Sandra Rakiej: Gorzowskie ogrody nienawiści i zgody

autor: Sandra Rakiej | 2009-12-15, 17:00 | źródło: sandra-rakiej.com |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Gorzowska "garden story" stała się rzeczywistością. W miniony piątek Władysław Komarnicki otoczony został magicznym, oj pardon, wymarzonym duetem. Po tygodniach spekulacji przy jednym stole zasiadł Tomasz Gollob i Nicki Pedersen. Uścisków, przytulania, a nawet wyznań miłości nie było końca. – Kochamy się i nienawidzimy – mówił Duńczyk. – To nie moja żona, ale będziemy się do siebie zbliżać – oświadczył Gollob. Tym samym dwaj rzekomo zwaśnieni żużlowcy rozpoczęli nową erę w historii ich burzliwych stosunków. Erę zwaną "Stal Gorzów 2010".

Władysław Komarnicki, z właściwym mu kunsztem sztuki oratorskiej, wyjaśnił w piątek niejednokrotnie jak to doszło do magicznego, oj pardon, wyjątkowego pomysłu "ściągnięcia" do miasta nad wartą najlepszego spośród duńskich żużlowców. Sławne "garden story" to poranne rozmyślania prezesa w ogrodzie, gdzie siedząc pośród natury, spoglądając w niebo i słuchając śpiewu ptaków (przypuszczam, żeby było bajeczniej), postanowił zapytać o zdanie Tomasza Golloba. Zdanie na temat sezonu 2010. Wówczas zasłużony pupil Komarnickiego miał mu powiedzieć, że Gorzów potrzebuje Pedersena. Nic więc dziwnego, że podczas konferencji prasowej, gdy Nicki siedział na wyciągnięcie ręki prezesa, ten pokrzykiwał radośnie: masz go Tomek! Gollob proszący Komarnickiego o zakontraktowanie Pedersena – z pozoru śmiech na sali. A jednak taka sytuacja faktycznie miała miejsce.

Po dłuższym zastanowieniu można zrozumieć, że do tej pory odpowiedzialność za porażki Stali Gorzów spadała na barki wicemistrza świata. Dziś ewentualny gniew kibiców rozdzielony będzie pomiędzy Tomasza i Nicki’ego. Zdaje się, że Gollob wyświadczył sobie niezłą przysługę. Już nie tylko on będzie musiał "ciągnąć wynik", mobilizować, zagrzewać do walki, a gdy nie wyjdzie, zawieszać głowę i puszczać koło uszu uwagi typu: a kto to jest Gollob? W końcu plastron Stali nosić będzie również trzykrotny mistrz świata, zawodnik – maszyna do zdobywania punktów. Znając temperament Komarnickiego, nawet nieznajomość języka polskiego nie uchroni Duńczyka przed ostrą naganą, jeżeli ośmieli się nie spełnić oczekiwań swojego pracodawcy. Wnioskować więc można, że Gollob poszedł na łatwiznę. Ściągając Nickiego, ściągnął sobie ciężar z barków. Czy aby na pewno?

Współprowadzący piątkową galę w centrum handlowym Askana Jacek Dreczka, mówiąc o karnetach słusznie zauważył, że zmieniła się jakość oferowanego produktu. Stal Gorzów w sezonie 2010 będzie drużyną przyciągającą nie tylko nazwiskiem ikony polskiego żużla, ale także postacią trzykrotnego mistrza świata. Z ekonomicznego punktu widzenia akcje Stali poszły w górę. W związku z tym wzrósł również inny czynnik. A mianowicie presja. Oczekiwania kibiców wobec drużyny, która ma w swoich szeregach najdroższego polskiego żużlowca i zapewne jeszcze droższego Duńczyka, są zdecydowanie większe niż miejsce w dolnej połowie tabeli. Tym razem każda porażka będzie więc dwa razy bardziej dotkliwa. Zarówno dla kibiców, jak i włodarzy klubu.

