Ciężar złota według Cieślaka

autor: Jakub Horbaczewski | 2010-02-26, 13:49 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Czy trener Marek Cieślak pozostanie na stanowisku szkoleniowca narodowej reprezentacji, tego jeszcze nie wiemy. Kiedy niedawno, po ukazaniu się pierwszych medialnych doniesień o propozycji nowego, lepszego kontraktu, ponoć już przez Cieślaka zaakceptowanego, chcieliśmy "Narodowemu" pogratulować kolejnej kadencji, utytułowany szkoleniowiec szybko ostudził emocje.

- Jeszcze go nie widziałem, jeszcze go nie podpisałem, to się dopiero okaże, więc spokojnie. Ktoś się chyba pospieszył, jeśli podano coś innego - powiedział nam już na wstępie Marek Cieślak. Jak przyznał w ostatniej wypowiedzi dla SportoweFakty.pl przewodniczący GKSŻ, Piotr Szymański: - Trudno powiedzieć co będzie, jeśli władze Betardu nie zgodzą się na łączenie obu stanowisk przez trenera Cieślaka. Do tego momentu nie rozważamy jednak innych kandydatów. Cała sprawa pozostaje zatem w rękach tria: Cieślak, Szymański i prokurentki WTS-u Krystyny Kloc.

Wybiegając jednak do przodu, zapytaliśmy wybitnego trenera o jego odczucia związane z ewentualną kolejną kadencją na stanowisku trenera naszej kadry. Wszak mało który z kibiców wyobraża sobie, żeby za pół roku biało-czerwoni przystąpili do obrony mistrzowskiej korony bez Cieślaka w parkingu. Szkoleniowiec, który z reprezentacją osiągnął już wszystko, człowiek, który w myśl tradycji zdobył Puchar Ove Fundina na własność, w momencie wygaśnięcia kontraktu musiał rozważyć czy nie jest to dobry moment, by odejść w glorii chwały. Zwyciężyła ambicjonalna chęć obrony tytułu, czy raczej powracała myśl o tym, że przez jeden letni miesiąc znowu będzie się najbardziej narażonym na krytykę człowiekiem w kraju?

- To nie jest tylko jeden miesiąc, bo są jeszcze juniorzy i kilka innych spraw. Ja powiem tak: człowiek zawsze jest narażony na krytykę, a zwłaszcza kiedy prowadzi zespół w takich rozgrywkach jak Drużynowy Puchar Świata. A już szczególnie na polskiej ziemi, tak jak było w Lesznie. Zawody ogląda wtedy 20 tysięcy ludzi na stadionie i pewnie milion przed telewizorami. Presja jest, ale podejmuję decyzje i nie mogę w ogóle zastanawiać się nad tym, że ktoś w danej chwili to ogląda. Że ludzie patrzą, analizują i często wyzywają mnie od najgorszych. Ja się odcinam, bo inaczej nie dałbym rady. Muszę trzeźwo myśleć, po swojemu i nie poddawać się żadnym emocjom, czy podpowiedziom z zewnątrz - tłumaczy Cieślak.

Nie ma co liczyć, że w tym roku będzie lżej. Leszczyńskie złoto, wydarte rzutem na taśmę Australijczykom, ustawia poprzeczkę na poziomie, rzec by można, "zero-jedynkowym". Albo triumf, albo porażka. Gdzie w tym wszystkim znaleźć receptę na ów spokój przy podejmowaniu decyzji oraz spokój dla samego siebie pomiędzy chwilami, gdy warczą motory?

- Trener jest trochę jak dobry pies, który ma coś takiego jak instynkt, intuicję. To bardzo pomaga, bo nigdy nie jest tak, że przemyśli się wszystko, a potem na spokojnie realizuje. Nie ma tak, że przed zawodami ja już wiem, że w tym biegu zrobię tak, w tamtym inaczej, a "jokera" puszczę tutaj. Potem i tak wytwarza się całkiem nowa sytuacja, której człowiek nie przewidział. Wtedy musi zadziałać instynkt. Dlatego ja staram się wyłączać od tego wszystkiego co jest wokół, powiem dosadnie, mieć to w czterech literach. Pomaga mi w tym to, że bawię się w trudne sporty: kolarstwo i biegi przełajowe. Mam gdzie uciec. Jadę wtedy do siebie na wieś, wyłączam telewizor i nie czytam gazet - zdradza swoją metodę odreagowania wybitny trener.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
mirek

"Jeżeli Crump i Gollob mówią o nom,że jest najlepszy to chyba tak jest." Co za bzdura!A jakie to dla nich ma znaczenie?Zarówno jeden jak i drugi już przed startem mają wynegocjowane takie warunki że choćby drużynę prowadziła pani Krysia z Krosna czy Opola to im to po prostu zwisa.To zwykła kurtuazja z ich strony.I nic więcej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Robert

Jeżeli Crump i Gollob mówią o nom,że jest najlepszy to chyba tak jest.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
homegrow

Można Cieślaka oceniać różnie, niektórzy mówią o nim "polewaczkowy" i kwitują jako preparatora torów, ale oddać trzeba mu, że ma głowę na karku i potrafi świetnie ocenić sytuację kiedy jest to potrzebne. W jego żyłach po prostu płynie metanol, facet zęby zjadł na żużlu i wszystkie wspomniane wyżej epitety w zestawieniu z jego osiągnięciami pieniacze mogą wsadzić sobie w ....
Szacun Panie Marku!!! Nie wyobrażam sobie innego trenera kadry..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Unia

Dobry trener,wie o co chodzi w żużlu.Szkoda gdyby miał zrezygnowac.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
dyniol

Zdobył z kadrą wszystko co można było i z młodzieżą i z seniorami.Ma w Sparcie wielu juniorów i...godziwą pensje.Niech skupi się na pracy w klubie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0