju. To wciąż młodzi zawodnicy o krok za ścisłą światową czołówką. W dzisiejszym żuzlu decydują niuansy i nie można tak uogólniać sprawy polskich juniorów. Co do sajfutdinova przypominam że on był chowany jak polak,a od 18 roku życia hołbiony przez media i kibiców. Artyłuł oceniam jako bardzo tendencyjny i "przeterminowany". Więcej optymizmu panowie, te złota nie wzięły się z niczego, a w GP też będzie lepiej. Gollob jak Małysz, to się nazywa antypropaganda, czy Małysz kiedykolwiek był czwartym zawodnikiem w reprezentacji w mistrzostwach świata (jednicześnie zdobywając srebro indywidualnie).
Pozdrawiam wszystkich prawdziwych kibiców mistrzów świata.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kul

do ricardo: masz racje,a wyobraz sobie teraz tak .w juniorskim jest 4 zawodnikow z czego 3 to cienkie bolki co maja np.500 za punkt i jeden np.Pawlicki co ma 4500 zl za punkt.to tamci moga mu sie nawet podlozyc a on im odpali po np.1000 zl i gra gitara.chociaz majac 3 pkt w juniorskim i taka stawke za punkt to dalej tez bym jechal na maksa.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Nostradamus

To wszystko przez Komara ten sajgon!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ricardo

a to dlatego nie moga dostawac rownej stawki bo taki pedersen czy crump to kluczowi zawodnicy i oni ponizej 13-14 rzako schodza. a taki junior jak dostanie 4,5 to w juniorskim zarobi 13 tysiakow i dalej juz jedzie na zera z rogalem na mordzie ze zarobil;/ i dlatego to nie jest zawodnik na ktorym mozna opierac sklad. jak dostanie 1.5 - 2 za punkt to bedzie tor zarl zeby te 15 tysiakow zarobic

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
prawda

Bo Crump lub Pedersen gwarantują dużą ilość punktów,a junior polski niestety nie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
malin1976

Każdy wywalczony na torze punkt jest warty tyle samo więc dlaczego Pedersen czy Crump mają dostać po 5000 zł a juniorzy nie ? Odpowiedź jest prosta . Prezesi najpierw podbijają stawki za najlepszych a potem oszczędzają na reszcie .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Ostrovia

Hm... A co to za różnica czy np. Pedersen robi 15pkt i zgarnia np.67500
Czy 15 pkt robi Pawlicki za 67500 ???

Trza było dać mu szanse i płacić te 4500 pod warunkiem, że np minimum na mecz to 10 pkt. Jeżeli niżej to jedzie za zero

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
qwerty

Zatem PePe to największy z żużlowców, bo niedość, że wiele osiągnął to jeszcze skończył studia ;))
Pamiętajcie, że wiele zależy od organizacji itp.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Max

Dla Pavlica przejscie w wiek seniora latwe nie bedzie (chociaz moze bedzie w lidze tak przecietny jak jest teraz). Taki Klindt zdobyl jakis medal w juniorach, czy bedzie rownie dobry w seniorach? Watpie. Holdery, Sajfutdinowy, to zupelnie inna bajka. Oni juz za mlodu sa w czolowce SWIATOWEJ, wiec nie ma co sie dziwic ze poradza sobie w seniorach. Zobaczmy na Batchelora. On radzil sobie jako junior nie zle, w seniorach bylo (jest) juz znacznie gorzej.
Co do lig zagranicznych, to mozna sie zgodzic. Dla naszych zawodnikow jest to ogromne wyzwanie logistyczne, ktorego nie podejmuja. Obco nie maja z tym problemu i rozwijaja sie, a nasi zostaja z tylu. Przegrywaja walke w polskiej lidze, a jazda w MDMP i innych krajowych zmaganiach juniorow to nie to samo co starty ligowe zagranica. Dobrze ze Zengi poszedl do Anglii i trafil do ciekawej, mlodej, wyrownanej druzyny. Lepiej pozno niz wcale, a Janowski pewnie skonczy sie z wiekiem juniora mimo ze ociera sie o medal IMŚJ.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
luki

Jednak nie zgodze się do końca z autorem tekstu!!!!! O tym gwiazdorzeniu itp. piłkarze też są rozpoznawalni a jak ktoś jest dobry to to poprostu potwierdza a jeśli nie to nie!!!!!! Z żużlowcami jest podobnie , jedynie faktycznie może nie oddają się całkowicie temu sportowi i zamiast(tutaj na przykładzie pawlickiego) grzać ławe w zespole z Elitserien pojeździć regularnie w I lidze szweckiej!!!!!! A takie Hliby czy Ząbiki to chyba oddzielny temat może poprostu nigdy nie byli aż tacy super jak nam się zdawało , a może poprostu żeczywiście spoczeli na laurach jak ten pierwszy!!!!!! A taki Adrian Gomólski jako junior świetny i może gdyby nie kontuzja to by dalej tak jeździł!!!!!!! A Zengota raczej powinien obalić teze i jeździć równie dobrze jak przed rokiem!!!!!!! Jednak teraz z młodych tylko (przynajmniej tak mi się wydaje) Janowski i Dudek mają aspiracje i dużą wolę coś zwojować!!!!!!!! A ten sport nigdy nie upadnie narazie mamy Kołodzieja Kasprzaka Miedzińskiego Hampela Zengote i jeszcze paru!!!!!!!!! Pozdro