Wbrew pozorom Tomasz Gollob nie pozbył się wcale odpowiedzialności za losy drużyny. Co więcej twierdzę, że zyskał kolejny problem. Pamięć kibiców jest krótka. Zawodnik jest tak dobry, jak dobry był jego ostatni mecz. Choć Nicki jest więc postacią, którą sympatycy żużla albo kochają, albo nienawidzą, to wystarczy kilka znakomitych spotkań, aby zyskał sobie fanów zasilających tę pierwszą grupę. Idę o zakład, że nie obejdzie się bez porównań Golloba do Nickiego, że w przypadku słabszej dyspozycji któregoś z nich i porażki Stali, gromy i tak spadną. A kto wie, może i nawet dotkliwsze. W końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia. Pedersen nie przyszedł do Stali na wakacje. Przyszedł po to, aby te wakacje w Gorzowie ukrócić. Wraz z Gollobem ma ożywić gorzowski stadion, aż do października. Obaj panowie doskonale zdają sobie z tego sprawę. Zarówno Gollob jak i Pedersen podjęli wyzwanie ciągłych porównań, wielkich wymagań, a także... wzajemnej współpracy.

Piątkowe wymienianie życzliwości, wyznanie miłości Pedersena do Golloba, Golloba do Pedersena i Kormanickiego do obojga panów, wywołało szum na forach każdego klubu żużlowego. Cała trójka oskarżona została o obłudę, cynizm i parcie na szkło. Symboliczny gest pojednania, który zarówno podczas konferencji prasowej, jak i imprezy w centrum handlowym, za każdym razem zainicjowany był przez Golloba i ochoczo odwzajemniony przez Pedersena. Żużlowcy stworzyli więc piękny obrazek, który utrwalony przez fotoreporterów stał się pożywką do ogólnopolskich dyskusji. Czy to Tomek przytula Nicki’ego, czy na odwrót. Czy Duńczyk szeptał mu groźby do ucha oraz czy Polak przytulając swojego rywala już zdradza żonę czy jeszcze nie? Ci sami kibice, którzy burzą się, że fanów żużla nazywa się ludźmi żądnymi krwi, że ich ukochany sport nazywa się korridą, oczekiwali posępnych spojrzeń i gestów nienawiści. Tymczasem, gdy nie było wzajemnego opluwania się i rzucania rękawiczkami, a jedynie "pół żartem, pół serio" wyznania miłości, lud się buntuje. Ten sam lud, który tak mocno krytykuje agresywne zachowania któregokolwiek z żużlowców. Pytam dziś więc, co komu przeszkadza, że Gollob i Pedersen publicznie (czy to dla PR-u czy nie) zakopali wojenny topór? Pytam także, komu tak naprawdę wiadomo, czy obaj panowie żywili do siebie prywatną nienawiść, czy to tylko nienawiść sportową podczas walki o złoto?

Felieton ten ma być zatem prośbą o refleksję do każdego kibica, który zanim pomyśli, najpierw napisze lub wypowie obraźliwe słowa pod adresem obu żużlowców. Prawda jest taka, że gdy gasną kamery, opada kurz na torach aren Grand Prix, to ci sami zawodnicy, którzy w ferworze walki rzucali mięsem, później idą razem na piwo, siadają obok siebie w samolocie. Nie muszą zwierzać się ze swoich problemów, opowiadać o rodzinie i prywatnych troskach. Po prostu podają sobie ręce, po ludzku pytają co słychać. Szanują siebie, bo dzierżą ten sam los sportowca, wiecznie nieobecnego w domu, wiecznie bez czasu dla najbliższych, wiecznie rywalizującego na granicy życia i śmierci. Czy komuś się to podoba czy nie, zawodnik Stali wcale nie musi nienawidzić żużlowców Falubazu, a reprezentant Wrocławia nie musi kochać w imię klubowej przyjaźni sportowca z Gdańska.

Wiele rzeczy dzieje się poza uwagą fanów i nawet najbardziej skłócona (głównie przez media) "para" polskiego żużla, czyli autorka tekstu i Paweł Hlib, dawno podali sobie dłonie. Tomasz Gollob i Nicki Pedersen oprócz wielu różnic mają kilka wspólnych cech. Bez wątpienia są nimi profesjonalizm i wielka chęć sięgania coraz wyżej. Dlatego właśnie wierzę "gallopowi", który powiedział, że animozje z Grand Prix w Gorzowie pójdą na bok i obaj będą się "kochać" od pierwszego do ostatniego biegu. To czy po meczu pójdą razem na obiad to już ich sprawa. Najważniejsze, że złożyli deklarację współpracy. Z niej zaś rozliczyć będziemy ich mogli w trakcie sezonu, a nie wtedy, gdy wyznanie miłość dopiero pada z ich ust...