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Gość

To nie jest problem tylko i wyłącznie tych młodych chłopców problem leży głównie po stronie władz polskiego żużla i włodarzy klubów. O wiele łatwiej jest zakontraktować zagranicznego młodzieżowca i niemieć zmartwień związanych ze szkoleniem i wychowaniem młodzieży no i oczywiście kwestie finansowe też nie są bez znaczenia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Sheffield

Dobry artykuł, który pokazuje prawdziwe oblicze i potwierdza słowa ostatnio wypowiedziane przez p.Komarnickiego. Ta jednak mała różnica, że "Komar" jest z Gorzowa i gdy on to powiedział, był przez wszystkich skrytykowany, bo zamiast czytać ze zrozumieniem, każdy szukał "dziury w całym"... .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
TonyMontana

swietny artykol...ale..... to bledne kolo na zawsze zostanie z nami..... :(

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
słabonik

np K.Słaboń miał się w Bydgoszczy za taką sławe , że kiedys stwierdził że nie będzie chodzić do nocnych lokali bo wszyscy chcą od niego autografy.......wielka gwiazda.....gdzie on jest?? gwiazda w 1 lidze??

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
krzak

wreszcie ktos napisal prawde o tym calym bajzlu

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
luki

Zgodzę się z autorem tekstu Maksims Bogdanovs to wielki talent!!! Jest walczeny ma świetny styl jazdy czyni gigantyczne postępy , w tym roku coś czuję zwojuje 1 lige będzie w pierwszej 10 najlepszych zawodników i klub który go zatrudni (ekstraligowy) zrobi świetny interes!!!!!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
november_rain

nom wreszcie świeżego bez wazeliny do działaczy i PZMotu oraz zawodników ktoś napisał cała niestety prawdę o polskim speedway'u !
Zgadzam się w całości .. mógłbym podać przykład pewnego klanu żużlowego w którym choćby ostatni z grona kilku utalentowanych braci...szybko uwierzył że jest MEGA gwiazdą i z wielkiego talentu zostało już tylko ciepłe wspomnienie... a życie mu przeciekło przez kieliszek pryzmat białego puchu!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
FanUniiLeszno

Artykuł godny uwagi.Szczery i ukazujący prawdę jaką obecnie mamy w Naszym polskim speedwayu.Panowie Prezesi i Juniorzy ,,Gwiazdeczki" zastanówcie się nad tym co robicie aby później nie było za późno!!!Pozdrawiam wszystkich fanów speedwaya.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
do torunianin

bracia Pulczyńscy chodzą do 2 LO co ty gadasz za głupoty.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
TORUNIANIN

Dokładnie o to chodzi, trzeba to mówić bardzo głośno że naszym młodym "gwiazdom" pokroju Pawlickiego , Hliba , Ząbika po prostu do głowy uderzyła sodówka. Bo oni jako przyśli następcy Golloba i MISTRZOWIE ŚWATA muszą mieć wszystko podane na tacy , bo im nie wypada samemu dbać samemu o sprzęt, sponsorów, itp. To należy do zadań ich teamów. Oni muszą tylko zgarniać kasę. Wg. mnie GKSŻ powinna znieść zapis o obowiązkowym posiadaniu polskiego juniora w składzie, jak się trafi młody Polak który przebije się do składu to niech jeździ a jak nie to trudno, powinno działać prawo lepszego. Ps. Super artykuł!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
rawicz

brawo brawo.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
SteF KSSG

Dawno nie czytałem tak dobrego i trafionego artykułu odnośnie sytuacji w polskim żużlu!!
Juniorki czytajcie i wyciągajcie wnioski.. kto pierwszy ten lepszy!
Prezesi też weźcie sobie to do serca.

Pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
MAX

Bardzo zadko zajmuje miejsce na forum,ale ten artykol jest bardzo trafny. BRAWO!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
torunianin

Dokładnie, to jest to "coś" czego naszym juniorą brakuje, przynajmniej większości, chociaż można zauważyć paru młodych zawodników, którzy systematycznie robią kroki do przodu, np. Miedzin, Janowski (nie poszedł za kasą to już coś znaczy), czy nadal mam nadzieję, że w GP zdziała coś Hampel. Reszta "gwiazdorów" jak Pawlicki czy Zengota nic nie osiągną w "dorosłym" żużlu, mam nadzieję, też, że dobrze zostanie poprowadzony Patryk Dudek i Łukasz Sówka, to może coś z nich będzie i dalej liczę na naszych braci Pulczyńskich, którzy robią systematycznie postępy i poświęcają się temu sportowi, bo jeżeli się nie mylę chodzą do jakiejś chyba zawodówki na kierunku mechanika, czyli coś co przyda im się bardzo (żużlowiec musi sam potrafić zrobić coś w swoim sprzęcie...)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Witold

A co myślicie o miniżużlu i o wyszkolonym
zawodniku z licencją

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
psc

ale pojechali po calosci ;]

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0