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
opek

Chłopcy z północy,rzucacie się jak "pchły na psie". Wydaje się wam, że macie najlepszy skład na przyszły sezon. Żebyście się czasem nie zdziwili na koniec. Porównujecie Pedersena do Rickardssona, stawiając ich na równi? Szczerze mówiąc, gdyby Tony cały czas jeździł wolałbym jego w składzie. Myślę, że takiego zdania jest większość. Dlaczego? Ponieważ Tony był w pewnym sensie dla Golloba oraz reszty zespołu autorytetem. Cała drużyna go szanowała i wzorowała się na nim.Przy nim doskonale rozwijał się Marcin Rempała. Porównanie mistrzowskiej Unii Tarnów, która oprócz dwóch asów w składzie posiadała Kołodzieja oraz Marcina Rempałę będących w tym czasie w "mega" formie jest nie na miejscu. Spójrzcie realnie na roszady w składzie. Tymczasem odszedł Holta przyszedł Pedersen. Super Karlsson został zamieniony na super Gapińskiego, któremu wyszło parę meczy w ubiegłym sezonie. Podpora młodzieży Jonasson (miał być taki dobry) został wyrzucony ze składu bo skończył wiek juniorski. W zamian za niego przyszedł z drugiej ligi kolejny młody Szwed, który ma być gwiazdą (śmiech). Znowu Komar zmarnował swoje miejscowe talenty tym transferem. Zapomniałem o Zagarze, który miał być mocnym punktem w zeszłym sezonie. W tym, też się tak uważa. Został jeszcze Ruud, który znalazł się w składzie, bo ponoć był w lepszej formie od Okonia i zdobył co najważniejsze parę punktów na W69 (trzeba go zostawić) :) Pozdrawiam.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
gww

kupcie bilety i przejedzcie sie do gorzowa ale nie na mecz!!!zobaczyc KATEDRE a nie jakis ratusz co przypomina kościół na wsi

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mISIEK

Stal Gorzów myślę, że wreszcie jakiś medal zdobędzie. Liga będzie równa jak nigdy - bardzo wyrównane składy drużyn. Mocne Gorzów, Leszno, Falubaz ,Toruń, ciekawe składy Tarnów, Wrocław, Bydgoszcz ,Cz-wy też bym nie skreślał. Oj będzie się działo!!! Już czekam z utęsknieniem. A skąd moje twierdzenie o Stali?? Racjonalne. Pokazuje bardzo realne zdobycze punktowe zawodników. Bez żadnego naginania i napinki : Gollob 11, Ruud 5, Zagar i Gapiński po 7, Pedersen 13, Zmarzlik 1, Gustaffson 3. Suma : 47. Zakładam tu absolutne minimum. Gollob i Nicky jako liderzy muszą robić tyle punktów, a wiadomo,że jak mają dzień to będzie się kręcić koło 15-tki. Zagar i Gapiński przy swoim dniu mogą robić po ok 10 pkt. Ruud też nie musi robić po 5 pkt - przykład jego jazda na Falubazie w Zg. Niewiadoma to Gustaffson, ale myślę ,że te 3-4 punkty na początek będzie robił spokojnie. Oczywiście nie zakładam,że Stal będzie gromić wszystkich i wszystko wygrywać. Pokazuje tylko, że jak jeden będzie miał słabszy dzień to drugi może to nadrobić i odwrotnie. Potencjał jest naprawdę spory. Zatem....Do boju Staleczko!!! TYLKO GORZÓW STAL KS!!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
MROZI

Jestem kibicem STALECZKI od wielu lat powiedzmy od sezonu 87*, znaja mnie kibice z tamtych czasow tacy jak........ itp, nie bede wymienial pseudonimow bo, sobie moze tego nie zycza i to szanuje. Zawsze bylem za tym aby nad Warta jezdzili nasi wychowankowie,tacy jak; Piotrek Swist,Bolo,Robert Flis,Marek Hucko,Rysiek Franczyszyn,Cezary Owizyc, Jarek Gala, Piotrek Rembas,Sylwek Moskwiak,Piotrek Niziol,Lukasz Stanislawski,Michal Aszenberg(kto go jeszcze pamieta?)I nie odżalowany Krzysiu Cegielski. Te pokolenie ktore jest teraz, ma z kogo brac przyklad bo, mielismy naprawde wspanialych zawodnikow i maja sie od kogo uczyc tego wspanialego fachu jakim jest 'SPEEDWAY'. Kiedys Gorzow byl potega i mogl wystawic dwie wspaniale druzyny do rozgrywek ligowych, a dzis co? nic!!! Mam nadzieje ze prezes Komarnicki mysli nad stworzeniem w miescie Gorzow wraz ze wspanialym BOGUSIEM NOWAKIEM nowych nastepcow

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
hanka mostowiak

Sandra, doskonały felieton! (aaaależ będą derby!)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
TonyMontana

Co to by byla za ziemia lubuska bez napinki!!Ona zawsze bedzie!!NA SZCZESCIE!!!!!! tylko ze ostatnio eskaluje troszeczke:( Pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
okeras

Będą chociaż zacięte derby -> racja dla Micha jak pies z kotem ale bez siebie żyć nie możemy ... czekamy na was Gorzowiaki i na pewno będziemy u was ... widowisko stworzymy przednie :) TYLKO FALUBAZ

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ebute

do F zobaczymy jak wy ten sezon pojedziecie,sami będziecie walczyć o utrzymanie się w lidze i nwet wasz ratusz wam nie pomoże pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
michu

Ja mam takie zdanie że STAL NIE MOŻE ŻYĆ BEZ FALUBAZU A FALUBAZ BEZ STALI i tyle w tym temacie. pozdro z północy dla południa:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
cwaniak

jeszcze rok i po kasie i gorzowie wasze miejsce w 2 lidze wieczni 2 ligowcy szkoda ze jeszcze wasz klub istnieje ale to jest do nadrobienia

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
real gorzow

rozlunia mnie jak kolejny specjalista pisze - stal bedzie bankrutem sciagaja gwiazdy pierwsza liga... jestem ciekawy co zrobilby unibax bez choldera i jagusia? co bydgoszcz bez jonssona i emila? zielonej wystarczy brak amerykanca... atlasowi crumpa. kazda druzyna bez liderow jest niczym i kazdy zuzlowiec jezdzi za kase i dla kasy. klub placi im za punkty my placimy klubowi za widowisko wiec po co te chore gadki o kasie kasie kasie kasie... nic nowego nie wymysle tylko powiem ze najbardziej boli tych co tych pieniedzy maja mniej niz stal i zazdroszcza! nie zapominajcie jasnowidze ze stal juz 2 lata temu zbankrutowala zgodnie z waszymi prognozami

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kakaka

Ludzie śmieszni jesteście. Poprostu zazdrościcie i tyle !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Wierny kibic

Niestety działania p. Komarnickiego są nastawione na dorażny sukces. Zamiast budować perspektywiczną drużynę wyrzuca kasę na gwiazdorów.Gwiazdy znikną i budzimy się w pierwszej lidze bez drużyny.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
TOMCIO Z GORZOWA

pani Sandro artykuł ok napisany rzeczowo ,tylko czy czasem nie zrobiła pani,lekkiego ,,jaja,, słowo ,,pardon,,

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
bodek64

...jasnosc mysli ,trafnosc uwag,celne spostrzezenia i ciety ,,jezyczek,, ... to Twoje zalety... cieszy pasja i milosc do tego co robisz .... brawo Sandruniu ..... czasami wspomnij ,,dlon,, ktora cie po raz pierwszy zaprowadzila na ,,Slaska,, .......... sa osoby ktore sa z Ciebie bardzo dumne.........

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
neutralna

Wiecie co?

Najgorszymi fanami czarnego sportu sa fanatycy, ktory swoj klub uwazaja za swiętośc.
zupelnie jakby inne kluby byly gorsze.
gorszych to mozecie nazwac tych, ktorzy sa w I lidze.
i tak na marginesie.
wszystkim klubom mozna by wynalesc cos, co jest kompromitujace i niezadowalajace, ale pseudo kibice nie widza wad w swoich klubach, za to widza wady we wszystkich innych.

Czasami jak czytam komentarze to zupelnie jakbym czytala wpisy osob, ktore sa slepe, glupie i oklamuja samych siebie.

Kiedys bylo inaczej, bo kiedys ludzie wiedzieli co to milosc do sportu, a teraz wstyd mi za wszystkich tych, ktorzy obsmarowuja sie wzajemnie w imie milosci do swojego klubu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kinga

święta prawda ! ale jak żużlowcy na maxa się wkurzą na siebie to chyba trzeba trochę odczekać aż im przejdzie co? ;P

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kibic Staleczki

A po co Nicki ma jeździć "parą" z Gollobem? Przecież oni prawie zawsze będą jeździli osobno.No,chyba że w 15-tym biegu?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Marek

O Stal nikt się już nie martwi, 5-go miejsca nikt im nie zabierze :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
florian

brawo Sandra! swietnie napisane!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
dolnoślazak

"Dlatego właśnie wierzę "gallopowi", który powiedział, że animozje z Grand Prix w Gorzowie pójdą na bok i obaj będą się "kochać" od pierwszego do ostatniego biegu". Babska naiwność. A ja nie wierzę "gallopowi", jak i "komarowi" - bo jaki pan taki kram. Obaj funta kłaków warci. A tradycji i tak stanie się zadość, tego kibicom "komarówki" i kibicom magicznych życzę.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Only STAL

Super felieton !!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
grzegorz gorzow

do f.z tego miasta z basenem?to chyba z wroclawia, pozdrawiam serdecznie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
stalowiec

haha to najprawdziwsza prawda

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
RAV

Rickardsson też nie jeździł parą tylko zawsze do przodu uciekał, a z Gollobem w Tarnowie parą potrafili pojechać i stąd 2 tytuły DMP

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
rasz04 do derek

koleś, trzeba było zobaczyć jak Nicki jechał ze Zmarzlikiem w memoriale E. Jancarza. Sam byłem w szoku jak potrafi jechać parą i holować młodego z przodu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
sibi-go

Felieton, jeden z lepszych (jezeli nie najlepszy, jaki ukazal sie w ostatnim czasie na SF). Brawo! Komentarze pod nim? Coz. Nic nowego. Wszystko zalezy kto, gdzie mieszka i w jakim srodowisku przebywa. Dlatego sa ludzie, ktorym wszystko bedzie kojarzylo sie z pornografia i prostytucja (obojetnie od tematu), ale sa tez tacy (na szczescie w wiekszoci), ktorzy odebrali to jako fajne, mile wydarzenie, niejako show. Pozdrawiam.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
RAV

Chodzi mi o to, że gdy będą jechać razem w biegu to nie powinni się wywozić nawzajem

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
derek

do RAV, akurat o wspolpracy w przypadku pedersena mowy byc nie moze, koles jezdzi mega indywidualnie, kumpla z pary ma gleboko w d..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Michal

Gratulacje za felieton!!! Oby tak dalej! a STAL niech sie nikt nie martwi!;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
RAV

Pamiętacie jak w w którymś turnieju grand prix Pedersen spowodował upadek Hanckocka, a później Hanckock zrewanżował się tym samym wywożąć Pedersena w płot. A później startowali razem we Włókniarzu i współpracowali z powodzeniem. Także ja jestem spokojny o relacje na linii Gollob-Pedersen

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mor z

poczekamy do pierwszego GP i zobaczymy jak się kochają.Moim zdaniem Gorzów nie jest nic silniejszy jak w zeszłym roku dwóch zawodników ligi nie wygra a tam nikt więcej nie jedzie po za ta dwójką

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
(F)

Staleczka może mieć trzech Gollobów i trzech Pedersenów a i tak sezon dla was skończy się przed rundą play-off.
Serdecznie pozdrawiam - przyjaciel z południa, z miasta z ratuszem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Nowy

albo się pozabijają, albo zdobędą mistrzostwo, co do klasy jeździeckiej obu nie można mieć wątpliwości...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
do marat

jesteś gość na 5+ . widać od razu solidny warsztat. nie jesteś zupełnym amatorem

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
-PP-

Jeden gamoń pisze brednie drugi zas juz liczy srednie, trzeci pajac cos wspomina juz czwartemu zrzedła mina, piaty szuka wszedzie spisku szósty chciał mu dac po pysku, siodmy zali osmy chwali, co Ci jeźdźcy zwojowali inny chełbi się pucharem trzech kolejnych rzuca garem, jeden krzyczy "Mam Mistrzostwo!" a nastepny "Nie tak ostro!" dwóch kolejnych "My wygramy" i już czterch Mistrzów mamy, jeden przez drugiego krzyczy, tylko jego klub sie liczy ten na dziesiec, ten dwanascie i juz w lidze coraz ciasniej zaraz zaczna sie play-offy i juz czytam nowe fochy "Mieli farta, tamci nie.." "i tak Wam nie uda sie" Kibcowska mila brac innym dociac sobie dac, wiec kibice moi mili obyście świeta przezyli w zdrowiu szczesciu i z rodziną i w nadziei z Swa Drużyna. Bo czytamy i czytamy ..nic z tego nie wyciagamy troszke jeszcze poczekamy w kwietniu sobie pogadamy. P.S Dla wszystkich forumowych DMP 2010 oraz rzeszy kibicow z całej Polski gorace pozdrowienia z Zielonej Góry życzy P.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0